Rugia i "Gwiazda Rzeki"
Postanowiliśmy razem z Martą , że urlop w 2007 r. spędzimy na wyspie Rügen.
Jest to wymarzone miejsce dla żeglarzy, motorowodniaków, turystów rowerowych i wszystkich którzy kochają wodę, ciszę i naturalną przyrodę.
Postanowiliśmy razem z Martą , że urlop w 2007 r. spędzimy na wyspie Rügen. Jest to wymarzone miejsce dla żeglarzy, motorowodniaków, turystów rowerowych i wszystkich którzy kochają wodę, ciszę i naturalną przyrodę.
Tak o tej wyspie pisze "Oficjalna strona turystyczna Niemiec" - Deutsche Zentrale für Tourismus e.V. : Rugia (Rügen) o powierzchni 976 kilometrów kwadratowych jest największą wyspą Niemiec. Leży na Morzu Bałtyckim u wybrzeży Meklemburgii-Pomorza Przedniego i właściwie jest archipelagiem składającym się z około 30 półwyspów i wysepek. Spacerując po cesarskich kąpieliskach, które teraz na nowo odzyskały swój blask, czuje się powiew elegancji z czasów Belle Époque. Wytworne kąpieliska nadmorskie i skromne wioski rybackie, ciągnące się kilometrami plaże, idealnie proste aleje i dzikie cierniste zarośla na wydmach, stare jak świat groby megalityczne i stuletnie latarnie morskie, mroczne lasy bukowe i migoczące jeziora oraz najmniejszy niemiecki park krajobrazowy Jasmund stanowią o różnorodności i oryginalności wyspy.
Majestatyczne wybrzeża klifowe ze śnieżnobiałej kredy, wyłaniające się z turkusowego morza, przyniosły światową sławę pochodzącemu z Greifswaldu Casparowi Davidowi Friedrichowi - malarzowi epoki romantyzmu, który uwiecznił te wybrzeża na wielu obrazach. Najsłynniejszą skałą kredową jest mierzący 118 metrów wysokości Königstuhl na półwyspie Jasmund. Można tu uprawiać sporty wodne, a także na rowerze lub pieszo odkrywać pola krzemieni pod Mukran, malowniczy zamek myśliwski Granitz lub dawną rezydencję książęcą Putbus. Z Lauterbach, przez Putbus i Binz, po Göhren kursuje "Szalony Roland" ("Rasender Roland"). To kolejka wąskotorowa łącząca wszystkie ważniejsze kąpieliska nadmorskie i wiele atrakcji turystycznych.
Mierząca 19 kilometrów kwadratowych, wolna od ruchu kołowego wysepka Hiddensee, położona jest na zachód od wybrzeży Rugii i stanowi część Parku Narodowego Vorpommersche Boddenlandschaft. Kształtem przypomina konika morskiego, przytulonego jakby do większej wyspy.
Hiddensee jest dziełem epoki lodowcowej i prądów morskich. Z latarni morskiej znajdującej się na klifie Dornbusch roztacza się widok na malowniczą miejscowość Kloster oraz port w miasteczku Vitte aż po kwitnące łąki w południowej części wyspy. Śnieżnobiałe plaże, przypominające niemal te na Karaibach, strome i ostre skały, jasne gaje bukowe, szumiące lasy sosnowe i rozległe łąki halofilne (słone) składają się na krajobraz tej wyspy otoczonej morzem, raz delikatnie zmarszczonym, to znów dziko spienionym.
Na południowym krańcu Hiddensee znajduje się prawdziwy ptasi raj. Dużą część wyspy stanowi rezerwat przyrody. Najczęściej słyszane tu dźwięki to stukot końskich kopyt i podzwanianie dzwonków rowerowych. "

Wynajęliśmy apartament w Schaprode. Pogoda na wyspie była wymarzona i większość czasu spędzaliśmy na spacerach wzdłuż wybrzeża i opalaniu się na piaszczystych plażach. Pierwszego dnia po przyjeździe udaliśmy się na najdalej wysunięty na północ wyspy Kap Arkona. Musieliśmy przeprawić się promem w Wittow na półwysep o tej samej nazwie.
Przycumowały tam dwa duże statki a właściwie pływające hotele firmy KD "Katharina von Bora" i "Frederic Chopin". To właśnie "Chopiny" przeznaczony był w założeniach firmy do obsługi polskich dróg wodnych. Wiem, że po pierwszym rejsie w górę Odry do Wrocławia (gdzie pilotem był nasz starszy kolega Zdzisław M.) opinie właścicieli o stanie tej drogi wodnej nie były najlepsze i wycofano go z tej relacji.
Po kilkudziesięciu minutach dotarliśmy do obowiązkowego parkingu, a stamtąd można dostać się na wybrzeże specjalnym ekologicznym pojazdem lub zaprzęgiem konnym. Na tej kredowej skale znajdują się dwie latarnie morskie z 1826/27 roku oraz 36 metrowa z 1902 r. Za murem obronnym wybudowanym przez pomorskich Słowian / nasi przodkowie tam mieszkali / znajdują się drewniane rzeźby ich bożków.
Każdego dnia robiliśmy inną wycieczkę po tej pięknej wyspie zwiedzając takie kurorty jak Binz i Sellin oraz oczywiście największy port Sassnitz.
Na północny -wschód od tego portu znajduje się kredowa ściana Königsstuhl schodząca prosto do morza. Jest to przepiękny widok szczególnie przy słonecznej pogodzie widać jej biel zanurzającą się w niebieskim Bałtyku.
Hiddensee to wyspa po zachodniej stronie Rügen.Można na nią dopłynąć promem lub statkiem pasażerskim.Czas przejażdżki wynosi 25 min. Nie wolno poruszać się po niej własnymi samochodami, które należy pozostawić na parkingu w Schaprode. Kursują tam jedynie ekologiczne autobusy i zaprzęgi konne oraz oczywiście jest możliwość przemieszczania się własnymi lub wynajętymi rowerami.

Na wyspę pływają regularnie śródlądowe i morskie statki pasażerskie oraz wodne taksówki, które można zamawiać przez całą dobę. Piękna wielokilometrowa plaża oddzielona jest wydmami i wrzosowiskami w których zbudowano wiele malowniczych ośrodków wczasowych i pensjonatów.
Kilka miesięcy temu Mirek Rajski zamieścił w Galerii fotografię statku pasażerskiego "River Star" stylizowanego na parowca z rzeki Mississipi pływającego pod flagą niemiecką. Kiedy dokładnie przyjrzałem się tej fotografii i opisowi pod nią zamieszczonym nie mogłem uwierzyć, że został zbudowany w Polsce. Mirek przysłał mi e-maila następującej treści:
"Hallo Józek. Posyłam Ci Artykuł Bohdana Hurasa na temat tylnokołowca "River Star", który ukazał się w "Budownictwie Okrętowym" Nr.7-11, 2003. Jak wiesz zbudowała go Stocznia Koźle, a Bohdan nadzorował budowę z ramienia Lloyds Register of Shipping. Moje zamieszczenia w galerii były oparte na "Binnenschiffahrt". Dane od Bohdana dostałem później. Ot taka ciekawostka. Pozdrawiam Mirek "

Portem macierzystym "River Star" jest Prerow na półwyspie Darss, który leży w parku krajobrazowym Nationalpark Vorpommersche Boddenlandschaft. Do Prerow to jakieś 95 km od miejscowości w której zatrzymaliśmy się na wypoczynek. Jednak pokonanie tego odcinka w sezonie wymaga kilku godzin jazdy autem ponieważ jest tylko jedna droga wyjazdowa z Rügen w kierunku Stralsundu i dalej na Darss.
Zbliżał się koniec naszego urlopu i chciałem koniecznie zobaczyć i przepłynąć parę mil po wodach półwyspu Darss na "naszym" Mississipi statku "River Star". Tak właśnie na jego temat pisał w "Budownictwie Okrętowym" Pan Bohdan Huras :
Polskie placówki Lloyd's Register miały ostatnio wśród swoich zadań nadzór nad budową ciekawej jednostki budowanej w jednej z naszych stoczni rzecznych. Latem 12 lipca 2003 r.przekazano do eksploatacji flagowy statek firmy Fahrgastschiffahrt Poschke GmbH, zbudowany w Koźlu "River Star". Jego wymiary : długość 32,80 m, szerokość 8,30 m, zanurzenie konstrukcyjne 1 m, wyporność 129 ton, dopuszczalna liczba pasażerów 250. Uroczystość miała miejsce w przystani firmowej Prerow nad Zalewem Darss, a jej zwieńczeniem był dziewiczy rejs nowej jednostki między portami Prerow, Fischland i Zings....."
To jest krótki fragment artykułu opowiadający historię tego statku przetransportowanego z Koźla do Szczecina w częściach na zastawie pchanym a następnie zmontowanego w całość i płynącego o własnych siłach pod polską banderą do armatora w Prerow.
W ostatnim dniu urlopu na wyspie Rügen zmieniła się pogoda.Postanowiliśmy jednak pojechać na półwysep Darss, żeby przepłynąć na pokładzie "River Star" przez Zalew Parku Narodowego. Tak pisze o tym półwyspie informator turystyczny :

"Darß (lub Darss) jest środkową częścią półwyspu Fischland-Darß-Zingst leżącego na południowym wybrzeżu Morza Bałtyckiego. Półwysep znajduje się w powiecie Nordvorpommern w Meklemburgii-Pomorzu Przednim. Nazwa Darß była wcześniej używana także jako nazwa całego półwyspu.
Na północnym krańcu Darss znajduje się latarnia morska Darßer Ort, która jest jednocześnie oddziałem muzeum morskiego w Stralsund. Tam też najlepiej można zauważyć procesy tworzące rzeźbę wybrzeża. W ciągu setek lat budulec był przemieszczany z południa tworząc rozciągnięte plaże piaskowe na północnym wybrzeżu Darß i półwyspu Zingst zmieniając jednocześnie florę i faunę parku narodowego.
Dawniej Darß słynął ze swojej dzikiej puszczy - do 1945 roku żyły tu ostatnie niemieckie dzikie żubry. Hermann Göring, a później Erich Honecker urządzali tu polowania. Obecnie duże części tego terytorium są pod ochroną i stanowią część Parku Narodowego "Vorpommersche Boddenlandschaft".
Turystyka jest znaczącym czynnikiem ekonomicznym dla tego regionu, a po zjednoczeniu Niemiec odgrywa coraz to większą rolę. Mimo to region nadal nie jest zatłoczonym miejscem turystycznym.
Jeszcze kilka wieków temu półwysep Fischland-Darß-Zingst był niezależną wyspą. Z czasem, na skutek działania sztormów i prądów morskich Bałtyku wyspa połączona została z lądem.
Dech w piersi zapierają rozpościerające się tutaj widoki. Zobaczymy tu piaszczyste plaże i jeden z największych na wschodzie Niemiec Park Narodowy "Vorpommersche Boddenlandschaft" zajmujący obszar 80,5 tys. ha. To raj dla miłośników przyrody."
W okolicach Stralsundu zaczął padać deszcz.Statek odpływał z przystani w Prerow o parzystych godzinach. Zaparkowałem auto 10 minut przed planowanym wyjściem "parowca" w swój rejs i ... zobaczyłem puste miejsce.Podbiegłem do przystani i przeczytałem ogłoszenie, że przez cały weekend "River Star" będzie uczestniczył w regatach "Hanse-Sail" odbywających się w Rostocku. Było to spotkanie największych żaglowców świata, które w drodze powrotnej ze Szczecina zatrzymały się na redach Rostocku i Warnemünde. Postanowiłem pojechać tam i poszukać "naszego rodaka" z Mississipi-Koźla. Marta była sceptyczna bo w radio podawano, że nie ma wolnych miejsc parkingowych, a na regaty przyjechało ponad 200 tys. ludzi. W porcie zacumowało ponad 150 różnych jednostek i jak w takich układach znaleźć "River Star" ?
Zaparkowaliśmy auto w dużym centrum handlowym.Promenada prowadziła wprost do portu leżącego poniżej. Kiedy znaleźliśmy się na kei ku naszemu zaskoczeniu przycumowany był tam ..... "River Star". Zobaczyłem jego wielkie "łopatki" tylnokołowego napędu.

Byłem szczęśliwy i natychmiast zacząłem fotografować i filmować ten statek. Dzwon okrętowy sygnalizował jego wyjście w rejs.Było już po godzinie 18 a o tej porze wychodził on w dwugodzinną wycieczkę na redę do Warnemünde, gdzie kotwiczyła większość żaglowców. Mieliśmy do pokonania ponad 400 km do domu i z żalem musieliśmy zrezygnować z tej przejażdżki. Szkoda, ale może następnym razem ... popłyniemy przez Zalew na Półwyspie Darss jak po Mississipi.
Armatro Udo Poschke jest bardzo zadowolony ze statku zbudowanego w kozielskiej stoczni w Rogach.
Po pełnych sukcesów sezonach turystycznych postanowił zbudować kolejny statek w stylu parowca z Mississippi zwracając się do stoczniowców znad Odry. Niestety stocznia z Koźlu została sprzedana holenderskiej spółce Damen Schiffswerft, Gorinchem/Holland, której nowa koncepcja budowy kadłubów nie odpowiada budowie floty pasażerskiej. Jej obecna nazwa to : DAMEN SHIPYARD KOŹLE Sp. z o.o.
W grudniowym wydaniu niemieckiego miesięcznika żeglugowego "Binnschifffahrt" przeczytałem następującą wiadomość:
"Tylnokołowiec w stylu Mississippi. W stoczni rzecznej Kiebitzberg Schiffswerft GmbH & Co.KG w Havelbergu 27 listopada 2007 r. położono stępkę nr. KSW 051 pod budowę nowego statku. W uroczystości udział wzięli min. szef stoczni Ulrich Ahrens i Andreas Poschke, syn armatora Udo Poschke z Prerow. Konstruktor dr Christian Masilge wzorował się podobnie jak przed czterema laty budowany na górnej Odrze w stoczni Koźle dla tego samego armatora "River Star" na stylu dawnych parowców z Mississippi. Nowo budowany statek będzie nieco mniejszy niż jego "polski brat" i będzie miał następujące wymiary : długość 26,20 m, szerokość 6,40 m i wyporności 117 ton, dopuszczalna liczba pasażerów 220."

Trochę żal, że doświadczenie polskiej stoczni rzecznej mimo zapotrzebowania na statki pasażerskie nie może być kontynuowane. Szkoda też, że takie statki z Mississippi nie mogą pływać po Wiśle, Odrze czy mazurskich jeziorach przyciągając na swój pokład dziesiątki tysiący turystów tak jak to jest w innych europejskich krajach. A może jednak ? Towarzystwo Ziemi Niepołomickiej na czele z naszym Zbyszkiem Siedlarzem ( na naszej wirtualnej łajbie ma ksywkę "koj") planuje budowę pierwszego, nowego wiślanego "parowca" bocznokołowego......powodzenia.
Udostępnij:

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies