Hydepark

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Seehund
09.11.2019

mkrakowiak74
03.10.2019
ZARZĄDZENIE NR 1/2019 DYREKTORA U Ż Ś WE WROCŁAWIU http://edziennik.m
alopolska.uw.gov.p
l/WDU_K/2019/6873/
akt.pdf

mkrakowiak74
01.10.2019
Pracownicy Centrum Operacyjnego w Poznaniu stworzyli graficzną prezentację aktualnych warunków żeglugowych. http://www.poznan.
rzgw.gov.pl/szlaki
-zeglowne/aktualne
-warunki-zeglugowe

Ziomal
27.09.2019

mkrakowiak74
24.09.2019

"Rejs prawdy" czyli prawdy znać nikt nie chce...Drukuj

"Rejs prawdy" czyli prawdy znać nikt nie chce...Dokładnie pięć lat temu ze Szczecina do Koźla popłynął w rejs badawczy pod nazwą "Odzieramy Odrę z mitów" https://www.radakapitanow.pl/news.php?readmore=53 typowy, odrzański zestaw pchany. Załadowana dwiema warstwami kontenerów barka BP-500 prowadzona przez pchacz "Dommil" pokonała tę trasę bez problemów, przepływając pod kilkudziesięcioma, rzekomo zbyt niskimi, mostami. Zmierzone zostały ich rzeczywiste prześwity nad lustrem wody w odniesieniu do konkretnych stanów wodowskazowych. Dodatkowo przeprowadzono dokładne pomiary batymetryczne sprzężoną z GPS echosondą wysokiej klasy. Każdy wykonywany co mniej więcej cztery metry impuls pomiarowy ma więc swoje współrzędne geograficzne, które można nanieść na mapę Odry https://www.radakapitanow.pl/news.php?readmore=55

Należy zaznaczyć, że przedsięwzięcie zostało w całości sfinansowane przez armatora użytych jednostek, czyli kpt. Czesława Szarka. Wprawdzie z wielu stron szumnie zapowiadano finansowe wsparcie a nawet sfinansowanie całego rejsu (m.in. od marszałka woj. zachodniopomorskiego), ale pamiętajmy, że był to rok przedwyborczy, rządy poprzedniej koalicji zaczęły się nieco chwiać w posadach a taki rejs w razie powodzenia misji mógł jeszcze bardziej rządzącym zaszkodzić. Przypomnijmy także, że faktycznym "szefem" w Zachodniopomorskiem był Stanisław Gawłowski - ówczesny wiceminister środowiska, odpowiedzialny za gospodarkę wodną i drogi wodne. Zapewne to właśnie on "pogroził palcem" i marszałek prędko wycofał swoje wsparcie. Nie udzieliły go także inne osoby i instytucje, które pierwotnie deklarowały dofinansowanie przedsięwzięcia.

Uwikłane w przedwyborcze zmagania samorządy terytorialne, które wprawdzie opracowały dwa lata przed tym rejsem wspólne stanowisko o ważnej roli Odry jako arterii transportowej oraz domagające się od premiera Tuska reakcji na brak podstawowych prac utrzymaniowych - zaczęły najwyraźniej kalkulować, czy opowiedzenie się za "Rejsem", udzielenie wsparcia finansowego lub rzeczowego okaże się w nadchodzących wyborach korzyścią czy stratą. Na wszelki wypadek odwróciły się więc tyłem udając, że nie widzą tego przedsięwzięcia, ale jakby co - opowiedzą się "za a nawet przeciw".

Dużo większe zainteresowanie okazali Czesi, przysyłając na rejs pięcioosobową delegację z europosłem na czele. Sądziliśmy także jako Rada Kapitanów, że sojuszników w walce o przywrócenie funkcji transportowej Odrze znajdziemy w przedstawicielach biznesu rodzimego: w Radzie Interesantów Portu Szczecin, firmach zainteresowanych transportem kontenerów, elementów elektrowni wiatrowych i innych ładunków wielkogabarytowych. Jak się później przekonaliśmy - dołączyli oni do krytyków: niektórzy pod wpływem politycznym - inni ze zwykłej nieznajomości warunków utrzymywania dróg wodnych i zalet transportu wodnego.

Jedynie firma KK-Terminale - jako ewentualny inwestor na terenie portu w Koźlu - oddelegował na nasz rejs swojego obserwatora, który chciał naocznie sprawdzić możliwości transportowe Odrzańskiej Drogi Wodnej. Właśnie w oparciu o przebieg rejsu i jego wyniki firma KK-Terminale podjęła decyzję o rozpoczęciu zagospodarowania niszczejącego od lat Portu Koźle. Nie spodziewała się jednak, że jej działania zostaną zablokowane przez rzekomo wspierającą rozwój żeglugi śródlądowej opcję polityczną. Chodzi o odmowę dostępu do bocznicy kolejowej i działania pewnego senator PiS. Firma KKT oskarżała go, że przedstawiał w niekorzystnym świetle firmę nie tylko agentom CBA czy ABW, ale również przekazywał takie informacje do Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej oraz banku mającego finansować część prac. https://plus.nto.pl/koniec-sciemniania-w-sprawie-portu-kozle-bardziej-tajemniczej-i-wzbudzajacej-liczne-kontrowersje-sprawy-nie-bylo-na/ar/c3-14418781

Po zakończeniu "Rejsu Prawdy" został opublikowany raport https://www.radakapitanow.pl/news.php?readmore=56 , który stanowił podsumowanie tej wyprawy badawczej oraz wnioski, jakie z niej wynikają. Raport ten był przedmiotem debaty połączonych zespołów sejmowych, zajmujących się sprawami Odry i żeglugi (relacja video: http://www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/transmisje_arch.xsp?rok=2014&month=10#FCA7268195B46BC9C1257D700047B940). Delegacja organizatora rejsu czyli Rady Kapitanów została wezwana na tę debatę, na której spotkała się z niebywałą wrogością.

Chór oponentów pod wodzą Andrzeja Krefta (wówczas dyrektora RZGW Szczecin) całkowicie dyskredytował "Rejs Prawdy", zarzucając Radzie Kapitanów, że wyniki są sfałszowane, użyta echosonda na pewno nie była odpowiednio skalibrowana, nie obliczono prędkości rozchodzenia się dźwięku w wodzie (sic!), czujnik był źle umieszczony, statek płynął za szybko itd. itd. Te akurat zarzuty były niedorzeczne, gdyż najwyższej klasy sprzęt pomiarowy dostarczyła i obsługiwała firma Apogeo http://sklep.apogeo.com.pl/zintegrowany-system-batymetryczny-gnss-p-1241.html Dokumentacja batymetryczna cały czas jest w posiadaniu Rady Kapitanów, ale nikt nie chciał się z nią zapoznać przed wydawaniem tych niepochlebnych opinii i nadal nikt się nią nie interesuje.

Polemizując z wynikającymi z rejsu badawczego wnioskami, dotyczącymi braku prawidłowego utrzymania drogi wodnej - stwierdzono m.in., że statek "Czelin" nie stoi bezczynnie a ponadto jest przeznaczony do czegoś innego niż monitoring głębokości na szlaku i doraźna ale szybka ich poprawa. Kłóci się to wprawdzie z opisem tego typu statków, zakupionych za 23 mln zł a zapowiadanych przez RZGW Szczecin jako statki do "utrzymywania śródlądowych dróg wodnych" - http://www.rzgw.szczecin.pl/aktualnosci/single/id/1376.

Jeśli "utrzymywanie dróg wodnych" to - cytując wypowiedź na posiedzeniu połączonych zespołów - "wykaszanie trzcin wokół znaków brzegowych, rozkładania i zdejmowanie znaków pływających oraz inne, drobne prace" - to gratulujemy wydanych pieniędzy i pytamy gdzie są efekty projektu, które polegać miały na "poprawie funkcjonowania żeglugi śródlądowej i turystyki wodnej, tym samym jakości świadczonych usług transportowych i pasażerskich przez podmioty zewnętrze na dolnym i granicznym odcinku Odrzańskiej Drogi Wodnej, poprzez zwiększenie operatywności służb utrzymujących drogę wodną i efektów ich pracy" - http://www.portalmorski.pl/zegluga/zegluga-srodladowa/33472-nowe-statki-z-centromostu-dla-rzgw-szczecin?start=2.

Do tej litanii zarzutów, wygłoszonej przez dyrektora RZGW Szczecin, dołączył swoją wypowiedź tzw. doradca Prezesa KZGW ds żeglugi śródlądowej (emerytowany już wtedy) - Tadeusz Mrówczyński, który przywoływał "rozliczne, wcześniejsze opracowania", całkowicie wykluczające możliwość osiągnięcia przez Radę Kapitanów takich wyników badań, jaki zaprezentowane zostały w raporcie. Równie "wnikliwie" tłumaczył praktykującym kapitanom zachowanie się statku na płynącej wodzie (co wywołało salwy śmiechu nie tylko członków Rady Kapitanów) oraz wyjaśniał pojęcie Wielkiej Wody Żeglownej twierdząc, że nie ma ona najmniejszego związku z prześwitami mostów (sic!).

Z wynikami rejsu polemizował także ówczesny dyrektor Urzędu Żeglugi Śródlądowej w Szczecinie Krzysztof Woś, ale przyznał, że na administrowanym przez niego odcinku Odry Granicznej nastąpiła pewna korekta wskaźników WWŻ (determinujących minimalne prześwity mostów) i stanowiło to "kompromis między interesami armatorów a bezpieczeństwem żeglugi". Rada Kapitanów stoi na stanowisku, że bezpieczeństwo żeglugi nie powinno być przedmiotem kompromisów lecz wartością nadrzędną, ale widać prawo może być elastycznie dostosowane do interesów jakiegoś żeglugowego monopolisty: w Szczecinie bądź we Wrocławiu.

Sceptycznie wypowiedział się o wynikach rejsu przedstawiciel Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju oraz reprezentant Departamentu Zasobów Wodnych w Ministerstwie Środowiska. Tego akurat Rada Kapitanów się spodziewała więc zaskoczenia nie było. Za to sporym zaskoczeniem było dołączenie do drużyny przeciwnika absolwenta wrocławskiego TŻŚ, prezesa Stowarzyszenia "Teraz Odra" Dariusza Karkosa, który zaznaczył od razu, że reprezentuje także interesy OT Logistics i spółek-córek (Rentrans Cargo). Stwierdził "autorytatywnie jako największy armator", że Odra do żeglugi się nie nadaje, bo gdyby się nadawała to OT Logistics po niej pływałaby a nie musiała szukać możliwości na Zachodzie. Na wygłoszony ad vocem zarzut Rady, że pocięcie floty na złom i wyprowadzenie jej smętnych resztek z Polski do Niemiec spowodowało zanik przewozów na Odrze i usprawiedliwiło nieróbstwo służb odpowiedzialnych za utrzymanie dróg wodnych odparł, że "Deutsche Binnenrederei" jest w 40% polską firmą więc floty nie "wyprowadzono" a "przemieszczono". Hmmmm.... pewnie przez przypadek na rufach niegdyś naszych statków rzecznych wisiały i wiszą nadal niemieckie bandery. Dziś, gdy OT Logistics jest na skraju upadłości - słowa Pana Karkosa nabrały specyficznego "zapachu"...

Najbardziej po męsku wobec Raportu Rady Kapitanów zachował się ówczesny dyrektor RZGW Wrocław Edward Nawirski- odpowiedzialny za lwią część odcinka żeglownej Odry, który jako jedyny spośród dyrektorów RZGW był gotów wziąć udział w rejsie (choć ostatecznie nie pojawił się na pokładzie). "Przyjął na klatę" krytykę dotyczącą sondowania szlaku i przyznał, że sondowania odbywają się incydentalnie i przeprowadza się je drewnianą tyczką. Wobec tego nie neguje wyników uzyskanych przez "Rejs Prawdy" choć powstrzymał się od ich uznania. Należy dodać, że RZGW Wrocław jest w posiadaniu specjalistycznej jednostki pływającej "Skaner" z odpowiednim (i bardzo drogim) oprzyrządowaniem do dokładnego sondowania wielopunktowego, który - podobnie jak wspomniany wcześniej "Czelin" w Gozdowicach - stoi i nic nie robi w górnym awanporcie śluzy Zacisze.

Podjęto w RZGW jeszcze inne działania, mające na celu maksymalnie utrudnić a właściwie uniemożliwić powodzenie całej operacji. Przypuszczano bowiem, że barka płynie z pełnym zanurzeniem (ok 1,6 m) i z całą pewnością utknie w Gozdowicach czyli zaraz na początku wyprawy (niecałe 100 km od Szczecina). Celem rejsu było jednak przede wszystkim określenie prześwitów mostów więc załadowano puste kontenery aby statek wraz z ładunkiem był jak najwyższy ponad lustrem wody. Przeszliśmy więc wypłycenia koło Gozdowic gładko. RZGW Wrocław, chcąc zapewne udowodnić, że jednak pod mostami nie przejdziemy z ładunkiem dwóch warstw kontenerów - od momentu rozpoczęcia rejsu w Szczecinie (24.09.2014) rozpoczął zrzuty wody z Jeziora Nyskiego i Otmuchowskiego na poziomie 30 m3/sek zwiększając je w dniu 26.09 (czyli już po minięciu Gozdowic) do 40 m3/sek. Jednocześnie ze Zbiornika Turawa trwał zrzut na poziomie 10 m3/sek.

W tym okresie Odra miała na wodowskazie w Miedoni stany w granicach 2 m, co nie wymuszało aż takich zrzutów wody dla utrzymania żeglugi na odcinku Odry Środkowej (Wrocław - Ujście Nysy Łużyckiej) ani nie groziły wezbrania w dopływach, które usprawiedliwiałyby zwiększenie rezerwy powodziowej w zbiornikach. Niechcący więc RZGW strzelił sobie w kolano udowadniając, że wbrew "raportom", "analizom" i "syntezom", opracowanym przez WWF i Ecorys, Odra posiada odpowiednie zasoby w dorzeczu. Zdecydowano się na taką rozrzutność i zmarnowano tyle zgromadzonej wody, puszczając ją bezproduktywnie do Bałtyku a zaraz potem nastąpiła bezśnieżna zima i w jej wyniku katastrofalna susza w 2015. Tłumaczono później, że te zrzuty były planowe gdyż jak każdej jesieni należało w zbiornikach odsłonić żerowiska migrującym ptakom brodzącym. Można to było jednak zrobić tydzień czy dwa później, jeśli wyłącznie takie były intencje decydentów gospodarki wodnej.

Mówiąc obrazowo wzywając Radę Kapitanów do Sejmu na debatę o wynikach Rejsu Prawdy postawiono jej na powitanie zarzut: - "dopłynęliście ze Szczecina do Koźla choć nie powinniście dopłynąć i teraz wytłumaczcie się z tego...". Parafrazując ulubione powiedzenie pana Krefta z tej debaty musieliśmy odpowiedzieć na pytanie "dlaczego jest tak dobrze skoro powinno być tak źle"...

Niestety - wrogość do Rady Kapitanów jest kultywowana także obecnie w wielu gremiach - w tym w różnych zespołach do spraw żeglugi śródlądowej. Pomimo hucznych i buńczucznych zapowiedzi, że żegluga śródlądowa nie tylko zostanie reaktywowana ale wręcz rozkwitnie i już w 2020 roku wozić będziemy Odrą 20 mln ton https://www.rynekinfrastruktury.pl/mobile/w-2020-roku-przewozy-odra-wyniosa-20-mln-ton--53498.html - mamy szarą rzeczywistość poprzedników obecnej władzy, objawiającą się przede wszystkim całkowitym wstrzymaniem dostaw węgla drogą wodną z Gliwic do wrocławskiej elektrociepłowni.

Monopolista OT Logistics, który przejął całą flotę i infrastrukturę portową po swej poprzedniczce "Żegludze na Odrze" ma kłopoty finansowe. Wyprzedaje majątek i tnie na złom statki oraz wycofał się z krajowych przewozów. Rząd nie wytworzył ani mechanizmów finansowych ani warunków ustawowych do wsparcia prywatnych armatorów, którzy mogliby te przewozy kontynuować a mieli na to wielką ochotę. Niektóre zmiany (np. w regulacjach dotyczących funduszu rezerwowego i funduszu żeglugi śródlądowej https://www.money.pl/gielda/rzad-przyjal-projekt-ustawy-dot-wsparcia-zeglugi-srodladowej-6398246846736513a.html) wprowadzono bardzo późno, bo dopiero pod koniec kadencji zamiast od tego zacząć.

Urząd Żeglugi Śródlądowej we Wrocławiu do dziś nie przyjął naszych sugestii aby skorygować wskaźniki WWŻ, które determinują wielkości prześwitów pod mostami a w konsekwencji wpływają na klasyfikację drogi wodnej. Oficjalnie dla odcinka Brzeg Dolny (obecnie Rzeczyca czyli śluza Malczyce) - Ujście Warty przyjęta jest II klasa żeglowności, co powoduje, że zgodnie z rozporządzeniem http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20020770695/O/D20020695.pdf projektanci nie są zobligowani do budowy mostów czy innych budowli hydrotechnicznych do klasy międzynarodowej (minimum IV) lecz bezpośrednio wyższej (czyli III - regionalnej). Mało kto czyta bowiem ze zrozumieniem § 7 pkt 3 i 4 tegoż rozporządzenia, który po podpisaniu konwencji AGN i uznaniu ODW jako szlaku o znaczeniu międzynarodowym narzuca przy projektowaniu maksymalne parametry klasy Vb - czyli m.in. mosty o prześwicie dla trzech warstw kontenerów (7m nad WWŻ).

Plany i projekty inwestycji, dotyczące dostosowania Odrzańskiej Drogi Wodnej do klasy międzynarodowej opracowywane są z całkowitym pominięciem wyników Rejsu Prawdy. Rada Kapitanów zdaje sobie sprawę z faktu, że tzw. środowisko szczecińskie, które te opracowania tworzy - było i jest w opozycji do naszego stowarzyszenia, ale decydenci z MGMiŻŚ powinni pozostawać obiektywni i choćby zainteresować się wynikami rejsu badawczego sprzed dokładnie pięciu lat.

Ale może znów zostaniemy wezwani do wytłumaczenia się z tak pozytywnych dla Odry efektów wyprawy? Być może - ponownie parafrazując klasyka - tym razem będziemy musieli odpowiedzieć na pytanie "dlaczego jest tak źle skoro miało być tak dobrze"?

kpt.ż.ś. Andrzej Podgórski - rzecznik Rady Kapitanów
#1 | ango dnia 30.09.2019 19:05
Świetny tekst Panie Kapitanie ! Rada Kapitanów Żeglugi Śródlądowej jest chyba nadal dla różnych agend i instytucji tzw. "złem koniecznym", bo otwarcie głosi wciąż niepopularne prawdy o aktualnym stanie żeglugi śródlądowej w kraju - minęło pięć długich lat, w sporej części zmarnowanych - czasu, którego już się ponownie nie wykorzysta. Wielka szkoda, że rządowa agenda, którą jest przecież MGMiŻŚ (mająca przecież ową żeglugę w nazwie) nie potrafiło stworzyć warunków dla nielicznych (pozostawionych w większości swemu losowi) armatorom w ramach partnerstwa publiczno-prawnego, chociażby na dalszy przewóz węgla z Gliwic do Wrocławia i nie tylko ... Quo vadis żeglugo śródlądowa w Polsce ?
#2 | Apis dnia 30.09.2019 19:49
Gwoli ścisłości należy dodać, że ustawa w sprawie wsparcia żeglugi śródlądowej (chodzi o fundusz żeglugi śródlądowej i fundusz rezerwowy) utknęła w Kancelarii Prezydenta RP ale 19.09.2019. została podpisana.

Prostuję też informację, że nikt nie wsparł finansowo Rejsu Prawdy. Europosłanka Danuta Jazłowiecka przekazała kwotę 5 tys. zł na pokrycie kosztów wyżywienia uczestników wyprawy badawczej.
#3 | ango dnia 30.09.2019 20:19
Dla przypomnienia może warto dodać, iż w międzyczasie odbyły się aż dwa Kongresy Żeglugi Śródlądowej w Opolu ... zapewne w następnych latach odbędą się kolejne ... i zapewne znowu będzie ktoś bardzo zadowolony, że "odhaczy" sprawę żeglugi śródlądowej, jako załatwioną, że ponownie stwierdzi : "zrobiliśmy" coś wielkiego ...
#4 | budro2 dnia 18.10.2019 08:45
Dla projektantów śluz, zwłaszcza nowych, poniżej Malczyc WWŻ jest podstawowym parametrem i dziwię się że decydenci nie dążą do jego skorygowania wszelkimi sposobami. To są pieniądze!!.
Oczywiście jeżeli chce się coś robić, bo korekta WWŻ i tak nie zmieni faktu że po dolnej Odrze nie da się opłacalnie wozić przez większą część roku.

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
  PRchecker.info Free counters!
Apis | Alhenag | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL