S.O.S. bardzo poważnie
S.O.S. bardzo poważnie, chociaż na wesoło.
Renaturyzacja, czyli: e co (tam) zadyma.
| Raz mrówka siedząc w trawie Myślała o zabawie... Że dobrze by tak było Zabawić się - i miło Tak spotkać dla przykładu Istotę... do układu. Tak brodząc trawy gąszczem Spotkała się z chrabąszczem, Lecz żaden to fachowiec bo przecież sezonowiec. A może koń czy koza, co czasem są u woza... Bo owca w ślepym pędzie Nadawać się nie będzie. Tak wybór padł na kozę, Właśnie skubała łozę I chociaż większa ciutkę Zoczyła w trawie mrówkę. Co kombinujesz mrywo ? Wyglądasz niezbyt żywo! Czy kłopot masz, czy plany ? A mrówa roześmiany: Mam chęć na dobre harce. Powiedzmy... w gospodarce. Lecz nie mam - powiem szczerze - Partnera, co obierze Podobny mego plan... Ach, mrówo, masz już pan! Jam koza i to jaka! Nie zawsze siedzę w krzakach, Potrafię psocić, kłamać, Potrafię też coś złamać... Potrafię to i owo, A działam zawodowo. | Tak mów więc, mój kolego Odnośnie planu swego, Od czego zaczynamy, Jakie masz mrówo plany? Chcę zrobić coś wielkiego! Na przykład coś takiego, Co wszystkich wprost zaskoczy, Co nie widziały oczy. Tak myślę o zabawie, Na przykład tu, na stawie... Staw wypełniony wodą, W nim kaczki żywot wiodą... Tak powiem, co nam szkodzi, Niech kaczka w błocie brodzi, A ryby - mokre w końcu - Niech grzeją się...na słońcu. Ten pomysł jest ciekawy, Ruszamy do zabawy... I planu zamysł czynią Z poważną bardzo miną Bo są to moi drodzy Fachowcy, ''hydrolodzy". Spójrz kozo, leci wrona Powiemy, że to ona... Kormoran, słuchaj mrówo Przewagę ma nad wroną, Bo chociaż wielki szkodnik, Jest ciągle pod ochroną. Wywieśmy jeszcze hasło, Dla wszystkich dziś wiodące, To sprytne tłumaczenie, NATURA - 2000. A puenta, czy nam powie, Co w czyjej siedzi głowie, Gdzie rozum, gdzie zabawa, Gdzie bzdura, a gdzie sprawa ? |
Sąd - czyli bardzo poważna rozprawa wodno-błotna.
| Znów o stawie pustym głośno w okolicy Sprawcy - mrówa z kozą - zamknięci w ciemnicy, A wokół bajora zwierząt forum czeka, Sąd dzisiaj tu będzie, a dowodów teka. Co powiedzą kaczki? Jakie ich są straty ? - Kwa, kwa, kwadratowe jaja, a winnych za kraty! Ryby milczą śnięte, tylko srebrzą łuskę, Miały dom, a teraz tylko błotną pustkę. Kto chce głos zabierać? - mówi sędzia puchacz - Proszę pojedynczo, reszta musi słuchać. - Gę, gę, gęsi pragną poprzeć mądre kacze zdanie, Winnych - mrówę z kozą - skazać na wygnanie. - Muu-sisz coś powiedzieć - krowa tak do wołu - Muu-szą straty pokryć! Oboje, pospołu. - Beee-ędzie sroga kara - rzekł baran i owce - Zabrać im co mają, a ich na manowce. - Miaaaaałbym ja ochotę głos zabrać - są szkody... - Czego kocie miauczysz, ty się boisz wody... - Miaaau-czeć moje prawo, demokracja wszakże, Popatrz pan na świnię, jak się w błocie babrze... | Koń kopytem tupnął, potem potrząsł grzywą - Trzeba pomóc kaczkom, trzeba pomóc rybom, Psa z łańcucha spuścić, niech strasząc ich kłami, Z wioski ich przepędzi, do licha z kozami! - Koniu, no a mrówa? Toż to oni razem Szkodę wyrządzili widocznym obrazem. - Prawda kocie, prawda, o niej zapomniałem, Mrówa z kozą ze wsi, tak powiedzieć chciałem. - Ko-ko-koza więcej winna - chórem gdaczą kury - Mrrr-rówa namawiała! - warknął Azor bury. - Kukuryku! - kogut wrzasnął na swe panie - Jak się nie zamkniecie, wam się też dostanie! Puchacz wokół spojrzał mądrymi oczami - Wszyscy głos zabrali, sprawę zamykamy. Teraz wyrok będzie na kozie i mrówie... Z wioski ich przepędzić - ja puchacz to mówię. No i po wyroku jasne jest jak słońce: Szkodzili NATURZE, także 2000 Nie wystarczy hasłem na boki szafować, Trzeba dla natury ofiarnie pracować. |
Choć jest po wyroku nikt z nas już nie wątpi:
Ciąg dalszy tej (eco)hecy, na pewno nastąpi...
Prawdziwa natura, ale pytam która?
Gospodarka wodna - prawda czy szyderstwo?
Dla kogo istnieje owe Ministerstwo?
Dla kogo sie tworzy "zielone slogany"?
Gdzie miejsce człowieka? Jakie tu są plany?
Jak długo trwać będzie terroryzm zielony?
Kto tu jest normalny, a kto jest szalony?
Kto tu klepie biedę, a kto się bogaci?
Czemu obywatel za to wszystko płaci?
Pytań takich mrowie ciśnie się na usta
A za to odpowiedź zawiła i pusta...
Czy nie warto? - pyta moja myśl szalona
Woda - choć natura - nie była zielona...
Beto-lodzy znad Wisły
| Znów z Warszawy wieści płyną, że żeglugi czas już minął. Że żeglowne nasze szlaki w bagna zmienią się i krzaki Tak "strategii" piszą znawcy To ich program jest naprawczy To ich program jest rozwoju Bo nie daje im spokoju fakt innego "ruchu w wodzie" w Europie... na Zachodzie... Hej, Holendrzy i Belgowie! Czy wy dobrze macie w głowie? Czy przykłady te znad Wisły nie są lepsze niż Ren bystry? Po co Łaba wam, Mozela? Po co Dunaj, Ems, Wezera? Bierzcie przykład ten wiślany! Zmieńcie szybko swoje plany! | Macie przecież autostrady. Po co rzeki? A nakłady w nowy beton skierujecie! Niechaj beton rządzi w świecie! Niechaj model będzie taki: Tutaj beton, a tu krzaki. Po co rzeki wam i śluzy? To biurowy spokój burzy! To kosztuje dużo kasy! U nas - cisza, u nas - wczasy... U nas sielsko i anielsko! W rzekach rośnie bujne zielsko Krzyku trochę przy powodzi... Nam to zwisa. Nam nie szkodzi. Nas z foteli nikt nie ruszy Bo kto beton taki skruszy? My trzymamy mocny ton: Górą beton! Statki won! |
Przekleństwo
| Przeklinam miejsce, gdzie wiedzę zgłębiałem Przeklinam lata i to, że też chciałem piękno natury i mądrość zawodu pozyskać wcześnie, bo już za młodu Teraz po latach gdy srebrne mam skronie Wciąż za czymś pędzę, ciągle coś gonię... Idea szkoły mnie prześladuje: Gdy źle coś zrobisz - dostajesz dwóję | Staram się w piękno zmienić szaleństwo Daremne trudy - znowu przekleństwo, cynizm, oszustwo, szyderstwo także Góra z betonu w błocie się babrze... Zapytam głośno więc społeczeństwo: Komu należne owe przekleństwo? Komu należna taka ocena? Kogo się trzyma absurdu wena? |
Niech ludzie w wioskach, niech ludzie w miastach
Wiedzą, że przyszłość pełna jest trwogi
Bo ciągle rządzą ci z beto-logii
Szczecin 11.X.2808 Julian D.
Udostępnij:
Apis 12.10.2008 4852 wyświetleń
2 komentarzy 0 ocena
Drukuj

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się by zagłosować.