O nie! Gdzie jest JavaScript?
Twoja przeglądarka internetowa nie ma włączonej obsługi JavaScript lub nie obsługuje JavaScript. Proszę włączyć JavaScript w przeglądarce internetowej, aby poprawnie wyświetlić tę witrynę, lub zaktualizować do przeglądarki internetowej, która obsługuje JavaScript.

pchacze czy towarowce?

Ostatnia aktualizacja 20 lat temu
grundi68grundi68Użytkownik Użytkownik
Dodano 20 lat temu
Stawiam kwestie z cyklu "o wyższosci świąt bożegonarodzenia nad wielkanocnymi"
co według starych wodniackich praktyków lepsze towarowce(barki z napędem)czy pchacze ,na czym im się lepiej pływało.? i kilka uwag: za towarowcem:
-stery dziobowe (strumieniowe bądź bierne) pozwalające moim zdaniem na pokonywanie ciaśniejszych zakrętów i szybsze manewry portowe
niem na pokonywanie ciaśniejszych zakrętów i szybsze manewry portowe
-lepiej wyprofilowany (hydrodynamiczny) kształt kadłuba/oszczędność paliwa i wieksza szybkosć
-dobowa wydajnosc przeładunkowa w portach jak mi sie zdaje wzrosła tak bardzo że nie ma sensu zostawianie zestawu i nie czekając na przeładunek zabieranie następnego już załadowanego a to był kiedys główny argument za pchaczami(ale inny pchacz musiał w tym czasie wykonać manipulacje portowe z tymi zostawionymi barkami,ale jestem ciekaw co na to wilki rzeczne
ApisApisSuper administrator Super administrator
Dodano 20 lat temu
Moje zdanie jest takie:
Wszędzie tam, gdzie obsługiwane są "stałe mosty" towarów masowych luzem (wegiel do elektrociepłowni, kruszywa itp) - przewaga zestawów pchanych jest bezdyskusyjna.

Wszystkie inne typy tras/ładunków wymagają "elastcznej wszechstronności" statku pojedynczego (dobrze wyposażonego towarowca)
Andrzej 'Apis' Podgórski
---
Jeśli wydaje ci się, że wiesz wszystko - masz rację: wydaje ci się...
grundi68grundi68Użytkownik Użytkownik
Dodano 20 lat temu
albo niewielu to obchodzi albo nie mają żadnego zdania w tym temacie .
Cieszy mnie że drgnęłą galeria floty rzecznej,hurrraaa
swoja drogą te ostatnie zdjęcia to przysłał jakiś "łosiołek" czy co?
szkoda że nie ma takiego tematu na tym forum bo są tylko bmki i bizon
Janusz FafaraJanusz FafaraAdministrator Administrator
Dodano 20 lat temu

Cytat

Apis napisał/a:
Moje zdanie jest takie:
Wszędzie tam, gdzie obsługiwane są "stałe mosty" towarów masowych luzem (wegiel do elektrociepłowni, kruszywa itp) - przewaga zestawów pchanych jest bezdyskusyjna.

a czemu przewaga zestawów na stałych trasach jest bezdyskusyjna?

Moim skromnym zdaniem system pchany ogólnie staje się przeżytkiem.
Raz że ma już ponad 100 lat i z tego powodu powiiniem już zaniknąć, po drugie ma sens tylko przy obsłudze wielkich elektrowni weglowych oraz hut a ich jest corazmniej.
W naszych realiach ( a mam wiedzę z racji zatrudnienia w firmie
żeglugowej ) utrzymywanie nadwyżki barek pchanych - co najmniej 2 zestawy na pchacza jest bardzo kosztowne. Ponadto wzrasta liczba kosztownych remontówgdy barki są bez opieki załóg lub armatora ( dawne punkty zdawczo -odbiorcze), które zajmowały się drobnymi remontami i konserwacją.
Obecnie w mojej firmie gdy barki teoretycznie stały się ,, przechodnie " zauważa się zmniejszenie ilości ładunku przewożonego o około 10 ton - woda w zenzach, naderwane podłogi i ładunek w zenzie. Ponadto wzrasta dewastacja jak to jest w przypadku braku gospodarza. Wszystko to jest obciązeniem dla armatora prowadzącego przewozy tym typem floty.A jak to się dzieje w świecie to przedstawia seria fotek.


Kliknij tutaj oby zobaczyć te fotki
Plik jest duży i trzeba cierpliwie poczekać
Edytowany przez Apis dnia 12.10.2012, 14 lat temu
grundi68grundi68Użytkownik Użytkownik
Dodano 20 lat temu
czyli twoim zdaniem przyszłość mają towarowce?
swoją drogą ciekawe argumenty przytoczyłęś jako typowy praktyk
to moze jeszcze mi podpowiesz jaka jest dzisiaj wydajnośc przeładunku ,bo to był dawniej koronny argument za zestawami tzn kongestia min.2 dni i tempo prac srednio 200 ton na dobę
ApisApisSuper administrator Super administrator
Dodano 20 lat temu

Cytat

Janusz Fafara napisał/a:
.......ma sens tylko przy obsłudze wielkich elektrowni weglowych oraz hut a ich jest coraz mniej.
(...) wzrasta dewastacja jak to jest w przypadku braku gospodarza. Wszystko to jest obciązeniem dla armatora prowadzącego przewozy tym typem floty.

To wszystko racja. Miałem na myśli zupełnie prostą analogię z wagonami kolejowymi, które też są dewastowane i wymagają od czasu do czasu remontu. Jednak te, które mają swoich właścicieli - wyglądają porządnie...

Podobnie wyglądałaby sprawa, gdyby barki pchane były własnością elektrowni czy koncernów węglowych tak jak wagony kolejowe, które te firmy posiadają . Po każdym wyładunku sprawdzano by ich stan techniczny rozliczając dźwigowych a za jego naruszenie w trasie odpowiadałby kapitan pchacza. Pływałem przecież i wiem, że najwieksza dewastacja barek pchanych nastepowała w portach. Przyjmowane w latach 70 wprost ze stoczni Dobrzeń barki pchane BP-500 były wyposażone w windy spinające z linami, relingi i wszystko było OK do pierwszej wizyty w porcie... Tam wszystko wsiąkało. Później zaczęto nowe barki przyprowadzać na "Ciepłą Wodę" gdzie demontowano wszystko z nich aby nie zginęło robiąc z nich na starcie szajs.

To nie system pchany jest zły tylko "polskie, mentalne" podejście do własności (wspólne czy prywatnej - wszystko jedno) wykrzywione przez komune.

Dlatego statek a nie zestaw - mając ładownie, siłownie i część załogową spiętą w całość - jest typem statku chroniącego się przed dewastacją i złodziejstwem a to tylko pośrednio przekłada się na wyniki ekonomiczne. To jest jedynie moje prywatne zdanie a nie dogmat. Zapewne wszystko, co ma konkretnego właściciela jest lepsze i sprawniejsze w eksploatacji.
Andrzej 'Apis' Podgórski
---
Jeśli wydaje ci się, że wiesz wszystko - masz rację: wydaje ci się...
grundi68grundi68Użytkownik Użytkownik
Dodano 20 lat temu
wspomniałeś przypadkowo o stoczni "dobrzeń" gdzie to jest
ApisApisSuper administrator Super administrator
Dodano 20 lat temu
Koło Opola, niewielka stocznia która - o dziwo - nadal istnieje.
Andrzej 'Apis' Podgórski
---
Jeśli wydaje ci się, że wiesz wszystko - masz rację: wydaje ci się...
Janusz FafaraJanusz FafaraAdministrator Administrator
Dodano 20 lat temu
O tym jak kiedyś system pchany ,, lobbowany " był niechaj świadczy show oczywiście w wydaniu amerykańskim. Otóż 21 maja 1983 roku na rzece Missisipi
pojawił się monstrum czyli zestaw pchany składający się z 9 barek ładownych oraz 73 barek pustych plus pchacz o nazwie DAVE CARLTON. Cały ten zestaw był prowadzony przez pchacza o nazwie ,,ROBERT A. KYLE".
Cały ten zestaw miał 385 stóp czyli około 115 metrów szerokości i 1800 stóp, czyli około 540 metrów długości. O tym jak daleką drogę przebył - o tym ptaki milczą.Tak więc cała ta nasza dyskusja zaczyna nie mieć sensu. Wiadomo - to co amerykańskie to najlepsze, tylko czy najmądrzejsze ?
My też mamy swoje rekordy. Do jutra postaram się poskładać materiały o pokonaniu trasy Szczecin - Wrocław przez Muflona z trzema barkami typu ZPO - 500
www.zeglugowy.nazwa.pl/a/images/rekord.jpg
Edytowany przez Apis dnia 25.04.2014, 12 lat temu
ApisApisSuper administrator Super administrator
Dodano 20 lat temu

Cytat

Janusz Fafara napisał/a:... więc cała ta nasza dyskusja zaczyna nie mieć sensu.
Szkoda, że tak uważasz, ale rozumiem Twoje racje.
Mnie bardziej boli fakt, że nawet pojedynczym statkiem nie ma w Polsce z czym i po czym pływać w "szerszym rozumieniu" tego słowa. Ja wiem, że są armatorzy i są statki. Tylko jak długo jeszcze ....
Andrzej 'Apis' Podgórski
---
Jeśli wydaje ci się, że wiesz wszystko - masz rację: wydaje ci się...
grundi68grundi68Użytkownik Użytkownik
Dodano 20 lat temu
Do Janusza: ale tam na zdjęciu,w środkowym końcu ,to też jakby drugi pchacz?
W Ameryce już chyba zapomnieli o towarowcach ale to wynika z ich specyfiki tzn. wielkie przedsiębiorstwa transportowe,ogromne drogi wodne,które zapewniają możliwośc przewiezienia ogromnej ilosci i różnorodności ładunku;w takiej sytuacji rozładunek nawet najszybszy - 400 ton na godzinę albo i szybciej-nie zapewnia wystarczającej szybkości i towarowiec w takiej sytuacji musiałby spędzić 2-3 doby bezproduktywnie w porcie a pchacz tankuje i w drogę ,taszczy kolejny przygotowany zawczasu do zabrania zestaw ale to wszystko inna nieeuroprjska bajka.
ApisApisSuper administrator Super administrator
Dodano 20 lat temu

Cytat

grundi68 napisał/a:Do Janusza: ale tam na zdjęciu,w środkowym końcu ,to też jakby drugi pchacz?

Przecież Janusz napisał:

Cytat

Janusz Fafara napisał/a: monstrum czyli zestaw pchany składający się z 9 barek ładownych oraz 73 barek pustych plus pchacz o nazwie DAVE CARLTON. Cały ten zestaw był prowadzony przez pchacza o nazwie ,,ROBERT A. KYLE".
Jak widać na załączonym obrazku - ten pchacz jest ogniwem zestawu - jak barka (maszyny nie pracują).
Andrzej 'Apis' Podgórski
---
Jeśli wydaje ci się, że wiesz wszystko - masz rację: wydaje ci się...
Ireneusz Stawiany 75 dIreneusz Stawiany 75 dNowicjusz Nowicjusz
Dodano 20 lat temu
Moim zdaniem zestawy pchane ze względu na swoje walory eksploatacyjne są rozwiązaniem optymalnym w przewozach masowych. Manewrowość można by poprawić montując na barkach stery strumieniowe. Nie było by to rozwiązanie kosztowne. A może jest to już stosowane ?
grundi68grundi68Użytkownik Użytkownik
Dodano 20 lat temu
to prawda i skipper pływał takim zestawem typu niedersachsen ,który podobno miał barkę wyposażoną w ster strumieniowy(opisał to w innym miejscu forum,chociaż nie wyjaśnił jak mogła ona sama wyjść ze śluzy-przecież ster strumieniowy pracuje tylko na boki i ewen.do przodu).Po za tym pchacz ma w miarę zawsze jednakowy poziom co jest korzystne dla napędu i chyba dla załogi,w tym miejscu pytanie dla wilków szuwarowych-czy to była duża uciążliwość przy pustej barce np.beemce znosić przechył do tyłu jak szła lub stała na pusto??
Janusz FafaraJanusz FafaraAdministrator Administrator
Dodano 20 lat temu
Jeśli chodzi o drugiego pchacza, to w opisie figuruje jako statek który nie jest
,, jednostką napędową " i trzeba im wierzyć.
A teraz coś o polskim rekordzie.
Otóżw dniach 21.10.1978 do 23. 10.1978 Muflon- O- 01 wraz z trzema barkami typu BP 500 / II ZPO 5130, ZPO 5155, ZPO 5204 z ładunkiem rudy o łącznym tonażu 1046,7 ton odbył rejs na trasie Gryfino - Wrocław. Długość zestawu wynosiła 157 m. o zanurzeniu 1,27 m. Zestawem dowodzili kpt. Witold Sobiegraj
i Władysław Mendygrał. Czas przejazdu wyniusł 64 godz. średnia prędkość
7,15 km/h, zużycie paliwa wyniosło 8308,25 kg.



Rejs się odbył, było trochę euforii i na tym się skończyło ( poza tym że zespół, który zrealizował ten pokaz dostał należne apanaże )
Pamiętam jeszcze jedną próbę - była to jazda częściowo nielegalna Muflona i
dwie puste osiemsetki. Skończyło się to zatrzymaniem przez słynnego inspektora z Nowe Soli w Ścinawie no i oczywiście należnym mandatem.
Miniona epoka pozwalała na tekie fanaberie, nikt się nie liczył z finansami, a realizowało się tylko jedno - więcej ton i tonokilometrów bez względu na koszty. Następnym wejściem postaram się udowodnić że system pchany ma ponad 100 lat.
Edytowany przez Apis dnia 12.10.2012, 14 lat temu
grundi68grundi68Użytkownik Użytkownik
Dodano 20 lat temu
100 lat w USA ,mam pytanie:czemu z gryfina?
Janusz FafaraJanusz FafaraAdministrator Administrator
Dodano 20 lat temu
Specjaliśći z Navicentrum przyjęli Gryfino jako początek rejsu, i z tego punktu robiono pomiary eksploatacyjne.
G
Nowicjusz Nowicjusz
Dodano 20 lat temu

Gratuluje kpt.Januszowi Fafarze doskonalej znajomosci w tematyce ekspoatacji systemow transportu srodladowego w Polsce i na Swiecie.
Przypomne, ze Janusz absolwent TZS z 1969 r. jest dlugoletnim praktykiem kapitanem.
Byl rowniez szkoleniowcem pracujac na stanowisu strnika-kapitan na statu szkolnym Mloda Gwardia
/ to wlasnie Janusz prowadzil statek bo jego dowodca byl kompletnym dyletantem/
oraz dyspozytorem Ruchu w P.P.Zegluga na Odrze a pozniej Odratrans S.A.
Janusz czekamy na dalsze Twoje profesjonalne felietony.

II oficer-KiniolB)

jacek bozymjacek bozymPoczątkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 20 lat temu
Witam Kolegow.....wczytalem sie w w/w relacje i dopadly mnie mieszane uczucia.Pozwole sobie na mala uwage.I Janusz ma racj I p.Andzrej.Jednak nasowa sie pytanie:po czym plywamy i jaka jest oplacalnosc frachtu.Z praktyki wiem,iz stawki za frachyt z powodu ogromnej konkurencji sa obnizane do minimum,i aby przewoz sie oplacal musimy dysponowac odpowiednim tonazem,w dzisiejszych realiach,aby dosc preznie zaistniec w przewozach "masowki",musimy dysponowac jednostkami o conajmniej 1000-tonowej wypornosci.A jesli chodzi o pojedyncza barke,to jej gabaryty beda mniej wiecej 80 m dlugosci,8,20m szerokosci a aby ten tonaz uzyskac,zanurzenie takiej barki wynosi okolo 2,5m.I tu nasuwa sie problem drog wodnych.U nas na taki "pegiel"zostaja nam droga przez zalew Szczecin -Swinoujscie,rzdko kiedy Odra na odcinku Wroclaw-Szczecin.Pozostale nasze szlaki takiej glebokosci tranzytowej nie maja.A i na zachodzie tez jest jeszcze duzo ograniczen,Do tego dochodza sluzy (stare budowle)ktore sa za male na takie barki.Natomias zestawy maja ten tonaz przy zanuzeniu 1.6m a mozliwol rozlaczania poszczegulnych barek pozwala im pkonywac sluzy o malych gabarytach.Oczywiscie,ze w niemczech juz od berlina na zachod,droga wodna jest przystosowana do barek 1000-tonowych i wiekszych.Ale ze Szczecina na zachod mamy ograniczenia,i to narazie jest czynnikiem preferujacym zestawy pchane.Naturalnie,temat ma szerszy aspekt,co nie zmienia sytuacji,iz mamy sprzet dosc stary i malo nowoczesny.Pozdrawiam.
możesz przeglądać wszystkie wątki dyskusji na tym forum.
możesz rozpocząć nowy wątek dyskusji na tym forum.
nie możesz odpowiadać na posty w tym wątku dyskusji.
nie możesz rozpocząć ankietę na tym forum.
nie możesz dodawać załączniki w tym forum.
nie możesz pobierać załączniki na tym forum.
Moderator: Administrator
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies