O nie! Gdzie jest JavaScript?
Twoja przeglądarka internetowa nie ma włączonej obsługi JavaScript lub nie obsługuje JavaScript. Proszę włączyć JavaScript w przeglądarce internetowej, aby poprawnie wyświetlić tę witrynę, lub zaktualizować do przeglądarki internetowej, która obsługuje JavaScript.
Artykuły

Kilka pomysłów na ożywienie polskich szlaków wodnych

W artykule staram się wykazać iz warto podjąć działania organizacyjne zmierzające do ożywienia krajowych szlaków wodnych.

W artykule staram się wykazać iz warto podjąć działania organizacyjne zmierzające do ożywienia krajowych szlaków wodnych.

Kiedy w 2008r. pierwszy raz wodowałem swój jacht poza WJM, spotkałem przy pomoście LOK w Ostródzie jacht motorowy pod banderą holenderską. Była to stalowa jednostka długości... ok. 12m, której załogę stanowiło małżeństwo o średniej wieku ok... 80 lat. Wydarzenie to uświadomiło mi jak daleko sięgają powiązania żeglugowe polskich dróg wodnych i zainspirowało do rejsów które wraz z żoną odbyliśmy w następnych latach.

Przepłynęliśmy kanał Elbląski od Ostródy do Elbląga, dalej przez Zalew Wiślany, Wisłę Królewiecką, Szkarpawą oraz Wisłą do Gdańska i z powrotem przez Nogat do Elbląga i Ostródy. Kolejny rejs wiódł z Konina do Konina-Wartą, Notecią, kanałem Bydgoskim i Górnonoteckim. W 2010 przepłynęliśmy dwa rejsy na styku polskich i niemieckich śródlądowych szlaków żeglugowych. Pierwszy-z Kostrzyna, Odrą do Hohensaaten, przez podnośnię statków Niderfinov do Berlina, a dalej przez Spree-Oder Wasserstrasse do Odry i z powrotem do Kostrzyna.

Trasa drugiego rejsu wiodła od jeziora Dąbie, przez Szczecin, wokół niemieckiej i polskiej części Zalewu Szczecińskiego, rzeką Peene do jeziora Kumerover i z powrotem do Zalewu i jeziora Dąbie.

W trakcie opisanych wcześniej rejsów dokonałem wielu spostrzeżeń, którymi chciałbym się podzielić aby zainspirować innych wodniaków do dyskusji w sprawie sposobu wykorzystania polskich szlaków wodnych.Wierzę, że uzupełnienie moich obserwacji o uwagi innych wodniaków śródlądowych, może stanowić istotny wkład w wypracowanie koncepcji wykorzystania polskich dróg śródlądowych z pożytkiem dla kraju i środowiska wodniaków. Postaram się dalej dowieść jak wielki tu tkwi potencjał.

Na jednej ze ścian mego gabinetu wisi mapa hydro-nawigacyjna pt "Polskie śródlądowe szlaki żeglowne", opracowana przez Wojciecha Jastrzębiec-Kuczkowskiego a wydana przez Paleta-Art. w Warszawie. Nie jest to specjalnie wyrafinowane wydawnictwo, ale ma dla mnie szczególne sentymentalne znaczenie. Jest to też jak sądzę, jedna z niewielu map pokazujących cały system polskich szlaków żeglownych.

Prawo do zajmowania honorowego miejsca, mapa zawdzięcza faktowi iż oznaczyłem na niej kolorami flamastrami kolejne śródlądowe wypraw. Mapa obejmuje także fragment niemieckich szlaków wodnych, sięgając do okolic Berlina i Pomorza przedniego, ilustrując szlaki przebyte po stronie niemieckiej.

Pobieżne spojrzenie na ową mapę, pokazuje jak polski i niemiecki system żeglugi śródlądowej są powiązane. Własne doświadczenia z żeglugi na "pograniczu", potwierdzają izolację obu systemów. Szlaki są połączone znakomicie, ale niewielu wodniaków z tego korzysta. Z jednej strony Odry, tysiące (a może wręcz setki tysięcy) łodzi i industrialne środowisko, z drugiej strony, wspaniałe choć zaniedbane szlaki i zupełna pustka na szlaku.

Przedstawione wyżej zestawienie rodzi pytania, dlaczego mimo uroku polskich dróg wodnych tak mało jachtów zza Odry żegluje po naszych szlakach? Czy warto zabiegać aby wodniacy z za Odry wykreślili na swoich mapach trasy rejsów na wschód.

Myślę, że warto. Aby jednak zachęcić wodniaków z zachodu do pokonania Odry w rejsie na wschód należy wcześniej opracować koncepcję porządkującą poszczególne działania, tak aby miały charakter spójny i pełny co powinno zachęcić z jednej strony, do żeglowania po polskich drogach śródlądowych, z drugiej pozwoli chronić ich walory.

Sądzę, że taka koncepcja powinna wyłonić się w toku dyskusji wśród wodniaków, ( z wykorzystaniem zarówno Internetu, prasy i innych mediów) oraz wszelkich instytucji, które w zakresach swej działalności mają prowadzenie działalności na śródlądowych szlakach wodnych oraz samorządów.

Najważniejsze działania wymagane dla zapewnienia rozwoju turystyki śródlądowej w Polsce:

- Powołanie nowej organizacji lub rozszerzenie zakresu działań instytucji już istniejącej (np. ministerstwa sportu), o koordynację wszelkich działań zmierzających do rozwoju turystyki śródlądowej oraz pozyskiwania finansowania na realizacje poszczególnych projektów.
- Zapewnienie systematycznego usuwania ze szlaków śródlądowych wszelkich przeszkód; pni, gałęzi, rzęsy, trzciny
- Pogłębienie wybranych odcinków szlaku dla zapewnienia minimalnej głębokości 1, 2m
- Odnowienie i uzupełnienie oznakowania szlaków żeglownych
- Opracowanie oraz opublikowanie locji polskich szlaków żeglownych, w dalszej przyszłości także map w formie elektronicznej do wgrania do nawigacji jachtowej.
Wzorem dla innych wydań może być przewodnik Mirosława Słowińskiego i Grzegorza Nadolnego pt "Wielka pętla Wielkopolski" lub przewodniki po żeglownych wodach śródlądowych Niemiec, wydawnictwa Nautische Veroffentlichtung Verlaftsgesellschaft.
- Budowa przystani jachtowych wyposażonych w podstawową infrastrukturę sanitarną oraz informacje o najbliższym regionie.
- Dostosowanie czasu pracy śluz, na okres sezonu, do pór uprawiania żeglugi np. do godz 19
- Promocja tej formy żeglugi poprzez publikacje w pismach żeglarskich (głównie w Niemczech) oraz udział w targach żeglarskich w Berlinie Dusseldorfie Hamburgu i Amsterdamie.
- Uruchomienie serwisów najpopularniejszych na zachodzie jachtów motorowych np. Linsen.

Polskie szlaki śródlądowe z zachodnimi łączą kanały: Odra - Havela oraz Odra - Szprewa. Którymkolwiek połączeniem przypłynie żeglarz z zachodu należy go wyposażyć w materiały informacyjne pokazując możliwości żeglugi w Polsce. Nawet nie wszyscy polscy wodniacy zdają sobie sprawę jak jest wiele.

Proponuję pokazanie możliwości żeglugi w następującym układzie:

1. Szlak dolnej Odry - od ujścia wspomnianych kanałów do Szczecina, i dalej na Zalew Szczeciński i Bałtyk.
2. Szlak górnej Odry - od ujścia kanałów do Gliwic przez Nową Sól, Wrocław, Opole.
3. Szlak centralny - od Odry Wartą, Notecią i kanałem Bydgoskim do Wisły.
4. Wielka pętla Wielkopolska.
5. Szlak dolnej Wisły - od Bydgoszczy do Gdańska.
6. Pętla Żuław - Nogatem do Elbląga, dalej na Zalew Wiślany, Szkarpawa do Wisły
7. Szlak kanału Elbląskiego - z Elbląga do Starych Jabłonek przez Ostródę oraz do Iławy. Warto też pokazać możliwości przerzucenia jachtów z Ostródy na Wielkie Jeziora Mazurskie oraz na Kanał Augustowski.
8. Szlak kanału Augustowskiego- od Augustowa do Niemna i dalej do Bałtyku.
9. Szlak górnej Wisły- od Bydgoszczy do Krakowa
10. Szlak mazurski- od Wisły Narwią i Pisą

Bardzo ważnym jest aby także pokazać możliwości przerzucania jachtów pomiędzy poszczególnymi szlakami. Z Odry na Wisłę, z kanału Elbląskiego na Mazury lub do kanału Augustowskiego. Wystarczy wskazać w przewodnikach dogodne miejsca do załadowania jachtu na specjalistyczny transport oraz dane kontaktowe firm, specjalizujących się w wykonywaniu tego typu usług. Odległość z portu Gliwice do najbliższych śluz na Wiśle (Dwory lub Smolice, to zaledwie kilkadziesiąt kilometrów. W ten sposób można zamknąć pętlę Odra - Wisła z dwoma wariantami powrotu na Zachód: Szlakiem centralnym przez Noteć i Wartę lub Bałtykiem wzdłuż wybrzeża morskiego z Gdańska do Szczecina. Warto też rozpoznać i przekazać możliwości przerzucenia jachtów z Odry do Wisły (np. Gliwic do Krakowa). Jest to kuszące.

Wielu śródlądowych żeglarzy wysoko ceni wyzwania jakim jest pokonywanie nieznanych i czasami trudnych szlaków. Nie chodzi o to by z naszych szlaków uczynić śródlądowe "autostrady" a jedynie o to by przez zachęcenie zachodnich żeglarzy ożywić nasze szlaki. Przyjemnie jest żeglować w samotności, ale przyjemnie też spotkać w rzecznej przystani jachty przybyłe z dalekich portów, a przy ognisku polecić szlaki szczególnie warte odwiedzenia, porozmawiać o własnych doświadczeniach.

Dziś takich możliwości nie ma. W czasie dwutygodniowego rejsu Wielką Pętlą Wielkopolski w 2009r. spotkałem... dwa jachty. Kiedy pojawi się więcej łodzi powstaną nowe przystanie, tawerny, ścieżki rowerowe wzdłuż rzek i kanałów.

Przykład rozwoju turystyki żeglarskiej na Mazurach pokazuje, że jeśli ludzie chcą przyjeżdżać to cały rozwój infrastruktury za tym podąża niejako samoistnie. Podobnie może być i w żegludze śródlądowej.

Marek Picz


Udostępnij:

Narkos 21.02.2011 4593 wyświetleń 3 komentarzy 0 ocena Drukuj



3 komentarzy


  • K
    kaczor_g
    Mazury nie są dobrą analogią, wie to każdy kto zrobił patent (jakikolwiek) na jeziorze, a potem chciał pływać na Odrze (nie mówiąc o Wiśle). Porównywanie kanałów i skanalizowanych rzek Meklemburgii również jest nieprzystające do realiów Odry.
    Zawsze najpierw musi powstać twarda infrastruktura hydrotechniczna, która stworzy warunki dla żeglugi, a dopiero potem pojawi się zainteresowanie tematem żeglugi rekreacyjnej.
    Nie jest opłacalne inwestowanie w infrastrukturę Odry na potrzeby rekreacyjne, bo każda inwestycja musi się kiedyś zwrócić. "Zwrot" następuje w wyniku podniesienia bezpieczeństwa przeciwpowodziowego (brak strat w dobytku prywatnym i infrastrukturze) oraz użytkowaniu drogi wodnej (opłaty za tonokilometry i podatki od firm pracujących na rzekach). To tak jakbyśmy dla ruchu rowerowego specjalnie budowali drogi krajowe po których niemożliwy byłby transport komercyjny.
    Odrębnym zagadnieniem jest zasobność społeczeństwa. Ona oczywiście się podnosi, ale u nas posiadanie łodzi dłuższej niż 3-4 m z silnikiem ciągle jest luksusem, tak jak kiedyś było posiadanie samochodu. To się zmienia, ale tak długo jak posiadanie łodzi nie będzie dostępne dla przeciętnego emeryta/pracownika tak długo nie będzie na rzekach istotnego rozwoju infrastruktury, bo to się po prostu nie opłaca.
    Myślę, że jeśli nic się nie zmieni (niepogorszy się stan rzek i ceny paliw oraz utrzymany zostanie wzrost zamożności) to za 15-20 lat będziemy na etapie takim jak np Niemcy.
    - 21.02.2011 14:48
    • N
      Narkos
      Myślę, że kolega Kaczor nie zrozumiał przesłania płynącego z mojej wypowiedzi. Nie chodzi o porównuwanie Odry do Mazur a pokazanie , że jeśli istnieją rzeczywiste walory, turyści przyjadą (lub przypłyną). Należy im jedynie pokazać , że waro.
      Nie każdy wodniak oczekuje hotelu , stacji benzynowej i dyskoteki w przystani.
      Nie czekajmy na wielkie urzędnicze działąnia!! Zróbmy to sami.
      Przywołanie przykładu Mazur miało jedynie dowieść , że bez tworzenia specjalnych rządowych programów mogą zaistnieć przesłanki do rozwoju tej formy turystyki i spędzania wolnego czasu. Często przy forsowaniu nowych pomysłów pojawia się sakramentalne pytanie, skąd na to pieniądze? staram się dyskretnie podsunąć rozwiązanie; niech zapłącą za to wodniacy, którzy przypłyną z zachodu. Jeśli potrafimy umiejętnie przedstawić walory polskich szlaków wodnych, i skutecznie doprowadzić je do przyzwoitego stanu, przypłynie tu wustarczająco dużo łodzi aby biznes sie kręcił.
      Narkos
      - 28.02.2011 23:52
      • M
        maciek40
        Od wielu lat pływam rekreacyjnie rzekami, rozpoczynałem pokonywanie odmętów w kajaku (kilkakrotnie przepłynąłem Wisłą, Bugiem, Narwią). Po kłapotach z kręgosłupem postanowiłem zbudowć łódź która pozwoliła mi nadal kontynuować przygode z rzekmi.
        Udało się .... wtedy odkryłem, że rzeki (Wisła) posiadają mielizny,a tor wodny to złuda (odcinek Warszawa - Wyszogód) pomimoto od sześciu lat płwyam co roku z Warszawy do Gdańska lub na Pętlę Wielkopolską (płynąlem w 2009 i 2010). Daje się !!!
        Panowie rozwiązaniem na brak infrastruktury jesteśmy my - amatorzy rzek, jeżeli będziemy pływać, to znajdą się chętni by tworyć bazy.
        Co roku obserwuje coraz większe zaintereswowanie Wisłą i to nie tylko "Biała Flota" Łukasza Krajewskiego, ale i żeglaże poszukujący innych akwenów, którzy z zachwytem walczą z trudnościami "dzikiej" rzeki.
        Obecnym lekarstwem na brak infrastruktury jest ... zabranie zapasów tak aby starczyły na minimum cztery dni rejsu.
        Podsumowując czas zachęcić innych publikacją zdjęć i opisem przyrody (w okolicach Gniweu spotkałem Orły) - bo chyba o obcowanie z przyrodą chodzi wielu wodniakom.
        - 18.03.2011 13:21

        Dodaj lub popraw komentarz

        Zaloguj się, aby napisać komentarz.

        Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
        Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się by zagłosować.
        Niesamowite! (0)0 %
        Bardzo dobre (0)0 %
        Dobre (0)0 %
        Średnie (0)0 %
        Słabe (0)0 %
        Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
        Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies