Hydepark

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

mkrakowiak74
03.10.2019
ZARZĄDZENIE NR 1/2019 DYREKTORA U Ż Ś WE WROCŁAWIU http://edziennik.m
alopolska.uw.gov.p
l/WDU_K/2019/6873/
akt.pdf

mkrakowiak74
01.10.2019
Pracownicy Centrum Operacyjnego w Poznaniu stworzyli graficzną prezentację aktualnych warunków żeglugowych. http://www.poznan.
rzgw.gov.pl/szlaki
-zeglowne/aktualne
-warunki-zeglugowe

Ziomal
27.09.2019

mkrakowiak74
24.09.2019

Ziomal
20.09.2019

List otwarty dzierżawców odrzańskiej flotyDrukuj



Szanowna Pani Minister Wypych Namiotko, Szanowny Panie Ministrze Grabarczyk,
Szanowny Panie Dyrektorze Karwowski, Szanowny Panie Dyrektorze Sumisławski.

My, dzierżawcy odrzańskich statków śródlądowych z perspektywy ostatnich lat dochodzimy do wniosku iż Państwo i podległe im służby za punkt honoru przyjęli doprowadzenie do totalnej degradacji rzeki Odry i konsekwentnie pomniejszanie roli rzeki Odry w systemie gospodarczym naszego Kraju i systemie śródlądowych dróg wodnych Unii Europejskiej.

Rzeka, która dawała i daje chleb setkom osób z nią związanych zawodowo - wymaga szacunku i profesjonalnej opieki aby odwdzięczyć się swą uległością. Świat już dawno zrozumiał role wody w przyrodzie i gospodarce więc stara się nie stracić ani jednego metra kubicznego wody za wyjątkiem naszego Kraju.

Potwierdza się w tym przypadku paradoksalna teza, że tylko kraje biedne są najbardziej rozrzutne. Podległe Państwu służby karmią nas nic nie znaczącymi frazesami o poświęceniu, o ciężkiej pracy, o trudnościach gospodarczych szeroką propagandą i wytyczają nam kolejne kierunki rozwoju polskiej żeglugi śródlądowej.. Cuda się nie zdarzają a obietnice nigdy nie były realizowane.

Środowisko marynarzy śródlądowych i zarazem przedsiębiorców którzy z założenia mają czerpać korzyści z działalności związanej z gospodarczym wykorzystaniem rzeki Odry jakim jest śródlądowy transport wodny są oburzeni, że podległe Ministerstwom i Zarządom służby niewiele sobie robią z ramowego zakresu obowiązków, są opieszałe, nagminnie stosują nadinterpretację przepisów i ustaw, nagminnie zajmują się "drugorzędnymi" intrygami i plotkarstwem oraz bezsensownym szkodzeniu w prowadzeniu działalności przewozowej, nam ostatnim mohikanom żeglugi odrzańskiej.

Kompletny rzeczowy chaos w działaniach na rzecz Odry w Regionalnych Zarządach Gospodarki Wodnej to efekt wieloletnich zaniedbań, zupełnego braku profesjonalizmu, brak regionalnej kooperacji i współpracy Zarządów, co w bezpośredni sposób przyczyniło się do znacznych strat popowodziowych począwszy od roku 1997 po rok 2010.

Nie bez winy są też wojewodowie nadodrzańskich regionów skoro nie są w stanie zadbać o prawidłową politykę wodną na terenach im podległych, starają się nie zauważać błędów s statutowej działalności Zarządów Wodnych.

Coraz częściej Państwo odnawiają temat zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego kraju. To przecież również my, marynarze żeglugi śródlądowej jesteśmy małym, ale za to jakże wiarygodnym ogniwem w zapewnieniu bezpieczeństwa energetycznego Wrocławia. Nie rozumiemy jak można swoimi podstępnymi działaniami skutecznie eliminować najtańszy i ekologiczny środek transportu i lobbować na rzecz drogiego transportu samochodowego i niewydolnego kolejowego.

Już samo określenie nowego oblicza RZGW we Wrocławiu w słowach: "Nowoczesna wizualizacja jest zwiastunem tworzonego programu społecznego, w ramach którego planowane są kampanie społeczne o charakterze informacyjno-edukacyjnym, konsultacje społeczne, a także szereg działań nakierowanych na promocję rzek, traktowanych, nie tylko jako żywioł, ale również jako walor rekreacyjno-turystyczny regionów" jasno i wyraźnie wskazuje gdzie jest miejsce transportowej roli rzeki Odry. Z premedytacją usuwa się krok po kroku każdy ślad o znaczeniu rzeki Odry jako drogi wodnej o znaczeniu strategicznym w powojennej historii naszego kraju.

Lansowany przez dyr. Wrocławskiego R.Z.G.W pomysł na Odrę ogranicza się tylko do turystyki i rekreacji, a Odrę jako arterię transportową XXI wieku postrzega się jako totalne nieporozumienie.

Prosimy o proste wyjaśnienie: jaki obraz polskiej administracji żeglugowej i funkcjonowanie żeglugi śródlądowej jest przedstawiany przez naszych eurodeputowanych w Parlamencie Europejskim, jak jesteśmy postrzegani w europejskim środowisku żeglugowym. Prosimy o wyjaśnienie, co nie pozwala albo przeszkadza w odbudowie i podstawowym funkcjonowaniu polskich śródlądowych dróg wodnych.

Zbliża się miesiąc maj, zbliża się koniec pierwszego półrocza, a Odra Skanalizowana jest ciągle nieprzygotowana do normalnej eksploatacji, kanały śluzowe są ciągle zamulone po przejściu wiosennych wód wezbraniowych i prawie półrocznej przerwie w ruchu statków.

Taka sytuacja jest nie do pomyślenia w bogatych krajach europejskich, ich po prostu nie stać na taką rozrzutność. Tego typu praktyki są domeną krajów biednych i zacofanych gospodarczo. Jak długo będą praktykowane czasochłonne procedury przetargowe dla podstawowej czynności jaką jest utrzymanie (nie podwyższanie) parametrów drogi wodnej.

Jak długo jeszcze będzie trwało okłamywanie nas, polskich podatników, że aby odmulić kilka kanałów śluzowych potrzeba jest ogłoszenie bezsensownego przetargu na usuwanie szkód popowodziowych. Rodzi się pytanie po której powodzi?, czy tej z 1997 czy z roku 2010?

Przecież elita intelektualna Zarządów Wodnych bierze udział w licznych sympozjach i różnego rodzaju szkoleniach w krajach z najbardziej rozwiniętą infrastrukturą hydrotechniczną, miedzy innymi w Holandii, Niemczech czy też ostatnio modnej w rozwijaniu transportu śródlądowego Francji i nie zauważają w jakim stadium jest rodzima żegluga śródlądowa? Czy nie nadeszła jeszcze pora, aby to co zobaczyli na własne oczy zacząć wdrażać na polskich drogach wodnych ?

Każdy dzień zwłoki w uprawianiu żeglugi na Odrze Skanalizowanej to 4500 ton nie przewiezionego węgla dla wrocławskiej elektrociepłowni, każdy dzień przestoju odrzańskiej floty to strata 10000 złotych w budżecie kraju. Niby niewiele, ale w skali sezonu żeglugowego to kwota 12500000 złotych z opłaty za używanie drogi wodnej przez statki tylko przy przewozie węgla.

Jak wspomnieliśmy już wcześniej - bogatych krajów nie stać na tę rozrzutność. A my i nasze rodziny, którzy zastawili swoje życie dla Odry, aby była rzeką szczęścia i odpłacała się dobrobytem powoli popadamy w skrajną biedę, gdyż w taki stan już powoli wchodzimy. Aby ratować nasze rodziny przed ubóstwem będziemy zmuszeni niebawem opuścić naszą Odrę i świadczyć swe usługi oraz sprzedawać nabytą wiedzę w krajach, które przyjmą nas z otwartymi rękoma. Mamy prawo do godnego życia i gdy Ojczyzna nam go nie zapewnia - będziemy go szukać poza jej granicami.

Niestety, większość z nas bojąc się polskiego piekiełka już nigdy nie wróci na Odrę więc niech to będzie przestrogą i wskazówką na przyszłość. Chyba, że w Waszych dążeniach o to właśnie chodzi więc powinni Państwo to jasno powiedzieć wszystkim - wyborcom, podatnikom, przedsiębiorcom i parlamentarzystom a także odpowiednim organom Unii Europejskiej.

N.S. Ekotrans, Szczepaniec Andrzej
Tur - 61 Śródlądowy Transport Wodny, Kijak Stanisław
MBM Transport Wodny s.c. Guździoł Bogdan
Soł-Trans, Sołtysek Marian
KMS Transport Śródlądowy s.c. Kot Robert, Mańkowski Leszek
Nurt Transport Wodny, Drożyner Szymon
Aligatrans Stanisław Kęskiewicz
Statek Trans Gaweł Czesław,
Tur-78 Jasnowski Mirosław,
Tur-Trans s.c. Transport Wodny Stawinoga Stanisław,
Tur-19 s.c. Niemiec Władysław,
Srodladowy transport Wodny P.T. Pskit Bogdan
Top Trans Lemański Wojciech,
Trans Biz-69 Paliwoda
Port Opole Cwaliński Jerzy
Goltrans Golemo Władysław
Euro Trans-Port Jacek Bozym - Wrocław
Włodzimierz Kapeluszny. kapitan żeglugi śródladowej, wiceprzewodniczący Rady krajowej KP-H OIG.
Kpt.ż.ś. Janusz Miszewski - Ekonomista transportu - Przewodniczący Terenowej Komisji Egzaminacyjnej przy Dyrektorze Urzędu Żeglugi Śródlądowej w Gdańsku
Czesław Szarek - "Dommil" - Transport śródlądowy - Kędzierzyn-Koźle

Związek Polskich Armatorów Śródlądowych popiera "List otwarty dzierżawców odrzańskiej floty"

Inicjatywa wpisuje się w ogólną strategię działań Związku podejmowanych na rzecz przywrócenia stanu technicznego zgodnego z wydanymi przez państwo zasadami klasyfikacji dróg wodnych. Sankcjonowanie autorytetem Państwa łamania ustanowionego przez siebie prawa nie mieści się w kategoriach konstytucyjnie określonego państwa prawnego.

Z poważaniem,
Prezes ZPAŚ
Zbigniew Garbień

Wrocław dn. 19.04.2011



Kto chciałby zostać sygnatariuszem tego "listu otwartego", utożsamia się ze stanowiskiem wyrażonym w jego treści i chce wesprzeć swoim podpisem autorów - proszę o przesłanie na adres naszej strony internetowej - team@zegluga-rzeczna.pl - swoje dane (nazwisko i imię, nazwa firmy). Na bieżąco uaktualnię listę sygnatariuszy.
Kapitan Statku
#1 | jacek bozym dnia 20.04.2011 10:39
Podpisuje się obiema rękami pod tym listem. Uważam, iż Koledzy i tak łagodnie nakreślili problem żeglugi na Odrze (zwłaszcza w górnym jej biegu...To co tam się dzieje jest prawdziwą TRAGEDIĄ. A pamiętam, jak wiele obiecywano nam, armatorom po objęciu władzy przez obecną Panią Minister. Niestety, bałagan pozostał nadal, a środki finansowe wydawane są bezmyślnie, w zupełnie drugorzędne działania...Szok, skandal, katastrofa, itd.
#2 | hoodyy dnia 20.04.2011 10:41
Świetna petycja! Oprócz emocji zawiera dużo rzeczowych i (ufam ze tak!) sprawdzalnych danych ekonomicznych.

Ale... podpisów jednak mało!
Proponuje umiescic takie pismo na www.petycje.pl aby mogli sie pod nia podpisac takze ludzie, ktorzy zyja dzieki tej branzy a nie moga pochwalic sie posiadaniem jednostek kursujacych dla elektrocieplowni, czyli np spedytorzy, producenci aparatury, stoczniowcy i ich rodziny i znajomi itp) Nie tylko armatorzy zyja z rzeki i pamietajmy o tym.
Oczywiscie moze to byc zupelnie nowy tekst wyslany rownolegle do powyzszego.
Chodzi o zebranie jak najwiekszej ilosci podpisow wiec zachecam od razu do mobilizacji wszystkich waszych "zasobow" osobowych.
Gdyby taki tekst pojawil sie na petycje.pl mozemy uzyc narzedzi w postaci portali spolecznosciowych. Jestem przekonany ze wasi zanojmi chetnie podpisza nawet jesli temat jest im obojetny, tak to juz maja portale tego typu.
Uruchomimy cala branze, takze ta spedycyjna (to moja dzialka). Kilkadziesiat firm po kilku pracownikow.

Panie i Panowie zrobmy to: "Yes we can!" Smile
Pozdrawiam i czekam z niecierpliwoscia na pojawienie sie nawet wstepnej petycji!

Do powyzszego co napisalem dodam, ze jesli pojawilaby sie odpowiednia liczba podpisow pod petycja moznaby sie zglosic do jakiegos dziennikarza o zasiegu krajowym ktory akurat nie ma tematu. Jesli jakas petycja zbiera dobre zniwo oni chetnie cos o tym napisza czy powiedza, zwlaszcza przed wyborami. "Jak nie teraz to kiedy" cytujac Szaranowicza Smile

W waszym regionie Wroclawskim jest dziennikarz Pan Michal Kokot z GW ktory wyglada na to ze zajmuje sie tematyka:

http://wroclaw.ga...owych.html

Uruchomic go moga tylko ludzie z Wrocalwia. Mi z Berlina ciezko cos zawojowac.
#3 | wojaczek dnia 20.04.2011 17:13
Swietna petycja ale calkowicie zgadzam sie z przedmowca. Podoba mi sie pomysl, by dotrzec do szerszych kregow. Ludzie zupelnie nie znaja tematu. Gdyby naswietlic sprawe, pewnie znajdzie sie spore grono, ktore cala akcje poprze.
Bo przeciez cala ta ignorancja zeglugi w PL jest nienormalna. A kazda "nienormalna" sprawa jest swietnym tematem do zrobienia "show" - moze wlasnie dla dziennikarzy.
Podoba mi sie zapal i energia przedmowcy (moze, bo nie jest armatorem Wink). Tak jakby przekornie pisal: "a co, kto powiedzial, ze nie da sie zmienic biegu rzeki " ?? Wink
#4 | Magdalena Lonska dnia 20.04.2011 17:52
Jutro organizowane jest spotkanie z Użytkownikami dróg wodnych w RZGW we Wrocławiu. O rezulatach spotkania i przyjętych ustaleniach poinformujemy na stronie internetowej www.wroclaw.rzgw....
Pozdrawiam,
#5 | ekolog dnia 20.04.2011 22:30
Nareszcie ktoś interesuje się Odrą i żeglugą na Odrze. Panowie kapitanowie jesteście ostatni, którzy mogą coś spróbować zmienić.
Właściciel Waszych statków, pomimo sporych możliwości, zamiast lobbować za żeglugą na Odrze, sprzedał i sprzedaje najlepsze kąski i sam wyprowadził się do baraku w Szczenie.
Prywatni armatorzy ze Szczecina twierdzą, że mają po czym pływać. Na zachodzie Europy rzeki są zadbane. Nie interesuje ich mało rentowna i niebezpieczna Odra. (Dziwię się bo marynarze z Wisły aby zwrócić uwagę na problem żeglugi w Polsce planują Wisła przewozy kontenerów)
Nareszcie ktoś upomina się o Odrę.
#6 | hoodyy dnia 21.04.2011 10:42
@wojaczek
Dzeiki za slowa uzniania. Jeden dowod ze ktos podziela moje stanowisko wyrazane na tym forum. Lepiej bym tego nie ujal co mna kieruje zeby tak sie wypowiadac.
Nie trace nadzieji ze mozna cos zrobic prawdopodobnie dlatego ze jestem jeszcze stsunkowo mlody Smile Nic mnie bardziej nie wkurza jak ciagle narzekanctwo i "tu-mi-wisizm" i biadolenie jak bylo kiedys. Mam 28 lat i nie widzialem "tej legendarnej" zeglugi na odrze wiec malo mnie to obchodzi jak bylo kiedys. Pracuje w Berlinie i widze jak jest teraz i wiem ze bedac odpowiednio wielka zjednoczona grupa ludzi, przedsiebiorstw i podatnikow skupionych wokol jednego celu i AKTYWNIE na rzecz jego realizacji dzialajacych jestesmy w stanie przynajmniej zachowywac to co mamy a to juz byloby duzo.
Odsuwam od siebie wogole mrzonki o (moim osobistym zdaniem) Kanale Odra Dunaj Missisipi bo to, jak nazwal to kiedys jeden z moich wykladowcow, "teoria marksizmu". Srodowisko musi skupic sie utrzymywaniu tego co jest.

Ciekawe ile z tych postulatow ktore niedawno postawilem na forum, kilka watkow wczesniej i tej burzy mozgow jaka sie z tego wywiazala zostalo choc w malym stopniu zrealizowana. Np. Panowie Armatorzy, czy ktos z Was zaprosil TVN Turbo na zrobienie reportarzu o widowiskowych transportach po Kanale Gliwickim i Odrze?
Czy PZAS sie zajmuje propagowaniem swojej branzy? Jesli tak to w jaki sposob?
Puste gadanie na forum niewiele wniesie.

A przyszedl mi taki pomysl: Czy zamiast organizowac konferencje o teorii marksizmu nie moznaby zrobic takiej nt. Finansowania Unijnego Projektow Infrastrukturalnych Zeglugi Srodladowej? Wszyscy w europie buduja, remontuja z funduszy UE a RZGW mowi ze nie ma pieniedzy.
Warunek: trzeba zaprosic profesjonalistow, doradcow zajmujacych sie funduszami na codzien i im ZAPLACIC (Koniec z mysleniem ze mozna wszystko spolecznie) zeby przedstawili drogi i sposoby dotarcia do funduszy a potem z gotowym planem lobbowac w RZGW czy gdziekolwiek.
Sam korzystalem z funduszy UE i nie mozna sie tego samemu nauczyc, im bardziej projekt jest skomplikowany tym biurokracja i prawne wymogi pietrza sie tempem funkcji kwadratowej.
Wyprzedze argument ze na zaplacenie ekspertom nie ma pieniedzy. Ich gaze jak i cala konferencje mozna sfinansowac z... funduszy UE (ten pomysl juzt sie pojawil)

Podsumowujac. Panowie Armatorzy, wymagajcie od swojego zwiazku czegos wiecej niz orgnizacji marnej konferencji przednawigacyjnej na ktorej goscie nabijaja sie ze "znowu powiedza jak ejst zle i zobaczymy sie za rok"!

PS Wesolych Swiat Wielkiej Nocy, mokrego dyngusa (mimo ze malo wody w Odrze Pfft) i wiekszej aktywnosci propagandowej takze poza tym forum Zyczy Wojtek
#7 | Raku20 dnia 21.04.2011 15:25
Jestem zdania z którymś z przedmówców żeby mogli się podpisywać także inne osoby;nie tylko osoby "przy władzy"(kapitanowie i szefowie firm) ja jestem tylko albo aż marynarzem i uważam że powinienem się podpisać pod tym listem ponieważ żegluga to moja przyszłość!!
#8 | Apis dnia 21.04.2011 20:17
Mam 28 lat i nie widzialem "tej legendarnej" zeglugi na odrze wiec malo mnie to obchodzi jak bylo kiedys.

Identycznie mówią ci, którzy są dziś za stan rzeki odpowiedzialni: guzik ich obchodzi jak było kiedyś a dziś jest tak jak jest, bo nam się tak podoba. I zielonym też. I nie kiwniemy palcem aby wam się "pływało".

Srodowisko musi skupic sie utrzymywaniu tego co jest.

To znaczy czego? Tego bałaganu i dwoistości kompetencji?

TVN Turbo? Prasa? Mieliby coś o Odrze czy Kanale Gliwickim zrobić? Oni wszyscy chcą aby im ZAPŁACIĆ za zrobienie reportażu czy napisanie artykułu i to ciężkie pieniądze, bo temat dla nich nieciekawy i inaczej naczelny wyrzuci go do kosza. Chyba że będzie "sponsorowany". Jakby ktoś ładunkiem nadgabarytowym rozwalił most, jakby kapitan się nachlał i wjechał komus do sypialni - zlecą się jak pszczoły do miodu. U nas nie ma dziennikarzy - są łowcy newsów. News jest wtedy gdy właściciel pogryzie psa, a nie odwrotnie.

To własnie bodźce w rodzaju Kanału - Odra - Mississipi przez swą niezwykłość i śmiałość przyciągają media i polityków. Na takie projekty są fundusze unijne tak jak na francuski kanał Sekwana - Skalda. Beneficjentami tych funduszy są głównie samorządy terytorialne (urzędy marszałkowskie i sejmiki) i dlatego one organizują konferencje i sympozja. Kto ma je organizować? Szeregowi marynarze? Od tego maja Zwiazek Armatorów. Pojedynczy pracownik stoczni czy kopalni? Nie - od tego sa klastry i stowarzyszenia powołane do "walki" o normalność transportową na Odrze.

Ale gdy brać marynarska pływająca wygodnie po niemieckich wodach śródlądowych podważa publicznie sens działań tych, którzy chcą przywrócić to co było na Odrze mówiąc, że nie obchodzi ich to - daje tym argumenty stronie przeciwnej. "Po co sie "prujecie" skoro nawet "wasi" chcą aby zachować to co jest a nie przywracać to co było?"

Przeciez my nie chcemy powrotu parowych bocznokołowców lecz trasy komunikacyjnej, po której te bocznokołowce ciagneły barki załoadowane na full przez wiekszą część roku.
#9 | kaczor_g dnia 21.04.2011 22:08
myślę, że nie masz racji Apis, dziennikarze łykają wszystko jak leci...
To prawda, że trzeba umieć się sprzedać, ale SPRZEDAĆ tzn. wypromować to co się chce.
W ciągu miesiąca koło "mojego nosa" przeszły dwa statki ze stoczni na Michalczyka, na taką akcję trzeba zapraszać dziennikarzy, powinny to robić osoby ze stoczni/ZPAŚ/Teraz - sam bym to zrobił gdybym wiedział kiedy będą oddawać cumy.
Ale tego nie wiedziałem. To co można zrobić już to np kalendarium z przewidywanymi terminami transportów nietypowych statków (nowe jednostki, ponadgabaryty). I zawiadamiać media - choćby mailem, choć oczywiście najlepszy jest kontakt osobisty z dziennikarzem.
Na kilka tzw. informacji prasowych zawsze któraś złapie, bo jakiś temat wypadnie, bo ten materiał okaże się lepszy.
Sam jak się "wyczłapię" z przebudowy zrobię taki rejs, już do mnie pukają dziennikarze - kilku w międzyczasie poznałem.

Niestety tak jak rolnicy zostali zmuszeni przez rynek do zrzeszania się i działania razem, tak tą samą droga muszą pójść "łodziarze".

Żeby sprawa była jasna likwidacja odrzańskiej drogi wodnej z funkcji transportowej oznacza prędzej czy później zamknięcie jej dla turystyki, ponieważ nie ma uzasadnienia ekonomicznego utrzymywania stopni wodnych ...
To tak jakby dla rowerów utrzymywano GDDKiA.

Sympozja mają sens o ile rozmawiają na nich fachowcy, a nie "marzyciele".
Świetny materiał kompromitujący nowego dyrektora RZGW zrobiła TVP Wrocław. Pan Sumisławski ma moją wielką sympatię jako menadżer, ale albo ktoś powinien go przygotować merytorycznie, albo nie powinien się w szczegółowych sprawach technicznych wypowiadać do kamery. Chyba, że ktoś go celowo "wpuścił w maliny".
Do Pani z RZGW: trzymam za nowe kierownictwo kciuki, o ile się nie zmęczycie Państwo "imposybilizmem" o tyle jest szansa, że uda się zmienić negatywny wizerunek.
Prosta rzecz - zamiast ogłaszać przetargi na roboty pogłębiarskie - ogłoście przetargi na dostawę refulerów - kapitanów i załogi sobie najmiecie.
Wycięte krzaki - to trzeba "wypalić" do korzeni to nic nie będzie odrastać i się nasiewać ( to wie każdy działkowiec" chyba, że chodzi o regularne wydawanie pieniędzy na "wierzbokosy" - za 2-3 lata nie będzie widać już tej pracy, która jest teraz robiona. Biednych nie stać na oszczędzanie.

Śluzę Mieszczańską - można spokojnie zrobić samobsługową - to może być dobry poligon doświadczalny, następną mogłaby być Opatowicka.
#10 | kaczor_g dnia 21.04.2011 22:17
I jeszcze do odnośnie listu.
Powiem szczerze, że powinien zredagować go profesjonalista (dziennikarz, PRowiec). Nie chodzi przecież o fakt napisania listu, ale co w wyniku tego działania nastąpi.
Dla mnie zupełnie niepotrzebnie przeciwstawia się turystykę żegludze zawodowej - tak to odbieram. To jest symbioza lub nawet pasożytnictwo (pasożytem jest turysta bo korzysta z urządzeń tranportowych).
Sama forma jest, co tu dużo mówić wczorajsza.
Jeśli faktycznie dalej droga nie działa, to nie pozostaje nic innego niż zrzuta na adwokata (najlepiej tego który wygrał sprawę ze Staleksportem i nie zapłacił za przejazd A4) i wytoczenie RZGW sprawy o wyrządzenie strat (brak możliwości wykonywania kontraktów). Rzecz dość prosta. W zeszłym roku można się było zasłaniać powodzią , ale to było 11 miesięcy temu.
Nie ma innej drogi.
Kwoty nie są małe więc dobry adwokat może na tym nieźle wyjść.
#11 | ekolog dnia 21.04.2011 23:04
Panie kaczor_g
Niestety sprawcy tych kadłubów nie są zainteresowani mediami ani decydentami na wodowaniu jednostek w stoczniach. Zachowuję się trochę jakby mieli coś do ukrycia.

Aby zyskać przychylność władz wystarczyłoby zaproponować paniom od polityki (np. Annie Wypych-Namiotko) czy żonom polityków (posłów, prezydentów, burmistrzów) bycie matką chrzestną takiej jednostki.

Przy okazji taki stoczniowiec mógłby pokazać jakich sztuk używa aby statek mógł wypłynąć (podwieszane pontony, balasty, pomby, belki, ćwiartki statków, sznurki). Większość z polityków nich ma zielonego pojęcia jaka to ekwilibrystyka spławić statek do Szczecina. A panowie stoczniowcy pracują co roku w gorszych warunkach.

Niektórzy wodniacy (prezesi) się zrzeszają. Niestety jeżeli, któryś zostanie funkcyjnym zapomina po co posiada funkcję. Zbierze kilka numerów telefonów i załatwia swoje sprawy.

Sympozja mają sens o ile rozmawiają na nich fachowcy, a nie "marzyciele".


Panie kaczor_g ci fachowcy (lub jak mówią sami o sobie myślący „racjonalnie&#8221Wink mówią, m.in. że: Odra nigdy nie będzie mogła osiągnąć klasy międzynarodowej, rzeki należy regulować bez budowy stopni wodnych, zbiorniki retencyjne mają służyć wyłącznie ochronie przed powodzią, gospodarka wodna to to samo co ochrona środowiska, budowa kanału D-O-L to utopia itp.

Ci fachowcy (nierzadko wpływowi) ograniczają plany uzasadniając to polskimi uwarunkowaniami. Przez to nasze plany są mało ambitne nie przystające do planów sąsiadów czy UE. Boję się takich fachowców. Sądzę, że im ambitniejszy plan dobrze uzasadniony finansowo (nakłady i zyski) uzasadniony przykładami z Europy czy świata tym lepiej.
#12 | Szafranek dnia 22.04.2011 00:08
Panowie o czym my tu piszemy, rozpieprzono całą gospodarkę,przemysł, rolnictwo i transport wodny,nie po to,że by reanimować kraj,tylko po to, by wprowadzić obcy kapitał i doprowadzić do ekonomicznego rozbioru Polski za cichym przyzwoleniem Rządu.Pozdrawiam serdecznie Szafranek.
#13 | kaczor_g dnia 22.04.2011 00:37
można biadolić, można działać
nie wiem jak jest ze stoczniowcami, czy mają coś do ukrycia. Wątpię. Po prostu być może nie doceniają wagi działań medialnych.
Wątpię również żeby niemiecki/holenderski/inny armator zgodził się żeby chrzestną statku była obca mu osoba. Co więcej wątpię czy zgodziłaby się na to Pani Minister - można to odczytywać potem różnie.
Ekologu mówię o fachowcach. Osoby o których wspomniałeś to zielona ekstrema.
Nie czarujmy rzeczywistości. Fakty są takie, że coś się zmienia np koszą krzaki na międzywalu w Warszawie, przed śluzą Oława, we Wrocławiu , a to już coś (jak mówi reklama) Małe Coś , a cieszy.
#14 | Apis dnia 22.04.2011 11:23
Polecam newsa z relacją z rozmów w RZGW - http://www.zeglug...admore=917 . Pisałem wyżej, że rozdźwięk w środowisku spowodowany opiniami pływających po niemieckich wodach będzie wykorzystany przeciw nam. Wykrakałem choć pocieszające jest jednak to, że w RZGW czytają nasz serwis i jeśli będziemy przedstawiać konstruktywne stanowisko społeczności żeglugowej w istotnych kwestiach - możemy liczyć na to, że zostanie do przeczytane i na kolejnej naradzie omówione. O wycince chaszczy mówimy też już długi czas. Coś drgnęło. Okolice mostu w Brzegu również wygolone i po raz pierwszy od wielu, wielu lat widać bruk na główkach (!) poniżej mostu. Wycięto przybrzeżne wierzby wzdłuż dawnej promenady przy nieistniejącej willi Molla (dawnego właściciela garbarni, która.... właśnie padła na pysk i jest na sprzedaż jako teren i ruiny). Gdyby jeszcze pokuszono się o usunięcie naniesionej rzeką gleby na obu brzegach - odsłonięto by pięknie wybrukowane granitem skarpy przyczółków mostowych. Dziś rosną na niej nie tylko krzaki ale i drzewa. Jeśli znajdę sekundę czasu - pstryknę fotki. Tu stare zdjęcie na którym widać jak powinno być...

[img]http://wroclaw.hydral.com.pl/foto/300/300362.jpg[/img] is not a valid Image.

[img]http://wroclaw.hydral.com.pl/foto/347/347658.jpg[/img] is not a valid Image.

[img]http://wroclaw.hydral.com.pl/foto/256/256035.jpg[/img] is not a valid Image.

[img]http://wroclaw.hydral.com.pl/foto/256/256004.jpg[/img] is not a valid Image.

Gdyby jeszcze wzięto się za brzegi kanału żeglugowego w Brzegu... Na całej długości od sluzy do ujścia poniżej dzielnicy Rataje od jego krawędzi do wału rośnie dżungla, która zakryła stopnie betonowe schodzące do lustra wody co kilkaset metrów, betonowe polery cumownicze itd.
#15 | tiktak dnia 22.04.2011 11:34
Myślę ze producenci pelletu chętnie zaopiekują tymi terenami bezpłatnie .
#16 | Apis dnia 22.04.2011 12:20
Teren jest w gestii RZGW, więc chyba wystarczy dobra wola...
#17 | koj dnia 22.04.2011 12:57
...a,jeśli nie ma dobrej woli ... to trzeba ich do tego nakłonić.
Liczą się naciski z dołu, nieustanne i nieustępliwe, cały czas pisać i pisać i naciśkać, organizaować spotkania , nawet bić przysłowiową pianę.
Politycy nic nam nie dadzą jeśli ich się do tego nie zmusi oj boją się oni , boją. A najbardziej się boją społeczeństwa obywatelskiego.
Kapiatanie daj na stronę Apel Powiatu Wielickiego, to takie powolne i monotonne działania.
Pozdrawiam
Zbyszek
#18 | kaczor_g dnia 22.04.2011 14:21
czyli moje lokalne wrocławskie obserwacje jakoś się potwierdzają, kierunek zmian dobry
prędkość można różnie oceniać ale jest >0 to na pewno
no i trzeba pamiętać - ta element metodyki harcerskiej

Lepsza jest 1 pochwała niż 1 nagana, to buduje przyjazny klimat w relacjach międzyludzkich w każdej dziedzinie.
Więc należy wskazywać problemy i dostrzegać wolę zmian.
Mamy całe lata zaniedbań, nie usunie się tego w 1 rok, myślę, że spokojnie można przyjąć, że 30 lat zaniedbań można optymistycznie usuwać przez 15 lat...

Nie od razu Rzym zbudowano... więc dostrzeżmy to, że jest rozpoczęta jego budowa.
Pamiętajmy również, że odwrócenie trendu z "zielonego na niebieski" nie da się zrobić z dnia na dzień.
#19 | darpo23 dnia 22.04.2011 14:44
łopaty w dłoń , siekiery w ręce , a niedługo światło dzienne ujrzą wiekowe budowle wodne zasypane mułem i piaskiem przez cierpliwą Odrę
#20 | Kongregacja dnia 23.04.2011 08:26
Trzeba ,koniecznie ,mówić o tym i po prostu zmuszać osoby od których zależy przyszłość żeglugi śródlądowej która jedynie w Polsce jest nieopłacalna do działań na rzecz powrotu tejże do stanu chociażby z lat 80-tych. lub do odejścia z urzędu.
Jest tyle osób kompetentnych wśród nas ze nie widzę problemu ze znalezieniem zastępców. Tylko władza się przykleja do tyłka i nawet dyletant zrobi wszystko aby nie odkleił się jego stołek od d... . Popieramy Was we wszystkich działaniach.Mimo że w KP-H nie mamy armatorów ( a szkoda),znamy problem i jesteśmy zawsze z Wami w działaniach na rzecz powrotu Żeglugi na nasze rzeki .
Wiceprzewodniczący Rady Krajowej KP-H OIG Włodzimierz Kapeluszny
#21 | gryciaklukasz dnia 24.04.2011 11:11
Bardzo dobry List Dzierzawcow!!! Koledzy miejmy nadzieje ze wkoncu ktos naprawde tym sie zajmie i bedziemy mogli znow wrocic na POLSKIE drogi wodne. Mi sie to bardzo marzySmile
#22 | Waldemar Wojcik dnia 26.04.2011 20:59
A może dopuścić do sygnatariuszy "listu otwartego" również turystów, armatorów łodzi turystycznych czy zwyklych sympatyków żeglugi śródlądowych z racji jej sensu ekonomicznego czy turystycznego jako gałęzi gospodarki polskiej. Przecież zdrowo myślący Polacy, którzy posiadają świadomość wodną poprą potrzebę podtrzymania śródlądowych dróg wodnych - w przeszłości żródło rozwoju, wymiany myśli i technologii. Jeśli zwycięży zdrowy rozsądek - będzie tak w przyszłości.
#23 | Odrzak dnia 29.04.2011 10:17
Podpisuję się pod listem armatorów z górnej Odry, muszę jednak dodać, że problem jest szerszy i tyczy się nie tylko Odry jako drogi wodnej ale też innych szlaków, nie tylko wrocławskiego RZGW ale też innych z KZGW i Ministerstwem Środowiska. Problem jest bardziej złożony a raczej zakamuflowany w innych instytucjach, organizacjach, funduszach nie wyłączając z tego Ministerstwa Infrastruktury i służb mu podległych.
Obecna sytuacja na naszych drogach wodnych to nie zaniedbania lecz świadome działanie nakierowane na czarny koniec tej gałęzi gospodarki narodowej.
Jeżeli władza ustawodawcza uchwala akty prawne, które w swej treści bardzo często są krzywdzące a nawet sprzeczne z oczekiwaniami społecznymi, jeżeli władza wykonawcza skrzętnie to wykorzystuje stosując bardzo często nadinterpretację, jeżeli głosy z "dołu" są ignorowane, jeżeli publikacje medialne są traktowane jako ciekawostki danego dnia a nie jako ważne sygnały o złej sytuacji i konieczności podjęcia natychmiastowych działań, nie pozostaje nic innego jak zwrócenie się do trzeciej władzy jakim jest niezawisły Sąd.
Już dawno powinniśmy składać pozwy zbiorowe i domagać się w pierwszej kolejności odszkodowań finansowych za poniesione straty. To nasze prawo konstytucyjne.
Organizowanie strajków, blokad, zda na nic, gdyż jak wcześniej to wyraziłem stanie się to jedynie ciekawostką danego dnia i w żaden sposób nie będzie to przyczynkiem do naprawy tej fatalnej sytuacji.
Naszym obywatelskim prawem jest swoboda prowadzenia działalności gospodarczej i w żaden sposób nie wolno nas dyskryminować. To jest nasz podstawowy zarzut wobec Państwa i należy się nam odszkodowanie.
Państwo Polskie jest zobowiązane do zapewnienia swym obywatelom bezpieczeństwa, nie tylko militarnego, ale też hydrologicznego. My marynarze jesteśmy gdzieś daleko na tej liście, ale jesteśmy pierwsi na liście odnośnie posiadania wiedzy fachowej, doświadczenia. Jesteśmy pierwsi bo cały rok jesteśmy na wodzie.
Jeżeli nasze sygnały są ignorowane musimy się bronić. Najlepszą obroną jest atak. Atak zgodny z obowiązującym prawem. A więc SĄD.

Pozdrawiam Cz. Szarek.
#24 | hoodyy dnia 03.05.2011 12:58
Chcialem sie odniesc do kilku zarzutow.
@Apis
Piszac o tym ze nie obchodzi mnie ta legendarna zegluga co kiedys byla mialem na mysli ze nie interesuje mnie biadolenie o tym co kiedys bylo a teraz juz nie ma. Chodzi mi o to, ze pisanie tych gorzkich zali niewiele daje. Wolalbym zeby to szacowne grono regularnie piszace na tym forum zajelo sie tworzeniem i rozwijaniem pomyslow konstruktywnych, podpartych (o czym pisalem kilka watkow wczesniej) liczbami.

Piszac, ze powinnismy sie skoncetrowac nad utrzymaniem tego co mamy, nie mialem na mysli tego balaganu jaki jest tylko tej drogi wodnej w nalezytym stanie. Jesli sie w obu ww. przypadkach zle wyrazilem to przepraszam.

Napisalem, ze Kanal Odra - Dunaj to wg mnie mrzonka. Nie znalem wtedy opinii wyrazonej w pozniejszym artykule, ze komisja europejska nisko ocenia "dojrzalosc" projektu. nie uwazam sie wcale za wszechwiedzacego. Moge sie mylic, mea culpa. W takim przypadku pozostaje mi zyczyc osobom zwiazanym z tym projektem powodzenia!

Jeszcze raz podniose jednak sprawe zaprzagniecia do sprawy wiekszej grupy ludzi niz tylko dzierzawcy, czy tez armatorzy. Podejrzewam, ze miejsc pracy bezposrednio lub posrendio zwiazanych z zegluga srodladowa jest w polsce wiecej niz ludzi plywajacych na statkach po gornej odrze czy nawet w relacjach Szczecin - zachod. Docenmy to, bo jest to ogrnomna grupa ludzi, ktora placi podatki. Tez maja cos do powiedzenia, albo tez moga miec cos do powiedzenia.

Skoro, jak wykazuje pozniejszy artykul o spoktaniu w RZGW list kilku firm (dzierzawcow) cos przyniosl to czy jakby na takim liscie podpisalo sie 10 razy wiecej firm, ktore chocby czasem, tylko jako zlecajacy ale posrednio korzystaja z drogi wodnej w swoich interesach, pismo nie byloby mocniejsze?

Glownym towarem eksportowanym po drogach wodnych z gornej Odry sa maszyny i urzadzenia ktorych rozmiary przekraczaja mozliwosci dla transportu drogowego. Gdzie sa prezesi spolek ktorzy je produkuja? Na nastepnych naradach, spotkaniach z przedstawicielami resortu nie powinno ich zabraknac. To rowniez w ich interesie jest zeby drogi wodne byly sprawne! Ja rozumiem, ze sprzedaja swoje wyroby na EXW
(dla niewtajemniczonych w spedycyjne arkana podaje wjasnienie: ex works, czyli odbior wlasny) a potem ich klienci musza sie martwic czy cos wyjedzie czy nie.
Dla nich to wygodne ale w koncu ktos powie: nie musze zamawiac z tej polski, zrobia mi to drozej na zachodzie ale z gwarancja dostawy na termin. Cena nie zawsze czyni tu cuda...

Apis pisze, ze prasa to pismaki i poszukiwacze newsow itp. Wyraze sie mlodziezowo: Sorry, ale to jest biadolenie! Najlatwiej usiasc i powiedziec ze wszyscy to zlodzieje, politycy sa nic nie warci a wszystkiemu winni zydzi i cyklisci bo zniszczyli nasza wspaniala zegluge! (Przepraszam za sarkazm ale sam sie nasuwa).

Czy Szanowny redaktor pisze noty do prasy? Ot chocby kazdy artykol dot. ODW pojawiajacy sie na tyhc stronach? Niech Redaktor odpowie?
Wyslanie maila z gotowym artykulem wzbogaconym zdjeciami jak np. ze spotkania w RZGW do Gazety Wroclawskiej TVP Wroclaw i Szczecin (!) nic nie kosztuje! Jeszcze pozostaje wyjasnic pewne sprawy z artykulu laikom, jak np. glebokosc tranzytowa itp. Wtedy robi sie z tego gotowy material ktory wystarczy wrzucic na strony portali lokalnych.

Pozdrawiam
hoodyy
#25 | Apis dnia 03.05.2011 15:15
Apis pisze, ze prasa to pismaki i poszukiwacze newsow itp. Wyraze sie mlodziezowo: Sorry, ale to jest biadolenie! Najlatwiej usiasc i powiedziec ze wszyscy to zlodzieje, politycy sa nic nie warci a wszystkiemu winni zydzi i cyklisci bo zniszczyli nasza wspaniala zegluge! (Przepraszam za sarkazm ale sam sie nasuwa).

Teraz z kolei ja użyję młodzieżowego slangu: to co napisałeś wyżej to zwykłe... pitolenie. Chyba nigdy nie próbowałeś umieścić czegokolwiek w prasie, radio czy TV i masz prawo nie wiedzieć jak się to odbywa.

Byłem ongiś przez rok współpracownikiem redakcji Faktów TVP Wrocław jako korespondent (kamerzysta-dziennikarz w jednej osobie) z Opolszczyzny. Poznałem jakie mechanizmy rządzą umieszczeniem materiału w głównym wydaniu Faktów (inne mało kto ogląda), przesłaniu czegoś do Teleexpressu czy do TVP publicznej (główne kanały). W prasie która jest głównie w rekach kapitału zagranicznego jest jeszcze gorzej teraz niż było kiedyś.

Gdyby "Gazeta Wrocławska" uznała spotkanie w RZGW za interesujące - przysłałaby swojego dziennikarza. Podobnie jak nie przysłała na kilka międzynarodowych konferencji o tematyce żeglugowej czy do niej zbliżonej. To samo gdy chodzi o regionalne ośrodki TVP. Ich to po prostu nie interesuje i zakładają, że ich czytelników czy widzów także...

Podobnie też było z pewnym wywiadem ze mną do marynistycznego pisma... Ja miałem ten wywiad napisać własnoręcznie po to aby dziennikarz wziął wierszówkę... Nie interesowała go kompletnie jego treść. Interesowała go wyłącznie kasa za publikację.

Próbowałem jako dyrektor programowy Stowarzyszenia "Teraz Odra" (które ma osobowość prawną w odróżnieniu od redagowanego przeze mnie portalu) umieścić w prasie jakieś publikacje, o których piszesz - zawsze były to gotowce, ze zdjęciami, artykuły tzw. fachowe lub z wiedzą tzw popularną - a więc adresowaną do zwykłych zjadaczy chleba. Zażądano za publikację od 700 zł wzwyż jako "artykuły sponsorowane", gdyż dla prasy temat jest mało interesujący. Wystarczy czy kontynuować? To nie biadolenia, ale polska rzeczywistość.

Napisalem, ze Kanal Odra - Dunaj to wg mnie mrzonka. Nie znalem wtedy opinii wyrazonej w pozniejszym artykule, ze komisja europejska nisko ocenia "dojrzalosc" projektu.

Powinieneś uważniej czytać.... Tego nie orzekła Komisja Europejska tylko rodzime Ministerstwo Infrastruktury:

W materiałach ministerialnych pojawia się także opinia, że "ewentualne połączenie z siecią dróg wodnych (europejskich - przyp. red) po stronie czeskiej stanowi zbyt mało dojrzały projekt". Nic dodać, nic ująć.

Nie chodziło tu tez o Kanał Odra Łaba Dunaj jako całość, a o połączenie Ostrawa - Koźle - Odra (OKO) czyli o połączenie Czech via Odra z Europą. Czesi przez Łabę nie mogą się wydostać do Niemiec, a Niemcy nie są zainteresowania rozwojem Górnej Łaby. Szansą dla Czechów byłaby więc Odra, a OKO stałoby się "kawałkiem" DOL i być może stymulowałoby jego dalszą realizację.

Komisja Europejska "obśmiała" jedynie pomysł przyłączenia "ślepego" kawałka Odry (zamiast całego jej biegu - co też jest wymysłem naszego Ministerium, a nie Czechów, Żydów, czy cyklistów...) do sieci TEN-T. My od kilku już lat domagaliśmy się czego innego: http://www.terazo...nload_id=2 (pkt. 2 lit. a) w rozesłanej wszędzie strategii "Teraz Odra" przyjętej po ukonstytuowaniu się Stowarzyszenia w roku 2009. Za publikację faktu powstania Stowarzyszenia i jego programu (te dwie stronki raptem) zażądano 700 zł. Artykuł pojawił się w "Gazecie Transportowej" za darmo, ale... też nie czytałeś Grin
#26 | kaczor_g dnia 03.05.2011 22:09
Panowie nie "polaczmy", róbmy razem to co możemy (co każdy potrafi). Nie ma co się "kopać po kostkach" bo niczego to nie zmieni.

Każdy kto miał do czynienia z mediami wie, że nie jest łatwo, z drugiej strony każdy kto miał mediami przyjemność wie, że trzeba próbować się przebić, że trzeba mieć "wodotrysk" żeby je zainteresować.

Zróbmy to co możemy, żeby każdy mógł swoimi ścieżkami informować "swoich" dziennikarzy :
1. Listę wydarzeń poważnych z kontaktami do np kapitanów/prezesów/ itp: transport dużej jednostki/wodowanie statku/otwarcie śluzy (sic!) itp
2. Listę wydarzeń mniej poważnych : rozpoczęcia sezonu/rejsy/ pikiety, akcje promocyjne

Np wczoraj (2 maja) na "ciepłej wodzie" stanął kolos - zbiornikowiec - prowadzony przez Bizona - bomba wydarzenie, ale nie wiem skąd (domyślam się, że z Koźla), nie wiem dokąd domyślam się, że do Niemiec/BeNeLuxu.
Wcześniej płynął zestaw Domil olbrzymim "pudłem".

Takie info przekazane choćby do [url]www.mmwroclaw.pl[/url], czy Gazety Wrocławskiej może zacząć "żyć własnym życiem", zdarza się, media ogólnopolskie obserwują serwisy lokalne, podanie źródła: zegluga-rzeczna.pl może spowodować, z czasem, że więcej ludzi będzie rozumiało do czego mogą służyć rzeki - bo dziś jest zainteresowanie tylko przy okazji dramatów - wypadków czy powodzi.

Tego typu info mają RZGW, UŻŚ, i pewnie armatorzy.
Nie wydaje się, żeby np RZGW było zainteresowane publikacją takich newsów (choć mam wrażenie, że to się powoli zmienia) bo byłby to dowód, że żegluga jest czymś realnym.
UŻŚ pełni rolę kontrolną więc trudno zajmować się PRem.
A armatorzy pewnie nie mają na to już czasu zajęci innymi sprawiami.

Cieszę się, że Pan Czesław Szarek napisał o pozwie, dodam, że ogłoszenie o treści : "grupa przedsiębiorców poszukuje mecenasa do reprezentacji w sporze zbiorowym ze Skarbem Państwa" skierowana do prasy i do kancelarii radcowskich (ja zwróciłbym się do kancelarii reprezentującej udziałowców upadłej firmy JTT, właśnie wygrali proces w II instancji) może dużo ułatwić - o ile nie ma już wybranego adwokata.
#27 | Apis dnia 04.05.2011 08:01
wczoraj (2 maja) na "ciepłej wodzie" stanął kolos - zbiornikowiec - prowadzony przez Bizona - bomba wydarzenie, ale nie wiem skąd (domyślam się, że z Koźla), nie wiem dokąd domyślam się, że do Niemiec/BeNeLuxu.
Wcześniej płynął zestaw Domil olbrzymim "pudłem".


Problem w tym, że nawet ja dowiaduję się o tych wydarzeniach po fakcie... Czesiu Szarek przysłał mi informację i fotkę MMS-em gdy był już w Nowej Soli. Nawet wówczas nie wiedziałem kto to pudło zwodował. Zrobiłem z tej fotki świąteczna dekorację naszego portalu.

[img]http://www.zegluga-rzeczna.pl/fotki/Szarek_NS.jpg[/img] is not a valid Image.

Kadłub z 2 maja tez nie wiem od kogo (Damen czy Malbo) ani kto prowadzi. Czasem mam wrażenie, że nasi koledzy ze stoczni nie bardzo chcą ogłaszać światu te wydarzenia.
#28 | Janusz Fafara dnia 04.05.2011 10:50
Jakby zaglądało się na stronę http://zegluga.szympanstudio.pl/thumbnails.php?album=lastup&cat=0 to wiedza byłaby szersza.O ile nikt mnie nie ubiegnie wieczorem zdam dokładną relację
#29 | kaczor_g dnia 04.05.2011 12:57
http://www.facebook.com/#!/video/video.php?v=143638195707776 - Dmille i "kolos" płynie w dół - niestety skończyła mi się bateria w aparacie...
#30 | Ziomal dnia 06.05.2011 00:28
Panowie Brawo perfekcyjny strzał w kolano ,pani minister Wypych Nomiotko i minister Grabarczyk tak się wystraszyli waszego listu ze uciekli ze strachu na Mazury żeby łodziarze ich nie zlinczowali.Panowie nie tędy droga .Kto rozmawia z przegranymi KTO !Ekolodzy górą! panie Bożek samobój z naszej strony, jeden punkt dla was.Twierdzę i będę się tego trzymał że siła jest w grupie jak pięść- jedność.Zawód marynarza żeglugi śródlądowej to elita, faceci z jajami .Bierzmy przykład z braci górników.Warszawka pęka na samą myśl o nich .Jesteśmy na razie w odwrocie dno jest blisko, ale niżej nie upadniemy.Dość ściemy RZGW i wszyscy armatorzy w jednom pięść inaczej klapa.Pamiętajmy o Polskiej tradycji żeglugowej i przyszłości naszej floty. NAWIGARE NECESTE EST

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
  PRchecker.info Free counters!
Apis | Alhenag | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL