O nie! Gdzie jest JavaScript?
Twoja przeglądarka internetowa nie ma włączonej obsługi JavaScript lub nie obsługuje JavaScript. Proszę włączyć JavaScript w przeglądarce internetowej, aby poprawnie wyświetlić tę witrynę, lub zaktualizować do przeglądarki internetowej, która obsługuje JavaScript.
Artykuły

Wiosna, panowie kapitanowie

Jedynym, niezawodnym, stuprocentowym zwiastunem nadejścia prawdziwej wiosny jest moment stawiania na rzece Odrze we Wrocławiu jazu Psie Pole. W tym przypadku RZGW Wrocław nigdy się nie myli i od chwili postawienia jazu wiosna w Europie jest tak pewna jak amen w pacierzu.

Nadejście wiosny jest ogłaszane wieloma sposobami: ustalona data w kalendarzu zwiastuje początek wiosny kalendarzowej, zmiana czasu z zimowego na letni rozpoczyna nadejście wiosny biznesowej, przyroda, gdy zaczyna budzić się ze snu zimowego oznajmia nadejście wiosny ekologicznej. Wszystkie te metody są z reguły zawodne i nie zawsze pasują do otaczającej nas aury. Jedynym, niezawodnym, stuprocentowym zwiastunem nadejścia prawdziwej wiosny jest moment stawiania na rzece Odrze we Wrocławiu jazu Psie Pole. W tym przypadku RZGW Wrocław nigdy się nie myli i od chwili postawienia jazu wiosna w Europie jest tak pewna jak amen w pacierzu. Czynność ta spowodowała, że wpadłem na prosty, ale jakże genialny pomysł aby poprawić wizerunek miasta Wrocławia, tak bardzo ostatnio niedocenianianego w Uni Europejskiej. Niechaj Europa Zjednoczona ogłasza nadejście wiosny w momencie postawienia jazu Psie Pole. Nikt nie ma prawa kwestionować prawdy czasu, gdyż organ ogłaszający ten moment nigdy się nie omylił. I w tym przypadku my, Wrocławianie będziemy zgorzkniałym eurokratom określać moment, kiedy przestawić się na czas wiosenny.

Na tym dość żartów z przyrody i RZGW Wrocław - chyba mi wybaczą, bo cel mam zbożny dla nas wrocławian... A teraz przechodzę do spraw poważnych.

Jaz Psie Pole jest jednym z trzech ostatnich na Odrze jazów kozłowo-iglicowych systemu inż. Poiree. Powstał w latach 1892 - 1897 gdy modyfikowano Wrocławski Węzeł Wodny. Jest objety ochroną prawną jako dobro kultury i jest wpisany do rejestru zabytków. Chwała temu kto do tego się przyczynił, gdyż w czasie,gdy na naszych oczach zaczynają znikać inne perełki budowli hydrotechnicznych to wierzyć się nie chce, że uchowała się choć ta jedna budowla w czasie totalnego barbarzyństwa kulturowego.

Jaz Psie Pole jest jazem ruchomym, dwuprzęsłowym o długości 78,5 m. Piętrzenie wody reguluje się zakładając (lub wyjmując) drewniane iglice ściśle obok siebie opierane dołem o próg jazu, górą zaś o konstrukcję kładki jazowej, czyli składanego pomostu roboczego łączacego ze sobą kozły jazowe . Stawianie kozłów wykonuje się przy pomocy windy jazowej . Jest ona oryginalna z z czasów budowy jazu, a wyprodukowana w Birmingham. Wysokość kozłów wynosi 2,79 – przęsło lewe i 2,99m przęsło prawe. Liczba iglic – 2 razy po 316 sztuk Do uszczelniania przerw pomiędzy iglicami stosuje się szlakę ( żużel) którego zapas jest składowanu w pobliżu jazu. Stawianie jazu jest to praca niebezpieczna i żmudna. Samo przenoszenie ponad 600 szt. iglic to iście mrówcza robota. I w tym momencie nasuwa się pomysł na poszerzanie wiedzy młodym i nie tylko młodym wrocławianom o Odrze i budowlach wodnych. Przecież stawianie tego jazu to jakby spektakl przedstawiający inną epokę i jest jedynym w swoim rodzaju. Swoistą ignorancją wiedzy na temat rzeki wykazała się grypa młodych gimnazjalistów, którzy przyglądając się pracy obsługi jazu pytali się mnie po co ustawia się drugi mostek w pobliżu mostu Warszawskiego. Gdy wytłumaczyłem im co to za budowla i czemu służy to widziałem w ich oczach zdziwienie.

A przecież można by w czasie stawiania jazy zorganizować "zielone lekcje" i przybliżać młodym ludziom wiedzę o Odrze w przeciwieństwie do mediów, które w ostatnich latach zupełnie odwróciły się od Odry, jako drogi wodnej a widzą tylko rzekę jako zaplecze dla budowli typu Odratower czy też innych Odraapartamentów. Uważam, że rolą mediów jest nie gonić za tanią sensacją lub wpadać w zachwyt nad budowlami nadrzecznymi nie zawsze spójnymi z architekturą przyrody, lecz również widzieć stagnację i zamieranie rzeki jako alternatywnej, ekologicznej i taniej arterii transportowej.

Spędzone przy jazie dwa przedpołudnia przekazuję w formie multimedialnej do oceny, czy warto było zostawiać dla pokoleń budowlę wodną konstrukcyjnie archaiczną, ale żywą i czy nie należy wyszukiwać i pokazywać innych, jej podobnych, jeszcze istniejących lecz już skazanych na śmierć.

tekst i zdjęcia: Janusz Fąfara



Udostępnij:

Apis 08.05.2008 6253 wyświetleń 6 komentarzy 8 ocena Drukuj



6 komentarzy


  • koj
    koj
    Szkoda, że nie było tej strony jak chodziłem do szkoły...doskonały materiał dydaktyczny.
    - 08.05.2008 13:01
    • jacek bozym
      jacek bozym
      Jasiek,świetny tekst i "odjazdowe"fotki.A co do problemu,poruszonego w tekscie,to sam wiesz,jakie podejscie jest władz miasta do takich problemow,a zarazem ciekawostek.O coś takiego ,jak "Zielona szkola"-w czasie prac na jazie,to aż sie prosi-zorganizować!!! Ale kto kolwiek wie że cos takiego jest i że to "działa".A co do mediów,to takie same mam odczucia....Jasiu-gratulacje.Jak zawsze -pełen profesjonalizm i godne ujecie problemu.Pozdrawiam.
      - 08.05.2008 13:49
      • przylodz
        przylodz
        Bardzo pouczające! Świetne zdjęcia. Ogląda się niczym film. Doskonały reportaż!
        - 08.05.2008 13:57
        • Adam Reszka
          Adam Reszka
          Januszowi Fąfarze: Panie Januszu! Znam Pana wyłącznie z Pańskich niezwykłych publikacji na "naszych" łamach, ale ten reportaż wprawił mnie w "cielęcy" zachwyt. Z podobnymi uczuciami niezmiennie kontestuję budowle hydrotechniczne Kanału Augustowskiego i Elbląskiego, które mam w niepomiernej estymie. Czas najwyższy upomnieć się o zabytkowe budowle odrzańskie. Moje gratulacje!
          Pozdrawiam - Adam Reszka Wink
          - 08.05.2008 14:27
          • M
            Marian Janas
            Stawianie jazu iglicowego Psie Pole może być nie tylko atrakcją dla młodzieży szkolnej. Myślę, że mogłaby to być niezła atrakcja dla turystów zachodnich tylko jest to kwestia odpowiedniej reklamy. Niech za przykład posłużą miłośnicy starych parowych lokomotyw którzy przyjeżdżają do Polski żeby je zobaczyć. W tym wypadku atrakcja ta byłaby niezwykle wyjątkowa gdyż możliwa do obejrzenia raz w roku.
            Marian Janaś
            - 08.05.2008 20:51
            • M
              mietwoj
              Postawione przez Ciebie pytanie końcowe należy uznać za retoryczne. Oczywiście, że warto; tym bardziej, jeżeli stan techniczny owej budowli pozwala jej pełnić funkcje do jakich została zbudowana. Ze zdjęć wynika, że stare może być jare. Nic dodać, nic ująć. Artykuł jak zawsze u Ciebie - bardzo dobry. Pozdrawiam. V n 69
              - 11.05.2008 16:25

              Dodaj lub popraw komentarz

              Zaloguj się, aby napisać komentarz.

              Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
              Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się by zagłosować.
              Niesamowite! (6)75 %
              Bardzo dobre (2)25 %
              Dobre (0)0 %
              Średnie (0)0 %
              Słabe (0)0 %
              Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
              Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies