O nie! Gdzie jest JavaScript?
Twoja przeglądarka internetowa nie ma włączonej obsługi JavaScript lub nie obsługuje JavaScript. Proszę włączyć JavaScript w przeglądarce internetowej, aby poprawnie wyświetlić tę witrynę, lub zaktualizować do przeglądarki internetowej, która obsługuje JavaScript.
Artykuły

Taka Polska jaka Wisła

Co kilka lat, Wisła tu i ówdzie przerywa mizerne wały, zalewając tysiące hektarów ziemi uprawnej - zabierając domostwa, drzewa i bydło, czasem sięgając po ludzi. Straty się liczy wtedy w miliardach złotych. Gdybyśmy mieli wystarczającą ilość zbiorników retencyjnych, można byłoby tę całą wodę, źródło naszego życia, bez kłopotu wykorzystać - dla melioracji gruntów, przemysłu, energetyki, turystyki i rekreacji itp.

Okazuje się, iż "rzeka" słów na temat naszych rzek, szczególnie Wisły, jakby "wyschła" w świadomości Polaków. Dla mnie - zwykłego wiślaka - trudnym do zaakceptowania jest obecny stan naszych rzek, szczególnie Wisły. Dziwi mnie niska świadomość naszych prominentów - ludzi będących u władzy, którzy z racji swych obowiązków, winni się liczyć z ewentualnością ogromnego zagrożenia, jakie może zdarzyć się w niedalekiej przyszłości za przyczyną naszej największej rzeki.

W naszej historii nieraz już okazywała swą niszczącą moc, czyniąc spustoszenie na całej jej długości. Tak było w 1924, 1934, 1947, 1960, 1970... Nie wspomnę ile nas kosztowała powódź stulecia na początku lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku w rejonie Płocka.

Nie sposób nazywać tego zagrożeniem potencjalnym. Co kilka lat, Wisła tu i ówdzie przerywa mizerne wały, zalewając tysiące hektarów ziemi uprawnej - zabierając domostwa, drzewa i bydło, czasem sięgając po ludzi. Straty się liczy wtedy w miliardach złotych.

Gdybyśmy mieli wystarczającą ilość zbiorników retencyjnych, można byłoby tę całą wodę, źródło naszego życia, bez kłopotu wykorzystać - dla melioracji gruntów, przemysłu, energetyki, turystyki i rekreacji itp. Tylko pełna regulacja Wisły, budowa kompletnego systemu retencji, kanałów, stopni wodnych, i trwałe umocnienie brzegów, mogą zapewnić nam dostatek wody w Wiśle i zabezpieczyć nasz narodowy byt, przed jej wybrykami. Im później, to zrobimy, tym gorzej dla nas.

Faktem jest, że nasza romantyczna Wisła coraz mniej przypomina żywy organizm z własną biologią, a co raz bardziej, martwy i mętny kanał ściekowy. Póki co, płynie szara milcząca i nie śpieszna czekając na swe przeznaczenie. Pamiętajmy o Wiśle, rzece numer jeden tak często porównywalnej do głównej arterii serca, stanowiącą kondensat naszej polskości. Jeśli prawdą jest, że "taka Polska jaka Wisła" - musimy przywrócić jej rangę i powagę z przed stuleci, nadeszła pora, aby się za to zabrać.

Musimy uszanować szmer Wisły, przecież przejęła cechy naszego charakteru narodowego dlatego, że autentycznie widziała całą historie tego kraju. Póki co była i jest milczącą a zarazem pamiętliwą, nie wiemy kiedy upomni się o swoje koryto. Oby nie było za późno - na opamiętanie.

Panowie, decydenci i prominenci, jesteśmy w UE, wykażcie zainteresowanie, podejmijcie inicjatywę w sferze śródlądowych dróg wodnych na forum UE. Musicie zauważyć, iż niedługo transport lądowy może być niewystarczająco drożny w europejskim ruchu transportowym na obszarze Polski. W tym stanie rzeczy jedynym rozwiązaniem jest bezzwłoczne podjęcie prac przygotowawczych do udrożnienia naszej głównej arterii dla transportu wodnego jaką jest rzeka Wisła.

Finałem tego przedsięwzięcia będzie dostatek wody dla kraju, a nade wszystko odciążenie transportu lądowego. Panowie - hydrolodzy, inżynierowie, botanicy i biolodzy, a nade wszystko nami rządzący, uczyńmy z Polski kraj bogaty w wodą, bo ona jest źródłem rozkwitu gospodarczego i źródłem naszego życia. Nie podejmowanie prac już nie studyjnych, bo te już mamy, ale wykonawczych, związanych z regulacją Wisły, co związane jest z retencją wód, prawdopodobnym staję się w nie odległej przyszłości - apokaliptyczna wizja z powodu chronicznego braku wody. Bez wody - nie ma życia.

Dlatego też wodniacy znad Wisły i nie tylko proszą, a zarazem ostrzegają przed ewentualnym i tragicznym dla nas w skutkach gniewem Wisły. Biologia, botanika, ichtiologia czy zoologia, jest tworem natury - człowiek jako "Homo Sapiens" nie jest w stanie zatrzymać tego co natura sama wytworzyła, tworzy i po wsze czasy tworzyć będzie.

Dlatego z całym szacunkiem dla ekologów - pozwólcie na rozwój i rozkwit ekonomiczny w naszej ojczyźnie. Spójrzcie na naszych sąsiadów nie tylko zza Odry: oni też mają skanseny i różnego rodzaju rezerwaty przyrody, a jednak nie przestają dbać o swoje drogi wodne, czerpiąc z nich ogromne korzyści ku pożytkowi publicznemu. Przede wszystkim objawia się to w dostatku wody, energii, odciążenia dróg za sprawą transportu wodnego liczonego w milionach ton.

"Czasu przeszłości nikt nie powstrzyma, trzeba z żywymi na przód iść - po życie sięgać nowe". Trzeba odważnie przeciwstawić się degradacji naszych rzek, czas najwyższy to zrobić nie hasłem a czynem - póki Wisła jeszcze płynie...

Chciałbym, aby ten wywód odnoszący się do naszej królowej "Wisły" Polacy rozważyli z całą powagą w swej solidarnej świadomości i zostawili po sobie ślad ekonomicznego myślenia dla jeszcze żyjących jak i dla potomnych, którzy niewątpliwie będą nas oceniać.

Moje myśli i słowa, to nie nudna tyrada - to dzisiejsza rzeczywistość a zarazem rozpacz nad aktualnie opłakanym stanem naszych rzek, szczególnie Wisły.
"Verba Volant, Scripta Manent"

Kpt. Fidelis z Płocka


Udostępnij:

Apis 02.05.2009 5748 wyświetleń 10 komentarzy 1 ocena Drukuj



10 komentarzy


  • T
    teich
    To co Pan pisze jest nierealne. Proszę pamiętać,że duża część doliny Wisły objęta jest programem Natura 2000, a ekologia to w tej chwili religia - nie można z nią dyskutować,nie mozna rozmawiać, nie można się przeciwstawiać. Dla przypomninenia casus trasy międzynarodowej przecinającej dolinę Rospudy, w którym ustąpiły nie polskie urzędy centralne , ale Polska jako kraj.
    W przypadku Wisły może być tylko gorzej. Niestety wbrew "ekologom" niczego się w Polsce nie da zrobić, dlatego trzeba szukać i znaleźć jakąś płaszczyznę porozumienia. Jeśli takiej zgody nie będzie to o inwestycjach należy zapomnieć. Takich czasów dożyliśmy, że wyżej ceni się życie żab niż majątek i życie ludzkie. A gospodarka i transport wodny to pojęcia abstrakcyjne - czy widział ktoś zestaw pchany defilujący wzdłuż bulwarów Warszawy? Nikt nie widział, a ci co widzieli już zapomnieli, więc jak można walczyć o rozwój czegoś co w powszechnej świadomości nie istnieje .
    Z retencją będzie jeszcze trudniej, bo nie tylko ekolodzy ale i wędkarze będą przeciwko.
    - 03.05.2009 08:59
    • Teos
      Teos
      Niestety muszę się zgodzić z Panem teich (swoją drogą mógłbyś się Kolego chociaż imieniem podpisać, to nie boli ;-)), Niemcy wybudowali swoje drogi wodne w czasach gdy o ekologii nikt nie słyszał. Oni obecnie też mają problem z regulacją Łaby, ekoterroryści protestują na wszelkie możliwe sposoby.
      Krótko mówiąc - czarno widzę przyszłość polskich dróg wodnych, ale jednocześnie uważam że nie można się poddawać, róbmy swoje a może kiedyś będą tego efekty.
      - 03.05.2009 16:31
      • przylodz
        przylodz
        Panowie! Myślę, że obaj macie rację. Nie powinniśmy pozwolić na istnienie ekoterroryzmu. Ci ludzie sieją spustoszenie w ludzkich umysłach i dzieje się to już (UWAGA) w przedszkolach. Pamiętam, jak siano w umyśle mojej córki ziarno ekoterroryzmu ( Jeszcze raz podkreślam, to nie ma nic wspólnego z ekologią!). Panie i panowie! Myślę, że najwyższy czas wyruszyć do szkół i przedszkoli z kontr argumentami! Przecież to oczywiste bzdury! Broni się minoga, który podobno ulubił sobie miejsce, gdzie projektuje sie budowę mostu przez Wisłę, jednocześnie produkuje się środek chemiczny przeciw mszycom, czy innym owadom. Pytam: czemu minogi są lepsze od mszyc? Przecież i jedne i drugie zajmują swoje miejsca w systemie pokarmowym i w tzw."drabinie ekologicznej" Czy któryś (aś) z Pań, panów ekologów potrafią mi wytłumaczyć ten paradoks inaczej niż chęcią zdobycia pieniędzy na swoją ( skądinąd, niecną) działalność?
        - 03.05.2009 17:49
        • F
          Fidelis
          Kol. teich ,jako chrześcijanin jestem również ,,Homo Sapiens'', doceniający przyrodę,której patronem jest św.Frańciszek.Troszkę zapędził się pan porównując Naturę 2000 z religią.A co do Rospudy ; czyżby uważał pan sto procent obywateli naszego kraju czyli Polski , jak p. pisze nie należą do gatunku ,,HOMO SAPIENS''.Przy tak negatywnym nastawieniu, że nic się nieda w tym kraju zrobić, przyjdzie nam usiąść na pniu zmurszałego dębu, gdzieś wpuszczy i płakać słuchając treli wszelkiego ptactwa,wtedy będzie nam miło bosko i wesoło,dziękując NATURZE 2000 za dobro ,które nam uczyniła.
          z poważaniem.
          - 03.05.2009 18:46
          • W
            Waldemar Wojcik
            Artykuł wspaniały,pozdrawiam Autora ale nie rozpaczajmy i biadolmy lecz działajmy. Działaniem nazwałbym przesłanie tego artykułu np. do Marszałka Sejmu,który jest Prezesem Ligi Morskiej i Rzecznej, a może do wojewodów i marszałków województw leżących nad Wisłą.
            W naszym Forum dyskusyjnym w zakładce Rzeczypospolita Rzeczna - Nasz Departament Żeglugi Śródlądowej, zamieszczona konkretna propozycja działania, nie doczekała się odzewu naszych Kolegów.
            Zaczynam podejrzewać, że wpadamy w rutynę biadolenia a to nie dobrze. Panowie - wszystkie ręce na pokład.
            - 04.05.2009 12:01
            • R
              radams
              Nie jestem specjalistą z zakresu biologii czy ornitologii tylko wodniakiem turystą, w ubiegłym roku płynąłem Wisłą od Białej Góry do Warszawy i muszę stwierdzić, że takiego bogactwa ptactwa, jakie spotkałem w okolicy Jeziora Włocławskiego to na całej trasie nie było. Największe zagęszczenie (o zgrozo!!!), w tym stado 12 białych czapli, spotkałem poniżej tamy we Włocławku, gdzie brzegi noszą ślady erozji.
              Ale ja to się nie znam, ja to laik botaniczny jestem.
              Pozdrawiam zdrowo myślących
              - 05.05.2009 10:39
              • F
                Fidelis
                Wydawało mi się,nasz portal ,tworzą miłośnicy śródlądzia i przeważająca większość zawodowych żeglugowców,a jednak w śród nas są maruderzy,frustraci i oponęci, negatywnie nastawieni, a co dopiero powiedzą, laicy odnośnie poruszonego tematu w/w artykule.Czy zawsze tak ma być i czy zawsze tak będzie, gdzie dwóch Polaków się kłóci , tam trzeci korzysta. Czyż naprawdę nie stać nas na konsensus w tak niemalrze narodowym temacie, w którym apatia doprowadzi nas na obrzeża niemocy ; gospodarczego załamania,braku wody i nie tylko dla przemysłu i co niedaj Boże klęski ekologicznej na ogromną skalę.Od lat już wiadomo , poprzednim jak i obecnym rządom, o stanie technicznym WłOCłAWSKIEJ TAMY na Wiśle.Tak więc proszę nie ulegajmy erozji dennej,która drąży i z żera Wisłę poniżej zapory.Już minął czas na polemikę ale , ale i argumenty jeszcze nie docierają co do niektórych.Niestety 50 lat poprzedniego systemu, udzieliło się co nie którym, i to pokutuje w ich świadomości. Z poważaniem dla adwersarzy.
                - 05.05.2009 13:51
                • x5
                  x5
                  A może ten artykuł zatytuować odwrotnie ?
                  "Taka Wisła jaka Polska" ....

                  Panie kpt.Fidelis pamięta Pan Wisłę z czasów "komuny", ale przed "zemstą Jaroszewicza"?
                  Wisła to przecież historia polskiej żeglugi.Odra przypadła Polsce dopiero po zakończeniu II Wojny Światowej.
                  To przecież Wiślacy przy pomocy Ślązaków robili z niej polską drogę wodną.
                  Ja "wychowałem się" żeglugowo nad Odrą.Dla mnie Wisła to tylko film "Rejs" Marka Piwoskiego, "Statek do Młocin" Stempowskiego i "Gondolierzy znad Wisły"....
                  Nie poznałem nigdy Wisły żeglugowej chociaż uważam się za eksperta żeglugowego.Co więc mają powiedzieć laicy transportu wodnego zasiadający w Centralnych Urzędach i Sejmie RP ?
                  Nikt nie wie, że taka rzeka jaką jest Wisła może służyć temu celowi.Oczywiście nie tylko transport, ale wszystko co powiedział Pan powyżej.
                  Przecież turystyka wodna (w bogatych krajach, a Polska powoli staje się bogata co ja jako "emigrant" najlepiej widzę) na Wiśle mogłaby zostać "złotą żyłą" gospodarki nadwiślańskiej.
                  Ekologia i jej wyznawcy zwariowani Ekolodzy nie zdający sobie sprawy z tego, że Wisła upomni się bez ich pomocy o swoje.
                  Kilka lat temu Łaba też upomniała się o swoje zalewając Drezno i wiele innych mniejszych miast znajdujących się na swojej drodze.....
                  Od tamtego czasu system wałów ochronych całkowicie zmodernizowano.Nawet w jej dolnym odcinku słynne turystyczne miasteczko Hitzacker (gdzie nie było wcale wałów ze względów na piękny widok Łaby) zbudowano nowoczesne wały ochronne.
                  Główki regulacyjne są odnawiane i wzmacniane ostrogi.Łaba jest doskonale oznakowana i nadająca się do żeglugi z głębokością tranzytową o której tylko marzy się na Wiśle i Odrze.
                  Oczywiście Ekolodzy są (nawet w rządach federalnych) i to jeszcze bardziej agresywni i zorganizowani niż w Polsce.Przez kilka lat blokowali budowę elektrowni węglowej w Hamburgu-Moorburgu, aż w końcu okazało się, że elektrownie atomowe są większym zagrożeniem a perspektywy braku energii doprowadzą do zapaści gospodarczej.
                  Niemcy jednak no może nie tak jak Holendrzy, ale jednak na wodzie i z wody żyją.
                  Ostatnio wrócono do dyskusji na istaniejącym od 70 lat projektem budowy zbiornika retencyjnego koło Söbringen na prawy brzegu Łaby zabezpieczającym w wodę odcinek rzeki od Pirny do ujścia Saale zatytułowanym :"Halten von Wasser in der Landschaft" , który ma służyć zarówno ekologii,programowi przeciwpowodziowemu, obniżaniem się wód gruntowych i w końcu europejskiej żegludze śródlądowej (z wyraźnym poparciem strony Czeskiej ).
                  Co będzie to oznaczało dla Polski, a szczególnie dla portu Szczecin nie muszę chyba tutaj opisywać.
                  Łaba będzie najkrótszym połączeniem Skandynawii z Adriatykiem.
                  Wszedłem w temat trzech europejskich rzek, a mówimy przecież o Wiśle.
                  Otóż tak jak Pan napisał Wisła ...wyschnie, a Polacy będą "walczyli o wodę" , ale nie skończy się jej historia chociaż piosenka mówi :

                  Płynie Wisła, płynie
                  Po polskiej krainie, (bis)
                  Zobaczyła Kraków, pewnie go nie minie. (bis)

                  Zobaczyła Kraków,
                  Wnet go pokochała, (bis)
                  A w dowód miłości wstęgą opasała. (bis)

                  Chociaż się schowała
                  W Niepołomskie lasy, (bis)
                  I do morza wpada, płynie jak przed czasy. (bis)

                  Nad moją kolebą
                  Matka się schylała, (bis)
                  I po polsku pacierz mówić nauczała. (bis)

                  "Ojcze nasz" i "Zdrowaś"
                  I "Skład Apostolski", (bis)
                  Bym do samej śmierci kochał naród polski. (bis)

                  Bo ten naród polski
                  Ma ten urok w sobie, (bis)
                  Kto go raz pokochał, nie zapomni w grobie. (bis)

                  Abym gdy dorosnę
                  Wziął Polkę za żonę (bis)
                  Bo tylko Polakom Laszki przeznaczone. (bis)

                  Niech Francuz Francuzkę
                  Niemiec kocha Niemkę (bis)
                  Ja zaś wolę Polkę, niźli cudzoziemkę. (bis)

                  I to wszystko razem
                  Od matki słyszałem (bis)
                  Czego nie zapomnę jak nie zapomniałem. (bis)

                  Płynie Wisła płynie,
                  Po polskiej krainie (bis)
                  A dopóki płynie Polska nie zaginie. (bis)

                  Tak więc "Taka Wisła jaka Polska" .
                  Przepraszam za zbyt długi komentarz i to czasami nie na temat Wisły.
                  Pozdrawiam zatroskanych,
                  a obojętnych polityków do Parlamentu Europejskiego tylko po co ?

                  Józek Węgrzyn
                  - 06.05.2009 09:26
                  • R
                    radams
                    Dokładnie tak, zgadzam się w 100 % z Panem Józkiem, w najbliższej nie ma chyba realnych szans na udrożnienie Wisły dla transportu towarów, co innego turystyka. Po raz pierwszy płynąłem Wisłą i jestem zachwycony. Przygotowanie szlaku dla celów żeglugi turystycznej wymaga o wiele mniejszych nakładów finansowych, lepsze oznakowanie, oraz zapewnienie minimalnej (choćby 80 cm na początek) głębokości bez względu na opady no i niezbędnej infrastruktury brzegowej w miejscach wartych zwiedzenia, to wszystko i tylko tyle, czego potrzebują turyści. Myślę, że to byłby dobry początek, a potem... kto wie? W tego rodzaju działaniach, polityka małych kroków byłaby chyba najwłaściwsza. Gorąco popieram kontynuowanie budowy kaskady poniżej Włocławka, jestem przekonany, że zyska na tym nie tylko żegluga ale i przyroda. Wielu żeglarzy przeniosło by się z zatłoczonych Mazur na te akweny, gdzie można by było znaleźć wiele atrakcyjnych miejsc do zobaczenia, no i bliziutko do Stolycy i innych sporych miast, a także droga otwarta do Zalewu Wiślanego, Kanałów Bydgoskiego i Elbląskiego, Warty, Odry i w końcu na zachód. Wielu moich kolegów amatorów obawia się niemiłych przygód na Wiśle i rezygnują z tych atrakcji, a szkoda, bo potencjał turystyczny mamy wielki.
                    Prywatnie (czyli służbowo) jestem strażakiem, "zaliczyłem" obydwie ostatnie duże powodzie, 1997 i 2001 r., wiem jakie zagrożenie i jakie zniszczenia, w tym również dla przyrody, niesie powódź, widzimy jak bardzo w ostatnim czasie brakuje u nas wody i nie mogę zrozumieć ekologów. Oczywistym jest, że proces budowy dużej zapory negatywnie wpływa na jej najbliższe otoczenie, ale pozytywne efekty spiętrzenia wody są nie do przecenienia, a przykład Jeziora Włocławskiego pokazuje, że dla natury również. Ktoś zaraz powie, że Zalew ten to właśnie bomba ekologiczna i tylko czekać na katastrofę, tym bardziej powinna zostać podparta, nieprawdaż?
                    Pozdrawiam
                    - 06.05.2009 10:15
                    • R
                      rodzynek31
                      To co napisal kpt. Fidelis zgadza sie w stu procentach.Tak duza rzeka nie moze byc pozostawiona samej sobie. Uwazam ze nalezy korzystac z tego co dala nam natura, oczywiscie zachowujac zdrowy rozsadek. Niestety tego brak naszym rzadzacym,a co za tym idzie i nam, bo to sa nasi,czyli wybrani przez nas reprezentanci narodu. Brak nam gospodarnosci naszych sasiadow,ktorzy nawet nieduza rzeke potrafia zamienic w przyzwita droge wodna. Mysle jednak ,ze sytuacja zmusi nas do dzialania na polu zagospodarowania naszych zasobow wodnych. I to szybciej niz nam sie wydaje. Pozdrawiam kpt. Fidelisa i cala wirtualna zaloge z pokladu jak najbardziej realnego MTS EDELWEISS'A .
                      - 21.05.2009 22:31

                      Dodaj lub popraw komentarz

                      Zaloguj się, aby napisać komentarz.

                      Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
                      Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się by zagłosować.
                      Niesamowite! (1)100 %
                      Bardzo dobre (0)0 %
                      Dobre (0)0 %
                      Średnie (0)0 %
                      Słabe (0)0 %
                      Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
                      Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies