Likwidacja Programu Odra 2006 czyli koalicja PO/PSL ucieka od odpowiedzialnościDrukuj

Likwidacja Programu Odra 2006 czyli koalicja PO/PSL ucieka od odpowiedzialnościPod osłoną medialną wyborów i afer, decyzją koalicji PO-PSL ulegnie likwidacji rządowy Program dla Odry 2006. Program ten realizowany jest 13 lat i do jego zakończenia zostały 2 lata. Wydano ok 5.5 mld zł, (z 9 mld zł) ale rzeczowo wykonano chyba mniej niż 1/3 – niczego nie skończono). Celem strategicznym Programu dla Odry 2006 jest (a raczej było) wzrost bezpieczeństwa przeciwpowodziowego całego dorzecza Odry, utrzymanie żeglowności, etc. Program obejmował nie tylko rzekę Odrę, ale wszelkie jej dopływy licząc od najdrobniejszych nawet rzeczek (ponad106 tys. km2).

Program zakładał wiele inwestycji w dorzeczu (zbiorniki, zapory, stopnie wodne, zabezpieczenia przeciwpowodziowe…) a nadal niemal corocznie występują podtopienia i powodzie. Odra utraciła jakąkolwiek klasę żeglowności, że nawet lodołamacze nie są w stanie pływać. Jedynymi dużymi zadaniami realizowanymi (z opóźnieniem) jest Wrocławski Węzeł Wodny i zbiornik Racibórz – ale decyzję w tej sprawie podjął rząd PiS w 2006 r. Czy PO-PSL likwiduje program by uciec od odpowiedzialności i rozliczeń? Na rok 2015 chce wprowadzić „masterpalny” (nie są gotowe) ale nie chce prawnie masterplanów określić (i rozliczać?) a na 2016 jeszcze coś innego bardzo niejasnego.

Nadzór nad zakończeniem zadań pójdzie z Dolnego Śląska do Warszawy, odpowiedzialność się rozmyje i niektóre działania przeciwpowodziowe i żeglugowe spadną na samorządy. Takie zmiany można było robić jeszcze kilka lat temu, aby dopasować gospodarkę wodną do Ramowej Dyrektywy Wodnej (m.in. po to rząd PiS powołał Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej), ale nie teraz gdy przychodzi czas zakończenia i rozliczenia. Powoływanie się PO-PSL na nakazy unijne jest niewiarygodne, bo KE zaleciła, a nie nakazała rezygnację z programów sektorowych – co zresztą rząd przytoczył we własnym uzasadnieniu do ustawy likwidacyjnej.

Całość artykułu opatrzona wymownym tytułem "Wiedza dla samorządowców zachodniej Polski czyli kompromitująca likwidacja programu przeciwpowodziowego i żeglugowego całego dorzecza Odry (Program dla Odry 2006)." dostępna jest pod linkiem morion.salon24.pl

Artykuł zawiera troszkę drobnych błędów np. słowa:

"Odra utraciła nie tylko 4-ty międzynarodowy stopień żeglowności, ale możliwości żeglugi są gorsze w porównaniu z tymi, które były 50 lat temu, a nawet porównując z początkiem Programu Odra 2006. Odra nie jest żeglowna - nie spełnia dziś nawet klasy 3-ciej (może fragmentami, ale wiadomo, że o sile łańcucha decyduje najsłabsze jego ogniwo).)"

Odra nie miała IV klasy na całym odcinku żeglownym a tam gdzie tę klasa miała - nie utraciła jej. Nie zmienia to jednak faktu, że doprowadzono do kompletnej dekapitalizacji tego szlaku i zaniku przewozów. W większości jednak wszystkie uwagi krytyczne pokrywają się z naszymi:

"Jedną z przyczyn problemów nie tylko z Programem dla Odry ale i z całą gospodarką wodną w tym wodami podziemnymi, jest brak dostosowania polskiego prawa wodnego do Ramowej Dyrektywy Wodnej oraz Dyrektywy Powodziowej UE. Przy budowie infrastruktury dotyczy to czasem kuriozalnych wymagań z zakresu np. monitoringu biologicznego – to jest w gestii Ministra Środowiska, gdzie kilkakrotnie zmienili się główni (konstytucyjni) ministrowie i kilkakrotnie wszyscy wiceministrowie... poza jednym wiecznym sekretarzem Stanisławem Gawłowskim (tak, tym od Przyjaciół Sowy), w którego gestii jest stale gospodarka wodna.

Czy tylko niekompetencja? Dziś nadal trzeba udowadniać, że jakaś inwestycja nie wpłynie na środowisko – skoro każdy wie, że wpłynie. Ramowa Dyrektywa Wodna pozwala na odstępstwa, ale nasze Prawo Wodne jest bardziej restrykcyjne a czasem dryfuje w kierunku bezsensu. To daje opóźnienia ale to też jest w gestii koalicji rządzącej PO-PSL.

Opóźnienia i marnotrawstwo oraz pole do korupcji, wynikają w wielu przypadkach z nieadekwatnego prawa zamówień publicznych, które powoduje problemy inwestycyjne. Tu znowu otwiera się pole do korupcji, bo dochodzą słuchy, że bywa żeprzetargi wygrywają firmy, które właśnie dopiero co powstały – warto może wrócić do pełnych stenogramów od Przyjaciół Sowy."

"Za likwidacją Programu dla Odry 2006 głosowali wszyscy obecni posłowie PO, PSL i ich satelici - także z dorzecza Odry – warto o tym pamiętać przy najbliższych wyborach."


Autor - prof. zw. dr hab. Mariusz-Orion Jędrysek jest kierownikiem Zakładu Geologii Stosowanej i Geochemii na Uniwersytecie Wrocławskim, posłem na Sejm RP KP PiS Przewodniczącym Zespołu Surowców i Energii, Z-cą Przewodniczącego Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa oraz członkiem Nadzwyczajnej Komisji Energii i Surowców Energetycznych (www.jedry sek.eu). Był wiceministrem środowiska i Głównym Geologiem Kraju inicjatorem poszukiwań gazu i ropy naftowej w łupkach w Polsce (2005-7) oraz Prezydentem Rady Międzynarodowej Organizacji Dna Morskiego (2006-7, ONZ).
#1 | Odrzak dnia 08.02.2015 20:41
Witam, ten caly balagan z nowym prawem wodnym i Programem dla Odry 2006 odbije sie niebawem ich autorom czkawka. Beda szukali ratunku i wsparcia, ale Odra pokaze co potrafi. Wiosna tuz, tuz. Nie wiem jaki pojazd wybiora do ewakuacji ? Stawiam na taczki... Pozdrawiam.
#2 | aa1975 dnia 05.04.2015 21:00

Cytaj

Doszło do tego w ostatnich latach, żechyba druga pod względem wielkości flota rzeczna Unii Europejskiej, pływa poza granicami Polski bo nie dopłynie do polskich portów macierzystych - tak polskie barki nie mają łączności z portami macierzystymi, bo nie docierają głównie ze względu na spłycenia (zamulenia) Odry.Chyba, aby temu zaradzić, pewnie z inicjatywy przyrządowej miała miejsce medialna pokazówka, że możliwe jest przepłynięcie barką ze Szczecina do Wrocławia - udowadniano, że mamy dobre przepusty, szerokości, głębokości i krzywizny toru wodnego. To wg fachowców była zwykła dezinformacja i manipulacja (podobnie jak np. Tusk i Piechociński zapewniali, że mamy pełne magazyny gazu, tyle że one są kilkanaście razy mniejsze niż ukraińskie czy niemieckie to już zapomnieli powiedziećhttp://www.youtube.com/watch?v=f_0z57XFndo , więcej: (http://youtu.be/xAOhw0nSLMk?list=UU33T92cCh_GkbGRFumH24EA). Podobnie, przy farsie spływnej Odry, zastosowano wg mojej wiedzy płaskodenne jednostki bez obciążenia (np. puste kontenery po 2, a nie minimum 3 warstwy). Tymczasem żegluga śródlądowa jest opłacalna gdy jednostki wiozą powyżej 9 tys. Ton, a niemieckie przykłady pokazują, że tam gdzie jest transport wodny cena paliw jest wyraźnie niższa. Muszą to być więc wielkie barki i dlatego musi być minimum 4 klasa żeglowności. My zaś nie mamy nawet 3-ciej (jest miejscami np. poniżej Malczyc czy k/Szczecina) - mamy za to klasę "kajakowo-rowerową".


To jest cytat z drugiej strony linkowanego artykułu. Wygląda na to, że szanowny pan prof. zw. dr hab. Mariusz-Orion Jędrysek uważa waszą inicjatywę z rejsem nadziei za podpuchę rządową. I proszę, jaki zdziwiony że barki to płaskodenne są. Ciekawe czego się spodziewał, że mają kile jak morskie jachty?

Sorry panowie, ale jeżeli o żeglugę mają walczyć tacy geniusze i to ma być ta nadzieja, to ...@#$%^... Sad

Adam O.

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?

  PRchecker.info Free counters!
Apis | Alhenag | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL