Shoutbox

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

tiktak
14.09.2020

tiktak
21.08.2020
[https://www.wody.
gov.pl/aktualnosci
/1274-wody-polskie
-uzyskaly-dofinans
owanie-na-rozwoj-o
drzanskiej-drogi-w
odnej-2][/url]

tiktak
10.08.2020

tiktak
04.08.2020
[url][/https://www
.portalmorski.pl/z
egluga/45901-jest-
projekt-uchwaly-ws
-rozbudowy-odrzans
kiej-drogi-wodnej-
na-odcinku-od-malc
zyc-do-lubiaza]

tiktak
04.08.2020
[https://www.porta
lmorski.pl/zegluga
/45876-ruszaja-rem
onty-kanalow-na-sz
laku-wielkich-jezi
or-mazurskich][/ur
l]

Budowa kanału pomiędzy Morzem Kaspijskim a Zatoką Perską?Drukuj

Budowa kanału pomiędzy Morzem Kaspijskim a Zatoką Perską?W kwietniu 2016 roku, na spotkaniu ze studentami Petersburskiego Uniwersytetu Państwowego, ambasador Iranu Mehdi Sanai oświadczył, że w Moskwie i Teheranie omawiana jest możliwość budowy kanału pomiędzy Morzem Kaspijskim a Zatoką Perską, który przechodzić będzie przez terytorium Iranu. Wydawałoby się, że nieco później Mehdi Sanai wyparł się własnych słów, ale jeśli spojrzeć na stwierdzenie "nie zamierzają budować" to przecież nie przeczy to słowu "trwa dyskusja".

Najprawdopodobniej strony rozważają różnego rodzaju opcje, kalkulując dochody oraz wydatki, a projekt może zostać zrealizowany. Tym bardziej, że sama idea budowy kanału transirańskiego nie jest wyłącznie tworem wyobraźni jednego ministra, a omawiana jest w Iranie i Rosji od co najmniej 100 lat.

Za czasów panowania cara

Po raz pierwszy nad realizacją projektu rozmyślano jeszcze na przełomie XIX i XX wieku. Przeprowadzając na szeroką skalę operacje pomiarowe, Imperium Rosyjskie i Persja doszły do wniosku, że budowa 700-kilometrowej trasy "szlaku morskiego" jest w pełni realna, ale nie zdołali dojść do porozumienia, co do statusu prawnego kanału. Petersburg będący głównym inwestorem, nalegał na zasady eksterytorialności analogicznej do Kanału Sueskiego i Panamskiego (w tym okresie należały do Wielkiej Brytanii i USA). Persja z kolei uważała, że bardziej sprawiedliwe byłoby podzielenie koncesji pół na pół.

Negocjacje jednak nie doszły do skutku, a w tym czasie w Persji rozpoczął się długotrwały kryzys polityczny, który zakończył się dopiero w 1925 roku wraz z obaleniem dynastii Kadżarów i następstwo panowania dynastii Pahlawi. Pahlawi to pierwszy przywódca, który wywalczył, aby jego kraj za granicą nazywano "Iran", a nie "Persja".

Przy dynastii Pahlawi, Persowie, którzy zaczęli się nazywać Irańczykami, próbowali wdrożyć w życie nowe idee, ale w tym czasie Związek Sowiecki nie wykazał żadnego zainteresowania projektem. Rzecz w tym, że świecki pragmatyk z Turcji, Mustafa Kemal Atatürk był bliższy i bardziej zrozumiały niż irańscy przywódcy (szejkowie). Wówczas stosunki pomiędzy ZSRS a Turcją zaczęły się rozwijać, a Bosfor i Dardanele nie miały już powodu do poszukiwań kosztownej alternatywy.

Ponownie do idei kanału transirańskiego powrócono podczas II Wojny Światowej w związku z pronazistowską polityką Turcji i zagrożeniem zdobycia Kanału Sueskiego przez wojska niemiecko-włoskie. W czasie konferencji teherańskiej (1943) poruszono te kwestie w rozmowach Stalina z Mohammadem Rezą Pahlawim.

Lecz i tym razem do realnej pracy nie doszło - w pierwszej kolejności było wystarczająco dużo innych zadań.

Po II Wojnie Światowej wejście Turcji do NATO ponownie zaktualizowało projekt, który jednak ograniczała niestabilność polityczna w Iranie, która zakończyła się dopiero po ostatnim obaleniu reżimu przywódcy i przekształceniu go w republikę islamską.

Po raz ostatni o możliwości budowy kanału wspomniano na początku XXI wieku, ale w tym właśnie momencie ani Rosja, ani Iran nie były wystarczająco mocne, aby finansować i realizować tak ambitny projekt.

Geoekonomia i polityka transirańskiego kanału

Skutki projektu, jeśli zostanie zrealizowany, będą oczywiste: Morze Kaspijskie przestanie być "największym słonym jeziorem na świecie" i uzyska dostęp do Oceanu Indyjskiego, a Rosja wraz z innymi krajami w regionie dostanie kolejny południowy dostęp do oceanu. Co najistotniejsze - kanał transirański podważa monopol Turcji, kontrolującej cieśninę Bosfor i Dardanele. A to z kolei prowadzi do znacznego zmniejszenia roli Ankary w tym regionie.

Najwyraźniej pogorszenie stosunków z Turcją w kwestii syryjskiej sprowokowało Moskwę i Teheran, by powrócić do tego, wydawałoby się jeszcze niedawno, zapomnianego projektu. Turcja od dość dawna doskonale zna swoje atuty w przypadku otwartego konfliktu z Rosją, a także możliwość korzystania z nich, czym stale grozi podczas negocjacji. Pozbawienie więc Turcji takiej dźwigni geopolitycznej radykalnie zmieniłoby rosyjsko-tureckie stosunki.

Wybudowanie najkrótszego szlaku wodnego w basenie Oceanu Indyjskiego od północnego Atlantyku na trasie kanału Wołgo-Bałtyckiego wznowi znany w starożytności szlak handlowy "od Wikingów do Persów" i radykalnie zmieni euroazjatycką logistykę transportu.

Rosja i Iran zwiększą swoje wpływy w stosunku do innych państw w regionie - miedzy innymi w stosunku do Azerbejdżanu, który dzisiaj w coraz to większym stopniu koncentruje się na Turcji.

Kanał wzmocni handel szlakiem morskim pomiędzy europejską częścią Rosji i krajami takimi jak Indie i Chiny. Tak więc można nazwać go "jedwabnym szlakiem morskim".

Projekt będzie wrogo postrzegany przez sunnickich monarchów Bliskiego Wschodu i naszych zachodnich partnerów - z powodu czysto politycznego. Ani wzmocnienie Iranu, ani też Rosji żadnemu z tych państw nie jest potrzebne. A zatem Kanał Sueski kontroluje Egipt, ale oba ujścia z Morza Śródziemnego do Morza Czarnego i Atlantyku znajdują się pod obserwacją NATO. W razie potrzeby tureccy, hiszpańscy lub brytyjscy strażnicy na granicy mogą wetknąć swój nos w prawie każdy przewóz ładunkowy przechodzący u ich wybrzeży.

Zyski i straty

Co zaś tyczy się ceny i terminu budowy, a także potencjalnego zysku, to najprościej skierować się na Kanał Sueski. Obecnie przynosi on dla Egiptu około 5-7 miliardów dolarów przychodów rocznie. W 2015 roku została ukończona budowla dublera o długości 70 km, by zorganizować stały dwukierunkowy ruch (okrętowy, statków itp.). Projekt ten został zrealizowany zaledwie w przeciągu roku i wymagał finansowania 4 miliardów dolarów. Rząd w Egipcie ma nadzieję, że modernizacja Kanału Sueskiego przyniesie temu krajowi w 2025 roku od 10 do13 miliardów dolarów rocznie od tranzytu.

O ile 450 z 700 kilometrów kanału transirańskiego przejdzie po już istniejącej żaglowej rzece, to w rzeczywistości wystarczy "przekopać" jedynie do 250 km. Można przypuszczać, że realizacja będzie wymagała od 10 do 15 miliardów dolarów, a zysk wyniesie około trzy miliardy dolarów w ciągu roku. Oznacza to, że projekt całkowicie zwróci się w przeciągu pięciu lat.

Egipt traci dochód i najwyraźniej Kair nie będzie zachwycony taką perspektywą. W przypadku Turcji będzie to katastrofa, nawet z czysto finansowego punktu widzenia, ponieważ Ankara straci większość dochodu z tranzytu.

Ale najboleśniej kanał transirański uderzy w Wielką Brytanię i USA. Międzynarodowy wpływ, który w dużej mierze opiera się na kontroli głównych szlaków handlowych - to ograniczy ich możliwości w zakresie kontroli handlu w tym regionie. I nie ma wątpliwości, że projekt napotka ogromny opór ze strony państw zachodnich, tak samo jak teraz w innej części świata, USA robi wszystko, by uniemożliwić budowę kanału nikaraguańskiego, który stanie się alternatywą na szlaku przez Panamę, do tej pory praktycznie kontrolowanego przez Amerykanów.

Walenty Dola
Współpracownik BiznesAlert.pl
http://biznesaler...ji-turcje/
#1 | miroslaw rajski dnia 01.09.2016 21:23
Nieprawdopodobnie interesujący projekt, o którym do tej pory nie słyszałem. Autor nakreśla ciekawe przesłanki polityczno - ekonomiczne Kanału Transirańskiego, który może być drogą wodną o kapitalnym znaczeniu - naturalnie dla Rosji i Iranu. Gdyby doszedł do skutku Amerykanie zostaliby wystawieni na dudka, tutaj nie mogliby się w nic wmieszać...
Irańczycy cierpliwie odczekali końca embarga gospodarczego i wraz z Rosjanami, którzy gwiżdżą na sankcje ekonomiczne, prawdopodobnie wprowadzą w życie tą epokową inwestycję. A ta od lat czeka na realizację, no i chyba nadszedł odpowiedni moment.

Dla mnie interesujacy jest przebieg Kanału. Przetrząsnąłem internet, pogrzebałem w literaturze - i nic, tajemnica. Nawet autor artykułu nic na ten temat nie pisze. Rozumiem że z pustego nie nalejesz, ale z innej strony dał się porządnie wpuścić w maliny. Czyżby pisząc tekst nie spojrzał na mapę Iranu? Mniema że 450 kilometrów przyszłego kanału przypada na żeglowną rzekę. Jaką rzekę! Największa rzeka Iranu i zarazem jedyna żeglowna to Karun. Wypływa gdzieś wysoko w łańcuchu górskim Zagros i wijąc się spada z wysokości 1500 metrów uchodząc w końcu do Szatt al - Arab. Żeglowna jest tylko w swoim dolnym biegu od Ahvaz, czyli góra 150 km. Nie 450! I do tego w jakim stopniu jest żeglowna? Na zdjęciach z Ahvaz widziałem tylko łódki...
Na marginesie. Szatt al - Arab jest zlewiskiem Tygrysa i Eufratu. Ma ok. 190 km długości, z czego połowa to rzeka graniczna między Iranem i Irakiem. Karun wpada do niej ok. 80 km od ujścia do Zatoki Perskiej.

Iran to górski kraj. Łańcuch Zagros ciągnie się przez jego całe terytorium, od wschodu na zachód:

abload.de/img/nr1ar0sx8.jpg

Bieg rzeki Karun, która jest największą rzeką Iranu:

abload.de/img/nr1b49s08.jpg

Czy pod tym mostem na Karun w Ahvez może przejść lotniskowiec?

abload.de/img/nr1cahsk7.jpg

Na Karun znajduje sie pięć gigantycznych zapór wodnych. Wszystkie w górnym biegu. Oto jedna z nich. Ten spad!!

abload.de/img/nr1e8xsnu.jpg

Nie wiem, może jednak autor artykułu spojrzał na mapę i orzekł że najbliższą żeglowną rzeką, którą kanałem można połączyć Morze Kaspijskie z Zatoką Perską jest Tygrys. No bo skąd te 450 kilometrów! Ale Tygrys w całości leży na terytorium Iraku, a Irak jako kolejny do brydża nie wchodzi w rachubę Smile
No więc żeglownej rzeki (Karun) jest 150 km, na Szatt - al - Arab przypada 80, czyli w sumie 230 km. Reszta musi być przekopana. Trudno mi to sobie wyobrazić - przez niebotyczne góry Zagros o wysokości Alp! Ale projekt Kanału istnieje od dawna, z tym że zakopany w biurkach rosyjskich i irańskich projektantów i trzymany w głębokiej tajemnicy. Chyba że ta droga wodna pobiegnie zupełnie inaczej niż się do tej pory sądzi.

Znany niemiecki reporter telewizyjny Thomas Roth napisał niedawno w czasopiśmie "Contra" również artykuł o tym projekcie. Artykuł bardzo rzeczowy, nawet z lekką dozą humoru. Niestety, przyozdobiony jedynie mapką pochodzenia rosyjskiego, na której zaznaczone są tylko dwa końcowe punkty przyszłej drogi wodnej połączone linią prostą. Nie jest to absolutnie trasa Kanału, a pokazane jedynie skąd dokąd. Tajemnica, tajemnica...
Wzdłuż tej linii odległość Morza Kaspijskiego do Zatoki Perskiej wynosi ok. 850 km (zmierzyłem na mapie przy pomocy linijki i podziałki). No to jak długi musi być kanał, który jak wiadomo nie przebiega wzdłuż linii prostej? Napewno nie 250 km jak pisze Pan Dola w "Biznes Alert".

abload.de/img/nr1dzgsqi.jpg

Dłuższy czas było dla mnie zagadką tytułowe zdjęcie w artykule pana Doli. Z początku myślałem że to animacja komputerowa jak będzie wyglądał przyszły Kanał Transirański. Ale okazało się że zdjęcie jest jak najbardziej prawdziwe i przedstawia przejście eskadry okrętów przez Kanał Suezki! W artykule Thomasa Rotha na tytułowym zdjeciu widnieje Cieśnina Bosfor. Zdjęcie jest jednak dokładnie opisane i nikt tu nie ma żadnych wątpliwości . Tutaj link do artykułu Thomasa Rotha: https://www.contra-magazin.com/2016/0...her-kanal/
#2 | miroslaw rajski dnia 02.09.2016 20:42
Pisząc poprzedni komentarz nie mogłem się oprzeć wrażeniu że gdzieś już hasło Szatt al - Arab slyszałem i to dawno temu. Przypomnienie nastąpiło niespodziewanie nagle, jak to zwykle bywa a epizod miał miejsce w naszym szkolnym internacie we Wrocławiu przed 50 laty...
No więc wtedy, któregoś dnia wieczorem zapukał do naszego pokoju kolega z młodszej klasy i nieśmiało zapytał czy mogę mu w czymś pomóc.
- Mów o co chodzi.
- Czy wiesz może jak nazywa się rzeka która powstała po połączeniu Tygrysa z Eufratem?
- Oczywiście że nie wiem, skąd mam wiedzieć. A po co ci to?
- Bo z geografii chciałem mieć czwórkę na półrocze i profesor Kuśmierek dał mi to zadanie do rozwiązania w ciągu trzech dni. Ale nigdzie nie mogę znaleźć, a jutro mam mu dać odpowiedź.
Profesor Kuśmierek uczył nas w Szkole geografii, a do tego był jeszcze wychowawcą internatowym, co nie było wtedy niczym wyjątkowym. Porządny, skromny gość nikomu nie zawadzający, ale z pewną dawką autorytetu. W internacie był już tylko panem wychowawcą.
Mieliśmy wtedy niewielkie możliwości zdobywania wiedzy, podręcznik, encyklopedia, czy jak w tym przypadku atlas. Podręcznik geografii oczywiście na nic się przydał. Encyklopedię najpierw w jakiś sposób trzeba by było zdobyć, ale co w niej szukać jeżeli się nie wie czego się nie wie? Wyciągłem więc moją świętość Atlas Romera który był wówczas jedynym źrodłem wiadomości geograficznych. Owszem jest rzeka Tygrys, jest rzeka Eufrat, jest kawałek po ich połączeniu ale jak to się nazywa nie stoi. Nie chciałem zawieźć chłopaka który mi zawierzył, ale co robić? Janek Ożga wpadł na pomysł - zapytać wychowawcę. Odniosłem się do tego nieco sceptycznie, skąd nasi na wojskowo wyszkoleni wychowawcy mogliby to wiedzieć, ale przystałem. Dobra, który ma dzisiaj dyżur? Kuśmierek!!!
- Przecież nie można go się ot tak spytać, bo od razu zacznie coś podejrzewać.
- Powiemy że brakuje nam do krzyżówki!
Pukamy z Jasiem do pokoju wychowawcy, teraz my z duszą na ramieniu.
- Panie wychowawco, czy może nam pan powiedzieć jak nazywa się rzeka powstała ze zlewiska Tygrysa z Eufratem?
- Bardzo trafne pytanie. Do czego wam to potrzebne?
- Do krzyżówki.
- A na ile liter?
W tym momencie zbladłem prawdopodobnie jak ściana, bo Janek zaczerwienił się jak ruska flaga. Ale czasami pomaga przypadek, intuicja albo zwyczajnie trochę szczęścia.
- Na sześć panie wychowawco.
- Pełna nazwa tej rzeki brzmi Szatt al - Arab. Jednak dość często w fachowej literaturze używa się skróconej formy Al - Arab. Możecie to wpisać.
- Dziękujemy panie wychowawco - i w drzwi...
W każdym bądź razie młodszy kolega dostał rzeczywiście czwórkę na półrocze. Niestety, jego nazwiska dzisiaj już nie pomnę Smile

Jest Tygrys, jest Eufrat ale jak się nazywa ten najważniejszy odcinek - nie stoi. Podejrzewam ze to tylko z uwagi na brak miejsca:

abload.de/img/nr1hulsez.png

Szatt al - Arab. Na prawo port Basra, te zabudowania na lewo leżą na Wyspie Sindibad. Foto Aziz 1005:

abload.de/img/nr1fhis4r.jpg
#3 | miroslaw rajski dnia 06.09.2016 19:46
To jeszcze raz ja. Do trzech razy sztuka.
Nawiązując do tematu Morze Kaspijskie - Iran - Zatoka Perska.
Do chwili rozpadu Związku Radzieckiego, Iran przykładał niewielką wagę do swoich sił zbrojnych na Morzu Kaspijskim. Traktował go jedynie jako akwen szkoleniowy dla głównych sił morskich stacjonujących w bazach Zatoki Perskiej. A i infraktustura portowa irańskiej części Morza Kaspijskiego była raczej skromna. Dominacja supermocarstwa była niepodważalna. W połowie lat dziewięćdziesiątych trzy dawne republiki radzieckie Azerbejdżan, Turkmenistan i Kazachstan zgłosiły swoje wygórowane roszczenia do bogactw naturalnych (czyt. ropy naftowej i gazu ziemnego) zalegających pod dnem Morza. Iran nie zamierzał pozostać w tyle. Mimo że uprzednio należało do niego tylko 12% powierzchni, zgłasza pretensje do 20%! Szczerze mówiąc dokładne linie graniczne nie były nigdy wykreślone i wszystkie roszczenia odbywają się w tej chwili na prawie kaduka. Zgodnie z tym prawem kraje nadbrzeżne gwałtownie zaczęły rozbudowywać swoje morskie siły zbrojne aby bronić swoich prawnych (czy bezprawnych) przywilei. A napięcie w regionie wzrasta.
W związku z tym również Iran postanowił poważnie wzmocnić swoją marynarkę wojenną na Morzu Kaspijskim. W latach 2003 - 2008 wcielono do służby trzy ścigacze rakietowe typu "Paykan". Ale potrzeba było większego okrętu, który budziłby respekt wśród nadmorskich krajów dawnej federacji radzieckiej. Tak powstała korweta "Damavand", która niedawno weszła do służby. "Damavand" jest zmodyfikowaną wersją korwety "Jamaran" - największego okrętu zbudowanego w Iranie. "Jamaran" powstał na stoczni w Bandar-e Abbas nad Zatoką Perską. Budowa bliźniaczej jednostki w tej samej stoczni nie wchodziła w rachubę. Jak go przetransportować na Morze Kaspijskie? Rosja niechętnie urzyczała swoich wewnętrznych dróg wodnych do transferu obcych okrętów wojennych, a i Turcja mogłaby robić problemy z przepuszczeniem przez Bosfor okrętu irańskiego. Zbudowano więc od podstaw swoją własną stocznię produkcyjną w Bandar-e Anzali w pobliżu Rashet na południowym brzegu Morza Kaspijskiego. Doświadczenia do budowy "Damavanda" zbierano podczas budowy ścigaczy "Paykan". "Damavand" nie jest żadnym cudem techniki, zresztą tak samo jak trzy wspomniane ścigacze. Iran nigdy nie miał tradycji w budowie okrętów wojennych. Często był odcięty od źródeł nowoczesnych technologii z uwagi na ciągłe embarga gospodarcze. Ale "Damavand" jest zgrabny i napewno zrobił wrażenie na przeciwnikach Smile
Okręt zwodowano 17 marca 2013, a do służby wszedł prawie równo rok później, 9 marca 2014. Ma 94,5 m długości i wyporność ppw 1420 ton. Bardzo prosty napęd w postaci dwóch silników diesla o mocy 2 x 7500 kW. Prędkość maksymalna 30 w.

Do czego dążę. Ktoś powie, a co nas tu obchodzą jakieś okręty z Morza Kaspijskiego? No bo ten Kanał!
Z jego pomocą mogą być szybko przerzucane całe eskadry okrętów z jednego akwenu na drugi z pominięciem Bosforu i nieobliczalnej polityki zagranicznej Turcji. Wzmocni to poważnie znaczenie militarne Iranu w tym regionie. Ze strony zać Rosji, której Iran nie może w niczym zagrozić, cała masa towarowa eksportowana z dorzecza Wołgi i rejonu Morza Kaspijskiego na środkowy i daleki wschód, może być transportowana taniej i szybciej. Oczywiście, z pominięciem Bosforu i Kanału Sueskiego.

W dalszym ciągu tego kanału nie mogę sobie wyobrazić. Ale jestem pewien, że gdyby jego budowa doszła do skutku będzie trwała krócej niż budowa tej nieszczęsnaj śluzy w Malczycach...

abload.de/img/nr1kyoy4i.png

Korweta "Damavand", największy irański okręt wojenny na Morzu Kaspijskim. Nad nim śmigłowiec AB 212 ASW. Foto IRNA:

abload.de/img/nr1jnraaw.jpg

Bliźniak "Damavanda", prototypowy "Jamaran" na wodach Zatoki Perskiej. Okręt został zwodowany 23 lutego 2007, a do służby wcielony 19 lutego 2010. Foto IRNA:

abload.de/img/nr1ikcsea.jpg

Stare statki odstawione na rzece Karun krótko przed jej ujściem do Szatt al - Arab. W oddali widać most w Khorramshahr.
Gdyby Karun stał się rzeczywiście jednym z elementów omawianej drogi wodnej, to wszystkie mosty trzeba by podwyższyć albo od nowa zbudować. Foto moostive / M Rasoulov:

abload.de/img/nr1gwfbg3.jpg
#4 | buchto dnia 14.12.2017 21:16
Na ile znam temat, to rozważane są dwie realne trasy z przewagą wariantu wschodniego. https://www.vesti...cid/3321/#
#5 | buchto dnia 14.12.2017 21:18
Dokładniejsze mapy są zamieszczone pod tym linkiem: http://www.skyscr...?t=1907551

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?

  PRchecker.info Free counters!
Apis | Alhenag | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL