Mój Ren
Minęło niedawno 2 lata mojego regularnego pływania po Renie, zrobiłem w tym czasie parę tysięcy zdjęć, postanowiłem częścią z nich podzielić się z Wami w postaci tego subiektywnego fotoreportażu. Długo zastanawiałem się nad kolejnością umieszczenia fotek,
ostatecznie postanowiłem zachować porządek chronologiczny, co prawda sprawia to wrażenie pewnego chaosu ale takie jest nasze lodziarskie życie - dzisiaj tu, jutro tam.

Woda, niebo, zachód słońca - kicz czy cud natury ?

Sterowanie dużą reńską barką trochę się różni od sterowania BM-ką na kanale,
nie jest łatwiej, nie jest trudniej - jest inaczej.

kALKAR - miała być elektrownia, jest park rozrywki - km.842 Renu

Płyniemy z gipsem do Rotterdamu - widok ze sterówki

Bunkierka w Lobith - tutaj często bunkrujemy wodę i paliwo, robimy zakupy.

Przy dużym zanurzeniu i otwartej ładowni tak wygląda jedyna droga z dziobu na rufę

Kolejny zachód słońca

Hollandsdiep w zachodzącym słońcu

Dwie bandery, na pierwszym planie bandera rodziny Litmeyer, na drugim firmy EWT dla której do końca 2009 roku pływaliśmy.

Kolejny ciekawie pomalowany prom
Udostępnij:

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies