Temat wątku: Żegluga śródlądowa wczoraj, dziś, jutro w Polsce i Europie :: Holowniki HM 300
Opublikowane przez norbi dnia 17.02.2007
#1
To samo jest z "NOSOROŻCAMI", one tak naprawde nie nadają się do jazdy luzem, chyba, że z prędkością 5 km/h, bo powyrzej robią taką fale jakby niewiem co płyneło.
Opublikowane przez norbi dnia 06.03.2007
#2
"PIŁAWA" stoi aktualnie w porcie Żeglugi Bydgoskiej w Bydoszczy. Widziałem ją w ostatni w czwartek (1.03.2007r.).
Opublikowane przez Valdemaras dnia 06.03.2007
#3
Ja czegoś tu nie rozumiem pchacz to pchacz holownik to holownik każdy ma swoje zadanie ani jeden ani drugi typ nie został zaprojektowany aby pływać luzem. Jeżeli to robią to przemieszczają się w jakim celu np. coś przeholować lub spiąć się z barkami. To nie są statki wycieczkowe do samotnych jazd [te przecież też biorą pasażerów]. Pchacz jak sama nazwa wskazuje pcha jak nie barkę to wały wody taka jego uroda. Nosorożec jest pchaczem portowym ma inny kształt kadłuba, większe zanurzenie stąd i ten wał wody wytwarzany przez jego kadłub. Ale za to jest bardzo manewrowy obróci się w miejscu. I jego prędkość luzem nie wynosi 5 km/godz ale 1o km/godz. A poza tym im większa prędkość tym bardziej większa fala. Nie dotyczy to wodolotów te akurat idąc w stanie wypornościowym wytwarzają dużą falę a na płatach prawie jej nie ma przy np. 50 km/godz. Ale chyba wodniakom te rewelacje to chleb powszedni.
Edytowany przez Valdemaras dnia 06.03.2007
Opublikowane przez zamek dnia 06.03.2007
#4
Ja się w 100% zgadzam z Waldkiem! Poprzednio zapomniałem wspomnieć jeszcze ,że który z armatorów pozwolił by na to, aby jego kapitanowie urządzali sobie wyścigi na pusto. Jak się płynie bez barek, to na minimum! Co nie!? Po co kotłować paliwo ! Pierwsze skojarzenia jakie mam widząc w wyobraźni dwa ścigające się pchacze to góra wody (jak płynący na powierzchni okręt podwodny klasy SSN), spiętrzenie rzeki (uwaga powódź!) i wiry w zbiornikach z paliwem,(patrz Wikipedia "Tajfun" ) hi hi hi! A już tak poważnie, to zapomnijmy o tych śmiesznych porównaniach.
PS. "science fiction" hi hi hi
Edytowany przez zamek dnia 06.03.2007
Opublikowane przez norbi dnia 28.04.2007
#5
Jeżeli chodzi o jazdę luzem to nie chodzi mi jakieś rejsy wycieczkowe czy wyścigi, poprostu często pchacz płynie luzem np. Przegaliny do Przeróbki w Gdańsku po barkę. A moja wypowiedź względem "Nosorożca" tyczy się poprostu tego, że nie jest on stwożony do pływania luzem. Niekwestjonuje jego atutów takich jak manewrowość czy uciąg. A jeżeli chodzi o opór wody i chydrodynamikę to coś o tym wiem i ciemniakiem w tych sprawach niejestem.
Edytowany przez norbi dnia 28.04.2007
Opublikowane przez Valdemaras dnia 02.05.2007
#6
Ja nie wmawiam tu nikomu ciemniactwa i cieszę się że są tu fachowcy od oporów wody i hydrodynamiki [a tak na marginesie czy to czasem nie hydrodynamika zajmuje się między innymi oporami wody]. Norbi piszesz że:
A moja wypowiedź względem "Nosorożca" tyczy się poprostu tego, że nie jest on stwożony do pływania luzem.
a ja to już wyjaśniałem że żaden pchacz nie jest stworzony do pływania luzem nie tylko NOSOROŻEC- a moja wypowiedz miała uświadomić że ten typ pchacza ze względu na inny kształt kadłuba od pchaczy rzecznych pcha luzem przed sobą wał wody większy od innych pchaczy - ale skoro znasz się na oporach wody więc nie rozumię twojej wypowiedzi bo gdybyś napisał że żaden pchacz nie nadaje się do pływania luzem a Nosorożec szczególnie to nie było by tej dyskusji.
Pozdrawiam
Opublikowane przez norbi dnia 03.05.2007
#7
Opory wody są jedną z gałęzi chydrodynamiki i wymieniłem ją ponieważ tyczyła się ona tego przypadku. Wiem, że "Nosorożec" nienadaje się do pływania luzem i chciałem to tylko zaznaczyć. Widziałem "Nosorożca B-01" na "wózkach" na P.R.C. obok Przeróbki w Gdańsku podczas remontu i widziałem jaki ma kształt kadłuba. "Koziorożec"czy "Bizon" ma opływowy kształ, "Bombowiec"jest wręcz storzony do pływania luzem gdyrz jest on holownikiem dopiero pużniej przerobionym na pchacza, a "Nosorożec" ma bardzo "pękaty" kształ kadłóba, dlatego opory wody są bardzo duże. I w swojej poprzedniej wypowiedzi to zaznaczyłem.
Opublikowane przez philip dnia 14.07.2007
#8
Bardzo fajna wymiana poglądów. Ogólnie te dwie jednostki dzieli epoka w konstruowaniu. HM 300 jest holownikiem i jego przydatność jako pchacz spełnia się tylko w zestawie z jedną barką i tylko na śródlądziu, natomiast Nosek był projektowany jako pchacz zatokowo-zalewowy gdzie założenia techniczno-eksploatacyjne są całkiem inne. Warto jeszcze sięgnąć, być może istnieją takie, po doświadczenia eksploatacji HM300 poza Polską.
Pozdrawiam
Opublikowane przez norbi dnia 19.07.2007
#9
Kiedyś, gdy remontowałem "Bzurę" na przystani Z.S.Ż.Ś. w Nakle nad Notecią, zjawił się jaiś facet z aparatem, mówił, że jest "fanem" żeglugi śródlądowej i porobił parę zdjęć "Bzury". Wspominał, że kilka HM 300 miało być podobno wyeksportowanych do azji (do Kambodży, Wietnamu czy Laosu, tego już niepamientam) w ramach "pomocy bratnich narodów komunistycznych", tylko niewiem, czy "bujał", czy mówił prawdę. Może ktoś też o tym słyszał?
Opublikowane przez norbi dnia 21.07.2007
#10
A to nowe fotki HM-300
H.M. Noteć przy śluzie w Białej Górze na Nogacie od strony Wisły.
H.M. San

Edytowany przez Apis dnia 09.01.2019
Opublikowane przez Valdemaras dnia 21.07.2007
#11
Chyba kolego przesadziłeś to nie jest "Noteć" tylko "SAN" , widać też sterówkę holownika "DELFIN"
Edytowany przez Valdemaras dnia 21.07.2007
Opublikowane przez norbi dnia 22.07.2007
#12
To jest san, a wyżej jest link do Noteci. Zdjęcia Noteci niemogłem wstawić, bo się niepokazywało, była tylko sama ścieżka do pliku, więc zrobiłem link. Jeżeli go Pan naciśnie to wyskoczy zdjęcie H.M. Noteć.
Już zmieniłem

jest normalna fotka.
Edytowany przez norbi dnia 23.07.2007