O nie! Gdzie jest JavaScript?
Twoja przeglądarka internetowa nie ma włączonej obsługi JavaScript lub nie obsługuje JavaScript. Proszę włączyć JavaScript w przeglądarce internetowej, aby poprawnie wyświetlić tę witrynę, lub zaktualizować do przeglądarki internetowej, która obsługuje JavaScript.
Artykuły

Świąteczny śledzik

08.04.2010

Śledż to popularna planktonożerna ryba morska śledziowata (clupeiformes), często goszcząca na naszych stołach jako ulubiona przekąska, przyrządzana na różne sposoby.

Śledż to popularna planktonożerna ryba morska śledziowata (clupeiformes), często goszcząca na naszych stołach jako ulubiona przekąska, przyrządzana na różne sposoby. Nie wierzę, aby jej zabrakło na Waszych Przyjaciele, tradycyjnych śniadaniach wielkanocnych. Ryby śledziowate (clupeidae) liczą sobie około 200 gatunków. Należą do nich też powszechnie znane ryby ławicowe, jak szprot bałtycki (Sprattus sprattus) i sardynka europejska (sardina pilchardus).

Lecz zanim my skosztowaliśmy "śledzika", był on konsumowany dużo wcześniej przez naszych XVI-wiecznych przodków mieszkających w Warszawie, Sandomierzu Krakowie i w miasteczkach nad Sanem, dzięki flisakom spławiającym do Gdańska zboże. Po wyładunku na Motławie dokonywano różnych zakupów, m.i. śledzi solonych w beczkach i to w znacznej liczebności kilkudziesięciu niekiedy beczek, w większości rodzimego śledzia bałtyckiego (clupea balticus), ale też znaczne ilości dostarczanego do Gdańska z Morza Północnego bardzo cenionego, oceanicznego śledzia atlantyckiego (clupea harengus), poławianego masowo na norweskich Lofotach.

Jeśli do Gdańska zawijało rocznie 1500 spławianych Wisłą statków, i gdyby na każdym z nich w drodze powrotnej w górę Wisły znalazło się 10 beczek śledzi, to mielibyśmy niebagatelną liczbę 15000. Tani transport wodny przyczynił się niewątpliwie do spopularyzowania śledzia jako cenionej potrawy.

Przytaczam tu warszawską anegdotę z lat pięćdziesiątych:

Przychodzi Żyd – turysta z Izraela do nowootwartych na MDM-ie "Delikatesów" i pyta:
- "Czy jest kawior?"
- "Nie ma, ale są śledzie".

Żyd zagląda do beczki i mówi:
- "Tylko takie podłe? Przed wojną prowadził tu sklep z rybami Szlomo Wyszkower. Tu stała beczka z matiasami, tu były ‘kilki", tu stała beczka z czarny kawior, a tam z czerwony. I komu to przeszkadzało"?


HOLOWANIE dubasa z lądu. Idący ścieżką flisowską czyli "trelem" flisacy, holują pod wodę dubas na podciągniętej do pół masztu "pólce" czyli "trylu", prawdopodobnie w rejonie "Przerabki" obok Gęsiej Karczmy nad Martwą Wisłą. Z prawej u góry schodząca z wodą załadowana zbożem komięga. Dubas pod ładunkiem zakupionym w Gdańsku. W części dziobowej widoczne beczki – być może ze śledziami. U podstawy masztu reja z gotowym do postawienia przy sprzyjającym wietrze żaglem. (Fragment "Alegorii Handlu Gdańskiego" Izaaka van dem Blocke´a).

Apis 08.04.2010 8209 czytanie 0 komentarz 0 ocena Drukuj

0 komentarz

Pozostaw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • Żadne komentarze nie zostały dodane.


Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się by zagłosować.
Niesamowite! (0)0 %
Bardzo dobre (0)0 %
Dobre (0)0 %
Średnie (0)0 %
Słabe (0)0 %
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies