Żegluga - sny o potędze...
"W 1954 roku - gdy byłem na kursie sterników - pan Kocikowski kreślił przed nami kolorową przyszłość. " - tak napisał kpt. ż.ś. Władysław Stypczyński wspominając sny o potędze żeglugi śródlądowej w Polsce.
Przeczytałem te marzenia młodszych kolegów o Żegludze Śródlądowej w Polsce - ja też kiedyś marzyłem o wielkiej żegludze na Odrze...
W 1954 roku - gdy byłem na kursie sterników - pan Kocikowski kreślił przed nami kolorową przyszłość. Odra miała być przebudowana co drugi stopień zlikwidowany przekrój i głębokość rzeki zwiększona, miał powstać zbiornik retencyjny Racibórz, który "buduje się" jedynie wtedy jak jest powódź...
W budowie pierwszego po wojnie stopnia wodnego na Odrze miałem swój mały wkład. W roku 1952 przywieźliśmy kamienie na stopień wodny Brzeg Dolny. Już wtedy planowano, że miały być budowane następne stopnie wodne. W 1979 nawet zaczęto budować stopień wodny Malczyce, była nawet z tego tytułu we Wrocławiu mała feta. Kanał Odra-Dunaj też zaczęto budować, bo kanał do Zakładów Azotowych w Kędzierzynie dalej miał iść do Dunaju, a z niego odgałęzienie do Wisły. Na Kanale Gliwickim jedna nitka śluz miała być przedłużona tak, aby mieścił się w niej zestaw pchany bez konieczności jego rozczłonkowania.
Prawie uwierzyłem: flota rosła w liczbę, chociaż nie była to taka flota, jakiej by się chciało... Kadra szkoliła się w TŻŚ, porty morskie były pełne morskich statków. Masa towarowa do przewozów rzekami też była.
Jednocześnie zaczęto popełniać niedorzeczności... Dla przykładu: likwiduje się stocznię w Głogowie, do której był dostęp przez cały rok, a buduje się nową w Koźlu-Rogach. Buduje się nadmiar floty jednego typu - szczególnie BM-500 - zamiast wybudować coś nowego, większego, o parametrach dla dróg wodnych na zachód od Odry,
Nie chcę pisać co miało być na Wiśle. Niektórym wizjonerom Warszawa śniła się portem morskim. Na Wiśle - totalna klapa, Odra środkowy i dolny bieg - totalna klapa. Wszystko skończyło się na marzeniach... Dziś - gdyby nie można było pływać na zachód od Odry - byłaby to totalna klapa żeglugi śródlądowej w Polsce.
W ubiegłym roku byłem w Cigacicach. Zajechałem samochodem do portu i zaskoczenie: na grobli rozdzielającej port od Odry wybudowano drogę i nabrzeże larsenowskie. Pytam: dla kogo? Dla "pasażera"? Jak dobrze pójdzie to w roku dwa lub cztery razy zacumuje. W Krośnie Odrzańskim zamiast w Starej Odrze - port zrobiono na Odrze miedzy główkami. Nawet bogaci Niemcy i Holendrzy nie pozwalają sobie na taką rozrzutność, niegospodarność. Życzę powodzenia stopy wody.
Tekst nadesłany przez kpt. ż.ś. Władysława Stypczńskiego dał mi asumpt do stworzenia poniższej prezentacji. Ilustruje ona półwiecze jakie trzeba było przeżyć aby powstał (choć przecież jeszcze nie do końca) kolejny element "spełniania marzeń" o porządnej żegludze na Odrze i w Polsce. To porównanie budowy stopnia wodnego w Brzegu Dolnym i w Malczycach. Pomimo znacznego postepu technicznego stopień w Malczycach powstaje dłużej niż jego wyżej położony na Odrze odpowiednik... Jak długo jeszcze?
Udostępnij:

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies