Swets to dawne ocean wide zatrudnia na warunkach nl płacą od 1200e-wzwyż zależy od godzin firma z długoletnim doświadczeniem na rynku miły kontakt z panią Magda
Gerwil w Poznaniu wogóle nie placi wypłat,jestem osobą której Karol zalega duże pieniadze. Czy ktoś znalazł się w podobnej sytuacji? proszę o wpisy co o tym Wam wiadomo. Kontakt prywatnie :basia01234@op.pl
Przez jaką firmę można się dostać na niemieckie barki transportowe? Posiadam świadectwo starszego marynarza żeglugi śródlądowej i starszego marynarza w żegludze morskiej-Able Bodied Seaman Certificate oraz niemiecką książeczke pracy Schifferdienstbuch z wpisem Decksmann i aktualne niemieckie badania lekarskie AMD-Rhein-Ruhr. Mój e-mail netvasco1@gmail.com Dziękuję za informację.
Dziękuję za cenne uwagi. Jestem bardzo daleki od jakiegokolwiek "wylewania żalu" piszę bardzo obiektywnie o moich bezpośrednich doświadczeniach z jedną z firm. I nie jest prawdą że ktokolwiek chce być oszukiwany na własną prośbę - nawet jeżeli używasz metafory - trzeba być chyba bardzo zdesperowanym aby wchodzić w taki układ ( gdy wiemy ze jesteśmy rolowani ) . Nie podzielam też opinii iż jesteśmy sobie wilkiem. Spotkałem się z wieloma rodakami którzy bezinteresownie wiele mi pomogli więc chyba to za daleko idące uogólnienie.
Pragnę się odnieść do określenia "nepie" słowo to jest wynikiem błędu którego nie wychwyciłem w porę i zatwierdziłem swoją wypowiedź. Bardzo szanuje wszystkich kolegów a zwłaszcza wypowiadających się tu. Bardzo przepraszam każdego ( zwłaszcza gościa34 ) jeżeli w jakikolwiek sposób moja wypowiedź była obraźliwa. Na statku pracuję na laptopie z niemieckim układem liter i jako ze szybko tracę zasięg netu - czasem mam chwilę na dokonanie erraty. Stąd taki chochlik którego niestety nie zauważyłem. Oczywiście jeszcze raz przepraszam. I dziękuję za cenną uwagę. W razie jakichkolwiek pytań służę pomocą wszystkim kolegom.
do Tony. Wylewasz swój żal do pewnej agencji , bo Cię oszukano i masz rację. Zgadzam się z Tobą, że niestety pracownicy tychże często są "oszukiwani" ale na własną prośbę, że tak to określę. Ja osobiście nie korzystałem z takich usług ale mam znajomych, którzy mieli tę przyjemność. W rozmowach z nimi zadziwiało mnie, że czuli się pokrzywdzeni, oszukani ale zawsze po fakcie. Dlaczego?? Ponieważ gdy zapisywali się do agencji mało który dopytał się o wszystkie warunki ich zatrudnienia. A starą prawdą jest: homo homini lupus est. I POLACZKI, specjalnie używam tego określenia, wykorzystuja każdą możliwość aby krajana orżnąć na czym się tylko da, w imię własnego zysku. Rozbawiło mnie tylko co innego w Twoich postach, postawileś się przeciwko określeniu "polaczki" a tych uwierz mi na zachodzie jest wielu, jako obraźliwemu. Zapytać muszę dlaczego pisząc bezpośrednio do gość34 użyłeś określenia "nepie", które w moich stronach jest nie do przyjęcia w normalnej rozmowie poważnych ludzi. Jest poprostu wyzwiskiem a nie określeniem przywar, stosowanym w wydaje mi sie powszechnym języku, nawet literackim tak jak "polaczek". Nie zachowałeś się niestety konsekwentnie.
Pozdrawiam. Daniel Kotur. mts Pamir ...but why is the rum gone??
Niestety takich historii nie da się uniknąć i wielu z nas pewnie miało podobne przeżycia. Mam nadzieję że nasza dyskusja ułatwiła komuś decyzję co do zatrudnienia zamiast utrudnić. A o to chyba tu chodzi.
Pozdrawiam Tony
Nie znam innych branż...to prawda i mogę opierać się jedynie na naszej branży. Moje obserwacje dotyczące poruszanego przez nas tematu nie są tylko związane z opowieściami osób trzecich ale głównie z moimi bezpośrednimi doświadczeniami. A te są jednoznacznie negatywne. Gość34 jak sam więc Widzisz...każdy pośredniak będzie robić wszystko aby maksymalnie zwiększyć swój zysk. Sprawa wydaje się oczywista.
Na zadane pytanie "Jaką polecacie agencję zatrudniającą marynarzy" wydaje mi się iż lepiej unikać jak się tylko da. Oczywiście wiem iż często się nie da, ale warto aby każdy kto korzysta z takich usług miał świadomość iż nie są to organizacje charytatywne i trzeba bardzo uważać żeby nie zostać oszukanym.
Myślę iż każdy swój rozum ma i wyciągnie wnioski z tej dyskusji.
Jeszcze jedno do Gość34 .. rozumiem iż Miałeś negatywne doświadczenia z rodakami ale poniekąd określenie "Polaczki" wydaje mi się co najmniej obraźliwe więc może jednak unikaj takich epitetów. Pozdrawiam i życzę tylko pozytywnych doświadczeń.
Tony pracowalem w Holandii w wielu branżach i mialem wielu posredników tzw,uitzenbureau czyli biuro pracy po naszemu móglbym Ci napisac wiele ale jedno jest pewne tam gdzie dostal sie Polaczek do biura momentalnie robila sie lipa umniue skonczylo sie bójką raz z takim delikwentem dwa razy zostalem wywalony bo dopominalem sie o swoje trzeci raz biuro chcialo mnie oszukać na 500 euro dopiero po grozbach karalnych odzyskalem swoją kase i myśle ze to powinno wystarczyc.I tak na marginesie logiczne jest ze pośrednik zarabia na Tobie a ty masz pracować na nich i siebie sentymenty zostawmy w domu i niedajmy sie oszukiwać,
Bardzo się cieszę że Jesteś zadowolony. Ja wszystkim odradzam wszelkich pośredników. Jeżeli Jesteś świadom swoich umiejętności i nie Masz problemów językowych z powodzeniem znajdziesz pracę na "normalnych" warunkach i oczywiście w oparciu o normalną umowę o pracę. Mimo wszystko - Gość34 bądź czujny bo takie firmy ( zwłaszcza ta o której oboje piszemy ) sprawnie ślizga się między przepisami i czasami nie dowiesz się jak robiony Jesteś w "bambuko". Pozdrawiam i Obyś do samego końca współpracy mógł być tak zadowolony jak teraz.
no to już sie określiles ja z firmą z Poznania plywam od czasu do czasu i niemam żadnych problemów kasa jest na czas i n igdy niemialem żadnych problemów.
Do Gość 34
Nie bardzo wiem o jakie konkrety Tobie chodzi więc proszę sprecyzuj pytanie. Myślę iż z mojego postu jednoznacznie wynika iż należy unikać wszelkich pośredników. To po prostu żerowanie na Twoim garbie. Miałem "przyjemność" współpracować z firmą z Poznania. Okazało się iż w czasie tej współpracy nielegalnie naliczali koszty transportu, przez pół roku nie płacili za marynarzy ubezpieczenia emerytalnego, firma organizowała transport ( czyli defakto świadczyła usługi transportowe) bez żadnego zezwolenia ani ubezpieczenia NW.... takich kwiatków było więcej. Pech chciał że będąc na umowie prywatnej - mój Holenderski kapitan skorzystał z usług tej firmy ( miał problemy ze skompletowaniem załogi. W ten sposób i ja trafiłem w tryby pośrednika pracy o którym piszę. Nie był więc to mój bezpośredni wybór. Współpraca ta kosztowała mnie sporo nerwów - zwłaszcza gdy potrzebowałem zasięgnąć jakichkolwiek informacji w centrali ( Poznań). Wrażenie było zawsze jedno Ty ( pracownik) Jesteś tylko od tego by firma miała z Ciebie kasę. To na tyle... tak jak napisałem na wstępie nepie jeżeli to Tobie nie wystarczy to napisz dokładnie pytanie...wtedy się odniosę do niego. Na koniec dodam tylko iz od wielu lat pływam na Renie i tylko poza tym epizodem pływam na prywatnych umowach. Pozdrawiam wszystkich kolegów i w razie pytań służę pomocą.
Tony podaj jakies konkrety bo napisales ale nic z tego niewynika kazdemu marynarzowi z reguły zdarzylo sie zle trafic? ale medal ma dwie strony też jak kapitanowie opowiadali mi jakich asiorów mieli.
Witam wszystkich! Dorzucę swoje 3 grosze do tematu: Miałem "przyjemność" współpracować z jedną z firm. Po czasie okazało się że solidna jest tylko na papierze, reszta skończyła się w sądzie pracy. Podstawowe pytanie należy sobie zadać - rozpatrując temat biura pośrednictwa - na czym ono zarabia - odpowiedź jest prosta na Twojej pracy. Krótko mówiąc Twoja wypłata jest uszczuplona o kwoty które sobie liczy pośrednik. Jeśli nie Jesteś niedoświadczonym marynarzem i nie brak Ci pewności swoich umiejętności ( fachowych i językowych ) odpuść sobie szukanie pracy poprzez firmy... oczywiście to tylko sugestia.
Mefiu nie mow ze ktos ma takie podejscie a ktos inne bo napewno nikt nie chce sie narobic, a przynajmniej nie znam takiej osoby, kazdy chcialby lzejsza prace i lepiej platna. Poza tym podejscie duzo tez zalezy od atmosfery w pracy, jesli cie ktos non-stop poprawia, mowi ze to zle tamto nie dobrze to nawet najbardziej ambitny wkoncu odpusci i nie bedzie mu sie chcialo robic. Bedac na kursach w 3kl w holandii oprowadzali nas po blyszczacych sie stakach a nas ulokowali na jakims badziewiu, po 4ludzi do 1kajuty o wymiarach nie wiekszych niz 3x3. Statek nazywal sie ZANDAM czy jakos tak, istny zlom na wodzie. Rozmawialasmy tez z polakami pracujacych u tych chamow, mowili ze na poczatku to kazdy traktuje cie jak szmate, nic tylko sprzatac malowac i takie tam, wszyscy byli z agencji posredniczej OCEANVIDE. Obiecali im kokosy ale nic nie powiedzieli o wszystkich odliczeniach. Biora od holendrow po 2-3tys Euro za Ciebie a tobie daja 1100 jak jestes na burcie a 900 jak siedziesz w domu. Gosciu jak nam o tym powiedzial na drugi dzien zostal wyrzucony z pracy, Dziekuje!
ja 9 lat temu zaczynałem na niemieckim prywatnym frachtowcu i do tej pory nie pracowałem przez żadną agencję pośredniczą nie mam zamiaru komuś płacić aby móc pracować. obecnie pracuje w firmie niemieckiej u detmera i bez żadnych pseudo pośredników. Również nikomu nie polecam pracy w holandii byłem w tym roku( na początku roku)20 dni aby zobaczyć czy to prawda co mówia inni o holędrach- jednak to prawda mycie i sprzątanie czystych rzeczy aby robić a kapitan był taki że stwierdził że nie potrafię jeździć mimo że nie dopuścił mnie do sterów ale mi jego słowa latały dla mnie nie był to żaden autorytet.
hej heliozz jestem za raz na jakis czas bym wskoczyl na tydzien czy 2 zeby dorobic. Teos wiem ,że o agencjach za duzo dobrego nie mozna powiedziec,ale od czegos trzeba zaczac ja po 14 tu latach spedzonych na morzu nie dostalbym szansy pracy w zegludze bezposrednio u armatora ,a tak to dostalem w Oceanwide jak wiesz teraz inna nazwa jaks Swets oDV czy jakos tak , no i zrobilem u nich 2 kontrakty, oni wyrobili mi niemieckiego bosmana z wpisem na ren no i zmienilem pracodawce na prywatnego z tankiera ,na masowke i jezyk angielski u holendra tez wystarczy a to jest prawda najwieksza bolaczka naszych kolegow jest jezyk obcy. Mam nadziej ,ze z tymi filipinczykami to prawda bo juz raz mnie wygryzli z morza z fajnego statku i z fajnego rejonu wozilismy rope z Sankt Petersburga do finlandii , choc bardzo lubie filipinow bo wczesniej pracowalem z nimi 3 lata na wczesniejszym tankierze i sa to fajni ludzie ,ale niech praca na barach bedzie dla nas europejczykow ,a dla nich statki morskie , to nawet dla ich dobra bo na barach oni maja kontrakty 8 na 1 miesiac i aż mi ich szkoda jak z nimi rozmawiam i oni tez mowia ,ze jest ciezko bo nawet telewizji filipinskiej nie maja inna półkula , na statkach morskich są w grupie, wieczorami brendy i karaoke i nieh lepiej tam pracują.Pozdrawiam z Munster
Tamte bazy są dostępne dla wszystkich i z tego co na przykład słyszę od wielu holendrów, na vaart ogłaszają się głównie statki, które mają już taką opinię, że nikt nie chce tam pracować, więc oni myślą podobnie o personelu, który tam szuka pracy. Większość holendrów woli jednak ludzi z polecenia. Ideą mojego personalnego było to żeby w tej bazie przeprowadzona była już wstępna selekcja, czyli co kto potrafi i jak u niego z językiem, bo prawda jest taka, że ludzie ogłaszający się na vaart i innych często proszą, żeby ktoś to ogłoszenie im napisał, więc z językiem i tak kiepsko. Poza tym oni chcą tą bazę tylko dla siebie, a najbardziej zależy im na abloserach, czyli ludziach, którzy wskoczą na tydzień albo dwa za stawkę dzienną, co nie wyklucza też stałego zatrudnienia.
Teos zlosc przez ciebie przemawia daj szansze kazdy od czegos zaczyna
Jaka złość ? W tej sprawie jestem absolutnie obiektywny - nigdy nie pracowałem przez żadną agencję, sam również jej nie prowadzę, ani mój wujek, ciotka.....itd ;-)
Powtarzam tylko to co usłyszałem od spotkanych kolegów marynarzy.
Niestety większość z nich czyta nasz portal ale nie pisze i pisać nie zamierza, szkoda ;-(
I dlaczego mam dawać komuś szansę ? Przecież za nikogo decyzji nie podejmuję, każdy ma swój rozum i wolną wolę - jak sobie pościeli tak będzie spał.
@heliozz - nie mam nic przeciwko tworzeniu takiej bazy ale zastanawiam się nad jej sensem. Przecież istnieje już coś takiego tutaj: http://markt.vaart.nl/cgi-bin/vaart/m...3755d75273
Fakt że po holendersku ale dzisiaj w dobie translatorów to już nie powinien być duży problem, poza tym można tam też napisać po niemiecku i zainteresowani na pewno się dogadają - wiem bo to robiłem. W języku niemieckim również jest kilka miejsc w sieci dla szukających pracy. Na naszym portalu mamy giełdę pracy po polsku.
Problemem są umiejętności językowe osób szukających pracę. Myślę że nie warto tworzyć takiej bazy w języku polskim po to, żeby marynarze nie znający języka obcego mogli znaleźć pracę za granicą. Pojadą na barkę a tam "ani be ani me" i co dalej ? Niepotrzebny stres i koszty dla wszystkich zainteresowanych. Oczywiscie mogę się mylić, jestem otwarty na dyskusję.
możesz przeglądać wszystkie wątki dyskusji na tym forum. możesz rozpocząć nowy wątek dyskusji na tym forum. nie możesz odpowiadać na posty w tym wątku dyskusji. nie możesz rozpocząć ankietę na tym forum. nie możesz dodawać załączniki w tym forum. nie możesz pobierać załączniki na tym forum.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies