Odra - życiorys pewnej rzekiDrukuj

Odra - życiorys pewnej rzekiOdra jako wschodnia granica Niemiec w drugiej połowie XX wieku stała się symbolem powojennych podziałów Europy. Obecnie nastąpił czas na ponowne jej odkrycie jako nici łączącej ludzi mieszkających nad jej brzegami. Książka Uwe Rady nie jest napisana z perspektywy narodowej – to transgraniczny, historyczny i kulturowy ogląd na tę europejską rzekę.

Losy Odry na przestrzeni dziejów sąsiadują tu z polskimi, niemieckimi i czeskimi śladami na jej temat w literaturze oraz reportażami opisującymi życie po obu stronach odrzańskiej granicy. Autor zwraca uwagę na znikome funkcjonowanie Odry w powszechnej świadomości – swoją książką próbuje ją wpisać na stałe w kulturowy krajobraz regionu. Książkę uzupełniają zdjęcia Inki Schwand ilustrujące współistnienie ludzi i rzeki.

Publikacja niemieckiego pisarza i publicysty nie jest typową historią rzeki, jest czymś więcej. Można ją postrzegać jako swego rodzaju hymn pochwalny, próbę przywrócenia do świadomości polskiej i niemieckiej znaczących walorów Odry, nadania jej europejskiego charakteru.
Krzysztof Ruchniewicz, Uniwersytet Wrocławski

Odra ma wiele wcieleń. Kto widział jej meandry w Czechach, temu trudno uwierzyć w jej ogrom, widoczny z mostów na autostradzie Szczecin–Berlin, pośród odrzańskiej Amazonii, w morskim pejzażu Zalewu Szczecińskiego, w szerokich ramionach trzech cieśnin, którymi uchodzi do Bałtyku. Nanizane na nią wielowiekowe miasta, zamki i ruiny zamków, rzeczne i morskie porty świadczą o tym, że od dawna przyciągała ludzi, wiążących z nią swoje życie. Trudno więc uwierzyć, że jest wciąż rzeką do odkrycia. A jednak…
Bogdan Twardochleb, „Kurier Szczeciński”



O Autorze: Uwe Rada (1963 r.) – niemiecki dziennikarz i publicysta gazety „die tageszeitung”. Mieszka w Berlinie. Zajmuje się historią kulturową Europy Środkowej i Wschodniej, relacjami polsko-niemieckimi i życiem codziennym na pograniczu. Stypendysta Fundacji Roberta Boscha i Instytutu Goethego. Jest autorem książek dotyczących dziejów kulturowych rzek, między innymi Łaby, Odry i Niemna. W polskim przekładzie do tej pory ukazały się Niemen. Dzieje pewnej europejskiej rzeki (Olsztyn, 2012) oraz Odra. Życiorys pewnej rzeki (Wydawnictwo KEW, 2015).
źródło: kew.org.pl
#1 | Jacek z Opola dnia 20.11.2015 18:20
Autor promował tę książkę również w Opolu. Byłem na tym spotkaniu, zorganizowanym przez Caritas i odbywającym się w języku niemieckim. ( Ta instytucja wnosi spory wkład w popularyzowanie języka naszych sąsiadów.) Opisałem swoje refleksje na temat książki i autora tu
http://takdlaodry.pl/odra-zyciorys-pe...nej-rzeki/
Są one nieco inne niż wyżej przedstawione. Zapewne wielu się ze mną nie zgodzi.
#2 | Jan Pys dnia 20.11.2015 22:14
Cieszę się,że Pan Uwe Rada przedstawił swój punkt widzenia na temat Odry. Nareszcie jest aktualna książka o dziejach Odry napisana przez Niemca. To oczywiście nie jedyna powojenna publikacja o Odrze np. w roku 1999 H. J. Uhlemann, napisał kaiążkę pt.: Historia rzeki. Odra rozwój rzeki od naturalnej do żeglownej (Historisches vom Strom. Die Oder- ihre Entwicklung von Natur zum schiffbaren Strom). Jestem bardzo ciekaw obecnego punktu widzenia reprezentanta tych, którzy byli twórcami Wielkiej Odrzańskiej Drogi Wodnej
https://drive.goo...sp=sharing

Trochę wcześniej przed Panem Uwe Rada bo w roku 2005 przedstawiłem swój punkt widzenia, który w roku 2014 doczekał się dwutomowej publikacji pt. Odra. Rzecz o żegludze i polityce.
http://www.fomt.p...ludze.html

Dla zainteresowanych podsumowanie oraz spis treści mojej książki
https://drive.goo...sp=sharing

oraz szybki rozwój Odry od rzeki naturalnej do czasów współczesnych (warto zatrzymać się przy prawie każdej rycinie)
https://www.youtu...9fxBVw8rEk
#3 | Marian Janas dnia 21.11.2015 18:47
#4 | Jacek z Opola dnia 24.11.2015 01:55
Panie Pys, ale z Pana to drań.
Ma Pan te wszystkie obrazki, czy tylko gdzieś Pan zdjątka zrobił? Film jest okropnie wkurzający. Pisze Pan, że przy każdej rycinie warto się zatrzymać. Co z tego, że się zatrzymam kiedy brak jakiegokolwiek opisu. Ja powiadam, że o każdej rycinie wypadałoby osobny film zrobić. No, ale ja ich nie mam.
Pan je ma, no i ma Pan wiedzę o tym co na nich jest.
Ja tych filmów nie zrobię. Ja chcę je zobaczyć! Do Pana składam zamówienie w imieniu tutejszych czytelników.
Czekamy!!!
#5 | Tadeusz 44 dnia 24.11.2015 08:50
Jacku...sprawę rozwiązało by nabycie tego Jankowego dzieła-tam jest wszystko dokładnie poopisywane. Dwa tomy tej książki mam, z czego jestem bardzo dumny.
http://i921.photo...0afaf3.jpg
W ostateczności mogę pożyczyć za grubą opłatą,którą to przekażę autorowi Janowi-przecież powinien kiedyś zacząć zarabiać za trud włożony. Wypożyczyć mogę, ale bez dedykacji którą bardzo szanuję i nie pozwolę się do niej nawet zbliżyć nikomu...Absolutnie!!!
http://www.tzs-st...=452#c6905
A z tym draniem Jacku to se uważaj!!!
Obaj z Janem mieliśmy w szkole jedną jedyną absolwencką mamuśkę Szprychę...A tu nie ma to tamto!!! Smile
#6 | Jan Pys dnia 28.11.2015 17:13
Panie Jacku ma Pan rację. A Tobie Tadeusz dziękuję za obronę i wskazanie innej racji. Panie Jacku wiele rycin jest opisanych w tekście, o którym pisze mój starszy szkolny Kolega (z którym łączy nas nie tylko ta sama Pani Wychowawczyni). Nie wiedziałem jak z jednej strony pokazać rycinę, a z drugiej skrótowo ją opisać. Wobec tego Panie Jacku proszę obrazy potraktować jako łamigłówki, które należy rozwiązać. Pozostałe ryciny podlegają swobodnej autorskiej interpretacji.
#7 | Tadeusz 44 dnia 09.12.2015 12:28
Są takie charaktery Janku,które pod pozorem prowokacji-niby to rozkręcają portal, a tak naprawdę chcą błyszczeć w każdej sytuacji. Czy jest to blask prawdziwy czy tylko lustrzane odbicie samego siebie?, czy prowadzi to do rozkręcania portalu?, czy może odwrotnie-wystarczy spojrzeć na portale Absolwentów Wrocław oraz TŻŚu Wrocław. Tamże właśnie zostało wszystko tak należycie skopane przez ten wspaniały lustrzany blask, który jak widzę, stara się i tu zaistnieć a nawet się zadomowić.
Są to różnego rodzaju przepychanki słowne które niczego nie wnoszą, nie pozostawiają żadnej trwałej wartości, żadnej korzyści czy chwały-ot takie pisanie dla pisania. Ktoś chce się pochwalić, że ma laptopa, że potrafi pisać(a pisze nieźle)-ot i wszystko.

Użyte tu słowo drań było by do zniesienia, gdyby nie było skierowane do znanego w naszym środowisku dyrektora Inspektoratu Żeglugi-a tym samym do naszego środowiska. Niby to żart, który od bidy można przełknąć, ale przecież portier(i nie tylko) w Inspektoracie Żeglugi też ma laptopa i pewnikiem przeczytał, że jego szef to nie dyrektor ale zwykły drań.
Co prawda Jacek okazał się wielkim łaskawcą i jest premia, jest zadośćuczynienie, jest pewnego rodzaju rekompensata w postaci;
Do Pana składam zamówienie w imieniu tutejszych czytelników.
Czekamy!!!

Lecz...w pierwszym zdaniu pozostaje nadal drań.
ps.
Janku...spoko!!!...damy radę Smile

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?

  PRchecker.info Free counters!
Apis | Alhenag | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL