Odra Adventure
Spływ tratw Kronopol Odra Adventure wyruszył w dziewiąty rejs do Szczecina by wziąć tam udział w zlocie największych żaglowców świata The Tall Ships Races. W blisko dwutygodnowej wyprawie biorą udział 2 tratwy z Nowej Soli i jedna niemiecka z miasta partnerskiego.
Zarażanie Odrą: Historia choroby
Spływ tratw Kronopol Odra Adventure wyruszył w dziewiąty rejs do Szczecina by wziąć tam udział w zlocie największych żaglowców świata The Tall Ships Races. W blisko dwutygodnowej wyprawie biorą udział 2 tratwy z Nowej Soli i jedna niemiecka z miasta partnerskiego Senftenberg. ich pokładach smaku nietypowego podróżowania po Odrze skosztuje ponad 50 osób. A to dlatego, że na trasie załogi będą się zmieniać. Wśród doświadczonych załóg organizatora spływu Stowarzyszenia Forum Inicjtyw Nowosolskich i niemieckiego Senftenbergu debiutuje zespół fabryki Gedia Poland z Nowej Soli. Ekipy nietypowych wodniaków do pokonania mają 330 kilometrów. Ich rejsowi patronują starosta nowosolski Małgorzata Lachowicz-Murawska oraz prezydent Nowej Soli Wadim Tyszkiewicz.
Kronopol Odra Adventure to rzeczna przygoda a zarazem idea - promowanie Nowej Soli i Odry. tym roku uroczyście otwarto wyremontowane lubuskie porty i przystanie rzeczne w Bytomiu Odrzańskim, Nowej Soli i Cigacicach. Tratwiarze z Nowej Soli promują je podczas tego rejsu. Wcześniej przez wiele lat wkażdej z odwiedzanych po drodze przez spływ miejscowoœci burmistrzom, wójtom i starostom wręczane były listy intencyjne od Stowarzyszenia Forum Inicjatyw Nowosolskich i prezydenta Nowej Soli postulujące zwrócenie się twarzą do Odry. Powoli marzenie wodniaków o przystaniach i stanicach żeglarskich na całej długoœci Odry zaczyna się już spełnić.
Wsiąść na cokolwiek i popłynąć
Ponad 8 lat temu powstał szalony pomysł wprost z marzenia każdego mężczyzny, w którym tkwi mały chłopiec – wsiąść na cokolwiek i popłynąć gdziekolwiek. Tak narodziła się pierwsza, zbudowana ze słupów telegraficznych, tratwa nazwana „Dobra”. Tak naprawdę po podróży Odrą miała wrócić do nowosolskiej Kawiarni Teatralnej, by stać się sceną koncertową z własną „historią”. W sierpniu 1999 roku ruszyła w dziewiczy rejs. W tej wyprawie wzięła udział piątka młodych ludzi: Krzysztof Gąsior, Marcin Gąsior, Arkadiusz Sienkiewicz, Jarosław Stefaniak i Marek Woziński. Ten pierwszy spływ doczekał się także dokumentalnego filmu przygotowanego dla kanału telewizyjnego Discovery. Młodzieńcza jednorazowa przygoda, niespodziewanie jednak przerodziła się w misję promowania Nowej Soli oraz turystyki na Odrze.
Szalona wyprawa
Pomysł pływania podchwycili kolejni młodzi mieszkańcy miasta i w roku 2000 w rejs do Szczecina wypłynęły już trzy tratwy z blisko 30 osobami. W roku 2001 spływ tratw Odra Adventure uzyskał patronat premiera RP Jerzego Buzka. To była wielka nobilitacja dla rosnącej powoli amatorskiej imprezy z misją. W kolejnych latach utrwalała się anegdota, że jakaś szalona grupa z Nowej Soli buduje tratwy na blaszanych beczkach i pływa nimi po Odrze. Z biegiem lat dwudziestolatkowie stali się trzydziestolatkami. Założyli rodziny, doczekali się dzieci, siwieją i grubieją, ale mimo pojawiających się kolejnych atrybutów prawdziwej męskości, wciąż co roku przypominają sobie o szczenięcym marzeniu i pływają „zarażając Odrą” kolejnych pasjonatów nietypowego żeglarstwa.
Zachwyciliśmy się rzeką od pierwszej chwili, gdy naleźliśmy się w nurcie. Stwierdziliśmy, że to fantastyczne miejsce do spędzania wolnego czasu, do przeżycia żeglarskiej przygody, jakiej nie da się doświadczyć na innych akwenach. Z biegiem lat okazało się, że osób czujących to, co my, jest znacznie więcej, że jest potrzeba budowania wiekszej ilości tratw i dziś organizujemy tę wyprawę, by promować turystykę rzeczną, praktycznie pokazywać czym jest to słynne hasło odwracania się twarzą do rzeki - mówi Krzysztof Gąsior, jeden z „ojców” spływu. Przy okazji członkowie stowarzyszenia Forum Inicjatyw Nowosolskich pokazują, że chcieć to móc. Wystarczy wspomnieć, że podczas dotychczasowych rejsów załogi tratw stanowiło ponad 200 osób.
Odra nas nie dzieli
Z okazji pięciolecia spływu w 2003 roku Stowarzyszenie Forum Inicjatyw Nowosolskich, główny organizator imprezy, zorganizowało w Nowej Soli sympozjum poświęcone zagadnieniom turystyki wodnej na Odrze, w którym wzięli udział przedstawiciele władz województwa lubuskiego oraz nadodrzańskich gmin. W 2004 roku – roku wstąpienia Polski do Unii Europejskiej nabrał międzynarodowego charakteru. Podkreślał fakt, że Odra staje się linią łączącą Polskę i Niemcy, a nie, jak dotąd, granicą. Spływ tratw Kronopol Odra Adventure 2004 był też pierwszą międzynarodową imprezą na Odrze po wejściu Polski do Unii Europejskiej. Pomysł pływania po granicznej rzece podchwycili niemieccy partnerzy z miasta Senftenberg – partnerskiego miasta Nowej Soli. Ta impreza doczekała się relacji w Teleexpressie, a migawki z rejsu ilustrowały prognozę pogody w głównym wydaniu Wiadomości TVP.
– W ciągu piętnastu lat współpracy między Senftenberg a Nową Solą udało się zorganizować wiele partnerskich imprez i przedsięwzięć. Jednak Odra Adventure jest wśród nich najbardziej spektakularną i najbardziej szaloną – podkreśla Frank Weihmann urzędnik z magistratu Senftenberg, a także zapalony od 4 lat uczestnik spływu.
Detlef Kaiser, szef niemieckiej załogi i kostruktor tratwy mówi z kolei o niezwykłych walorach Odry oraz tej wyprawy. – Odra Adventure to połączenie pięknych widoków na tej niezwykłej rzece, żeglarskiej przygody jaką zapewnia kapryśna Odra i zmienna pogoda oraz przyjaźni, jaka narodziła się i wciąż rodzi pomiędzy członkami naszych załóg. To niezwykłe przeżycie, którego warto doświadczać co roku – mówi D. Kaiser.
Wyprawa z misją
W ubiegłym roku na odcinku z Nowej Soli do wsi Stany na pokładzie tratw popłynęło kilka ważnych osobistości, m.in. posłowie, samorządowcy i przedsiębiorcy. Przy zabytkowym kolejowym moście w Stanach odbyło się spotkanie, na którym rozmawiano o... planach przywrócenia ruchu kolei parowej. Można zapytać: Tratwy i kolej? Dlaczego nie? W 2005 roku most kolejowy w Stanach obchodził stulecie swojego istnienia. Jego długość - 800 metrów pozwala zaliczać go do najdłuższych mostów kolejowych w Europie, ma też najdłuższe przęsło nurtowe na starym kontynencie. Dziś jednak jest on zdewastowany i systematycznie niszczony. Przywrócenie turystyczne linii kolejowej przy wykorzystaniu pociągów parowych „Retro” z jedynej czynnej w świecie parowozowni w Wolsztynie byłoby szansą na jego restaurację. Stworzyłoby też naturalne skrzyżowanie dwóch turystycznych szlaków – wodnego i kolejowego.
- Odra jest niewykorzystanym skarbem. Już od ośmiu lat pokazujemy, że warto zwrócić się ku rzece, że trzeba zrobić wszystko, żeby Nowa Sól wykorzystywała rzekę jako turystyczną atrakcję. A jest ona piękna, choć nieco kapryśna. Trzeba wymyślić atrakcyjny produkt turystyczny – mówi K. Gąsior. Powołuje się na obrazek z Pienin. - Kiedyś pewien baca wymyślił sobie pływanie na połączonych kilku dłubankach po Dunajcu. Zaczął najpierw zabierać znajomych, a po kilkunastu latach turystów. Tak z tratw wybudowanych na specyficznych korytach powstał produkt turystyczny. Dziś jest to jedna z największych turystycznych atrakcji w kraju ale i swoista fabryka, w której pływa 280 tratw i pracuje około tysiąca ludzi – zauważa K. Gąsior.
prezes Stowarzyszenia Forum Inicjatyw Nowosolskich


Udostępnij:

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się by zagłosować.