O nie! Gdzie jest JavaScript?
Twoja przeglądarka internetowa nie ma włączonej obsługi JavaScript lub nie obsługuje JavaScript. Proszę włączyć JavaScript w przeglądarce internetowej, aby poprawnie wyświetlić tę witrynę, lub zaktualizować do przeglądarki internetowej, która obsługuje JavaScript.
Artykuły

Minął stary, przyszedł nowy...

Początek nowego roku jest czasem sporządzania bilansów i refleksji nad tym co zrobiliśmy, a czego nie udało się zrealizować. Czy był dla Odry i ludzi z nią związanymi szczególnie łaskawy?

Początek nowego roku jest czasem sporządzania bilansów i refleksji nad tym co zrobiliśmy, a czego nie udało się zrealizować. Czy był dla Odry i ludzi z nią związanymi szczególnie łaskawy? Miniony rok 2008 był kolejnym rokiem zmagań z naturą. To matka natura dyktowała swoje warunki, to matka natura pomimo, że z reguły jest tak przyjazna człowiekowi potrafi również być stanowcza i nie patrzy obojętnie jak człowiek stara się ingerować w to, co stworzyła. To natura nakazuje wspomóc ją w przemyślany sposób, gdyż dzięki bezmyślnej działalności człowieka nie jest już w stanie zapanować nad żywiołami. Odwieczne cykle pór roku zostają rozregulowane i to odbija się na zachwianiu równowagi hydrologicznej.

Spróbuję teraz w skrócie przedstawić mój punkt widzenia jaki ten rok był dla nas, dla środowiska związanego z Odrą oraz z czym wkraczamy w nowy 2009 rok.

Miniony rok pod względem termiczno-opadowym nie odbiegał szczególnie od lat poprzednich. Nieco wyższe opady, niż w poprzednich latach, w okresie zimowym oraz wiosennym spowodowały, że zapas wody w górach i w zbiornikach retencyjnych utrzymywał się niemal przez cały okres wiosenny. Był to zatem okres sprzyjający dla uprawiania żeglugi na całym odcinku Odry, który niestety nie został przez żadne firmy żeglugowe wykorzystany. A szkoda. Tłumaczenie że jest to początek roku, że nie ma podpisanych kontraktów itp. jest to próbą obejścia wstydliwego tematu coraz większego braku wykwalifikowanej kadry z doświadczeniem w podejmowaniu błyskawicznych decyzji w przypadku "niezamierzonych" warunków hydrologicznych, potrafiących trafnie przewidzieć na podstawie aktualnych danych jak też obserwacji wieloletnich o przybliżonych warunkach hydrologicznych Odry jak też i innych cieków wodnych. No cóż, skoro nikomu nie zależy na przewozach Odrą w sprzyjającym okresie od lutego do maja to już ich problem, ale nie wolno mówić o braku możliwości uprawiania żeglugi jeśli nie na całej długości to co najmniej w relacjach porty lubuskie – Szczecin lub porty zachodnioeuropejskie.

Te pierwsze trzy miesiące roku mogą być bardzo ważne aby udowodnić malkontentom, że Odra żyje i można na niej zarobić. Przykładem tego nich będą przewozy elementów i konstrukcji ponadgabarytowych. oraz przeholunki różnego rodzaju kadłubów z nowej budowy dla odbiorców zagranicznych daje obraz coraz większego zapotrzebowania na tego typu usługi transportowe. Miniony rok był pod tym względem rekordowy. Głównym czynnikiem ogromnego sukcesu w tego rodzaju przewozach była dobra koniunktura na inwestycje zagraniczne rodzimego przemysłu, Polskie inwestycje bezpośrednie za granicą gwałtownie wzrosły po wejściu Polski do Unii co z kolei napędzało dynamiczny wzrost usług transportowych. Z reguły mało kto zastanawiał się na kosztami transportu, cel był jeden, aby szybciej, aby więcej. Nie trwa to jednak wiecznie. Wynikający z pogorszenia się koniunktury gospodarczej spadek inwestycji zagranicznych zaczyna być coraz bardziej widoczny. Inwestorzy zaczynają coraz skrupulatniej liczyć koszty i tu zapala się nikłe światełko dla transportu śródlądowego, przecież tak relatywnie tańszego w stosunku do samochodowego czy też kolejowego. W historii bywało już tak, że światowych kryzysach rodziły się fortuny. I tego też życzę całemu środowisku wodniackiemu.

Reasumując, rok 2008 nie odbiegał pod względem organizacji pracy i merytorycznej działalności firm żeglugowych od lat ubiegłych. Wypracowano pewien styl funkcjonowania, który moim zdaniem działa na zasadzie przykrótkiej kołdry. Nie wprowadzanie nowoczesnej floty i brak zainteresowania rządu modernizacją dróg wodnych stawia nas w roli przysłowiowego Kopciuszka Europy i to na bardzo długi okres czasu.

Dokumentując możliwości transportowe Odry przedstawiam poniżej fotorelację z ostatniej "jazdy na fali", która odbyła się w dniu 13.12.2008r. ze stopnia wodnego Brzeg Dolny. Trzynastka okazała się liczbą szczęśliwą, cały przejazd Odrą okazał się bezproblemowy.

Udział brali: Bizon-154 z kpt. Leszkiem Peczeniukiem, Bizon-151 z kapt. Czesławem Winiarskim oraz Dommil-2 z kpt. Czesławem Szarkiem.

Janusz Fąfara



Udostępnij:

Apis 15.01.2009 4499 wyświetleń 1 komentarzy 1 ocena Drukuj



1 komentarzy


  • krokodyl
    krokodyl
    Chciałbym zamieścić małe sprostowanie. Domilla 2 prowadził kapitan Zygmunt Kwiecień (BRACISZEK), a kpt. Czesław Szarek szedł pod falę na innym swoim statku.
    - 27.01.2009 11:47

    Dodaj lub popraw komentarz

    Zaloguj się, aby napisać komentarz.

    Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
    Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się by zagłosować.
    Niesamowite! (1)100 %
    Bardzo dobre (0)0 %
    Dobre (0)0 %
    Średnie (0)0 %
    Słabe (0)0 %
    Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
    Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies