
Cytat
Napisałem, że pierwsze PC-ty nie miały karty graficznej i dźwiękowej i to było duże uproszczenie. Miałem na myśli bardziej to że były "ślepe i głuche" w porównaniu z "graficznie uzdolnioną od urodzenia" Amigą czy "niezwykle muzykalnym od urodzenia "Atari". Miałem bardziej na uwadze współczesne rozumienie grafiki na ekranie, używanie myszki do wywoływania określonych działań itp.
"Windows" jako system operacyjny oparty o graficzne wyświetlanie (okna i ikony) został zerżnięty z "Workbench'a" Amigi zaraz po tym jak Microsoft podkupił wszystkich co zdolniejszych programistów z "Commodore'a" i od tego momentu zaczął się regres Amigi, a niezwykły rozwój PC-ta, głównie za sprawą "okienek i ikonek".
DOS'a pamietam, ale po kontakcie z nim strasznie nie lubię do dziś wpisywania czegokolwiek w wiersz poleceń. Dla mnie - po trosze grafika - komputer bez myszy jest o połowę mniej wart i "mieszanie" panelem dotykowym w laptopie doprowadzałoby mnie do szału :D - natychmiast dokupiłbym mysz. Na szczęście nie mam laptopa tak jak nie miałem pierwszych PC-tów. Pierwszym moim komputerem, którego nawet nie wymieniłem był Commodore 64 i bawiłem się nim już w 1987 roku. Podłączało się go do telewizora i już można było grać w kultowy "River Raid". Przywiozłem go z Austrii
Potem miałem Amigę 500...
i następnie jej modyfikację czyli Amigę 600 HD - doskonały komputer osobisty, który gdyby tylko wówczas miał jakiś ekran - byłby pierwszym na świecie laptopem.
Literki HD nie oznaczały High Definition lecz Hard Drive. Ten niewielki komputer cały mieścił się w nieco większej i grubszej klawiaturze podobnie jak jego braciszek - Commodore 64, ale miał już wewnątrz twardy dysk 2,5" o pojemności - uwaga - aż 40MB! :D W porównaniu do Amigi 500 okrojono obudowę o klawiaturę numeryczną dzięki czemu był to naprawdę komputer przenośny. Mieścił się w przeciętnej plastikowej "reklamówce". Jak wszystkie Amigi miał możliwość podpięcia go do dowolnego telewizora kablem antenowym (przez modulator TV - w A600 był on wbudowany!) lub CINCH. Z boku widać wyraźnie kieszeń na dyskietki (napęd CD oraz Flopy Disc Drive 5" dołączało się do Serial Bus). Monitory Amigowe miały o urodzenia wbudowane głośniki - oczywiście dźwięk był stereo.
Przygodę z Amigą zakończyłem na Amidze 4000, która znacznie wyprzedzała ówczesne PC-ty i służyła w wielu telewizjach do tworzenia animacji, grafiki, napisów itp.
Ja swoją Amigę włożyłem jednak do pionowej obudowy i całkiem przypominała współczesne wyobrażenie komputera, choć był to rok 1996. Służyła mi wspaniale do 2001 roku, kiedy to ze względu na całkowite przestawienie się w montażu filmów na montaż nieliniowy i płyty DVD - zmuszony byłem złozyć sobie PC-ta, który z niewielkimi modyfikacjami (wymiana procesorów, kart graficznych i płyt głównych) użytkuję do dziś. Jak widać przywiązuję się...
Aż mi się łezka w oku zakręciła :D Przepraszam za Off-Topic :D
PS. Teos - rządzisz tym wątkiem - jeśli chcesz - załóż nowy np. "Przygoda z komputerem - nasze wspomnienia" i przenieś tam mój wywód :D Może powstanie jakiś dział porad - np. "sztuczki i kruczki" z komputerem aby łatwiej się żyło mniej wprawionym?





