Hydepark

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Apis
30.05.2020
Chodzi mi też o to, że "nasze" ministerium poza przekopem mierzei żadnych innych problemów żeglugi śródlądowej nie dostrzega. To boli...

Apis
30.05.2020
Proszę się nie obrażać. W Hydeparku można pisać wszystko. Zbudują kanał i śluzę - napiszemy o tym na pewno specjalnego newsa.

ango
30.05.2020
(...)Ile można pisać o Mierzei...(...) Ponieważ ostatnie informacje o Mierzei są zamieszczane przez mnie, rozumiem, że mam już nie "zaśmiecać" strony tym tematem ...

tiktak
29.05.2020

tiktak
29.05.2020

Susza? Rząd zaniedbał zbiorniki retencyjneDrukuj

Susza? Rząd zaniedbał zbiorniki retencyjneOd wielkiej powodzi w 1997 r. zostało zrealizowanych niespełna 30 proc. planów dotyczących inwestycji w retencję. Z powodu braku nowych zbiorników i modernizacji obecnych jesteśmy narażeni na powodzie i susze. Ministerstwo chce się poprawić, robi inwentaryzację zbiorników i liczy, ile trzeba pieniędzy.

W połowie sierpnia Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport, z którego wynika, że samorządy województw śląskiego i małopolskiego nie wiedziały, które obszary na ich terenie są zagrożone powodzią i suszą. Przygotowane programy małej retencji były od lat nieaktualne, a ich realizacja opóźniona. Mała retencja polega na gromadzeniu wody w niewielkich zbiornikach, zarówno naturalnych, jak i sztucznych, przy jednoczesnym zachowaniu i wspieraniu rozwoju środowiska naturalnego. Wyniki kontroli NIK wskazują jednak, że w Polsce wciąż nie docenia się znaczenia małej retencji dla zapewnienia bezpieczeństwa powodziowego i ograniczania skutków długotrwałych susz. Jak wynika z zakończonej kontroli NIK, po dziesięciu latach realizacji programu małej retencji w Małopolsce aż 62 zadań w ogóle nie podjęto. Tylko jedno zadanie było w trakcie realizacji, a sześć przygotowywano do wykonania.

Z kolei w województwie śląskim po prawie sześciu latach realizacji programu małej retencji nie zrealizowano 78 z 95 zaplanowanych zadań inwestycyjnych i remontowych. Zdaniem NIK z uwagi na tempo prac nic nie wskazuje, że zostaną one zakończone do końca 2015 r.

Ministerstwo Rolnictwa widzi problem

- To wstyd, że prawie po 20 latach od wielkiej powodzi na terenie Polski zrealizowano zaledwie 30 proc. założonych planów dotyczących inwestycji w zbiorniki retencyjne. Trzeba odwrócić myślenie i martwić się nie tylko powodzią, ale także suszą. Konieczna jest budowa zbiorników mikro, małej i średniej retencji - mówi Marek Sawicki, minister rolnictwa. To w dużej części musi być samokrytyka, bo warto przypomnieć, że politycy PSL dzierżą stanowisko ministra rolnictwa nieprzerwanie od listopada 2007 roku. A ministrem, z przerwą na Stanisława Kalembę od lipca 2012 do marca 2014, jest właśnie Marek Sawicki.

Zdaniem ministerstwa pieniędzy na inwestycję w retencję w ostatnich latach było zbyt mało. Do tego środowiska proekologiczne często blokują inwestycje, tłumacząc, że wpływa to na środowisko naturalne. - Od 2010 r. zwiększyliśmy wydatki na gospodarkę wodną trzykrotnie, ale jak widać, to wciąż za mało - stwierdza Sawicki.

Teraz Ministerstwo Rolnictwa wraz z marszałkami województw będą szacowali, ile zbiorników musi powstać i jaki będzie ich łączny koszt. - Cieszy nas inicjatywa ministerstwa i mamy nadzieję, że będzie wystarczająca liczba pieniędzy z budżetu krajowego i unijnego na nowe inwestycje w zbiorniki retencyjne - mówi Krzysztof Grabowski, wicemarszałek województwa wielkopolskiego. I dodaje: - Z problemem borykamy się od dawna, ale nikt na ten temat nie chciał dotychczas rozmawiać. Do tego wiele naszych projektów było blokowanych przez decyzje środowiskowe.

Zdaniem ministra rolnictwa konieczna jest współpraca nie tylko z marszałkami, ale także ministrem środowiska. - Ministerstwo Środowiska musi dokładnie przyjrzeć się problemowi i zrozumieć politykę wodną - mówi Sawicki.

źródło: wyborcza.biz
foto: Janusz Fąfara
#1 | Raku20 dnia 30.08.2015 09:37
Jak zawsze w Polsce: jak się pali to się studnie kopie!!Przyjdzie woda i zapomni się o planach!
#2 | koj dnia 30.08.2015 11:58
Jak znam życie Ministerstwo Środowiska wprowadzi opłaty za pobór wód z rzeki do zasilania małych (dużych budowa w Polsce jest surowo zabroniona) zbiorników retencyjnych.
#3 | Tadeusz 44 dnia 30.08.2015 18:08
Czyżby obecna susza była zapowiedzią zmiany klimatu???
Nawet papież Franciszek apeluje do cieplarnianych gigantów (USA, Federacji Rosyjskiej, Chin, i nie tylko) z prośbą o zmniejszenie ilości emisji ciepła w atmosferę.
Coś w tym chyba jest...
#4 | darpo23 dnia 30.08.2015 21:23
Kolejna publikacja lejąca wodę. Sezon wyborczy w pełni, więc rządzący psl ogłasza się wszem i wobec obrońcą wody, a właściwie jej braku. Od co najmniej 8 lat ta partia jest przy korycie i nie potrafi zadbać o interesy rolników którzy dostrzegli w końcu problem małej retencji. Zresztą wójtowie, burmistrzowie a nawet starostowie od dawna postulowali zmianę mentalności w gospodarowaniu wodą w tej małej skali, każdy zauważa że dawnymi czasy byli ludzie zajmujący się melioracją i stawami w każdej wsi, ale zniknęli gdy wojewodowie i różnej maści marszałkowie czy ministrowie zaczęli produkować analizy, symulacje, doktryny, studia wykonalności, projekty czy inne dokumenty których opracowanie pożera pieniądze na obsługę i konserwację urządzeń małej retencji. NOOO ale to są fachowcy.....od przerobu pieniędzy i nomen omen topieniu ich w błocie.
#5 | koj dnia 30.08.2015 21:37
Kol. darpo23 zapomniałeś jeszcze o ocenie oddziaływania na środowisko(ooś).
#6 | Szafranek dnia 31.08.2015 21:54
Już kiedyś pisałem ,że na tura to takie cóś co się o swoje upomni i nie będzie żadnego zmiłuj się dla najgorszego zwierzaka tej ziemi jakim jest człowiek.Pozdrawiam serdecznie Szafranek.
#7 | ango dnia 02.09.2015 19:08
Teraz Ministerstwo Rolnictwa wraz z marszałkami województw będą szacowali, ile zbiorników musi powstać i jaki będzie ich łączny koszt.

Takie działania tylko w tym kraju - od lat jest i funkcjonuje ministerstwo środowiska (MŚ), które w szczególny sposób rezerwuje sobie prawo do wypowiadania się w sprawach wszelakiej gospodarki wodnej na terenach RP niemalże z pozycji "Ex cathedra" i to wobec wszystkich. Ministerstwo to ma w swojej strukturze sekretarzy i podsekretarzy stanu, szereg departamentów (w tym Departament Zasobów Wodnych) oraz całą armię urzędasów w warszfce jak i w terenie, którzy chyba za coś biorą pieniądze ! Ale ministerstwo to nie potrafi zdefiniować właściwiej polityki wodnej nie tylko w okresie, kiedy wszystko jest "cacy", ale nie ma żadnych programów - nie mówiąc o jakiejkolwiek ich realizacji - na wypadek powodzi i suszy. Urzędnicy jak widać nie zakładają takich anomalii pogodowo-klimatycznych i chyba to wszystko jest zmową "złych sił" - najprościej to wytłumaczyć słowami takiej jednej mądrali : "sorry, ale taki mamy klimat" ...
Jak można przeczytać, to resort rolnictwa zajmuje się teraz tym, czym powinien zajmować się od lat resort środowiska - a może by tak resort obrony zajął się ustalaniem priorytetów zdrowotnych, a resort zdrowia planowaniem gospodarki i rozwojem handlu, itp., itp. Kiedy wreszcie w tym kraju będzie normalnie !!!!!!!
https://www.mos.gov.pl/kategoria/4162_kierownictwo/
#8 | Tadeusz 44 dnia 03.09.2015 13:19
Na temat zasobów wodnych, konieczności budowy kolejnych zbiorników retencyjnych dyskusja trwa w wielu środowiskach...także w środowisku wędkarskim;
http://www.pzw.or...kluczborku
Różne też są zdania i wypowiedzi w tym temacie, co widać powyżej. Z jednej strony mamy bardzo skrajny biegun ekologiczny, z drugiej zaś, bardzo złożony i bardzo skrajny biegun, który zdaniem ekologów niszczy środowisko naturalne.
Jest takie powiedzenie- że prawda leży po środku
ale to nieprawda-bo prawda leży tam gdzie ona faktycznie jest.
Tylko gdzie ona jest???...i na którym biegunie???
#9 | Greg dnia 03.09.2015 14:39
Wszyscy "eko-" podpierają się opiniami, ekspertyzami i poglądami z jednego źródła: WWF. Ta organizacja z tego żyje (czytaj: czerpie zyski), że takie poglądy głosi więc innych dopuszczać nie będzie. Na pewno nie jest to jednak organizacja mająca na celu dobro Polski, więc odpuśćmy sobie te brednie o "nieekonomicznym transporcie wodnym", prostowaniu i betonowaniu rzek oraz tysiącach kilometrów zniszczonych przez "prace utrzymaniowe". NAwet na skanalizowanej Odrze nie ma od niemal dwudziestu lat prac utrzymaniowych.
#10 | Tadeusz 44 dnia 03.09.2015 19:47
Chciałbym zwrócić uwagę, a może i obalić mit wyrazów - beton, betonowy, betonowanie.
W polityce wiadomo że beton to beton i kropka.
Nie wiem dlaczego w hydrotechnice słowo beton kojarzy się z czymś negatywnym?
np.
Umocnienia brzegów lub dna rzeki kamieniem przyjmowane jest bez zastrzeżeń i jakichkolwiek skojarzeń. Gdyby jednak tą czynność wykonać z betonu, to od razu alarm!!!...a przecież beton jest co prawda kamieniem sztucznym, lecz w 100% składa się z cząstek naturalnych i nietoksycznych, a być może nawet ekologicznych. Jeśli jest jakiś ekolog, to niech se uważa i nie nadużywa!!!...Smile

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
  PRchecker.info Free counters!
Apis | Alhenag | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL