O nie! Gdzie jest JavaScript?
Twoja przeglądarka internetowa nie ma włączonej obsługi JavaScript lub nie obsługuje JavaScript. Proszę włączyć JavaScript w przeglądarce internetowej, aby poprawnie wyświetlić tę witrynę, lub zaktualizować do przeglądarki internetowej, która obsługuje JavaScript.
Artykuły

Odra - fotoreportaż z myszką

Ostatnio nabyłem bardzo ciekawą książkę wydaną przez Weltbild pt. "Schlesien". Jest to zbiór starych, przedwojennych fotografii Śląska.

Ostatnio nabyłem bardzo ciekawą książkę wydaną przez Weltbild pt. "Schlesien". Jest to zbiór starych, przedwojennych fotografii Śląska. Wydawnictwo to przeznaczone jest, jak się wydaje, dla społeczności która kiedyś związana była z tym regionem. W zasadzie książka nie posiada tekstu, a tylko bardzo rozbudowane podpisy pod zdjęciami. Spośród 216 fotografii wybrałem pięć związanych z Odrą. Podpisy starałem się jak najwierniej przetłumaczyć, nic od siebie nie dodając ani nie komentując.

Szkoda, że nie podano dat powstania tych zdjęć. Myślę jednak, że można je rozciągnąć na całe lata międzywojenne. I jeszcze jedno: zachowałem aktualne brzmienie nazw geograficznych i zmieniłem, tam gdzie konieczne, czas teraźniejszy na przeszły.

Foto. 1 Kanał Gliwicki. Jak widać śluza Nowa Wieś znajduje się jeszcze w budowie. Kanał ten został wybudowany w latach 1934 - 1938 jako droga wodna dla dużych jednostek, łącząc Gliwice z Koźlem. Wyposażony jest w sześć nowoczesnych śluz oraz liczne zbiorniki retencyjne. Głębokość 2 m i szerokość 37 m, pozwalała na przejście jednostek 1000 tonowych.
Stary Kanał Kłodnicki wybudowany w latach 1792 - 1812. Miał 45,7 km długości i posiadał 13 śluz.

Foto. 2 Port w Koźlu ze swoimi trzema dużymi basenami był drugim co do wielkości portem w Niemczech. Powstał na górnej Odrze w miejscu, w którym zaczyna być żeglowna. Wielkie barki odrzańskie mieszały się tu z przeróżnym pływającym drobiazgiem.

Głównym przewożonym towarem był górnośląski węgiel. Bardzo nowoczesne na owe czasy urządzenia przeładunkowe umożliwiały sprawną obsługę statków jak również skracały czas oczekiwania na załadunek.

Węgiel dowożony był do portu w Kozlu koleją lub Kanałem Gliwickim, który powstał z inicjatywy hrabiego von Reden w latach 1934 - 1938, gdyż stary Kanał Kłodnicki nie mógł sprostać wzrastającym potrzebom transportowym. Dzisiaj żegluga odrzańska znajduje się w głębokiej zapaści, a port jest niemal doszczętnie zdewastowany.

Foto. 3 Regulację Odry rozpoczęto w 1844 roku. W roku 1870 powołano do życia administrację rzeki z siedzibą we Wrocławiu. Kierowała ona budową dwóch kanałów omijających miasto. Pierwszy powstał w latach 1895-97, a drugi 1912-17. Były to - jak wiemy - Kanał Miejski i Kanał Nawigacyjny.

Z chwilą otrzymania przez Wrocław w 1901 roku własnego portu rzecznego czyli Portu Miejskiego, sytuacja komunikacyjna na Śląsku uległa zdecydowanej poprawie. Dzięki uprzemysłowieniu Śląska i budowie Kanału Gliwickiego Odra stała się dostępna dla jednostek 1000 tonowych. Na zdjęciu widzimy ruch barek i holowników w dolnym awanporcie obecnej śluzy Różanka u zbiegu Kanału Miejskiego i drogi poprowadzonej Kanałem Nawigacyjnym i Odrą. W tle widoczny kolejowy Most Poznański na Odrze.

Foto. 4 Głęboko załadowana śląskim węglem barka motorowa mija Malczyce płynąc w dół rzeki. Za chwilę wejdzie w zakręt, który poprowadzi ją ku północy. Przewoznik przygotowuje się do przeprawy na drugi brzeg, mając w łodzi dwie pasażerki.

Malczyce należały od 1217 roku do grupy 16 wsi podległych proboszczowi z Lubiąża aż do czasu otrzymania praw miejskich w 1414 roku. W roku 1700, niemiecki rząd cesarski założył tutaj faktorię solną, która przyciągnęła licznych kupców i urzędników oraz przyczyniła się do rozwoju żeglugi na Odrze. W 1900 roku powstał port przeładunkowy bazujący głównie na wałbrzyskim węglu.

Foto. 5 Odra, "życiodajna arteria" Śląska, bierze swój początek w Górach Oderskich na wschód od Ołomuńca., przepływa przez Bramę Morawską i koło Bohumina osiąga tereny Śląska. Przebywszy 898 kilometrów uchodzi dwoma ramionami do Zalewu Szczecińskiego. Żeglowna jest od Kozla do Szczecina (i Świnoujścia) na odcinku 756 kilometrów.

Na początku 1939 roku kursowało po Odrze 610 jednostek z własnum napedem (39 000 ton) i 2700 jednostek bez napędu (970 000 ton), takich jak ta barka uwieczniona na powyższym zdjęciu w Nowej Soli.

W tymże 1939 roku Śląsk posiadał 10,7% wszystkich niemieckich statków śródlądowych z własnym napędem i 20 % bez własnego napędu. Głównym ładunkiem był węgiel.

Mirek Rajski


Udostępnij:

Apis 24.01.2009 12889 wyświetleń 21 komentarzy 0 ocena Drukuj



21 komentarzy


  • Adam Reszka
    Adam Reszka
    Ekspozycja starych fotografii z okresu międzywojennego związanych z żeglugą na Odrze z książki "Schlesien" dokonana przez pana Mirka Rajskiego, jest cennym wkładem autora w przypominanie rozwoju nawigacji, portów i szlaków żeglownych na tej rzece. Szkoda, że nie udało się autorowi podać danych bibliograficznych tej książki (autor, tytuł, miejsce i rok wydania), co podniosłoby wartość opracowania. A w ogóle (tu zwracam się do naszego Kapitana), wartoby opracować osobny indeks wybranych, cennych artykułów wg nazwisk autorów, na które możnaby powoływać się w innych opracowaniach naukowych i popularnonaukowych.
    Na wieży operatorów śluzy Neudorf-Nowa Wieś na Kanale Gliwickim, widoczna jest tzw. "gapa" - godło III. Rzeszy, obecnie skrzętnie wydrapana. Taka "gapa" zachowała się jeszcze na Kanale Mazurskim na imponującej głowie górnej Śluzy Leśniewo Górne. Obecnie dojście do tej śluzy z Jez. Mamry statkiem stało się niemożliwe, z powodu zasypania przez RZGW Kanału zaporą ziemną. Być może nasz Kapitan podczas pracy w Żegludze Mazurskiej doszedł kiedyś do tej śluzy przez m. Przystań, kiedy nie było jeszcze zapory.
    Pozdrawiam Autora - kpt.ż.ś. Adam Reszka Wink
    - 24.01.2009 22:02
    • miroslaw rajski
      miroslaw rajski
      Panie Adamie, przede wszystkim dziękuję za pozdrowienia!
      Naturalnie, ta książka nie jest żadną tajemnicą, myślałm że nikogo ona nie zainteresuje. Jeżeli tak, to co następuje: Pełny tytuł brzmi: "Schlesien, unvergesene Heimat" (super!), autorzy: Hans Niekrawietz i Konrad Werner, wydana przez Weltbild 2008. ISBN 978-3-8289-0856-7.
      Niech Pan będzie na nasłuchu, poślę PW.
      Mirek Rajski
      - 25.01.2009 00:10
      • x5
        x5
        Mnie zaciekawiły oprócz oczywiście zdjęć dane dotyczące portu Koźle i ilości oraz tonaż pływających po ówczesnej Odrze
        (die Oder) jednostek.
        ad.1/
        Foto. 2
        "Port w Koźlu ze swoimi trzema dużymi basenami był drugim co do wielkości portem w Niemczech."

        Dodam, że drugim po Duisburgu i...popatrzmy co się stało.
        Port Duisburg jest dalej największym a Koźle...lepiej nie mówić.

        ad.2/
        Foto.5
        "..Na początku 1939 roku kursowało po Odrze 610 jednostek z własnum napędem (39 000 ton)
        i 2700 jednostek bez napędu (970 000 ton)..."

        Czy potrzebny jest komentarz?
        Raczej nie bo dane mówią same za siebie.

        Pozdrowienia dla Mirka i uznanie za kolejny super materiał.
        Józek Węgrzyn
        - 25.01.2009 06:52
        • Adam Reszka
          Adam Reszka
          Tak więc Panie Mirku, "Schlesien, unvergessene Heimat" to zupełnie nowe, jeszcze ciepłe wydanie. Ważne też jest miejsce wydania. Dzięki za PW!
          Józku! Wychwyciłeś istotne ciekawostki. Te dane statystyczne są przytłaczające!
          Pozdrawiam - Adam Reszka
          - 25.01.2009 10:49
          • miroslaw rajski
            miroslaw rajski
            Nie za bardzo mogę zdecydować się na właściwe miejsce wydania więc przytaczam calą litanię:
            Genemigte Lizenzausgabe für Verlagsgruppe Weltbild GmbH,
            Steinerne Furt, 86167 Augsburg
            Copyright by Verlagshaus Würzburg GmbH & Co. KG, Würzburg
            Originalausgabe: Kraft Verlag, Würzburg
            Einbandgestaltung: Atelier Seidel, Teising
            Umschlagmotiv: akg-images, Berlin
            Gesamtherstellung: Offizin Andarsen Nexö Leipzig GmbH, Zwenkau
            uffff...
            Pozdrawiam, Mirek Rajski
            - 25.01.2009 12:00
            • Adam Reszka
              Adam Reszka
              Panie Mirku!
              Pełny zapis biliograficzny w starym stylu stosowany przez humanistów, powinien brzmieć:
              NIEKRAWIETZ Hans, WERNER Konrad: Schlesien, unvergessene Heimat. Wuerzburg 2008.
              Piszę Wuerzburg przez "ue" wg nowej pisowni pomimo, że zawsze trzymam się starej, bo jestem do niej przyzwyczajony od czasów wojny. Ale tu umlautów nie mam i nie mogę inaczej.
              Narobiłem Panu roboty, że hej!
              Pozdrawiam - Adam Reszka
              - 25.01.2009 12:48
              • M
                Marek Zawadka
                Według danych z 1943 r. na Odrze zarejestrowanych było 677 Holowników parowych i motorowych, 282 barek motorowych oraz 1898 barek holowanych. To i tak nie wyjaśnia sytuacji - ponieważ największy odrzański armator pod względem wielkości posiadanego taboru oraz zaangażowania w działalność na Odrze Schlesische Dampfer-Compagnie-Berliner Lloyd A.G miał swoją siedzibę w Hamburgu. Może i obszarowo Koźle było przed wojną na 2 miejscu, ale już nie przeładunkowo. Zajmowało bodajże 7 miejsce i to do 1939 roku. W 1940 po "odpaleniu" Gliwic, stracił znacznie na swojej roli. Żeby było ciekawiej Panowie to dane te przynosi artykuł Przemysława Małka z 1961 r. oraz Stanisława Gruszeckiego z 1982 r. Ja korzystam z danych w Archiwumu MSZ opartych na nieistniejących już dokumentach niemieckich a powstałychw 1945 - 1946.

                Dwa zdjęcia z tych powyżej były już publikowane. A zdjęcie Koźla publikowane było w prasie niemieckiej. I z punktu widzenia historyka - dane publikowane w niemieckich materaiłach tzw. wspomnieniowych są bardzo wątpliwej jakości. Niestety.

                I jeszcze do wpisu kolegi Węgrzyna. Po wojnie zastaliśmy 1000 zatopionych obiektów, 100 nam przekazali sowieci. Reszta została przez nich zabrana. I nie rozumiem co te dane mogą mówić za siebie? Ze co? ze nie umieliśmy powiedzieć sojusznikom wała? Oddajcie nam nie nasze barki?

                Troszke dystansu Panowie. Dystansu.
                - 25.01.2009 17:46
                • M
                  Marek Zawadka
                  Aha - i port Malczyce został zmodernizowany w 1899 r. Natomiast wybudowany został w okolicach 1841 r. jako zakończenie drogi kolejowej z Wałbrzycha do Malczyc. Ponadto Malczyce posiadały dwie stocznie i trzy nabrzeża przeładunkowe - cukrownia, cegielnia i zakłady papierowe.

                  Pozdrawiam
                  - 25.01.2009 17:55
                  • x5
                    x5
                    Hej Marek!
                    Ja napisałem tak :
                    ad.2/
                    Foto.5
                    ""..Na początku 1939 roku kursowało po Odrze 610 jednostek z własnum napędem (39 000 ton)
                    i 2700 jednostek bez napędu (970 000 ton)..."

                    Czy potrzebny jest komentarz?
                    Raczej nie bo dane mówią same za siebie.""

                    Chodziło mi o ilość jednostek pływających po Odrze w 1939 roku i pływających obecnie.
                    Wiesz ja pamiętam jeszcze czasy z końca lat 70-tych kiedy po Odrze pływało około 150 zestawów pchanych i prawie 100 BM, a głębokość tranzytowa szlaku żeglugowego wynosiła 180 cm.
                    Nie mam danych z ub.roku, ale nie sądzę żeby zbliżono się nawet do 50 jednostek.
                    Jak wygląda Odra jako droga wodna wiemy wszyscy.
                    Więc te dane mówią same za siebie i Niemcy o tym wiedzą.

                    Pozdrawiam z MLK
                    Józek
                    - 25.01.2009 19:09
                    • M
                      Marek Zawadka
                      Na Odrze skanalizowanej 15 zestawów. Co do głębokości tranzytowej? No cóż. Zaniechanie budowy Malczyc po 1958 r. się mści jak nic. I wiem, że Niemcy o tym wiedzą. Ja tylko mówię, że poza tym że My zawaliliśmy sprawę to jednakże sowieci też mocno nam pomogli w tym.
                      - 25.01.2009 19:27
                      • M
                        Marek Zawadka
                        aha i Niemcy też wiedzieli o tym.

                        Szybkość maksymalna kolei wzrosła w ostatnim okresie w stosunku do początku XX wieku trzykrotnie na liniach zelektryfikowanych osiągnęła ona 100 k/h. Odpowiednio mniejsza była szybkość eksploatacyjna, a szybkość handlowa wahała się około 20 km/h.
                        Szybkość pojazdów samochodowych w tym okresie wzrosła dziesięciokrotnie, a na autostradach nawet piętnastokrotnie. Szybkość średnia wynosi jednak około 50 km/h i odpowiada szybkości handlowej.

                        Szybkość maksymalna żeglugi śródlądowej na wodach stojących wzrosła dwukrotnie. Szybkość handlowa długotrasowa, np. Gliwice - porty ujścia Odry, wynosiła 6 km/h. Wielkość jednostkowa urządzeń przewozowych także uległa zmianom. I tak na początku stulecia używano wagonów o ładowności 10 ton , a w latach osiemdziesiątych ładowność przekroczyła 60 ton.

                        Jeden skład (pociąg) zabierał maksymalnie około 1900 roku - 150 ton, a pod koniec wieku przekraczał 2000 ton, czyli 13 razy więcej. Samochód początku wieku zabierał maksymalnie pół tony, by w okresie II wojny światowej liczba ta miała wzrosnąć do 3,5 tony, a pod koniec wieku zestaw ciągnikowy zabiera od 18 do 30 ton, czyli około 50 razy więcej.

                        Ładowność barek na początku stulecia nie przekraczała 700 ton. Na Odrze najpopularniejsze barki typu "Finow" miały ładowność około 300 ton. Pociąg holowniczy składający się z 3-4 barek miał 1200 ton ładowności. Pod koniec lat osiemdziesiątych jednostki odrzańskie to barki motorowe o ładowności 500 ton (sporadycznie 600 t) i maksymalne zestawy pchane typu "Bizon" o ładowności 1000 ton. Tak więc pod koniec lat osiemdziesiątych zestaw pchany na Odrze zabierał nieco mniej ładunków niż pociąg holowniczy na początku stulecia.

                        W 1900 roku na Odrze na barkę wchodziło ok. 30 wagonów kolejowych i 600 samochodów, i odpowiednio 8 pociągów kolejowych i 2400 samochodów na pociąg holowniczy. Pod koniec lat osiemdziesiątych na barkę wchodziło tylko 10 wagonów kolejowych oraz 25 samochodów i odpowiednio 0,5 pociągu kolejowego i około 42 samochody na zestaw pchany typu "Bizon". Najbardziej dla żeglugi niekorzystnym zjawiskiem była sprawa dotarcia do odbiorcy bądź nadawcy. Posiadała ona i posiada najsłabszą pozycję ze wszystkich przewoźników.

                        Smile
                        - 25.01.2009 19:28
                        • M
                          Misiek Vb71
                          - 25.01.2009 22:37
                          • miroslaw rajski
                            miroslaw rajski
                            Wracając do zamieszczonych zdjęć. Zdawałem sobie sprawę, że zuwagi na ich wiek (70-80 lat), były już napewno wielokratnie przy różnych okazjach pokazane (chociaz osobiście żadnego z nich nigdy dotąd nie widziałem). Kazik znalazł nawet jedno w internecie (patrz wyżej). Sądząc po napisie, musiało kiedyś zarabiać na siebie jako widokówka!
                            - 26.01.2009 06:50
                            • Apis
                              Apis
                              To zdjęcie ozdabiało także dość dawno naszą stronę powitalną.
                              - 26.01.2009 10:01
                              • koj
                                koj
                                Panie Marku ja na to patrzę z tej strony: po II wojnie światowej został narzucony Polsce wspaniały i jedyny sprawiedliwy na świecie ustrój z piekła rodem. Upaństwowiono wszystko co się dało, zagrabiono ludziom rzeki narzędzia pracy jakim są barki i holowniki.
                                Wygoniono ludzi rzeki z rzeki.
                                Następnie w latach 60 wielki przemysł zaczął zatruwać Odrę i Wisłę na niewyobrażalną skalę.
                                Wygoniono wszelkich ludzi z nad rzek.
                                Teraz sytuacja jeśli chodzi o poprawę jakości wody bardzo powoli , ale jednak poprawia się.
                                Natomiast nie można mieć pretensji, do ograbinych ludzi z własności, że nic nie działają - czym?
                                Sposób prywatyzacji wszystkich przedsiębiorstw był skandaliczny, Ci co mieli zarobić zarobili.
                                Dziś natomiast "EKOLODZY" chcą ludzi wypędzić z rzek- nawet żegluga turystyczna im przeszkadza, to jest nienormalne.
                                - 26.01.2009 12:26
                                • januszbn
                                  januszbn
                                  Niewątpliwie, z uwagi na archiwalne zdjęcia, ale tylko z tego powodu, ksiązka jest ciekawa. Obawiam się jednak, że jeśli podpisy pod zdjęciami są takie jak pod zdjęciem nr 1 i 2 to lepiej nie traktować ich poważnie.
                                  Odnośnie Kanału Gliwickiego:
                                  " Głębokość 2 m i szerokość 37 m, pozwalała na przejście jednostek 1000 tonowych."
                                  Faktycznie kanał miał 3,5 m głębokości, natomiast szerokość wahała się od 38 do 41 m w zależności czy biegnie w wykopie czy w nasypie. Szerokość przy dnie wynosi 20 m.
                                  W tekście pod zdjęciem nr 2:
                                  "Węgiel dowożony był do portu w Kozlu koleją lub Kanałem Gliwickim, który powstał z inicjatywy hrabiego von Reden w latach 1934 - 1938"
                                  Fryderyk Wilhelm hrabia von Reden późniejszy Dyrektor Wyższego Urzędu Górniczego i pruski minister przemysłu urodził się 23 III 1752 zmarł 3 VII 1815. Można i należy wiązać jego nazwisko z Kanałem Kłodnickim.
                                  Pod zdjęciem nr 1:
                                  "Stary Kanał Kłodnicki wybudowany w latach 1792 - 1812. Miał 45,7 km długości i posiadał 13 śluz."
                                  Posiadał 18 śluz i za pomocą pochylni łączył się z Kanałem Sztolniowym, którego początek dawała Główna Kluczowa Sztolnia Dziedziczna kopalni Królowa Luiza w Zabrzu. Po drodze była jeszcze jedna większa pochylnia (różnica poziomów wody - ponad 10 m). Były to pierwsze pochylnie w tej części Europy.
                                  [img]http://www.kanalgliwicki.net/klodnicki/przekroj.html[/img]
                                  Więcej o historii Kanału Kłodnickiego i wielkości transportu, w oparciu o monografię "Gleiwitz-1935" na stronie
                                  http://www.kanalgliwicki.net/klodnick...index.html
                                  Proszę nie posądzać mnie, że się czepiam - to tylko gwoli prawdy historycznej.
                                  - 26.01.2009 23:29
                                  • januszbn
                                    januszbn
                                    Przekrój podłużny Kanału Kłodnickiego
                                    www.kanalgliwicki.net/klodnicki/langenschnitt.jpg
                                    - 26.01.2009 23:37
                                    • miroslaw rajski
                                      miroslaw rajski
                                      Drogi Panie Januszu
                                      Nie bez podstaw napisałem na początku reportażu, że postanowiłem ten tekst przetłumaczyć najdokładniej jak tylko można, bez zmian i komentarzy. Podświadomie czułem, że sa tam jakieś nieścisłości. Nie znam liczb dotyczących Kanału Gliwickiego czy Kłodnickiego. Odgrzebywanie ich zajęłoby mi zbyt długo czasu i to nie byłbym pewny czy rzeczywiście są to te właściwe. Z drugiej zaś strony miałem pewność, że jeżeli coś nie gra, to ktoś ze specjalistów naszi Strony (w tym przypadku Pan), skoryguje błędne dane. Serdecznie dziękuję.
                                      A swoją drogą, postanowiłem nie korzystać już więcej z danych zawartych w tzw. literaturze wspomnieniowej (ukłon w stronę pana Marka Zawadki!).
                                      Serdecznie pozdrawiam, M.Rajski
                                      - 27.01.2009 08:53
                                      • M
                                        Marek Zawadka
                                        Korzystać z literetury wspomnieniowej można a nawet należy. Tyle, że dane faktograficzne należy weryfikować. Taki sam problem występuję przy polskich relacjach ze wschodu. Natomiast relacje, duch czasu, czy też zwyczaje, historia życia codizennego - to przede wszystkim w relacjach wspomnieniowych - z dużą dozą ostrożności. Jeżeli chodzi o Odrę to każda miejscowość ma wydaną monografię po 1970 r. (może niemal każda) - jest tam wiele zdjęć Odry, lokalnych przewoźników itd. Już z samej ikonografii można dowiedzieć się wiele. Są też opisy statków (np. książki o Ścinawie i Chobieni) wraz z próbą naswietlenia ich losów.
                                        Nie ma co odrzucać żadnego źródła - bo zawsze coś do mozaiki odrzańskiej się tam znajdzie.

                                        I drugie.

                                        Ja nie jestem wrogiem żeglugi śródlądowej - gdzieżbym śmiał. Proces prywatyzacji PP ŻnO omijam szerokim łukiem. Moje zainteresowania badawcze Odrą kończyć się miały na 1989 r. Nimniej jednak fala Programów i Powódź 1997 r. spwodowała że dotarłem do 1998 r.

                                        I miałem zsotawić sprawy odrzańskie bo mi się po prostu przejadły NiestetySmile
                                        znowu źle wyszło, bowiem "zapłodniłem się" umysłowo na napisanie monografii powodzi odrzańskich - a jedna powódź w dorzeczu Odry z 1947 r. jest intrygująca. To powódź zimowo - wiosenna. Odra zamarznięta, woda idzie po lodzie. Ruiny mostów wstrzymują przepływ nurtu. Leżąc barki w zakolach. Bombardowania samolotami lodu. ostrzał moździerzowy. 55 ofiar śmiertelnych. Ale materiałów mało. Prawie wcale. I dotyczy to bardziej dolnej i srodkowej Odry. No i nie było wtedy komrek i internetu. Dziwne prawdaSmile Ba. Nie było prawie wcale łączności poza wojskową i milicyjną.

                                        No i jeszcze jest kilka spraw odrzańskich które można zbadaćSmile
                                        - 27.01.2009 09:22
                                        • M
                                          Marek Zawadka
                                          ofiary śmiertelne powodzi a nie ostrzału. tak to jest jak człowiek pisze na szybcika;(
                                          - 27.01.2009 09:24
                                          • koj
                                            koj
                                            Panie Marku, a Pan myśli, że ja tak "dobrowolnie" zajmuję się żeglugą...tak jakoś człowieka te rzeki dopadły...
                                            Okazało się, że im bardziej człowiek zagłębia się w rzekę, pokazuje Ona swoje bardzo ciekawe oblicze - historia, kultura,gospodarka... jest to niesamowite i pociągające. Rzeka - to gotowa baza na tzw. produkt turystyki kulturowej.
                                            Pozdrawiam z nad Wisły Zbyszek
                                            - 27.01.2009 15:31

                                            Dodaj lub popraw komentarz

                                            Zaloguj się, aby napisać komentarz.

                                            Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
                                            Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się by zagłosować.
                                            Niesamowite! (0)0 %
                                            Bardzo dobre (0)0 %
                                            Dobre (0)0 %
                                            Średnie (0)0 %
                                            Słabe (0)0 %
                                            Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
                                            Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies