O nie! Gdzie jest JavaScript?
Twoja przeglądarka internetowa nie ma włączonej obsługi JavaScript lub nie obsługuje JavaScript. Proszę włączyć JavaScript w przeglądarce internetowej, aby poprawnie wyświetlić tę witrynę, lub zaktualizować do przeglądarki internetowej, która obsługuje JavaScript.

MS Isala i wlasciciel zlodziej...

Ostatnia aktualizacja 7 lat temu
PawkoPawkoPoczątkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 14 lat temu
Witam Kolegow Marynarzy! Dawno nie dawalem znaku zycia na forum, nie dlatego ze zapomnialem o was lecz dlatego, ze nie mialem przez pewien okres internetu.
Przejdzmy do sedna sprawy o ktorej chce napisac. Pracujac w poprzednim roku na Bizonie zime z wiadomych powodow przesiedzialem w domu, lecz nie siedzac na tylku a szukajac pracy. Napisalem ogloszenie na Gieldzie Pracy i po kilku dniach zadzwonil do mnie MAREK ONISZCZUK z MS "ISALA" i zaproponowal mi prace na 20 dni bo jego sternik chcial sobie wziac wolne, zaproponowal dzienna stawke od 130-160 w zaleznosci jak sie sprawdze, zgodzilem sie bo bardzo potrzebowalem pieniedzy a byl to jedyny telefon jaki dostalem, wyjazd kosztowal mnie ok 400zl. Zlodziej, cham, prostak i swinia wydawal sie przez caly okres pobytu wporzadku gosciem do czasu gdy szlaki zostaly pozamykane i nie mozliwe stalo sie kontynuowanie dalszej zeglugi czyli po 10dniach. Zawolal mnie do sterowki wyjasniajac jak cala sprawa wyglada, dokladnie byla to niedziela, powiedzial ze on pojedzie do wtorku do Polski a ja mam zostac i jak on wroci z wyplata to ja pojade do domu, powiedzial jeszcze ze policzy mi dniowke ta najnizsza z proponowanej bo nie spisalem sie jak on by chcial ( Jechalem przy sterze, wysprzatalem maszynownie, kilka razy zrobilem obiad) ale to nic, te 2 dni co mialem tam zostac dal mi jeszcze nizsza stawke i zaluje, ze wogole zostalem. Prostak pojechal do Polski i od tego czasu bylo juz tylko gorzej, minal wtorek, sroda, czwartek a on jak pojechal tak go nie ma, zadzwonilem do niego dowiedziec sie co jest grane, ze chce jechac do domu bo koncza mi sie pieniadze, w odpowiedzi uslyszalem, ze mam sobie zamowic busa i moge jechac do domu, cwaniak mial od poczatku wszystko zaplanowane bo jak powiedzialem mu, ze nie mam pieniedzy na busa to powiedzial mi gdzie ma kase schowana, kazal mi wziac tylko 100E zebym mial na busa a pieniadze on mi wplaci na konto, gdybym wiedzial ze tak to sie wszystko skonczy zabralbym wtedy wszystkie pieniadze ktore mial schowane. W tym czasie gdy on pojechal a ja bylem sam na statku przyszedl do mnie Polak i ostrzegal mnie przed tym gosciem, dowiedzialem sie wtedy o tym cwaniaczku wszystko co ma za uszami ale nie bede publicznie wypisawal tych przekretow.

Od tego czasu minelo pol roku, wykonalem do niego chyba ze 100 telefonow i zawsze byl bardzo zajety "zadzwonie wieczorem bo teraz wjezdzam do sluzy, bo teraz tankujemy, bo mamy zaladunek, bo mamy wyladunek" i tak w kolko albo wcale nie odbieral. Co prawda wplacil mi jednorazowo 500zl co pokrylo tylko koszty wyjazdu i zostalo "na piwo" ale czy na tym to polega? Z reszta pogodzilem sie juz ze pieniadze stracilem. Najchetniej pozwal bym go do sadu tylko po to zeby mu na********c, przepraszam za slownictwo ale nigdy bym tak nie pisal gdyby zachowal sie jak czlowiek i przynajmniej wyjasnil, ze nie ma teraz pieniedzy i zebym poczekal a on sie chowa jak szczur i mnie za kazdym razem zbywa.


PS. Panie Marku jesli pan to czyta to bardzo mi przykro z tego powodu, ze musialem napisac krotkie wypracowanie na pana temat ale chyba nie ma pan do mnie za to pretensji bo sam jest pan sobie winien.
Nie Polecam Pracowac U MARKA ONISZCZUKA!
Pawel Sadzik!
Paweł "Pawko" S.
Praca na Renie - marzenie.
P
Przemo HelNowicjusz Nowicjusz
Dodano 14 lat temu
Witam kolego . Niestety z takim chamstwem można spotkać się wszędzie. Ja pracowałem u holendrusa na koplu i wypisz wymaluj podobna sytuacja ale jak tyko dostał informacje z holenderskiej inspekcji pracy to kasa się znalazła. Pozdrawiam i ja też właśnie szukam dobrej roboty tylko jak się ustrzec takich bydlaków. Jeszcze jedno jak miałeś umowę z nim na piśmie to sąd pracy czy inspekcja szybko go załatwi. Jaszcze raz pozdrawiam z Helu.
pingwinpingwinPoczątkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 14 lat temu
Paweł ciężko pracowałeś to i kasa ci się należy. Wyślij mu smsa, że zgłaszasz sprawę do skarbowki, zusu i sadu pracy. Jak ci nie dal umowy a masz wpis w ksiazeczce to poplynie. Ty jestes czysty dla tych instytucji bo zglasza pracodawca i to jego obowiazek odprowadzac skladki i podatki
Avalon Passion
PawkoPawkoPoczątkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 14 lat temu
Oprocz zdjecia dziennika pokladowego na ktorym widac ze jestem wpisany do niego nic innego nie mam. Pogodzilem sie juz ze strata kasiorki, pracuje u normalnego goscia ktory 1-go kazdego miesiaca daje mi kase do reki i jest git.
Teraz jestem ostrozniejszy w tych sprawach...
Mam nadzieje ze dalem sie okrasc pierwszy i ostatni raz.
Pozdrawiam
Paweł "Pawko" S.
Praca na Renie - marzenie.
P
Przemo HelNowicjusz Nowicjusz
Dodano 14 lat temu
Witam ponownie jak udało ci się znaleźć tak szybo robotę to może wiesz gdzie szukać i u kogo. Pozdro.
dyzmadyzmaPoczątkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 14 lat temu
Kol. Pawko, po Twoim poście odmówiłem oferty na MS/ISALA i myślę że dobrze zrobiłem. Nawet jako kpt. nie chcę tam jeździć. Pozdrawiam. Więcej takich postów, a dzierżawcy SAMI będą prowadzić swoje statki, albo zmądrzeją i przejdą na standardy zachodnie. My też chcemy pływać na eleganckich, dobrze wyposażonych i wymalowanych statkach, za godziwe pieniądze! A nie słuchać wiecznie, że "nas nie stać na zachodnie warunki". Dorabianie się naszą ciężką pracą dobrobytu, i wieczne narzekanie (jako że w modzie) na frachty, nie uzdrawia stosunków pomiędzy załogą a "naczalstwem". My nie jesteśmy głusi i ślepi. Większość z nas przynajmniej w takim samym stopniu opanowała obce języki (jeżeli nie lepiej), i wiemy co w trawie ( a właściwie na wodzie) piszczy. Jeżeli jest tak źle, to w jakim celu wciąż przechodzą w polskie ręce "nowe" barki? Przecież niektóre już dawno powinny być zezłomowane!!! Tutaj zachodzi ciekawy PARADOKS. Im gorszy, starszy, gorzej wyposażony statek, który wymaga większego wkładu pracy od CAŁEJ załogi, tym mniejsze stawki przewiduje armator! Bo ponoć go nie stać! Przykład? Polskie BM-500. Zostawiam bez odpowiedzi i pod rozwagę! Pozdrawiam łodziarską brać! Kilo wody pod stopą!
Fortuna toczy się kołem, pod kołem to pojąłem!
Marek Nikodem TŻŚ '72
PawkoPawkoPoczątkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 14 lat temu
Wydaje mi sie ze dobrze zrobiles bo pewnie on chcial jechac do domu a ty jako kapitan plywalbys bys z jego sternikiem i nawet bys nie zobaczyl wlasciciela a tym bardziej pieniedzy. Mam nadzieje ze dzieki temu postowi juz nikogo nie oszuka ten bardzo mily Pan. Pozdrawiam.
Paweł "Pawko" S.
Praca na Renie - marzenie.
możesz przeglądać wszystkie wątki dyskusji na tym forum.
możesz rozpocząć nowy wątek dyskusji na tym forum.
nie możesz odpowiadać na posty w tym wątku dyskusji.
nie możesz rozpocząć ankietę na tym forum.
nie możesz dodawać załączniki w tym forum.
nie możesz pobierać załączniki na tym forum.
Moderator: Administrator
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies