Na węglowym szlaku.
Pomimo, że mam codzienny kontakt z załogami statków i z ich opowiadań wiem jak wygląda dziś odrzański szlak, to postanowiłem mimo wszystko odświeżyć swoja wiedzę o starym odrzańskim szlaku - czyli o Górnej Odrze.
Pomimo, że mam codzienny kontakt z załogami statków i z ich opowiadań wiem jak wygląda dziś odrzański szlak, to postanowiłem mimo wszystko odświeżyć swoja wiedzę o starym odrzańskim szlaku - czyli o Górnej Odrze.
W trakcie pisania tekstu historii żeglugi odrzańskiej dotarło do mnie że to już 20 lat minęło kiedy ostatni raz płynąłem swoim statkiem BM - 5136 na remont klasowy do stoczni w Koźlu. Jak się później okazało był to również ostatni rejs mojej barki motorowej. Zamiast remontu klasowego została zezłomowana pomimo, że pół roku wstecz zostało wymienione co najmniej połowa poszycia dennego po desperackiej jeździe 16 grudnia 1981 roku z Eisenhüttenstadt do Cigacic.
Te 20 lat jakie przeminęły jak "z bicza strzelił" nie zatarły jednak obrazów Odry, śluz i portów. Pomimo, że mam codzienny kontakt z załogami statków i z ich opowiadań wiem jak wygląda dziś odrzański szlak, to postanowiłem mimo wszystko odświeżyć swoja wiedzę o starym odrzańskim szlaku - czyli o Górnej Odrze.
Nie wyszło wszystko jak chciałbym, gdyż połączyć dobra pogodę i duży ruch statków na trasie jest sztuką niełatwą. Jak na złość nastąpiły kłopoty z wydobyciem węgla na kopalniach, tak że w trakcie rejsu napotkałem tylko dwa zestawy płynące w dół Odry z ładunkiem węgla, w tym jeden, który stał we mgle zupełnie niewidoczny. Nie uwieczniłem również trzech ostatnich śluz odrzańskich, czyli Krapkowic, Krępy i Januszkowic z powodu rozładowania akumulatora. Obiecałem sobie, że przy najbliższej okazji uzupełnię fotografie tych stopni wodnych.
Tak naprawdę to chciałem pokazać szlak Górnej Odry taki, jaki jest naprawdę, bez upiększeń i mydlenia oczu, szlak trudny i zaniedbany. Jesienna, piękna aura dokonała takiego retuszu, że obraz Odry stał się – nie da się ukryć - zupełnie inny, piękny, kolorowy, wprost bajkowy. Prawda jest jednak brutalna. Stan techniczny śluz ( nie jazów ) w stosunku do lat kiedy pływałem to w większości obraz porażający. Zabiegi obsługi śluz polegające na malowaniu krawędzi, pielęgnacji kwiatów i roślinności nie zasłonią katastrofalnego stanu technicznego ścian komór śluzowych, głowic, urządzeń hydraulicznych i elektrycznych. Nie oni są winni tego stanu, to polityka naszych kolejnych rządów w sprawie żeglugi śródlądowej pozostawia trwałe ślady swojej arogancji i niekompetencji w sprawie transportu śródlądowego.
Modny ostatnio jest temat elektrowni Czarnowąsy i Kanału Odra-Dunaj. Niechaj ci, którzy już dziś liczą zyski z eksploatacji kanału i przewozów do elektrowni Czarnowąsy zobaczą na własne oczy szlak którym ma się przewozić początkowo 1 mln ton węgla, a docelowo 4 mln.
Podsumowując temat to chciałem zrobić coś na kształt foto-monografii Górnej Odry poświęconej ludziom, którzy jak tylko mogą starają się wydrzeć Odrze jej siłę i zmuszać ją pokornego służenia tym, co ją ujarzmili. Dedykuję ten temat również tym co odeszli na wieczną wachtę aby pływać po szlakach pozbawionych przeszkód, po szlakach gdzie woda jest zawsze taka jak trzeba, gdzie pływają bez strachu co przyniesie następny sezon żeglugowy. Jak mi się to udało – oceńcie sami.
Odcinek Wrocław - Ujście Nysy
Odcinek Ujście Nysy - Krapkowice
Kanał Gliwicki
Udostępnij:

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies