Zobacz zdjęcie

Galeria zdjęć > Historia żeglugi > Port we Friedrichshafen, lata dwudzieste Na początek Poprzednie Następne Na koniec
Port we Friedrichshafen, lata dwudzieste
Szwajcarski parowiec "Rhein" cumuje pod magazynami portowymi "Salzstadel".

Data: 26.03.2020
Dodane przez: miroslaw rajski
Wymiary: 805 x 506 pikseli
Rozmiar pliku: 203.51kB
Komentarz: 1
Ocena: Brak
Liczba wyświetleń: 216
#1 | miroslaw rajski dnia 21.04.2020 12:53
Ta nostalgiczna kartka pocztowa nigdy nigdzie nie była wysłana, jest czysta na odwrocie. Widzimy na niej piękny, stary bocznokołowiec „Rhein” na tle portu we Friedrichshafen nad Jeziorem Bodeńskim. Z tych budynków w tle istnieje do tej pory tylko jeden, ten z lewej. Mieści się w nim m.in. grecka restauracja.

„Rhein” zbudowany został w roku 1906 zakładach budowy maszyn Escher – Wyss w Zurychu, na zamówienie szwajcarskich kolei federalnych - Schweizerische Bundesbahnen, SBB - z portem macierzystym w Romanshorn, jako jednopokładowy półsalonowiec. Znaczy to, że jego salon do połowy wpuszczony był w kadłub. Koszt budowy wyniósł 355 000 szwajcarskich franków. Statek w częściach przetransportowano z Zurychu do Romanshorn na szwajcarskim brzegu Jeziora (ok.80 km), gdzie na stoczni armatora został kompletnie zmontowany. Wodowanie odbyło się 25 sierpnia 1906. Rejs próbny odbył się 19 września, a w trzy dni później „Rhein” wszedł do służby luzując stary, gładkopokładowy parowiec „Bodan” (r.bud.1857). Od tej pory SBB posiadały na Jeziorze pięć wspaniałych, dużych pasażerskich bocznokołowców.
Parowiec wyróżniał się nieprawdopodobnie ekstrawaganckim malowaniem, właściwym dla panującej wtedy epoki secesji. Pokrywały go misterne biało – czerwono – niebieskie wzory. Wszystkim się to bardzo podobało i nosił tą szatę ponad 20 lat!

„Rhein” krótko po wodowaniu przy nabrzeżu wyposażeniowym w stoczni w Romanshorn. Już można zauważyć jago niecodzienne malunki. A ten potężny dźwig istnieje do dej pory i jest najsilniejszy ze wszystkich nad Jeziorem Bodeńskim!

abload.de/img/nr70lakzy.jpg

Poniżej zdjęcie stoczniowe z rejsu próbnego. Szkoda że wtedy nie było jeszcze fotografii kolorowej Byłoby co podziwiać!

abload.de/img/nr71h3juk.jpg

Ale tutaj, chociaż nie w pelni bo ktoś zapomniał barwy niebieskiej na tej kolorowanej widkówce Smile

abload.de/img/nr234vje6.jpg

W odróżnieniu od „papuzich” kolorów kadłuba, salon parowca utrzymany był w chłodnej, eleganckiej secesji:

abload.de/img/nr72fmjgy.jpg

„Rhein” napędzany był ukośnie leżącą, dwucylindrową maszyną parową podwójnego rozprężania na parę przegrzaną produkcji Escher – Wyss. Miała bardzo duży zapas mocy. Do normalnych rejsów wystarczyło 600 KM, ale jak zaistniała potrzeba można ją było obciążyć do 830 KM! Moc przekazywana było na dwa mimośrodowe koła łopatkowe o średnicy podziałowej 3245 mm. Koła miały po 9 stalowych łopatek o wymiarach 720 x 2600 mm.

Dane techniczne bocznokołowca z chwilą wejścia do służby:

długość całkowita................................................................................................................56,60 m
szerokość.....................................................................................................................13,00/6,60 m
wysokość boczna...................................................................................................................2,70 m
średnie zanurzenie pusto/zał.........................................................................................1,29/1,56 m
wyporność pusto/zał.........................................................................................................269/324 t
napęd....................................................ukośnie leżąca maszyna parowa podwójnego rozprężania
średnia moc........................................................................................................................700 KM
skok tłoków......................................................................................................................1150 mm
średnica tłoków.........................................................................................................670/1150 mm
para...................................................................................................dwa kotły dwupłomienicowe
ciśnienie..................................................................................................................................10 at
prędkość max..................................................................................................................27,8 km/h
ilość pasażerów.........................................................................................................................750
załoga...................................................................................................................................9 osób

Oryginalny plan konstrukcyjny bocznokołowca „Rhein”, autorstwa Escher – Wyss w Zurychu (klknąć!):

abload.de/img/nr76nukyv.jpg

Dzięki swojej dużej mocy wykorzystywano parowca obok normalnych kursów pasażerskich, do holowania beznapędowych promów kolejowych z Romanshorn do Friedrichshafen, Lindau i Bregenz.

Już na początku swojej kariery miał „Rhein” nieprzyjemny wypadek. 12 stycznia 1908, prawie nowy statek, zderzył się w porcie w Rorschach z parowcem „König Wilhelm“. W wyniku czego pomieszczenie kuchni w lewoburtowym tamborze zostało dokładnie zdemolowane.

„Rhein” w lutym 1929 w roli lodołamacza w Romanshorn. Krótko nosił herb Szajcarii na kominie.
A w ogóle od tego momentu skończyło się malownie parowca w kolorowe wzorki. Został przemalowany na jednolity biały kolor:

abload.de/img/nr77uik4u.jpg

Bardzo ważnym wydarzeniem w życiu statku był kapitalny remont połączony z poważną przebudową i generalnym odnowieniem wnętrz. Odbył się podczas przerwy zimowej 1930/31 na stoczni Bodan Werft w Kressbronn po drugiej stronie Jeziora Bodeńskiego. Zmienił w znacznym stopniu sylwetkę parowca. Na pokładzie dziobowym powstał nowy, przestronny salon a nad nim pokład słoneczny. Obydwa przeznaczono dla pasażerów I klasy. Salon rufowy odstąpiono pasażerom II klasy, którzy dotychczas korzystali z dziobowego pomieszczenia pod pokładem zwanego „kajutą”. Z kolei ową kajutę przeznaczono na pomieszczenia załogowe i gospodarcze. Na miejscu sterówki zbudowano palarnię. Natomiast nową sterówkę, wraz ze skrzydłami biegnącymi przez całą szerokość statku, umiejscowiono nad palarnią. Do kompletu otrzymał „Rhein” drugi maszt na półrufie. Teraz z jednopokładowego, stał się dwupokładowcem. W wyniku przebudowy zwiększyła się wyporność pustego statku o 15 ton, a zanurzenie o 12 cm. Aby utrzymać stabilność bez dalszych zabiegów, zmniejszono ilość pasażerów z 750 na 600, powiększjąc przez to znacznie ich komfort. Przebudowa wpłynęła bardzo korzystnie na wygląd statku. Teraz wyglądał imponująco, szczególnie od przodu. Koszt przebudowy wyniósł 52 000 franków. 24 maja 1931 podjął znowuż swoją służbę wzdłuż szwajcarskiego wybrzeża, odwiedzając oczywiście także porty austriackie i niemieckie. W rok później taką samą metamorfozę przeszedł bliźniaczy „St. Gallen”.

Parowiec „Rhein” po przebudowie 1930/31, która kompletnie zmieniła jego sylwetkę:

abload.de/img/nr78vckse.jpg

Port we Friedrichshafen w roku 1938 na starej kartce pocztowej. Na pierwszym planie parowiec "Rhein", przy nim ms "Augsburg". Przy zewnętrznym molo bocznokołowiec "Friedrichshafen" a do portu wchodzi duży, nowy motorowiec "Karlsruhe":

abload.de/img/nr7k0jlb.jpg

„Rhein” opuszcza Romanshorn udając się w kolejną podróż. Frekwencja na pokładzie dopisuje!
Nie da się ukryć że parowiec opalany jest jeszcze węglem. Ok. 1950:

abload.de/img/nr79b7kid.jpg

Jego maszyna parowa była niezawodna i niezniszczalna. Wertując historię statku nie znalazłem żadnej wzmianki o jakiejkolwiek awarii:

abload.de/img/nr75k4jyd.jpg

Jeszcze dwie nieprzyjemne przygody przeżył „Rhein” w swoim dość dlugim żywocie. 12 sierpnia 1932 wszedł na brzeg koło Konstancji. Wszystkich pasażerów przejął przepływający akurat parowiec „Stadt Konstanz”. Dopiero następnego dnia został ściągnięty przez dwa inne bocznokołowce. Nastpny wypadek wydarzył się 26 października 1964, kiedy to „Rhein” zderzył się z promem kolejowym „MTr 3”. W wyniku kolizji lewy tambor został poważnie uszkodzony. Poza tym „Rhein” był szczęśliwym i lubianym statkiem. Jego strona techniczna zawsze odpowiadała aktualnym trendom. Np. obydwa kotły parowe były często gruntownie remontowane z wymianą wszystkich rur włącznie. W 1927 roku otrzymał nowe łodzie ratunkowe, a w 1938 w miejsce prostego steru płatowego, ster wypornościowy. W roku 1952, aby zabezpieczyć wzraztające potrzeby na prąd elektryczny, zamontowano nową grupę turbogeneratorów firmy BBC i odpowiednio nowoczesną tablicę rozdzielczą. W 1953 zmieniono opalanie kotłów z węgla na paliwo ciężkie (system OMA), a 1954 otrzymał instalacje głośnikową. Rownież sukcesowywnie modernizowano stronę gastronomiczną statku.

Piękne zdjęcie parowca „Rhein” w ostatnich latach służby:

abload.de/img/nr73izjma.jpg

W roku 1966, po wycofaniu „Stadt Bregenz” został „Rhein” jedynym parowym bocznokołowcem na Jeziorze Bodeńskim. Ale i jego dni były policzone. Parowce stały się przeżytkiem. Nie były w stanie konkurować z o wiele bardziej ekonomicznymi motorowcami i zaczęły szybko znikać z Jeziora. Wrzesień i październik 1966 to miesiące w których „Rhein” odbył swoje ostatnie rejsy. Cztery podróże przeznaczono dla ogółu. Skorzystało z nich 1395 pasażerów. Natomiast w trzynastu rejsach dla młodzieży szkolnej, przewieziono w sumie 6795 uczniów. Wieczorem 2 października 1966 statek powrócił z ostatniej wycieczki do macierzystago Romanshorn. Na drugi dzień został oficjalnie wycofany i udał się do stoczni „za rogiem”, gdzie w czasie od 28 października do 17 grudnia został zezłomowany.

„MOJE OSTATNIE PODRÓŻE!” - napis pełen nostalgii. Ciężko było rostawać się z ostatnim parowcem...

abload.de/img/nr74l3kyx.jpg

„Rhein” przeżył dokładnie 60 lat. Przez ten czas przebył 806 508 kilometrów, czyli 20 razy okrążył kulę ziemską!! Jego miejsce zajął rok później piękny, nowoczesny motorowiec „St. Gallen”: https://www.zegluga-rzeczna.pl/photogallery.php?photo_id=3032

Romanshorn z lotu ptaka. To niewielkie miasteczko na szwajcarskim brzegu Jeziora Bodeńskiego (11 tys. mieszk.), powstało wokół portu i węzłowej stacji kolejowej, i jest dzisiaj ważnym ośrodkiem przemysłowym. Port w Romanshorn uchodzi za największy nad Jeziorem, co widać! Całkiem z lewej stocznia z wielką halą remontową. Mogą tu być obsługiwane nawet największe statki z Jeziora. To tutaj montowane były parowe bocznokołowce budowane niegdyś w Escher – Wyss, czy u Sulzera i w większości także tutaj złomowane. Kliknąć. Foto: Kecko, 01.09.2013:

abload.de/img/nr80a1kci.jpg

I na koniec wróćmy do tytułowego zdjecia, ukazującego „Rhein” w porcie Friedrichshafen sto lat temu. Poniżej to samo miejsce dzisiaj (no, może wczoraj). Różnica spora...
Foto: Themenmixer auf flickr. 31.07.2009:

abload.de/img/nr812tkkk.jpg

Wszystkie czrno – białe fotografie, oraz informacje o parowcu zaczrpnąłem z dwóch ksiązek:
Klaus von Rudloff, „Schiffahrt auf dem Bodensee. Band 2. Die Blütezeit Der Dampfschiffahrt“, Villingen CH, 1981
Erich Liechti, „Die Geschichte der Schiffahrt auf Bodensee“, Schaffhausen CH, 1981.

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
  PRchecker.info Free counters!
Apis | Alhenag | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL