Zobacz zdjęcie

Galeria zdjęć > Historia żeglugi > Skała Loreley ok. 1980 Na początek Poprzednie Następne Na koniec
Skała Loreley ok. 1980
Kabinowy wycieczkowiec "Italia" płynie w górę Renu.

Data: 15.06.2019
Dodane przez: miroslaw rajski
Wymiary: 801 x 565 pikseli
Rozmiar pliku: 245.81kB
Komentarz: 1
Ocena: Brak
Liczba wyświetleń: 295
#1 | miroslaw rajski dnia 17.03.2020 18:49
"Italia" była bliźniakiem "Austrii", którą opisałem uprzednio. Zbudowana została na tej samej holenderskiej stoczni Scheepswerfen Bodewes w Millingen i dla tego samego armatora - N.V. Holland River Line (HRL) z Rotterdamu. Do służby weszła w miesiąc później. "Italia" powstała jako "Holland Emerland" i jej początkowy życiorys był identyczny z "Holland Pearl", czyli z "Austrią".
Dziób statku, aż po sterówkę zbudowała również stocznia Arnhem Scheepsbouw Maatschappij w Arnhem. Resztę stocznia Bodewes, która wykończyła całość.
Statek posiadał 99 dwuosobowych kabin pasaażerskich, z których dwie miały dodatkowe składane łóżko. Mógł więc zabrać 200 pasażerów w kabinach na długie rejsy wzdłuż Renu, lub 900 na krótkie wycieczki dzienne.
Miał hydraulicznie opuszczaną sterówkę. Komin natomiast był atrapą, a spaliny odprowadzane były przez rufowe przewody wydechowe. Co ciekawe, obydwa "holenderskie" kabinowce nie posiadały basenów kąpielowych na pokładzie słonecznym...
Uroczysty chrzest i wodowanie "Holland Emerland" odbyły się 6 marca 1971 w Millingen. W rejs dziewiczy wyruszył 8 czerwca tego samego roku, mając na pokładzie licznie zaproszonych honorowych gości. Statek przeznaczony został na rutynową trasę Rotterdam - Bazylea, a także na Ijsselmeer i na rejsy w oparciu o porty belgijskie.
"Holland Emerland" miał ten sam napęd co 'Holland Pearl", czyli dwa widlaste, szesnastocylindrowe silniki Klöckner - Humboldt - Deutz o łącznej mocy 1400 KM, która przekazywana była na dwa pędniki Voitha - Schneidera. Charakterystyka obydwu była niemal identyczna, ale z kronikarskiego obowiązku przytaczam ją poniżej. Oczywiście, dane z chwilą wejścia statku do eksploatacji:

długość całkowita............................................................................................................104,64 m
szerokość...........................................................................................................................11,61 m
zanurzenie max...................................................................................................................1,40 m
wyporność max..................................................................................................................1250 t
pasażerów w kabinach.........................................................................................................200
pasażerów na wycieczki dzienne.........................................................................................900
załoga...............................................................................................................................ok..40
napęd...............................................................................................2 x KHD typu SBF 16M 716
moc..............................................................................................2 x 700 KM przy 1600 obr/min
pędniki....................................................................................2 x Voith Schneider typu 20 E/120
ster strumieniowy...................................................................................................................Lips
moc (silnik elektryczny)..................................................................................................147 KW
prędkość.....................................................................................................................ok. 20 km/h


Pierwszego czerwca 1976 Köln - Düsseldorfer (KD) kupił holenderską linię HRL łącznie z obydwoma kabinowcami "Holland Pearl" i "Holland Emerland". Zimą i wiosną 1976/77 kompletna przebudowa rufy "Holland Emerland" na stoczni De Hoop w Lobith, celem dopasowania go do uprzednich kabinowców budowy niemieckiej. Przede wszystkim skierowano wyloty spalin poprzez nowy, hydraulicznie opuszczany komin. Wybudowano szyb maszynowy do łatwiejszego wymontowania silników, oraz luki dla lepszego dojścia do pędników Voitha - Schneidera. W związku z przebudową rufy uległ zmianie rozkład pomieszczeń załogowych w tym rejonie. Przy okazji na nowo urządzono rufowy salon pasażerski. Całość za 1,2 mln. DM! "Holland Emerland" otrzymał nazwę "Italia".

Nazwę „Holland Emerland” nosiła „Italia” z początkiem swego żywota, czyli w latach 1971 – 1976. Poniżej zdjęcia z tego okresu:

abload.de/img/nr7049xk1b.jpg

abload.de/img/nr703yvji5.jpg

Pierwszą, niezawinioną awarię przeżyła "Italia" w nocy 25/26 czerwca 1979. Stojąc przy pomoście w Boppard została staranowana przez zbiornikowy zestaw kombi firmy GEFO, któremu zawiodły stery. Uszkodzenia rufy kabinowca były bardzo poważne. Prowizorycznie naprawiono statek na stoczni De Hoop, ale dopiero podczas przerwy zimowej 1979/80 całkowicie usunięto skutki wypadku, na macierzystej stoczni Bodwews w Millingen.
Jak wszystkie kabinowce KD, również "Italia" była pielęgnowana, modernizowana, a jej wnętrza były najwyższego standartu. Przy okazji kolejnych remontów stopniowo zmniejszano ilość kabin pasażerskich na korzyść załogowych. W końcu z 99 pozostały tylko 92 kabiny pasażerskie dla 186 gości. Stan ten nie uległ zmianie do końca żywota "Italii" jako pasażerskiego kabinowca.
Wiosną 1995 na stoczni De Biesbosch w Dordrechcie zabudowano na pokładzie słonecznym "Italii" hydraulicznie sterowany dach. Niby nic rewelacyjnego, ale bardzo kosztowna i pracochłonna inwestycja.

„Italia” na Renie w lipcu 1977. Foto Mürb:

abload.de/img/nr2vej82.jpg

Foto Gerd Schuth. 1984:

abload.de/img/nr706anjy3.jpg

„Italia” mija Koblencję płynąc w górę Renu. Foto Georg Fischbach, 23.07.1994:

abload.de/img/nr702dqka4.jpg

Na km. 467 w górę Renu, 13.09.1999. Foto Binnenschifferforum:

abload.de/img/nr707wajhb.jpg

W grudniu tego smego roku sprzedała KD cztery najnowsze kabinowce z "pierwszego rzutu", czyli "Britannię", "Deutschland", "Austrię" i "Italię" za 30 mln DM do WEST KD Schiffs - Invest AG, Basel, które od marca 1996 wydzierżawiono do nowo utworzonego przedsiębiorstwa KD Deutsche Flusskreuzfahrten GmbH, Köln. 31-go grudnia 2001 "Italię" sprzedano dalej do Rederij Bonaventura Cruises z Gravandel, gdzie otrzymała nazwę "Bonaventura Emerland".
W listopadzie 2000 w stoczni Kölner Schiffswerft w Köln – Deutz wyciągnięto statek na pochylnię. M.in. wymienione zostały pędniki. W miejsce Voith – Schneiderów, otrzymał dwie sterośruby.
Do niebezpiecznego wypadku doszło na Waal 8 kwietnia 2002. W maszynowni kabinowca wybuchł pożar, który całkowicie zniszczył obydwa silniki napędowe. Statek odholowano do Sliedrecht koło Dordrechtu, gdzie w firmie Teus Vlot usunięto skutki pożaru. W miejsce zniszczonych silników Deutz, zamontowano nowe maszyny - dwa silniki Volvo Penta typu D34 MS, o mocy 2 x 478 KW przy 1650 obr/min. Remont statku trwał prawdopodobnie do końca 2002. Od 2003 wykazywany jest w Rhine Danube Line AG, Basel. Od tego momentu jego nazwa brzmi "Rhine Emerland".

„Bonaventura Emerland” w gęstej mgle. Foto Binnenschifferforum:

abload.de/img/nr801majx5.jpg

„Rhine Emerland” w Koblencji we wrześniu 2003. Foto Gerd Schuth:

abload.de/img/nr802i4ky1.jpg

W roku 2007 statek został po raz kolejny sprzedany. Tym razem do holenderskiej firmy Cruislines Nijmegen Holding BV i otrzymał ostateczną nazwę „Bellriva”. Od razu wyczarterowany został dla Klaus Sahr GmbH i jakiś czas na jego rufie widniał port macierzysty Oberwesel. Po plajcie Klausa Sahra (2008) powrócił do swojego właściciela, czyli do Cruislines i od tego momentu jego portem macierzystym został Heesch (miejscowość ok. 30 km na południowy zachód od Nijmegen). Do końca „Bellriva” eksploatowana była przez znane przedsiębiorstwo turystyczne „1A Vista Reisen” z Kolonii, specjalizujące się w organizacji rejsów pasażerskich po rzekach i kanałach.
Do poważnego wypadku doszło latem 2007. „Bellriva” uderzyła czołowo we wrota śluzy, kompletnie rujnując dziób. Szkody naprawiono na stoczni Meidericher Schiffswerft w Duisburgu, w ekspresowym tempie. Remont trwał zaledwie 10 dni, a nowy dziób powstał w nieco zmienionej formie.
Foto Meidericher Schiffswerft:

abload.de/img/nr803qskcx.jpg

„Bellriva” w Amsterdamie, 16 września 2009. Foto Alfred Diem:

abload.de/img/nr9czj2p.jpg

W drodze przez Kolonię, 20 kwietnia 2011. Foto Rolf Heinrich:

abload.de/img/nr86zj5j.jpg

Restauracja i salon kabinowca. Zdjęcia 1A Vista Reisen:

abload.de/img/nr804g1jtp.jpg

abload.de/img/nr805o7j2d.jpg

Plan pomieszczeń pasażerskich na "Bellrivie" (kliknąć!):

abload.de/img/nr40cdkln.jpg

Następna poważna awaria wydarzyła się około czwartej nad ranem 17 kwietnia 2012. Płynąc z Bazylei do Kolonii, otarła się „Bellriva” o trzy główki między Rastatt – Plittersdorf (km 339) i Elsheim – Illingen (km 347). 78 – letni pilot zszedł w gęstej mgle zbyt na prawo bardzo wąskiego w tym miejscu szlaku (tylko 90 m). Kadłub w części dziobowej został przebity w trzech miejscach i woda zaczęła błyskawicznie wdzierać się do środka. Mimo to „Bellriva” zdołała o własnych siłach dotrzeć do oddalonego o 20 kilometrów portu w Karlsruhe. Okazało się że w otatniej chwili – woda stała w kadłubie już w na 1,5 metra wysoko i groziło zatonięcie! Natychmiast rozpoczęto pompowanie wody.
Na statku znajdowało się w tym czasie 114 pasażerów i 43 członków załogi. Dzięki przytomności i poświęceniu załogi obyło się bez paniki i wszyscy pasażerowie zostali bezpiecznie ewakuowani. Następnego dnia przetransportowano wszystkich autobusami do Kolonii.
Po dokładnych oględzinach podwodnej części kadłuba przez ekipę nurków z Mannheim, zlokalizowano jeszcze dwie mniejsze dziury. Wszystkie zostały prowizorycznie zaspawane metalowymi płytami. Pazwoliło to na całkowite wypompowanie wody z kadluba i przywrócenie statkowi plywalności.
Poprzez kolizję z główkami uszkodzeniu uległy również obydwie śruby napędowe, przez co „Bellriva” nie mogła o wlasnych siłach popłynąć do stoczni remontowej. Z początku remont planowano w Kolonii, ale w koncu zdecydowano się na sprawdzoną stocznię Meidericher Schiffswerft w Duisburgu, dokąd „Bellriva” zacholowana została przy burcie barki motorowej.
Remont na stoczni w Duisburgu przeprowadzono również ekspresowo jak uprzednio i już 25 kwietnia „Bellriva” gotowa była do dalszej eksploatacji.

„Berllriva” na pochylni w Meidericher Schiffswerft 21 kwietnia 2012. Foto Dirk Wenz:

abload.de/img/nr5026pjwv.jpg

Nieuwagę pilota zakończoną podziurawieniem statku oszacowano na 500 000 euro.

Te dwa piękne zdjęcia „Bellrivy” w Kolonii wykonał Ralf Heinrich 18 lipca 2012:

abload.de/img/nr5cgjc7.jpg

abload.de/img/nr61vjyx.jpg

Ciekawe ujęcie kabinowca od rufy. Foto Rolf Heinrich, 27 03.2013:

abload.de/img/nr4u1jp7.jpg

Czas płynął i „Bellriva” starzała się nieubłagalnie. Jej dorywczo modernizowane wnętrza nie odpowiadały aktualnym standartom. Jeżeli najnowszy kabinowiec armatora „Vista Star” ma 4,5 gwiazdki, to „Bellariva” nawet nie trzy, ale zaledwie 2. Zaczęto przebąkiwać o sprzedarzy lub złomowaniu. W pewnym momencie statek zniknął z widoku. Dopiero w marcu 2019 Binnenschifferforum wyczaiło kabinowca na holenderskiej stoczni w Grave nad Mozą. Zachodzono w głowę co on tam może robić. Będzie złomowany?

W sierpniu 2019 „Bellriva” w dalszym ciągu okupowała nabrzeże stoczni w Grave. Foto binnenvaart, 11.08.2019:

abload.de/img/nr19orj8d.jpg

Niestrudzeni obserwatorzy z Binnenschifferforum stwierdzili że 8 września 2019 statek po raz pierwszy od długiego czasu opuścił Grave udając się w górę Renu. Podobnież miał płynąć do Koblencji, ale dotarł jedynie do Kolonii, gdzie na stoczni w Köln – Mülheim wyciągnięto go na slip. Zapewne dla kontroli i konserwacji podwodnej części kadłuba. I tutaj nie potwierdziła się wersja o złomowaniu – kto przed tym wyciąga statek na pochylnię!

Jak widać stan kadłuba i pędników był wtedy mizerny. Foto Binnenschifferforum (klt-cgn), 12.09.2019:

abload.de/img/nr20zpkxi.jpg

Po trzech tygodniach kosmetyki na pochylni, „Bellriva” opuściła Kolonię udając się z powrotem do Grave.

Na początku bieżącego roku wybuchła bomba. Po dwóch latach planowania powstał niecodzienny projekt, aby na bazie posuniętego w latach kabinowego wycieczkowca (w tym przypadku naszej „Bellrivy”), wybudować luksusowy, pływający dom starców! Byłby to pierwszy tego typu objekt w Europie, a na pewno i na świecie. Długo przygotowywano się do zaprezentowania pomysłu szerokiej rzeszy przyszłych pasażerów, (a może pacjentów?). Wreszcie 9 lutego br. odbył się dzień otwartych drzwi na dawnej „Bellrivie”, która w międzyczasie otrzymała nazwę „FT Calea”. Nie wiem czy do stoczni w Grave ściągnęły tłumy, ale zainteresowanych było dużo i wszystko o pływającym domu starców chcieli wiedzieć.

Na próbach w grudniu 2019. Foto TED-cruises GmbH/dpa:

abload.de/img/nr6003vjcz.jpg

Przebudowa wnętrz statku jeszcze się nie rozpoczęła. Ruszy dopiero jak wszystkie kabiny będą sprzedane. Zależnie od wielkości kosztują 29.000 do 120.000 euro. A do tego jeszcze minimum 2.100 euro miesięcznie! Niestety, luksus kosztuje... Planowanych jest 50 – 60 kabin, dla 50 – 100 mieszkańców. Organizatorzy przedsięwzięcia są przekonani że już wczesną jesienią tego roku „FT Calea” wyruszy w pierszy rejs z seniorami. Wynika z tego że większość kabin jest sprzedana.
Stałym miejscem jej postoju będzie rejon Kolonia – Bonn, skąd ma pochodzić większość rezydentów. 150 dni w roku „FT Calea” ma tam cumować, ale nie w kawałku. Coraz to będzie wypływać z seniorami w długie rejsy po Renie, Mozie, Mozeli, różnych kanałach i wracać z powrotem.
Tak na marginesie, FT w nazwie znaczy Flusstraum czyli „sen o rzece” a Calea, „szczęście pełne radości”. Trochę to pompatyczne, ale jak mówią - wszystkie drogi prowadzą do Rzymu.
Jeżeli kliknąć tutaj, to będzie można podziwiać pięknie zaprojektowane wnętrza „seniorowca”: https://www.ted-cruises.de/ihr-schiff

Na zakończenie ciekawostka. Stocznia Bodewes, na której powstały obydwa kabinowce „My Story” i „Bellriva” (ex „Austria” i „Italia”), wybudowała w roku 2003 największy do tej pory zbiornikowiec śródlądowy w Europie (kadłub powstał w Mikołajewie na Ukrainie) - „Vlissingen”. „Vlissingen” służy w portach ARA (Amsterdam-Rotterdam-Antwerpia) jako „bunkierka” dla statków morskich. Jego imponujące wymiary: 134,61 x 21,80 x 4,40 m. Nośność 9297 ton, moc 3360 KW (3 x 1120 KW).

Poniżej zbiornikowiec mija port naftowy Zewende w Rotterdamie. Na pierwszym planie mała peniche o długości 36 m...

abload.de/img/nr601wxkoa.jpg

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
  PRchecker.info Free counters!
Apis | Alhenag | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL