Zobacz zdjęcie

Galeria zdjęć > Historia żeglugi > Na Renie ok. 1985 Na początek Poprzednie Następne Na koniec
Na Renie ok. 1985
Kabinowy wycieczkowiec "Austria"

Data: 15.06.2019
Dodane przez: miroslaw rajski
Wymiary: 804 x 565 pikseli
Rozmiar pliku: 271.19kB
Komentarz: 1
Ocena: Brak
Liczba wyświetleń: 260
#1 | miroslaw rajski dnia 14.02.2020 18:39
Kabinowy wycieczkowiec "Austria" powstał nie na stoczni Christof Ruthof w Mainz - Kastel jak jego pięciu poprzedników, a na holenderskiej stoczni Scheepswerfen Bodewes w Millingen nad Renem. I nie od razu nazywał się "Austria".
Zbudowany został na zamówienie N.V. Holland River Line (HRL) z Rotterdamu pod nazwą "Holland Pearl". Jego bliźniaka, "Holland Emerland" zbudowano niemal równolegle. W zasadzie w budowie "Holland Pearl" brały udział dwie stocznie. Część dziobową aż po sterówkę zbudowała Arnhem Scheepsbouw Maatschappij z Arnhem, rufową zaś stocznia Bodewes w Millingen która doprowadziła całą budowę do końca. Wodowanie i uroczysty chrzest kabinowca odbył się w Millingen 12 grudnia 1970 roku. Niestety, w marcu 1971 spłonął bar w salonie widokowym i aby dotrzymać terminu wybudowano gotowy bar z "Holland Emerland" i wmontowano na "Holland Pearl"...
Rejs dziewiczy z zaproszonymi gośćmi odbył się 23 kwietnia 1971. Wiódł z Rotterdamu do Strassburga i z powrotem. Po usunięciu usterek na macierzystej stoczni Bodewes, wcielenie statku do służby nastąpiło 8 maja 1971, oczywiście na "żelaznej" trasie Rotterdam – Bazylea. Także eksploatacja w oparciu o Ijsselmeer i porty belgijskie brane były pod uwagę.
Statek posiadał 100 dwuosobowych kabin pasażerskich, z których pięć miało trzecie składane łóżko. Mógł więc zabrać 205 gości kabinowych, lub 900 na krótkie wycieczki dzienne. Jego budowa kosztowała 12 mln holenderskich guldenów.

"Holland Pearl" w Karlsruhe w lutym 1972. Foto: archiwum miasta Karlsruhe:

abload.de/img/nr22rojw6.jpg

W dół Renu mija "Holland Pearl" skałę Loreley.
Jego komin był wtedy tylko atrapą. Odprowadzenie spalin odbywało się przez przewody rufowe:

abload.de/img/nr28o7kn9.jpg

"Holland Pearl" był nieco słabiej zmotoryzowany niż jego poprzednicy - "Britannia" i "Deutschland". Zamiast czterech dwunastocylindrowych silników Klöckner - Humboldt - Deutz po 515 KM, otrzymał dwa tego samego typu ale w wersji szesnastocylindrowej po 700 KM. Ich moc przekazywana była na dwa pędniki Voitha - Schneidera.

Dane techniczne z chwilą wejścia statku do eksploatacji:
długość całkowita...............................................................................................................104,64 m
szerokość..............................................................................................................................11,61 m
zanurzenie max.......................................................................................................................1,40 m
wyporność max......................................................................................................................1250 t
pasażerów w kabinach.............................................................................................................205
pasażerów na wycieczki dzienne.............................................................................................900
złoga......................................................................................................................................ok.40
napęd..................................................................................................2 x KHD typu SBF 16M 716
moc.................................................................................................2 x 700 KM przy 1600 obr/min
pędniki....................................................................................2 x Voith - Schneider typu 20 E/120
ster strumieniowy.....................................................................................................................Lips
moc (silnik elektryczny)....................................................................................................147 KW
prędkość.......................................................................................................................ok. 20 km/h

"Holland Pearl" pływał pięć lat pod flagą HRL z portem macierzystym Rotterdam. Aż wreszcie pierwszego kwietnia 1976 roku sprzedany został wraz z "Holland Emerland" do Köln - Düsseldorfer, za łączną sumę 15 mln DM. Do końca 1976 eksploatowane były jeszcze pod swoimi nazwami i bez zmiany zewnętrznego wyglądu. Dopiero zimą 1976/77 przemalowano obydwa siłami personalu KD na barwy nowego armatora i zmieniono im nazwy: "Holland Pearl" na "Austria" i "Holland Emerland" na "Italia".
Od grudnia 1977 do kwietnia 1978 przeszła "Austria" na stoczni De Hoop w Lobith gruntowną przebudowę części rufowej. Utworzono szyb maszynowy dla sprawniejszego wymontowywania silników i do hydraulicznego opuszczania komina. Zdemontowano rufowe przewody wydechowe i wylot spalin skierowano przez nowy, "prawdziwy" komin. Skonstruowano również luki do wygodniejszego wymontowywania pędników Voitha - Schneidera. W efekcie tej pracochłonnej modernizacji ulegl również zmianie rozkład pomieszczeń załogowych na rufie. Koszt przebudowy i remontu statku wyniósł wtedy 1,2 mln DM.

"Austria" w St. Goar 27.08.1978. Fotos Binnenvaart.eu (Lemek):

abload.de/img/nr27nfj0r.jpg

abload.de/img/nr26dgjtb.jpg

Drugiego lipca 1989 w śluzie Marckolsheim na górnym Renie, poważnemu uszkodzeniu uległ komin "Austrii" - statek zawisł na betonowej konstrukcji śluzy. Po prowizorycznej naprawie kontynuowano rejs. Dopiero w lutym 1990 na stoczni Bodewes kompletnie usunięto skutki awarii.
O wiele poważniejszemu wypadkowi uległa „Austria” w nocy z 11 na 12 września 1990 podczas rejsu z Nijmegen do Bazylei. W gęstej mgle, na wysokości Kaiserswerth (część Düsseldorfu, km. 756), staranował ją holenderski zestaw kombi „De Ruyter”/”Johanna”. 17 dziobowych kabin na prawej burcie zostało zdemolowanych. Szkody oszacowano na 2,0 mln DM! Rejs oczywiście przerwano, a pasażerów przetransportowano autobusami do hoteli w Kolonii. W dniach 12 -18 września skutki awarii prowizorycznie usuniąto na stoczni De Hoop i „Austria” mogła dalej pozostać w eksploatacji. Dopiero podczas przerwy zimowej 1990/91 na tej samej stoczni statek gruntownie wyremontowano.

Na przystani w Boppard 20 kwietnia 1992. Foto Georg Fischbach:

abload.de/img/nr422zjuo.jpg

"Austria" w górę Renu mija Bad Hönningen, 08.07.1992. Foto Georg Fischbach:

abload.de/img/nr4340kqb.jpg

Tutaj mija Slidrecht (powyżej Dordrechtu). Foto Willem Keizer:

abload.de/img/nr25lgj9g.jpg

„Austria”, podobnie jak pozostałe kabinowce KD, była cały czas utrzymywana w nienagannym stanie technicznym. Zarówno pomieszczenia pasażerskie jak i załogowe, tudzież salony były pielęgnowane i modernizowane. Sukcesywnie zmniejszano ilość kabin pasażerskich na korzyść załogowych. W roku 1990 pozostały już tylko 94 dwuosobowe kabiny dla pasażrów.
22 grudnia 1995 kabinowce „Britannia”, „Deutschland”, „Austria” oraz „Italia”, sprzedane zastały przez KD do West KD Schiffs – Invest AG, Basel - w sumie za 30 mln DM. W marcu 1996 wydzierżawiono statki do nowo utworzonej firmy KD Deutsche Flusskreuzfahrten GmbH z Kolonii.

Zimą 1998/99 „Austria” przeszła kolejny remont połączony z modernizacją wnętrz w bazie KD w Köln – Niehl. Wtedy to otrzymała hydraulicznie sterowany dach słoneczny bezpośrednio za sterówką.

Od sezonu 1999 zaplanowano eksploatację statku na Dunaju, na trasie Passau – Wiedeń – Passau. Dunaju, jak się później okazało miał już nigdy nie opuścić. Przejście Kanałem Men – Dunaj nie wchodziło w rachubę z uwagi na zbyt niskie mosty. Zdecydowano się więc wysłać „Austrię” statkiem dookoła Europy. 27 lutego wyszła z Kolonii do Antwerpii, gdzie 6 marca załadowana została na amerykański statek – dok „Developing Road”. Wraz z „Austrią” zabrał się francuski kabinowiec „Mistral” z przeznaczeniem na Rodan. Do Fos – sur – Mer dotarł „Developing Road” 25 marca, gdzie wyładowano „Mistrala”. Dalsza podróż wiodła przez Bosfor do Konstancy w Rumunii, którą osiągnięto 31 marca. Transport obydwu statków kosztował milion DM!
Od razu po opuszczeniu statku – doku, postanowiono płynąć w górę Dunaju. Passau zaplanowno osiągnąć 10 kwietnia. Ale nie przewidziano jednego – wybuchu wojny w Kosowie. Ogólna sytuacja polityczna na Bałkanach, pozrywane mosty i zaminowany Dunaj, nie pozwoliły na opuszczenie Konstancy. U ujścia Dunaju przestała „Austria” ponad pół roku i wreszcie w listopadzie 1999 wyruszyła w górę rzeki. Prawie pięć miesięcy plątała się po Dunaju tam i z powrotem między Rumunią i Serbią, nie mogąc przedrzeć się na austriacką część rzeki. Wreszcie 23 marca 2000 dotarła do Linzu, gdzie na miejscowej stoczni dokonano niezbędnych napraw, łącznie z czyszczeniem podwodnej części kałuba. Passau osiągnęła „Austria” 4 kwietnia, a w cztery dni później wyruszyła w pierwszy rajs z pasażerami do Wiednia. Ufffff...

Poniższe zdjęcia pochodzą z Binnenschifferforum (Leunam) i wykonane zostały na Dunaju latem 2000:

abload.de/img/nr51yakjv.jpg

W sterowce "Austrii". Typowe sterowanie pędnikami Voitha - Schneidera:

abload.de/img/nr52dljyd.jpg

Kabina manewrowa w maszynowni:

abload.de/img/nr53jgk2o.jpg

Dziobowa winda kotwiczna:

abload.de/img/nr54wpk0t.jpg

W międzyczasie statek, wraz z innymi kabinowcami KD, sprzedany został do Viking River Cruises z Bazylei. I dalej, 31.12.2001 do holenderskiej firmy Rederij Bonaventura Cruises ze s'Gravendeel. Nastpiła zmiana statku na „Bonaventura Pearl”. W rok później kolejna zmiana właścicieli i nazwy: Rhine Daube Line i „Danube Pearl”. W następnych latach zmieniła ex „Austria” tyle razy właścicieli i nazwy, jak żaden inny kabinowiec przed nią.

W roku 2007 dawna "Austria" nosiła krótko nazwę "Basilea Danubia". Tutaj w porcie Enns (poniżej Linzu w Austrii). Foto Kpt. Otto Steindl, 15.03.2007:

abload.de/img/nr10ukil.jpg

abload.de/img/nr3npkz5.jpg

W roku 2007 po raz ostatni sprzedano statek. Tym razem właścicielem został Euro Shipping Voyages BV z Bemmel w Holandii, gdzie otrzymał ostateczną nazwę „My Story”. Od razu przejęła go w czarter znana firma turystyczna ze Stuttgartu - Nicko Tours GmbH.
Statek ciekawie przemalowano – dziób i dolną część kadłuba na ciemnoczerwony (biskupi?) kolor.
W ostatnim okresie swojego żywota mógł zabrać 174 pasażerów w 89 kabinach.

Historię bogatej nazwy statku podaję za holenderską Stroną debinnenvaart.nl:
1971 „Holland Pearl“, Holland River Line NV, Rotterdam, NL
1976 „Austria“, Köln-Düsseldorfer Deutsche Rheinschiffahrt AG (KD), Köln, D
1995 „Austria“, West KD Schiffs-Invest, Basel, Ch
1977 „Austria“, Rhine Danubia Line AG, Basel, Ch
2000 „Austria“, Viking River Cruises, Basel, Ch
2001 „Bonaventura Pearl“, Bonaventura Cruises, s'Gravendeel, NL
2003 „Danubia Pearl“, Donau River Line AG, Basel, Ch
2004 „Papageno“, Rhine Danube AG, Basel, Ch
2005 „Aurora“, Basilea River Shipping AG, Basel, Ch
2007 „Basilea Danubia“, Danubia River Shipping AG, Basel, Ch
2007 „My Story“, Euro Shipping Voyages BV, Bemmel, NL

Ok. 2006 „My Story” został przemotoryzowany. Otrzymał nowy, dosyć niecodzienny zespół napędowy złożony z jednego silnika Mitsubishi typu S12A2-MPTK o mocy 952 KM i jednego Volvo o mocy 800 KM (debinnenvaart.nl). Wskazywałoby to na napęd diesel elektryczny. Nieco później (Binnenschiffehrforum podaje że 2008 lub 2009) zmieniono mu również pędniki. W miejsce Voith – Schneiderów otrzymał dwie sterośruby marki Holland.

"My Story" od rufy w momencie opuszczania dunajskiej śluzy (niestety nie wiem której). Foto Marian Byrne, 23.10.2008:

abload.de/img/nr324ykpz.jpg

"My Story" w Bratysławie 30 października 2010. Foto Binnenschifferforum (helmut72):

abload.de/img/nr6ppjnk.jpg

To piękne zdjęcie statku zaczerpnąłem z wikipedii (helmut72). Wykonane zostało na austriackim Dunaju powyżej Grein (między Melk i Linz) 10. lipca 2011 (kliknąć!):

abload.de/img/nr30imjqt.jpg

W prawej komorze śluzy Greifenstein w drodze z Wiednia w kierunku Linzu, 10.12.2012. Foto Binnenschifferforum (helmut72):

abload.de/img/nr10mzkk7.jpg

Już od sezonu 2012 zamierzano statek wykorzystać dla pasażerów preferujących wycieczki rowerowe. Ale jakoś nie klapło. Dopiero rok później, na wiosnę 2013 przystosowano „My Story” do transportu dziesiątek rowerów. Zbudowano rodzaj dachu nad pokładem dziobowym jako „parking” dla rowerów. Urody statkowi absolutnie to nie dodaje, teraz wygląda jak lotniskowiec. Poniższe zdjęcie mówi samo za siebie.
„My Story” w Wiedniu 15 kwietnia 2013. Foto Foto Daniel Wien:

abload.de/img/nr12tcjvv.jpg

Gdzieś na Dunaju w lipcu 2013. Foto Wikipedia (Grekoh):

abload.de/img/nr33hvkjk.jpg

Po koniecznym slipowaniu na stoczni ÖSWAG w Linzu, "My Story" opuszcza pochylnię. Wyraźnie widać nowe pędniki - już nie Voitha Schneidera, a sterośruby. Foto Binnenschifferforum (Otto), 18.07.2014:

abload.de/img/nr17adyjt9.jpg

Wiosną 2017 statek został sprzedany na Węgry, gdzie pozostawał jeszcze w swojej roli do końca sezonu. I był to prawdopodobnie koniec „My Story” jako wycieczkowego kabinowca. Z początkiem 2018 przycumowano go na stałe w Budapeszcie w harakterze pływającego hotelu, podobnie zresztą jak kilka innych wysłużonych kabinowców.

W Budapeszcie 4 czerwca 2017. Foto Daniel Wien:

abload.de/img/nr20sakzj.jpg

Już jako pływającu hotel? Budapeszt - Ujpest, 28.04.2018. Foto Daniel Wien:

abload.de/img/nr21eojd3.jpg

Stolica Węgier przeżywa ostatnio istny boom turystyczny. Wiąże się to oczywiście z zapotrzebowaniem miejsca noclegowe, których hronicznie brakuje. Ilość noclegów zwiększa się się rocznie o 10 %! Więc można sobie wyobrazić potrzeby w tym zakresie. Każdy wymustrowany kabinowiec to wybawienie. Z drugiej strony Budapeszt ma ogromne problemy z personelem hotelowym (jak zresztą wszędzie) i wcale nie jestem pewny czy „My Story” funkcjonuje jeszcze do dzisiaj jako pływający hotel. A może już w ogóle nie istnieje?...

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
  PRchecker.info Free counters!
Apis | Alhenag | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL