Cztery pokłady to wiślana utopia. O kadłubie powiedzieli wszystko
@jurand56 i ze słusznym powątpiewaniem @Rysiek. Powinien być w naszej rzeczywistości stoczniowej stalowy, a jeśli nadbudówki aluminiowe, to spawane segmentowo i łączone na nity. A poza tym wymiary bez sensu. Jeśli statek ten miałby być faktycznie wybudowany, to powinny być brane pod uwagę nast. przesłanki:
- statek tak wysoki przy wodzie wysokiej (WWŻ) może mieć kłopoty z przejściem pod mostami;
- w żadnym wypadku nie przejdzie pod mostem kolejowym na Przeróbce na Martwej Wiśle i będzie zmuszony do przejścia z ujścia Wisły przez Zatokę Gdańską i to przy odpowiednim stanie morza;
- optymalne wymiary wiślanego statku pasażerskiego powinny być dostosowane do możliwości pokonywania śluz typu pruskiego 57,40 x 9,60 m, co zapewniłoby mu przechodznie Drogą Wodną Wisła-Odra, Nogatem i Szkarpawą, czyli L = 55,0, B = 8,50, T = 0,80 max.;
- liczba pokładów też powinna być ograniczona do trzech: dolny-kabinowy, drugi salonowy i jadalnia i trzeci słoneczny z rozbieraną sterówką i relingami do przejścia pod niskimi mostami;
- w obecnej rzeczywistości statek musi być wyposażony w zbiorniki na fekalia, agregat prądotwórczy do ogrzewania kabin i płyty kuchennej, zbiorniki na wodę pitną, etc.;
- każda kabina powinna stanowić odrębny moduł z łazienką i wc, wzorem unijnych statków pasażerskich, jak np. "Frederic Chopin", który po Wiśle chodził;
- jeszcze pozostaje sprawa doboru pędników i steru skrzelowego.
Pozdrawiam świątecznie - ARes.
PS. Na Wiśle drewnianych parowców nie było! Stare parowce miały nitowane burty i dna, tylko pokłady były drewniane.