Dyrektywa MILOG w Polsce sprzeczna z unijnym prawem?Drukuj

Dyrektywa MILOG w Polsce sprzeczna z unijnym prawem?Armator Leszek Kiełtyka - właściciel polskiego przedsiębiorstwa Śródlądowy Transport Wodny MUFLON 09 ze Stepnicy skierował do organów Państwa Polskiego pismo, które dotyczy próby wymuszenia przez Federalne Ministerstwo Finansów w Niemczech pod groźbą wysokich kar pieniężnych podpisania zobowiązania dostosowania się polskich przedsiębiorstw transportowych do wewnętrznych przepisów prawa pracy w Niemczech w związku z tzw. MILOG. Treść publikujemy aby uświadomić innych polskich armatorów i dzierżawców o ich prawach do wyrażenia wątpliwości co do zasadności stosowania MiLoG w polskich firmach.

Wg doniesień prasowych jak również stanowiska Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej w Berlinie zamieszczonej na oficjalnej stronie w/w instytucji (Wydział Promocji Handlu i Inwestycji) polski przedsiębiorca prowadzący działalność gospodarczą w Polsce, z siedzibą w Polsce, który w ramach prowadzenia działalności gospodarczej wykonuje tylko lub m.in. przewozy towarów na terytorium Niemiec jest zobligowany do stosowania niemieckich przepisów o płacy minimalnej, co oznaczałoby stosowanie przez polskie firmy NIE POLSKIEGO i NIE UNIJNEGO lecz NIEMIECKIEGO PRAWA PRACY i poddanie się przepisom Niemieckiego Kodeksu Pracy czy Niemieckiej Inspekcji Pracy!

Jestem polskim przedsiębiorcą i obywatelem Unii Europejskiej. Nie jestem Niemcem, nie mieszkam w Niemczech ani tez nie posiadam firmy zarejestrowanej w Niemczech!

Odnośnie próby narzucenia polskim firmom dostosowania się do wewnętrznych przepisów prawa pracy obcego kraju w zw. z wejściem w życie 01.01.2015 niemieckiej ustawy o płacy minimalnej - polski pracodawca transportowy wg. Ambasady byłby zobowiązany do zgłoszenia Bundesfinanzdirektion West w Kolonii faktu realizowania transportu na terenie Niemiec na konkretnym, wyznaczonym przez Niemcy FORMULARZU, który jest bezpodstawną, bezprawną próbą wymuszenia zobowiązania podporządkowania się wewnętrznym przepisom prawa pracy obowiązującego Niemców i Niemieckie firmy.

Formularz ten bowiem nie służy tylko do ewidencji czy statystyki niemieckiej lecz jego FORMA wymusza na obywatelach innych państw Unii - również na mnie - zobowiązania się do stosowania przepisów wewnętrznych niemieckiego prawa pracy.

Formularz ten wymusza m.in. na polskich podmiotach gospodarczych zobowiązanie a jednocześnie zgodę na poddanie się obowiązkowi zgłaszania wynagrodzenia minimalnego Niemieckiemu Urzędowi Celnemu oraz składania informacji dot. pracowników i udostępniania dokumentów osobowych i płacowych pracowników do kontroli Niemieckiego Urzędu Celnego pod GROŻBĄ kary grzywny w wys. do 30 tys Euro.

Takie praktyki Niemiec są nie tylko sprzeczne z prawem Unii Europejskiej ale i powszechnie przyjętymi zwyczajami międzynarodowymi. W przypadku kolizji systemów prawnych różnych państw stosuje się prawo państwa- siedziby przedsiębiorcy bądź prawo państwa- utworzenia danej firmy. Oznacza to, że do polskich przewoźników powinno stosować się polskie regulacje prawne o płacy minimalnej i polskie prawo pracy a NIE NIEMIECKIE! To jest naruszenie prawa międzynarodowego i próba narzucenia polskim przedsiębiorcom reżimu prawnego przez Niemiecki Rząd!

W myśl Art. 94, Rozdział TRANSPORT Traktatu o Unii Europejskiej i Traktatu o funkcjonowaniu UE 2012/C 326/01 "...każdy środek w dziedzinie stawek i warunków transportu podjęty w ramach Traktatów powinien uwzględniać sytuację gospodarczą przewoźników..."

Art. 14, Rozdział Usługi „...we wspólnym interesie gospodarczym Unia i Państwa Członkowskie, każde w granicach swoich kompetencji i w granicach stosowania Traktatów zapewniają aby te usługi funkcjonowały na podstawie zasad i na warunkach w szczególności gospodarczych i finansowych, które pozwolą wypełnić ich zadania..."

Art.56 Rozdział Usługi „...w ramach postanowień ograniczenia w swobodnym świadczeniu usług wewnątrz Unii są ZAKAZANE w odniesieniu do obywateli Państw Członkowskich mających swe przedsiębiorstwo w Państwie Członkowskim innym niż państwo odbiorcy świadczenia..." zaś Art. 50 pkt. 2 - Prawo Przedsiębiorczości mówi, że Parlament Europejski, Rada i Komisja wykonują funkcje powierzone im na podstawie powyższych postanowień, zwłaszcza:

c) ....znosząc takie procedury i praktyki administracyjne wynikające z prawa krajowego bądź wcześniej zawartych umów między Państwami Członkowskimi, których utrzymanie w mocy stanowiłoby przeszkodę dla swobody przedsiębiorczości..."

ISTOTNE - tytuł X Polityka Społeczna

Art.153 pkt. 2b w/w Traktatu UE wyraźnie mówi, że „... w celu promowania zatrudnienia i poprawy warunków życia i pracy Parlament Europejski i Rada mogą przyjąć w drodze Dyrektyw minimalne wymagania stopniowo wprowadzane w życie z UWZGLĘDNIENIEM warunków i norm technicznych istniejązych w każdym z Państw Członkowskich DYREKTYWY TE UNIKAJĄ nakładania administracyjnych, finansowych i prawnych ograniczeń, które utrudniałyby tworzenie i rozwijanie małych i średnich przedsiębiorstw.

Pkt.4 - przepisy uchwalone na mocy w/w Art. „...nie mogą naruszać prawa Państw Członkowskich do określania podstawowych zasad ich systemów zabezpieczenia społecznego i nie mogą znacząco wpływać na równowagę finansową tych systemów..."

Natomiast Pkt 5 mówi, że Postanowienia Art. 153 czyli zalecenia czy Dyrektywy Unii nie mogą dotyczyć a dokładniej: NIE MAJĄ ZASTOSOWANIA DO WYNAGRODZEŃ!

Kierując się powyższym próba narzucenia przez Bundestag niemieckich przepisów prawa pracy polskim przedsiębiorcom oraz bezzasadność „obowiązku" poddania się daleko idącej kontroli dokumentacji płacowej przez niemiecki Urząd Celny jest ingerencją w wewnętrzne sprawy mojej i innych polskich firm a wręcz naruszeniem polskiego prawa i w żadnej mierze nie znajduje potwierdzenia w prawie Unii Europejskiej.

W imieniu własnym oraz innych przewoźników branży Żeglugi Śródlądowej proszę o podanie jednoznacznej podstawy prawnej obowiązującej firmę zarejestrowaną w Polsce co do przepisów prawa pracy. Proszę o konkretne, niepodważalne przepisy prawa polskiego i Prawa Unii Europejskiej bezsprzecznie nakazujące polskim firmom stosowanie OBCEGO - niemieckiego prawa pracy oraz zasadności nakazu poddania się daleko idącej kontroli dokumentacji firm i wytycznych niemieckiego Urzędu Celnego.

W prawie Unii Europejskiej, w tym w Rozdziale Unia Celna nie znajdujemy bowiem żadnych przepisów, Dyrektyw, które dawałyby tak daleko idące uprawnienia Niemieckiemu Urzędowi Celnemu ani żadnej innej instytucji pozostałych Państw Członkowskich co do kontroli dokumentacji płacowej, finansowej czy skarbowej przedsiębiorców któregokolwiek z Państw Członkowskich.

Podkreślam, że nie posiadam firmy zarejestrowanej w Niemczech i nie podlegam wewnętrznym ustawom i przepisom niemieckiego prawa pracy. Jestem polskim przedsiębiorcą proszę o podanie przepisów prawa, które mnie, polskiego obywatela i obywatela Unii Europejskiej zobowiązują do stosowania niemieckich przepisów prawa pracy i kontroli niemieckich urzędów. Zastosowanie w polskich realiach minimalnej płacy w wysokości 8,5 Euro za godzinę pracy wiązałoby się w większości polskich przedsiębiorstw z ich likwidacją.

Z poważaniem,
Leszek Kiełtyka




Do wiadomości:
• Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju
• Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej
#1 | Marek Odra dnia 15.02.2015 14:00
Odpowiedz na pytanie P. Leszka Kiełtyka
http://praca.gazetaprawna.pl/artykuly...jacym.html z dnia 12.02.2015

ETS: minimalna stawka płacy w delegacji jak w kraju przyjmującym

Sędziowie uznali ponadto, że nie ma przeszkód, by interesy pracowników, delegowanych przez Elektrobudowę do pracy w Finlandii, reprezentował fiński związek zawodowy, do którego zwrócili się oni o pomoc w sporze z własną firmą. Trybunał wyraził również pogląd, że w celu dochodzenia swoich praw Polacy mogli przenieść na ów związek wierzytelności z tytułu wynagrodzenia

Chodzi o 186 pracowników mających podpisane umowy o pracę w Elektrobudowie, których firma oddelegowała do swego fińskiego oddziału i przydzieliła do prac elektryfikacyjnych na budowie elektrowni jądrowej w Olkiluoto. Zorientowali się oni, że fińskie prawo - a dokładnie układy zbiorowe w sektorze elektryfikacji i instalacji technicznych budynków - przewiduje o wiele korzystniejsze kryteria obliczenia przysługującej im płacy minimalnej niż warunki oferowane przez Elektrobudowę. Chodzi m.in. o kategorie zaszeregowania, wzięcie za podstawę stawki godzinowej albo pracę na akord, dodatek wakacyjny, stałą dietę, odszkodowanie za czas poświęcony na dotarcie do pracy, pokrycie kosztów zakwaterowania itd.

Każdy z pracowników Elektrobudowy indywidualnie przeniósł na związek zawodowy Sahkoalojen ammattiliitto swoje wierzytelności wynikające ze stosunku pracy. A ów związek wystąpił do miejscowego sądu z dwoma pozwami wobec Elektrobudowy, domagając się zapłacenia ponad 6,6 mln euro plus odsetki - na tyle bowiem związkowcy obliczyli zobowiązania polskiej firmy wobec pracowników. Elektrobudowa wniosła o odrzucenie pozwów, argumentując m.in., że polskie prawo zakazuje przenoszenia wierzytelności wynikających ze stosunku pracy.

Sąd regionu Satakunta nie przychylił się do wniosku firmy, tylko zawiesił postępowanie, aż szereg wątpliwości, jakie się pojawiły, rozwieje Europejski Trybunał Sprawiedliwości. Fińscy sędziowie wysłali do Luksemburga tzw. pytania prejudycjalne, czyli dotyczące wykładni i stosowania prawa UE w tej sprawie; w wydanym w czwartek wyroku ETS odpowiada szczegółowo na te pytania.

"Przepisy polskiego kodeksu pracy są bez znaczenia dla legitymacji procesowej Sahkoalojen ammattiliitto i nie stoją na przeszkodzie prawu tego związku zawodowego do wniesienia skargi" - głosi wyrok, w którym podkreślono m.in., że Elektrobudowa ma swój oddział w Finlandii, a działania związku zawodowego są w całości zgodne z prawem fińskim.

Odnosząc się do meritum, czyli kwestii, jakie kryteria obliczania płacy minimalnej przysługują polskim pracownikom w Finlandii, ETS przypomniał cele przyświecające unijnej dyrektywie z 1996 r. o pracownikach delegowanych. Zdaniem sędziów chodzi w niej "z jednej strony o zapewnienie uczciwej konkurencji pomiędzy przedsiębiorstwami krajowymi a przedsiębiorstwami dokonującymi transgranicznego świadczenia usług (...); z drugiej strony (...) ma na celu zapewnienie pracownikom delegowanym stosowania względem nich norm ochrony minimalnej przyjmującego państwa członkowskiego".

Dlatego ETS jest zdania, że niezależnie od uregulowań w polskim prawie, zgodnie z którym zawarto stosunek pracy, regulacje dotyczące obliczania minimalnej stawki powinny być zgodne z fińskimi układami zbiorowymi, czyli przepisami kraju przyjmującego pracowników delegowanych.

"Obowiązujące w przyjmującym państwie członkowskim przepisy mogą określać, czy płaca minimalna powinna być obliczona w oparciu o stawkę godzinową czy w oparciu o wynagrodzenie za pracę na akord. Niemniej jednak, aby na przepisy te można było powołać się względem pracodawcy delegującego pracowników (...), muszą one być wiążące oraz spełniać wymogi przejrzystości, co oznacza w szczególności, że muszą być dostępne i jasne" - podkreślili sędziowie (PAP)
#2 | Apis dnia 15.02.2015 18:44

Cytaj

(...) podkreślono m.in., że Elektrobudowa ma swój oddział w Finlandii, a działania związku zawodowego są w całości zgodne z prawem fińskim.

Firma Muflon 09 nie ma oddziału w Niemczech. Chyba, że traktować statek jako oddział firmy w kraju, w którym akurat przebywa - co chyba jest całkiem inną sytuacją, bo:

Cytaj

W myśl (...) Traktatu o Unii Europejskiej i Traktatu o funkcjonowaniu UE 2012/C 326/01 w Art.56 Rozdział Usługi "ograniczenia w swobodnym świadczeniu usług wewnątrz UniiZAKAZANE w odniesieniu do obywateli Państw Członkowskich mających swe przedsiębiorstwo w Państwie Członkowskim innym niż państwo odbiorcy świadczenia."

Natomiast całkowicie inaczej wygląda sprawa OT Logistics, która poprzez fuzję z Binnenreederei ma swoje przedstawicielstwo w Niemczech i na dodatek sporo statków zarejestrowanych pod niemiecką banderą z portem macierzystym w Niemczech.

Tylko patrzeć jak w panice zacznie na powrót przerejstrowywać statki na SZCZECIN PL aby uniknąć podciągnięcia pod dyrektywę MiLoG.

Tym sposobem okaże się, że znów w Polsce jest całe mnóstwo jednostek rzecznych i GUS to odnotuje. Wytrącimy więc Gawłowskiemu i Sumisławskiemu argument, że nie ma po co utrzymywać/modernizować dróg wodnych bo nie ma co pływać po polskich wodach.
#3 | Marek Odra dnia 15.02.2015 21:45
Polemizując z Pana wypowiedzią nie chodzi tu o przedsiębiorców, a o zarobki pracowników:
"Firma Muflon 09 nie ma oddziału w Niemczech. Chyba, że traktować statek jako oddział firmy w kraju, w którym akurat przebywa"
lecz w jaki sposób zabroni Pan własnym pracownikom przestąpienia do niemieckiego, duńskiego itd. związku zawodowego (w trakcie ich pracy w delegacji zagranicznej).
ETS stworzył niebezpieczny precedens dzięki któremu pracownicy krajów o niższych płacach minimalnych będą mogli doprowadzać do bankructw swoich pracodawców ( i nie dotyczy to tylko Polski) z korzyścią dla krajów które będą ich reprezentować bo zniszczą one zagraniczną konkurencję.
#4 | Odrzak dnia 16.02.2015 00:01
Witam, ja to widzę gołym okiem, że to jest wspólna gra obu sąsiadów Odry. Znamienne jest jednak to że mają ten sam sztandar... zielony.
Pozdrawiam.
#5 | Apis dnia 16.02.2015 06:45
@Marek Odra - idąc tym tropem wszystkie kasjerki z LIDLA w Polsce powinny zapisać się do niemieckich związków zawodowych (jesteśmy w Unii) i żądać złotówkowej równowartości niemieckiej płacy minimalnej. Macierzysta firma jest bowiem w Niemczech i podlega MiLoG. Powinna więc przy zatrudnianiu w krajach gdzie ma filie stosować niemieckie przepisy o zatrudnieniu i wynagrodzeniu.

Ciekaw jestem co by im to dało - zostałyby natychmiast zwolnione. Tak samo pracownicy zakładów VW i Opla w Polsce.

Gdybyśmy mieli normalne państwo - w odpowiedzi na zmuszanie polskich pracodawców do podpisywania zobowiązań o jakich napisał kpt. Kiełtyka - Polska powinna zmuszać niemieckich pracodawców w naszym kraju do podpisywania identycznych zobowiązań o świadczenia płacy minimalnej zgodnej z ustawodawstwem w ich kraju.
#6 | rodzynek31 dnia 16.02.2015 09:00
Podstawa prawna to jedno i tu nie będę się wypowiadał ze względu na brak wiedzy. Z punktu widzenia pracowników tych firm działania strony niemieckiej są w ich interesie. Frachty są przecież te same więc skoro niemiecki przedsiębiorca płaci to polskiego też chyba stać. Wiadomo dzięki temu Polacy są konkurencyjni ale ze szkodą dla pracowników też Polaków. To powoduje odpływ tych ostatnich do firm niemieckich. Potem wiadomo braki kadrowe u nas . Tyle z mojej strony pracownika od lat już szczęśliwie jak to mówią ' u Niemca'. Pozdrawiam.
#7 | cibie dnia 16.02.2015 10:36
Nawiazanie do polskich kasjerek lidla ,uwazam ze jest nie na miejscu.Zyjemy w wolnym kraju(tak nam wmawiaja) ,wiec owe kasjerki moga walczyc o swoje i odejsc od kas np jak rolnicy.Jaki sens jest, przywolywanie kasjerek?
#8 | Greg dnia 16.02.2015 17:30
@rodzynek31 - wielu polskich pracowników pracujących u polskich przedsiębiorców w Niemczech dostaje w złotówkach tę równowartość minimalnej niemieckiej płacy. Czasem nawet więcej. Tyle, że "do kieszeni" a nie w dokumentach płacowych.
#9 | darpo23 dnia 16.02.2015 18:11
rozwiązanie zapodane Lidlem spodobało mi się. Ciekawy jestem bardzo reakcji niemieckich związków zawodowych na takie posunięcie. Generalnie jestem za ruchem powiększającym liczebność organizacji związkowych. Frachty płacone przez klienta są w miarę jednolite więc pracownik wychodzi na tym lepiej. A co do konkurencji , uważam że teraz dopiero się rozkręci , wszak nie cena będzie istotną , ale jakość oferowanej usługi.
#10 | Greg dnia 17.02.2015 15:03
Jeśli OT Logistics podwinie ogon - zostanie duuuuużo miejsca dla polskich armatorów będących w zgodzie z przepisami.
#11 | mefiu dnia 19.02.2015 09:15
panie Greg polski kapitan na barce polskiej jak dostanie do kieszeni to ma może tyle co polski decksmann na niemieckiej barce tylko ten decksmann tez ma w domu płacone i wszystko jest na legalu Smile
#12 | Apis dnia 19.02.2015 10:10
@mefiu - nie dyskutujemy o tym kto i ile powinien zarabiać lecz o tym, czy pracownik zatrudniony w Polsce podlega niemieckim przepisom dotyczącym zatrudnienia. Polecam najnowsza publikację: http://www.zeglug...dmore=2026 a właściwie całość opracowania: http://jazdaprawn...ance-wody/

Mam świadomość dysproporcji zarobków niemieckiego i polskiego pracownika, ale prawo jest prawem. Nie może niemiecki ustawodawca regulować spraw płacowych w Polsce i na odwrót.

Natomiast jeśli polski kapitan, sternik, decksman są zatrudnieni w niemieckiej firmie (np. poprzez polskiego pośrednika) lub pracodawcą jest niemiecki oddział polskiej firmy - podlegają dyrektywie MiLoG.
#13 | cibie dnia 19.02.2015 10:13
Kolego Valter,rzeczywiscie Zus moze byc problemem w tej sytuacji i tak naprawde malo sie o tym mowi.Ale sam przyznasz ze pensje polskich zalogantow u polskich armatorow(dzierzawcow) to KPINA!!!!
#14 | Apis dnia 19.02.2015 10:25
Proponuję samemu kupić/wydzierżawić statek i otworzyć działalność... w Niemczech. Zatrudnić załogantów płacąc im te minimalne 8,5 Euro i WSZYSTKIE obowiązkowe ubezpieczenia i świadczenia socjalne. Czy obecnie pracujący u Niemca Polak ma te same świadczenia i w takiej samej kwocie co zatrudniony na takim samym stanowisku Niemiec?
#15 | cibie dnia 19.02.2015 10:46
moze to nie glupi pomysl ,warty rozwazenia?ale skoro pytasz Kolego Apis retorycznie ,to rozumiem ,ze niemieckego armatora lub wlasciciela stac na placenie wiecej niz wywolane do tablicy 8,5 euro.Stac go rowniez na placenie swiadczen,dodam w PELNYM WYMIARZE , a nie od najnizszej jak robi wielu naszych .Stac Niemca dac KARPIOWE I na Zajaczka ,jak rowniez stac holendra na paczki z okazji SWIAT Bozego Narodzenia.Stac Niemca na postoj w weekendy.Niemiec nie plywa od 0531 do 2200 i jeszcze sluzuje. Ktos napisal ,ze za wolne w domu tez placa , Moze znasz polskiego ARMATORA ktory choc w czesci moze rownac sie z Niemcem.Ceny frachtow zapewne ,sa te same,ceny ropy sa najnizsze od wielu lat ,a jakos nie slysze o wzroscie plac .na koniec dodam ,ze kiedys bylem swiadkiem rozmowy w Hamburgu ,gdzie polski kapitan ta tankierze mowil do Polakow ,gdybym wczesniej przeszedl do Niemca to dzis konczylbym budowac trzeci dom a tak to dopiero zaczynam drugi.Nic dodac nic ujac pozdrawiam.
#16 | Apis dnia 19.02.2015 11:35
Wszystko OK - tylko że wy najpierw godzicie się na warunki płacowe w Polsce a potem żądacie aby je podniesiono do niemieckiej płacy minimalnej. Wiesz ile zarabiają kobiety w Lidlu i ile pracują? Pracują przecież u Niemca... U wielu polskich pracodawców handlowych miały lepiej, ale pracodawcy nie wytrzymali konkurencji Lidla. Nie można generalizować a przypominam, że dyskutujemy o tym czy niemieckie prawo pracy ma obowiązywać w Polsce a nie kto lepiej płaci.
#17 | cibie dnia 19.02.2015 13:41
kolego Apis ,nie chce z Toba polemizowac,poniewaz widze tendencje ,ze wspierasz tzw armatorow a to ni jak sie ma do obiektywnej oceny rzeczywistosci.Twoje analogie z Lidlem sa bezsesu poniewaz ,owe sklepy znajduja sie na terytorium Polski wiec sprawa jest troszeczke inna niz sugerujesz.Idac Twoim tokiem myslenia ,to rozumiem ,ze kiedy niemiecka jednostka z niemiecka zaloga wplywa na wody RP,to z automatu zaloganci maja naliczane polskie stawki.Jestem pewny ,ze jezeli polski biznesmen otworzyl by w Niemczech .na ziemi niemieckiej supermarket to jakie placilby pensje pracownikom np niemcom czy turkom?Wedlug Ciebie -polskie?jesli jestem w bledzie to mnie z niego wyprowadz.Czepiles sie tego lidla ,jakbys byl ich adwokatem ,czy liczysz na jakis rabat ?Nie wiem ile zarabiaja i ile pracuja kobiety ww marketach ,ale wiem ,ze dostaja ubranie robocze,i maja swiadczenia.Znasz polskiego dzierzawce ,ktory daje buty robocze,kombinezon,rekawice .Wiesz, ja znam wielu ,z wieloma plywalem i nie jedno widzialem ,Ty zapewne tez.W poscie wyzej ,zapytalem Ciebie czy znasz armatora ,nie odpisales ,wiec podejrzewam ,ze dales sobie spokoj i masz racje nie znajdziesz.Konczac ,pozwol ze dopytam ,to wedlug Ciebie ile powinien zarabiac polski zalogantpracujac od 0530 do 2200 ,a czesto dluzej ,bez posilku regenerujacego w wlasnym uniformem .Czy 1750zl to maximum plus okrojone diety?Jezeli dobrze pamietam to za kazdy dzien poza Polska przysluguje dieta 41 euro,ktory z Twoich kolegow ja wyplaca + zasadnicza,znasz takiego ,bo ja nie, pozdrawiam

pozwol ,ze skomentuje Twoje pierwsze zdanie poprzedniego wpisu- to nie My czy Wy chcemy 8,5 euro .Nie zaponinaj ,ze dotyczy to rowniez kierowcow TIR -ow i nie tylko .Na naszych oczach zmienia sie swiat,sa inne realia i to nie My czy Wy tylko rzad Merkel to wprowadzil z dniem 1go stycznia 2015 , a sama ustawa juz dawno weszla w zycie ,po prostu w polsce to wszyscy olali lub nie wiedzieli o tym,lub myslieli ze jakos to bedzie i sie uda.Dodam tylko ,ze na Zachodzie mam placone za 28 dni, i tyle samo kiedy siedze w domu.WARUNKI PLACOWE,SOCJALNE sa takie, ze sie na nie GODZE,pozdrawiam
#18 | Greg dnia 19.02.2015 18:11

Cytaj

Twoim tokiem myslenia ,to rozumiem ,ze kiedy niemiecka jednostka z niemiecka zaloga wplywa na wody RP,to z automatu zaloganci maja naliczane polskie stawki.

Sorry kolego, ale to chyba raczej Twój tok myślenia, bo to Ty uważasz, że polski statek z chwilą wpłynięcia do Niemiec ma płacić niemieckie stawki. Apis pisząc o Lidlu sugerował raczej, że jeśli do Polski przybyłby niemiecki armator i zatrudniał polskich załogantów za żadne skarby nie dałby im równowartości 8,5 Euro, bo tak jest w Lidlu, w nowo budowanych zakładach VW czy Opla na terenie Polski.

Pisałeś o rozmowie polskiego kapitana to ja Ci opowiem o rozmowie niemieckiego (angielskiego, holenderskiego, belgijskiego - niepotrzebne skreślić):
Decksman na widok nowego auta kapitana:
- Fajną ma pan furę
- Młody, jak będziesz dobrze pracował w dzień i w nocy, wykonywał w lot moje polecenia i nie będziesz wiecznie narzekał, to.... kupię sobie taką drugą.

Nie staję po niczyjej stronie ale dyskusja zaczyna skręcać w nie tę stronę. Chodzi o to, czy polskiego pracodawcę, którego firma zarejestrowana jest w Polsce ma obowiązywać niemieckie czy polskie (choć niedoskonałe) prawo. Rozumiem Twoje rozgoryczenie spowodowane niskimi zarobkami ale list Pana Kiełtyki mówi o tym, że państwo Niemieckie zbyt głęboko ingeruje w polskie prawo pracy. Czepianie się Apisa, który za friko, z własnej woli stworzył ten portal i dał Ci możliwość wypowiadania się na nim jest chyba nie na miejscu.
#19 | cibie dnia 19.02.2015 19:01
do Greg Kolego ,nie czepiam sie Apisa,uwazam ,ze jesli udostepnil owe forum do wymiany zdan,pogladow ,to kazdy z nas ma prawo wypowiedzi,nawet nasza Konstutycja to gwarantuje. Wielki szacun Jemu.Moje wpisy nie sa wulgarne i nikogo nie obrazaja.Cytowanie mojego zdania ,wyrwanego z kontekstu wypowiedzi uwazam za smieszne.Porownaj liczbe godzin pracy w fabryce opla lub vw w polsce z liczba pracy na jednostce plywajacej-bez komentarza.Piszesz o rozmowie kapitana ,przytocze Tobie rozmowe wlasciciela polskiej firmy transportowej z 25 TIRami-cyt ,jesli owe przepisy wejda w zycie sprzedaje autka,zostawiam jeden ,najlepszy i bede mial swiety spokoj, co zarobie to moje-,koniec cyt.?jaka jest roznica ,obiektywnie przekroczenia granicy przez TIRA i statek,wedlug Ciebie to od ktorego momentu wyplyniecia na wody Niemiec,nalezaloby rozpoczac nalicznie owych 8,5euro.jesli jestes w temacie to prosze napisz ,czy przy stawce 8,5euro rowniez naleza sie pracownikom diety przewidziane prawem.Przywolales Pana Kieltyke,tylko czy mozesz mi odpowiedziec czy Pan Kieltyka musi plywac po Zachodzie?W aktualnosciach jest oferta transportu miazgi drzewnej do Kostrzyna,moze skorzystac i podejrzewam ,za nawet sam Papiez nie zmusi go do placenia 8,5 euro za godzine.To tyle ,smuci mnie ,ze Apis potrzebuje adwokata,a ja nigdzie nie pisalem ,ze jestem deksmanem, staram sie oceniac obiektywnie realia,pozdrawiam

do Greg,zapomnialem dodac ,ze polskie biura pracy ,ktore rekrutuja pracownikow dla zachodnich armatorow ,ktorzy plywaja ,pracuja na Zachodzie maja juz placone nawet wiecej jak owe 8,5euro.Polscy pracownicy sa cenieni na Zachodzie i za dobra ,ciezka prace stac ich (armatorow) na placenie godziwych stawek WYPLACANYCH W TERMINIE.Obaj ,mysle godzinami mozemy o tym pisac ,mowic dyskutowac ,ale po co.. pozdrawiam

ps. zgadzam sie z Toba w 100% ze nikt nikomu nie powinien nic narzucac ,ale to tylko marzenia...
#20 | Apis dnia 19.02.2015 20:19
Nie potrzebuję adwokata, sam mogę za siebie powiedzieć co mam na myśli. Jeśli dociekam czy niemieckie prawo ma obowiązywać w Polsce to wg Ciebie oznacza to automatycznie, że:

Cytaj

widze tendencje ,ze wspierasz tzw armatorow a to ni jak sie ma do obiektywnej oceny rzeczywistosci

... i nie ograniczam Ci w żaden sposób możliwości wypowiedzi. Podobnie jak Ty mam prawo się nie zgadzać. Nigdzie też nie napisałem że jesteś decksmanem.

Dopóki Komisja Europejska nie rozstrzygnie, czy taka ingerencja jednego kraju w prawodawstwo innego kraju członkowskiego Unii nie narusza wspólnotowego prawa - dopóty będę miał wątpliwości i wyłącznie dlatego publikuję WSZELKIE informacje na ten temat. List Pana Kiełtyki jest jednym z kilku publikowanych przeze mnie ostatnio artykułów na temat MiLoG.
http://www.zeglug...dmore=1994
http://www.zeglug...dmore=1995
http://www.zeglug...dmore=2026

Nie jest winą ani Pana Kiełtyki ani innych armatorów (jest ich sporo), że polskie drogi wodne nie są należycie utrzymane, że OT Logistics w sposób dość problematyczny weszła w posiadanie floty i całego majątku po ŻnO. Dziś dzierżawcy floty OT Logistics płacą haracz tej firmie z frachtów a muszą przecież opłacić załogi i koszty utrzymania statku. Gdyby sprawy potoczyły się inaczej - tzn. ŻnO zostałaby sprywatyzowana jako spółka pracownicza i każdy przejąłby statek na którym akurat pływa - w Polsce mielibyśmy pokaźną flotę i ogromny nacisk armatorów na jej wykorzystanie w transporcie towarów. Znalazłyby się ładunki, porty nie zarastałyby mułem albo by ich nie burzono jak wrocławskie Popowice. To parcie na ładunki wywierałoby też nacisk na administracje wodną i wymusiłoby utrzymanie właściwych parametrów dróg wodnych. Administracja ma dziś świetną wymówkę: nic nie pływa więc mamy w dupie wasze drogi wodne. Ważne są jesiotry i kaczki a wy "przebierańcy" spier**** (sorry). Stąd poszukiwanie przez armatorów możliwości frachtowania na zachodzie. Co w tym złego skoro jesteśmy w Unii i według prawa unijnego wolno nam świadczyć usługi bez żadnych ograniczeń. Pytanie czy musisz u takiego "oszusta" - polskiego armatora pracować? Nie musisz. Możesz przez różnych pośredników zatrudnić się na minimalnej pensji niemieckiej 8,5 Euro/h. Czasem to jednak wygląda tak: http://www.zeglug...dmore=2019

Jako v-ce prezes Rady Kapitanów za własne pieniądze jeżdżę na różne spotkania z władzami i staram się coś zrobić, walczyć o normalność dla żeglugi śródlądowej - w tym kontekście także dla polskich armatorów. Jeśli nas już nie będzie - nikt się o to nie upomni. Odrę zaorzą i zasieją paszą dla kaczek. Ale wpływu na płace u polskich armatorów nie mam. To już Wasza rola. Głosujecie nogami: idę do polskiego albo "do niemca".
#21 | cibie dnia 19.02.2015 21:17
Kolego Apis,wiedzialem. ze dasz rade Nie jest moja i nie bylo intencja kogokolwiek obrazic.Szacun Tobie za to co robisz,a robisz Chlopie WIELKA RZECZ.Zgadzam sie z Toba w temacie ODRY,Wisly i innych spraw ktore poruszyles w poprzednim poscie.Sam przyznasz ,ze tylko konkretna wymiana pogladow ,poparta doswiadczeniem ma sens, w tym przypadku -sensem jest liczba wejsc (950) osob ktore sledza dyskusje w omawianym temacie.Twoj post z godz. 1025 pozwolil mi na jego moja ocene,kazdy ma prawo wypowiedzi,nieprawda? sugerowanie bycia armatorem bylo dla mnie jednoznaczne.
Nie znam historii wymienianych firm ,ale pamietajmy ,ze byly to czasy przemian i rozne szumowiny dostawaly sie do wladzy,wiec pozwol ,ze nie bede tego ocenial.Piszesz ,ze jest wielu armatorow,zgoda ,ale o wiele wiecej jest osob z wpisem na prowadzenie dzialalnosci gospodarczej-transport rzeczny ,-roznica jest ogromna? chyba ze mna sie zgodzisz. Nie chce z Toba polemizowac ,to Ty jestes tutaj Gospodarzem ,jak rowniez nie jestem Twoim rezenzentem,ale prawo do wlasnego osadu sobie pozostawiam .Na takich forach,administrator zawsze moze dokonac zablokowania.Konczac,zadam pytanie do armatorow cytujac kolege ,ktory napisal pare zdan pod innym tematem cyt.- a co by zrobili polscy przewoznicy plywajac po Zachodzie ,gdyby im placono polskie stawki -koniec cyt .Mam nadzieje ze kolega sie nie obrazi ,ze Go zacytowalem.Jak myslisz Apis ,przeszloby to bez echa czy pisaliby ,ze rzad Niemiec chce ich wykonczy...pozdrawiam
#22 | Apis dnia 19.02.2015 21:28

Cytaj

o wiele wiecej jest osob z wpisem na prowadzenie dzialalnosci gospodarczej-transport rzeczny ,-roznica jest ogromna?

Tu dotknąłeś właściwego tematu. Jest sporo takich, którzy po prostu mając kasę kupili jakiś wrak i zatrudniają na nim załogę, bo sami nie mają o pływaniu bladego pojęcia. Natomiast dorobić się chcą od zaraz. Tych nawet nie uznaję za armatorów i za poważnych partnerów do dyskusji.

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?

  PRchecker.info Free counters!
Apis | Alhenag | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL