Requiem dla Portu Popowice
Niszczenie infrastruktury żeglugowej to niszczenie samej żeglugi i już temu chyba nie zaradzimy.
Zdjęcia pochodzą ze strony: Wratislawiae Amici
Niszczenie infrastruktury żeglugowej to niszczenie samej żeglugi i już temu chyba nie zaradzimy. Wykształceni w "bezżeglugowej" rzeczywistości architekci zachłannie rzucają sie na demolkę terenów pod swoje wizje wietrząc w tym szansę na zaistnienie i jest im wszystko jedno komu projekt ma służyć. Czytając pewne forum odnoszę wrażenie, że tak właśnie wygląda polska i wrocławska rzeczywistość - mało: jest swego rodzaju "owczy pęd" na wpychanie apartamentowców nad wodę licząc na oszałamiające zyski. Biorąc pod uwagę horrendalne cenny wynajmu - nie buduje się ich dla Polaków...
W tej "zadumie popowickiego dźwigu" pojawiła się moja wizja czegoś, co mogłoby być niewielkim nakładem zdrowego rozsądku rzeczywistością: Terminal Kontenerowy Popowice... Port Popowice już portem nie jest choć jego usytuowanie we Wrocławiu było wręcz wymarzone w takim celu - także w kontekście dostarczenia materiałów do budowy mostu obwodnicy autostradowej przez Odrę w Rędzinie: zaledwie kilka kilometrów od tego miejsca. Przez całe lata Port Popowice był bowiem portem kruszyw, cementu i wapna. Dzięki niemu powstało całe osiedle Popowice budowane z prefabrykatów tutaj wytwarzanych. Nie tylko zresztą to jedno osiedle. Piasek wydobywany z Jeziora Bajkał dostarczany był "żeglugowym mostem" właśnie do tego portu a stąd dalej - na cały Wrocław. Budowano drogi, domy, fabryki i zakłady pracy. Nikt nam nie wmówi, że piasek przestał być potrzebny. Wrocław to jeden permanentny plac budowy...
Port staje się teraz przykładem niespotykanego nigdzie w Europie barbarzyństwa w imię doraźnych korzyści, a dumny Wrocław - miasto, z którym związaliśmy nasze losy poprzez naukę i pracę nie tylko na Odrze, miasto przez nas wielu ukochane jak druga mała ojczyzna - staje się tego barbarzyństwa przodownikiem planując likwidację Portu Miejskiego i Stoczni Zacisze. Może dobrze się stało, ze Wrocław nie dostał organizacji EXPO, bo pewnie pod tereny wystawowe zasypano by cały Wrocławski Węzeł Wodny.
A tak niewiele wystarczyłoby, aby popowicki port stał się niemal transportowym pępkiem tej części Europy i chlubą Wrocławia..Kogo interesuje więcej szczegółów - proszę kliknąć tutaj
Udostępnij:

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się by zagłosować.