O nie! Gdzie jest JavaScript?
Twoja przeglądarka internetowa nie ma włączonej obsługi JavaScript lub nie obsługuje JavaScript. Proszę włączyć JavaScript w przeglądarce internetowej, aby poprawnie wyświetlić tę witrynę, lub zaktualizować do przeglądarki internetowej, która obsługuje JavaScript.
Artykuły

Żeby latać - trzeba pływać...

W "Europie Śródlądowej" być może nikomu nie trzeba pokazywać takich obrazków, ale w naszej polskiej, rzecznej rzeczywistości konieczne jest uzmysłowienie decydentom potencjału jakim dysponuje żegluga śródlądowa.

W "Europie Śródlądowej" być może nikomu nie trzeba pokazywać takich obrazków, ale w naszej polskiej, rzecznej rzeczywistości konieczne jest uzmysłowienie decydentom potencjału jakim dysponuje żegluga śródlądowa. Więcej szczegółów można zobaczyć i przeczytać tutaj: (Link)

Byłem kiedyś świadkiem transportowania w Polsce (Grudziądz) elementów wieży elektrowni wiatrowej samochodami... Noc, zamieszanie, piloty, "koguty", hałas, zniszczone sygnalizatory świetlne i znaki drogowe na skrzyzowaniach, na których zakręt pod kątem prostym okazał się bez siania spustoszenia niemozliwy... A obok Wisła płynie.

kpt. ż.ś. Andrzej Podgórski




Udostępnij:

Apis 27.04.2008 8298 wyświetleń 9 komentarzy 3 ocena Drukuj



9 komentarzy


  • andy
    andy
    Wnioski logiczne i poprawne. Ale to nie jest logiczny kraj....:p:p:p
    - 27.04.2008 08:28
    • Adam Reszka
      Adam Reszka
      Andy! Nie znam Cię, ale widząc u Ciebie ostre widzenie naszej smutnej rzeczywistości, będę starał się dać Ci pcieszenie w komentarzu do "Sporo jest jeszcze do zrobienia". Tymczasem skomentuję cenną wypowiedź naszego Kapitana Podgórskiego. Znając dodkonania kpt.ż.ś. Cześka Szarka na Odrze, informuję zainteresowanych nawigatorów i armatorów o przewozach licznych, ponadgabarytowych elementów na Wiśle. "Ostatni Mohikanin" sztuki holowniczej kpt.ż.ś. Witold Łożewski od szeregu lat prowadzi firmę zajmującą sie przewozami długodystansowymi gotowych konstrukcji stalowych, jak np. ponadgabarytowe konstrukcje spawane z Krakowa do Ludwigshafen na górnym Renie, sukcesywne przewozy zbiorników na piwo (dł. 20m, średn. 9 m) dla browaru w Leżajsku z wyładunkiem w Sandomierzu, lub podobne dla browaru w Warce z wyładunkiem w Górze Kalwarii. Ma też zamówienie na podobny transport dla browaru w Łomży którego mógłby się podjąć, ale ja nie widzę zarówno w rejonie Łomży jak i Ostrołęki utwardzonego bulwarku do wyładunku dźwigiem-żurawiem. Ponieważ nikt się nie kwapi z przygotowaniem odpowiedniego nabrzeża, armator nie podejmie tego przewozu. Nasz kolega Witek Łożewski od dawna wozi elementy ciężkie 400-500 T z Elbląga do Gdańska lub Gdyni i podejmuje ryzyko holowania statków nietypowych i ładunków ciężkich na trasie Gdańsk-Płock., czego już nikt nie czyni. "Żegluga Wyszogrodzka" kpt. Jurka Pielacińskiego z kolei, stosowała do niedawna transport elementów ponadgabarytowych - przykładowo z Krakowa do Płocka kotły wysokociśnieniowe dla "Orlenu" na przyczepach niskopodwoziowych, które wraz z ciągnikiem siodłowym wjeżdżały na 1000-tonową barkę górnopokładową rodem z Pińska, zjeżdżając tym samym sposobem w Płocku. Firma ta przez szereg lat zajmowała się holowaniem statków o dużych gabarytach (2-3 tys. T) ze Stoczni Płockiej do Gdańska z przeznaczeniem dla Holandii. Przewozy wiślane niewątpliwie nie dorównują przewozom francuskim, ale pomimo chałupniczego i kombinowanego systemu jaki stosują nasi koledzy kapitanowie, na uwagę zasługuje stosowana przez nich MYŚL techniczno-nawigacyjna i próby innowacyjności transportowej, świadczące o ich wysokim profesjonaliźmie.
      Pozdrawiam PT Kolegów - kpt.ż.ś. Adam Reszka.
      - 27.04.2008 21:19
      • K
        Klusiu94
        Ok 2 mies temu Renem transportowano "samolot" (prom kosmiczny, wahadłowiec ?) do muzeum techniki w Speyer. Podaję link do "youtube", warto spojrzeć. Jak tam klikniecie, to obok po prawo są też inne filmiki pokazujące ten transport.
        http://youtube.co...re=related
        - 28.04.2008 09:21
        • Apis
          Apis
          To rosyjski prom kosmiczny "Buran" - transportowany do Muzeum Techniki w Speyer. Zdemontowano mu na czas rejsu statecznik pionowy aby nie zawadzał o mosty.
          - 28.04.2008 10:26
          • miroslaw rajski
            miroslaw rajski
            Bardzo ciekawa była podróż " Burana" na specjalnej barce - pontonie z Rotterdamu do Speyer. Codzienna prasa niemiecka i to nie tylko nadreńska, donosiła non - stop o postępach egzotycznego transportu. W Moguncji tłumy ciekawskich oblepiły mosyy, drzewa, brzegi, a kto miał własną łódz obserwował transport z wody. Wielu ciekawskich nie odstraszyła nawet paskudna pogoda. Uzbrojeni w parasole, składane stołki, lornetki i kamery, godzinami wyczekiwali na "Burana". Dla wielu nie była nawet za ciężka wielogodzinna jazda autostradami. Organizowane były zgoła wycieczki autobusowe!! Czy rosyjscy konstruktorzy "Burana" liczyli się kiedykolwiek z takim obrotem sprawy? A "Buran"? Między 1984 i 89 był co prawda 25 razy w powietrzu, ale nigdy nie powąchał kosmosu. Po załamaniu się Związku Radzieckiego cały program "Buran" został odstawiony do lamusa jako zbyt drogi, a prom kompletnie rozszabrowany. Całe przedsięwzięcie, od zakupienia do dostarczenia wahadłowca do Muzeum Techniki w Speyer i zbudowania dla niego specjalnej hali, kosztowało 10 milionów euro. Mimo tych ogromnych kosztów dyrektorzy muzeum są optymistyczni. Ci wszyscy co obserwowali transport "Burana" Renem, zechcą go napewno zobaczyć w hali wystawowej. Na załączonym zdjęciu transport mija miejscowość Zollburg - Pfalzgrafenstein niedaleko Kaub.

            www.zegluga-rzeczna.pl/images/news/buran/buran.jpg
            - 30.04.2008 22:30
            • Apis
              Apis
              Mirek - jak zwykle dziękuję za wspaniałe wiadomości. Pozwoliłem sobie w oparciu także o Twój komentarz zamieścić w newsach szerszą relację z tej operacji.
              - 01.05.2008 10:13
              • M
                Misiek Vb71
                Burana na Renie było sporo w You Tube, ale ciekawi mnie coś innego. Ten ros... a właściwie jeszcze radziecki prom, jest bardzo podobny do amerykańskich. Czy można się pokusić o podejrzenie, że został on "zerżnięty" z projektu Columbii?Shock
                Kazimierz Tomaszewski
                - 02.05.2008 08:59
                • R
                  Remigiusz Przybysz
                  dokładnie , buran , czyli burza ,był kopią amerykańskich wahadłowcow , rosjanie niemal zawsze mieli problemy z lądowaniem swoich wahadłowców , wiąc skopiowali -robili to ze wszystkim co tylko można było skopiowac - amerykańca , sam kilka razy byłem w kazachstanie w ok bajkonuru ,jednak nigdy nie udało mi się zobaczyć burana
                  - 07.05.2008 19:00
                  • przylodz
                    przylodz
                    A mnie by pasowało, żeby zarówno Rosjanie, jak i Amerykanie wybrali sobie jakąś odległą planetę na ( niekoniecznie) bliskim gwiazdozbiorze i wyemigrowali tam na stałe. Może byśmy mieli trochę spokoju na naszej Ziemi.
                    - 24.05.2008 19:16

                    Dodaj lub popraw komentarz

                    Zaloguj się, aby napisać komentarz.

                    Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
                    Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się by zagłosować.
                    Niesamowite! (2)66.7 %
                    Bardzo dobre (1)33.3 %
                    Dobre (0)0 %
                    Średnie (0)0 %
                    Słabe (0)0 %
                    Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
                    Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies