Zobacz zdjęcie

Galeria zdjęć > Historia żeglugi > Friedrichshafen nad Jeziorem Bodeńskim, 1908 Na początek Poprzednie Następne Na koniec
Friedrichshafen nad Jeziorem Bodeńskim, 1908
Statek meteorologiczny "Gna" pod murami miasta.

Data: 26.03.2020
Dodane przez: miroslaw rajski
Wymiary: 817 x 564 pikseli
Rozmiar pliku: 251.93kB
Komentarz: 1
Ocena: Brak
Liczba wyświetleń: 163
#1 | miroslaw rajski dnia 03.04.2020 18:06
Swego czasu nabyłem w księgarni serię artystycznych pocztówek przedstawiających pierwsze sterowce na tle Friedrichshafen. Na jednej z nich widnieje niepozorny z wyglądu stateczek z balonem i oczywiście sterowiec. Ten niepozorny stateczek był wtedy rewelacją i szczytem techniki, niezastąpiony w swoich zadaniach. A sterowiec to „LZ 4”.

Jak wiadomo wybitny konstruktor Graf Ferdynand von Zeppelin, budował we Friedrichshafen sterowce o sztywnym kadłubie, potocznie zwane zeppelinami. Aby móc bezpiecznie i ekonomicznie eksploatować te giganty przestworzy, bardzo ważnym było badanie górnych rejonów atmosfery. Jezioro Bodeńskie ze swoją ogromną, pozbawioną przeszkód powierzchnią, nadawało się idealnie do prowadzenia pomiarów meteorologicznych.
Początkowo improwizowano, co na dłuższą metę nie wystarczało. Zdecydowano się na specjalnie do tego celu skonstruowany statek - musiał być nieduży, silny i szybki. Najlepiej do jego budowy nadawała się stocznia Schichau Werft w Elblągu, specjalizująca się w budowie torpedowców dla cesarskiej marynarki wojennej. Nic dziwnego że w końcu „Gna” wyglądała jak mały, gładkopokładowy torpedowiec. Konstrukcja statku wzorowana była na pełnomorskim torpedowcu „Sleipner”, który zbudowany został w 1900 roku również w Elblągu. „Sleipner” przeznaczony był także do badania atmosfery, z tym że był znacznie większy od „Gny”. Wyposażono go w ten sposób, że mógł służyć jako jacht cesarski.

Torpedowiec „Sleipner” był wzrem do projektu „Gna”:

abload.de/img/nr3391jhl.jpg

"Gna" zbudowana została w roku 1907 pod numerem budowy 803 i kosztowała 74 800 ówczesnych marek. Podczas prób stoczniowych na Zalewie Wiśnanym osiągnęła prędkość 18,5 węzła, czyli 34,3 km/h. Nie pytajcie jak dostała się z Elbląga nad Jezioro Bodeńskie – nie wiem.
Ostateczne próby zdawczo - odbiorcze odbyły się 20 stycznia 1908 na Jeziorze Bodeńskim, na trasie z Friedrichshafen do Konstancji. Powrót do Friedrichshafen (ok.22 km) trwał zaledwie 35 minut. Osiągnięto wtedy średnią prędkość 40 km/h, co odpowiada 21,6 węzła! „Gna” była piekielnie szybka, najszybsza na Jeziorze. Nawet dzisiaj, nowoczesne katamarany pasażerskie kursujące na tej trasie nie są wcale szybsze.
Oprócz badań aerologicznych statek prowadził również badania limnologiczne, czyli pomiary temperatury wody zarówno na powierzchni jak i na głębokości. Załoga nautyczna składała się z trzech osób, plus trzech meteorologów dla których pod pokładem przeznaczono dwa laboratoria wyposażone w odpowiednią aparaturę. Wymiary statku: 27,00 x 3,40 x 1,50 m. Wyporność 20 ton.
„Gna” napędzana była trzycylindrową maszyną parową potrójnego rozprężania z kondensacją strumieniową o maksymalnej mocy 530 KM, która przekazywana była na śrubę o stałym skoku. Poprzez specjalną konstrukcję kotła i załączenie turbiny powietrznej, mogła zaledwie w ciągu trzech minut osiągnąć swoją prędkość maksymalną.
Zadaniem statku było badanie górnych dróg atmosfery poprzez stawianie latawca lub balonu (poj. 60 m3). Stawianie trwało około godziny. Na ogromnych rozmiaraów latawcu, zamocowane były termometry i barometry do pomiarów temperatury, ciśnienia, zawartości pary wodnej i kurzu w powietrzu oraz zawartości niektórych gazów. Wyniki badań przekazywano na bieżąco do nadbrzeżnej stacji meteorologicznej zwanej Drachenstation, a stamtąd telegraficznie do stacji mateorologicznych w całych Niemczech. Latawiec normalnie stawiany był na wysokość 3000 m, ale w niektórych przypadkach nawet do 6000! Duża prędkość potrzebna była do utrzymania go w miarę pionowo nad pokładem. Każdy powiew wiatru gnał balon lub latawiec do przodu i statek musiał za nimi nadążyć. Inaczej pomiary były niedokładne. Do tego potrzebna była ta wielka moc - „Gna” była szybka jak strzała, jak wiatr! I tu dochodzimy do sedna jej nazwy. W mitologii nordyckiej Gna była powiernicą i posłanką bogini Frigg. Na swym koniu Hofvarpnir z prędkością wiatru pędziła po falech i w przestworzach, dokładnie jak „Gna” z Friedrichshafen Smile

Na pokładzie „Gna' podczas jednego z pierwszych rejsów w roku 1908:

abload.de/img/nr311ski0.jpg

Stawianie balonu meteorologicznego:

abload.de/img/nr30fekd9.jpg

Uroczyste poświęcenie statku przez wirttemberską parę królewską odbyło się 11 lipca 1908.
Ciekawe, że „Gna” jako jedyny statek bodeński nosiła w czasie pokoju dwie flagi: na dziobie flagę cesarskiej marynarki wojennej, a na rufie flagę królestwa Wirttembergii...
Budowa bliźniaczej jednostki, na skutek wybuchu pierwszej wojny światowej nie doszła do skutku. „Gna” była za to intensywnie eksploatowana przekazując nieocenione dane, nie tylko na potrzeby sterowców. Podczas pierwszej wojny światowej, jej badania były ze zrozumiałych względów ograniczone. W latach międzywojennych nauka i technika poszły tak daleko, że sposób zdobywania danych atmosferycznych przy pomocy latawca czy balonu, powoli się przeżywał. Niemniej „Gna” była w dalszym ciągu przydatna. Jednak w roku 1942 jej eksploatacja została całkowicie wstrzymana. W efekcie alianckiego nalotu na Friedrichshafen 28 kwietnia 1944, „Gna” dostała trafienie bombą i zatonęła. Po wojnie została wydobyta i odstawiona do stoczni Bodan Werft w Kressbronn. Prawdopodobnie próbowano ją odbudować, nic z tego jednak nie wyszło. Dopiero w 1954 roku pocięto ją na złom. Szkoda...

Stacja meteorologiczna w porcie we Friedrichshafen, została oficjalnie otwarta 1 kwietnia 1918. Była trzecią tego rodzaju w Niemczech po Hamburgu i Berlinie. Ten skromny budynek z pruskiego muru mieścił u dołu stolarnię i ślusarnię do produkcji i naprawy latawców (Drachen). Z tyłu, w specjalnej szopie znajdował się punkt napełniania balonów. W 1934 roku wybudowano obok niej obserwatorium astronomiczne, które niestety w czasie wojny zostało zniszczone. Drachenstation przeżyła wojnę i dopiero w 1965 została rozebrana.

Drachenstation i Drachenschiff „Gna” w porcie Hintere Hafen we Friedrichshafen w roku 1918:

abload.de/img/nr32l6j1y.jpg

W swoim półwiecznym żywocie nie doświadczyła „Gna” jakichś wielkich przygód, była wołem roboczym. Ale zawszeć kilka.
8 marca 1917 w ciężkim sztormie, wyrzucona została na brzeg w pobliżu Langenargen, z powodu awarii maszyny parowej. Pierwsza póba ściągnięcia przez bocznokołowiec „König Karl“ nie powiodła się. Dopiero następnego dnia klapło.
O wiele poważniejszy wypadek w którym uczestniczyła „Gna”, wydarzył się w połowie sierpnia 1924. Statek prowadził wtedy badania zasobów Jeziora z udziałem naukowców z Instytutu Badań Jeziora Bodeńskiego w Langenargen, co z zainteresowaniem obserwowli kibice z czterech towarzyszących jednostek. Jedną z nich był superluksusowy jacht „Staufen”, mający na pokładzie 20 znaczących osobistości z kręgów rządowych i gospodarczych. Widocznie przez nieuwagę sternika jacht dostał się w gwałtowny kilwater „Gny”, co spowodowało jego skrajnie niebezpieczny przechył. Dziewięcioro siedzących na krzesłach pasażerów zsunęło się do wody, bo reling nie wytrzymał! W natychmiastowej akcji ratowniczej wyciągnięto wszystkich na pokład. Ale dla jednego wysokiego urzędnika państwowego pomoc przyszła za późno...
Ważne wydarzenie naukowe odbyło się w Stuttgarcie w 1935 roku – Niemiecki Dzień Fizyków. Na zakończenie obrad wszyscy uczestnicy przyjechali do Friedrichshafen, aby obserwować stawianie balonu atmosferycznego na „Gna”. Najbardziej prominentnym uczestnikiem był wybitny fizyk, Erich Regener. Na swoim doświadczalnym statku „Undula” zaprezentował pomiary promieniowania kosmicznego. Na marginesie: Erich Regener urodził się w 1881 we wsi Schleusenau (dzisiaj Wilczak) pod Bydgoszczą.

Statek badawczy „Undula” stacjonował również na Jeziorze Bodeńskim. Z lewej Erich Regener, ok.1933

abload.de/img/nr373wkeh.png

Historia „Gna” związana była przede wszystkim z zeppelinami. Skończyły się zeppeliny, musiała odejść i „Gna”. Poniżej parę widoczków związanych ze sterowcami, z Jeziorem Bodeńskim i z Friedrichshafen gdzie od 35 lat mieszkam. Oparłem się na serii ręcznie malowanych, artystycznych pocztówek, o których wcześniej wspomniałem. Ale nie tylko.

Poniższa pocztówka wykonana na podstawie oryginalnej litografii z roku 1900, przedstawia pierwszy zbudowany we Friedrichshafen sterowiec, „LZ 1”. Powstał w tej pływającej hali i był jeszcze bardzo niedoskonały. Silniki za słabe, prędkość niewystarczająca, spore problemy techniczne. Po raz pierwszy wzbił się w niebo 2 lipca 1900. Lot trwał tylko 18 minut. I potem jeszcze parę razy. Komercyjnie był nie do eksploatacji i potraktowany został jako doświadczalny. Zezłomowany na początku 1901. Ale pierwsze koty za płoty! Następne zeppeliny były już doskonalsze.

abload.de/img/nr1949kvd.jpg

Pierwszy lot „LZ 1” 2 lipca 1900:

abload.de/img/nr40hvj4e.jpg

Ilość znaczków na świecie z zeppelinami jest chyba tak samo wielka jak z polskim papieżem. Blok poczty Paragwaju z roku 1972 przypomina pierwsze wzbicie się „LZ 1” w przestworza:

abload.de/img/nr3946joh.jpg

„LZ 1” miał 128 m długości i 11,65 m średnicy. Napędzany był przez dwa silniki Daimler o śmiesznej mocy 2 x 14,2 KM. Prędkość również kiepska – jedynie 32 km/h.


„LZ 4” na kolorowanej starej widokówce – sterowiec „płynie” nisko nad Jeziorem:

abload.de/img/nr21cijnj.jpg

Pierwszych pięć sterowców zbudowanych zostało w tej wielkiej pływającej hali zakotwiczonej na Jeziorze na wprost Manzell (dzisiaj dzielnica Friedrichshafen). „LZ 4” prawie już schował się w jej wnętrzu. 20 czerwca 1908:

abload.de/img/nr355zjmq.jpg

To zdjęcie wykonane zostało 5 sierpnia 1908 na łące w Echterdingen koło Stuttgartu. W chwilę później „LZ 4” już nie istniał. Gwałtowny powiew nadciągającej burzy, zerwał sterowiec z zakotwiczenia i rzucił o ziemię. Wyciekający z komór gazowych wodór uległ samozapłonowi i sterowiec spłonął w ciągu kilkunastu sekund. Dzięki Bogu bez ofiar w ludziach:

abload.de/img/nr37jwksa.jpg

„LZ 4” miał 136 m długości i 13 m średnicy. Dwa benzynowe silniki Daimler o mocy po 105 KM zapewniały maksymalną predkość 45 km/h.


Następna pocztówka z serii artystycznych przedstawia sterowiec „LZ 6” nad Friedrichshafen przed 110 laty. Jako pierwszy zeppelin zbudowany został w specjalnie do tego celu powstałej hali, która dala początek słynnej „Zeppelin Werft” Friedrichshafen:

abload.de/img/nr18adjvy.jpg

Pierwszy rejs odbył 25 sierpnia 1909. Na tej kolorowanej widokowce widzimy sylwetkowe ujęcia sterowca prawie że ślizgającego się po falach:

abload.de/img/nr206rkl5.jpg

Również „LZ 6” nie żył zbyt długo, niecały rok. Na skutek błędu personelu naziemnego spłonął w hali zeppelinów w Baden Baden 14 września 1910. Tyle z niego pozostało:

abload.de/img/nr38lnkah.jpg

„LZ 6” miał długość 144 m, średnicę 13 m. Miał trzy silniki napędowe, 2 x Daimler po 115 KM i 1 x Maybach 140 KM. Prędkość 56 KM/h.


„LZ 10” nosił nazwę „Schwaben” i przeznaczony był od początku dla DELAG, czyli Deutsche Luftschiffahrts – Aktiengesellschaft.
Na poniższej pocztówce z owej artystycznej serii - nad portem we Friedrichshafen. Jak widać w porcie panował wtedy ożywiony ruch:

abload.de/img/nr46okmh.jpg

„Schwaben” wzbił się ponad Zeppelin Werft we Friedrichshafen. W tej hali został zbudowany. 1911:

abload.de/img/nr34qrks7.jpg

I jeszcze raz coś z filatelistyki, jeszcze raz Paragwaj. Na bloku z roku 1980 widzimy obydwu wybitnych konstruktorów silników spalinowych, Wihelma Maybacha (ojciec) i Karla Maybacha (syn). Między nimi luksusowa limuzyna maybach, a nad wszystkim króluje LZ 10 „Schwaben”:

abload.de/img/nr41cajno.jpg

„Schwaben” również nie żył zbyt długo, zaledwie rok ale za to bardzo intensywnie. W pierwszy rejs wyruszył 26 czerwca 1911 i do 28 lipca 1912 przewiózł w 224 podróżach 4354 pasażerów. Wtedy wydarzyła się katastrofa. Silny sztorm rzucił sterowcem o halę zeppelinów w Düsseldorfie i oczywiście wszystko natychmiast spłonęło. Ofiar w ludziach nie było.
„LZ 10” miał długość 140 m, średnicę 14 m. Napęd stanowiły trzy silniki Maybach po 145 KM. Prędkość 75 km/h.

Sterowce które opisałem należały do pierwszych zeppelinów zbudowanych we Friedrichshafen. Jeszcze stosunkowo nieskomplikowane i w porównaniu z olbrzymami z lat 20 – 30 tych, słabo zmotoryzowane i powolne. Zrobiły jednak niesamowitą pionierską robotę. W sumie zbudowano 119 zeppelinów z których niewielki tylko procent przeznaczony był do przewozu pasażerów. Reszta do prowadzenia wojny...

Na zakończenie widoczek starego Friedrichshafen z lat 1911/12. Oczywiście z zeppelinem, a także z wodnosamolotem, które również budowane były we Friedrichshafen:

abload.de/img/nr157tkpz.jpg

Kiedyś, dość dawno temu napisaliśmy już coś krótko o zeppelinach. Polecam: https://www.zegluga-rzeczna.pl/news.php?readmore=330

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
  PRchecker.info Free counters!
Apis | Alhenag | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL