Rejs Prawdy: Pobite gary - czyli krótka rozprawa o psach, karawanie i mumiiDrukuj

Rejs Prawdy: Pobite gary - czyli krótka rozprawa o psach, karawanie i mumiiW dniu wczorajszym w budynku Sejmu odbyło się posiedzenie połączonych zespołów parlamentarnych zajmujących się problematyką żeglugi śródlądowej w Polsce ze szczególnym uwzględnieniem Odry. Na zaproszenie przewodniczących Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Odry posła Ryszarda Galli (niezrzeszony - Mniejszość Niemiecka) oraz Zespołu do spraw Połączenia Dunaj-Odra-Łaba posła Piotra Chmielowskiego (SLD) w posiedzeniu uczestniczyła Rada Kapitanów a tematem był oczywiście raport z "Rejsu Prawdy", który wywołał zainteresowanie szerokich gremiów i wywołał czkawkę u odpowiedzialnych za stan dróg wodnych. Treść raportu dostępna jest tutaj: http://www.radakapitanow.pl/news.php?readmore=56.

Po przywitaniu i przedstawieniu uczestników posiedzenia przez posła Gallę głos w imieniu Rady Kapitanów zabrał kpt. Andrzej Podgórski. Dokonał krótkiej prezentacji idei rejsu oraz przedstawił główne wnioski z niego wypływające. Ponieważ wszyscy dostali do ręki wydrukowany tekst raportu - zaproponował, aby w celu przeznaczenia jak największej ilości czasu spotkania na dyskusję przejść do pytań pod adresem organizatorów przedsięwzięcia. No i się zaczęło...

Zgodny chór przeciwników obszczekał jak psy karawanę "Rejs Prawdy", zarzucając Radzie Kapitanów, że wyniki są sfałszowane, użyta echosonda na pewno nie była odpowiednio skalibrowana, nie obliczono prędkości rozchodzenia się dźwięku w wodzie (sic!), czujnik był źle umieszczony, statek płynął za szybko itd. itd. Zarzucono Radzie Kapitanów sianie niezgody powołując się na krytykę, uwagi i komentarze pochodzące z portalu ww.zegluga-rzeczna.pl a nie z Raportu Rady Kapitanów. Stwierdzono m.in., że statek "Czelin" nie stoi bezczynnie a ponadto jest przeznaczony do czegoś innego niż utrzymywanie szlaku. Kłóci się to wprawdzie z buńczucznymi opisami tych statków, zakupionych za 23 mln zł a opisywanych przez RZGW Szczecin jako statki do "utrzymywania śródlądowych dróg wodnych" - http://www.rzgw.szczecin.pl/aktualnosci/single/id/1376. Opisano te "mocniejsze" jako "dokładnie odpowiadające naszym potrzebom": http://radioszczecin.pl/1,106605,chrzest-na-odrze-trzy-nowe-statki-sa-juz-gotowe. Jeśli "utrzymywanie dróg wodnych" to - cytując wypowiedź na posiedzeniu połączonych zespołów - "wykaszanie trzcin wokół znaków brzegowych, rozkładania i zdejmowanie znaków pływających oraz inne, drobne prace" - to gratulujemy wydanych pieniędzy i pytamy gdzie są efekty projektu, które polegać miały na "poprawie funkcjonowania żeglugi śródlądowej i turystyki wodnej, tym samym jakości świadczonych usług transportowych i pasażerskich przez podmioty zewnętrze na dolnym i granicznym odcinku Odrzańskiej Drogi Wodnej, poprzez zwiększenie operatywności służb utrzymujących drogę wodną i efektów ich pracy" - http://www.portalmorski.pl/zegluga/zegluga-srodladowa/33472-nowe-statki-z-centromostu-dla-rzgw-szczecin?start=2.

Do tej litanii zarzutów, wygłoszonej przez dyrektora RZGW Szczecin, dołączył swoją wypowiedź emerytowany doradca Prezesa KZGW ds żeglugi śródlądowej (ciekawe jakie wykształcenie i jaki patent kapitański posiada oraz jakim prawem reprezentował KZGW skoro jest emerytem), próbując egzaminować kapitanów ze znajomości parametrów drogi wodnej w danej klasie żeglowności oraz rozwlekle i głosem umierającego łabędzia przywoływał rozlicznych autorów opracowań całkowicie wykluczających możliwość osiągnięcia przez Radę Kapitanów takich wyników badań, jaki zaprezentowane zostały w raporcie. Równie "wnikliwie" tłumaczył praktykującym kapitanom zachowanie się statku na płynącej wodzie (co wywołało salwy smiechu nie tylko Rady Kapitanów) oraz pojęcie Wielkiej Wody Żeglownej twierdząc, że nie ma ona najmniejszego związku z prześwitami mostów (sic!).

Sceptycznie wypowiedział się o wynikach rejsu przedstawiciel Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju oraz reprezentant Departamentu Zasobów Wodnych w Ministerstwie Środowiska. Tego akurat Rada Kapitanów się spodziewała więc zaskoczenia nie było. Za to sporym zaskoczeniem było dołączenie do drużyny przeciwnika absolwenta wrocławskiego TŻŚ, prezesa Stowarzyszenia "Teraz Odra", który zaznaczył od razu, że reprezentuje także interesy OT Logistics i spółek-córek (Rentrans Cargo). Stwierdził autorytatywnie jako "największy armator", że Odra do żeglugi się nie nadaje, bo gdyby się nadawała to OT Logistics po niej pływałaby a nie musiała szukać możliwości na Zachodzie. Na wygłoszony ad vocem zarzut Rady, że pocięcie floty na złom i wyprowadzenie jej smętnych resztek z Polski do Niemiec spowodowało zanik przewozów na Odrze i usprawiedliwiło nieróbstwo służb odpowiedzialnych za utrzymanie dróg wodnych odparł, że "Deutsche Binnenrederei" jest w 40% polską firmą więc floty nie "wyprowadzono" a "przemieszczono". Hmmmm.... Zapewne przez przypadek na rufach wiszą niemieckie bandery.

Z wynikami rejsu polemizował także dyrektor Urzędu Żeglugi Śródlądowej w Szczecinie ale przyznał, że na administrowanym przez niego odcinku Odry Granicznej nastąpiła pewna korekta wskaźników WWŻ (determinujących minimalne prześwity mostów) i stanowiło to "kompromis między interesami armatorów a bezpieczeństwem żeglugi". Rada stoi na stanowisku, że bezpieczeństwo żeglugi nie powinno być przedmiotem kompromisów lecz wartością nadrzędną, ale widać prawo może być elastycznie dostosowane do interesów jakiegoś żeglugowego monopolisty: w Szczecinie bądź we Wrocławiu.

Wypowiedź dyrektora RZGW Gliwice pominę, gdyż po pierwsze: rejs nie płynął Kanałem Gliwickim ani Odrą powyżej Koźla, po drugie: wypowiedź była tak niemerytoryczna, że lepiej spuścić na nią zasłonę miłosierdzia. Chodziło oczywiście o Zbiornik Racibórz, który - według pana dyrektora - nigdy nie będzie zbiornikiem wielofunkcyjny a jedynie suchym polderem. "To się zobaczy" - skwitował te wywody poseł Chmielowski kierujący zespołem ds Odra-Dunaj a jak wiemy polska część tej drogi wodnej musi przebiegać przez Zbiornik Racibórz.

Najbardziej po męsku wobec Raportu Rady Kapitanów zachował się dyrektor RZGW Wrocław, odpowiedzialny za lwią część odcinka żeglownej Odry, który jako jedyny wśród dyrektorów RZGW był gotów wziąć udział w rejsie (choć ostatecznie nie pojawił się na pokładzie). "Przyjął na klatę" krytykę dotyczącą sondowania szlaku i przyznał, że sondowania odbywają się incydentalnie i przeprowadza się je drewnianą tyczką. Wobec tego nie neguje wyników uzyskanych przez "Rejs Prawdy" choć powstrzymał się od ich uznania. Ale Malczycom dołożył kolejne trzy lata czekania na zakończenie. Usprawiedliwiał go poseł Galla trudnościami w finansowaniu inwestycji.

W ogóle Pan Galla zbyt często zajmuje w Zespole Parlamentarnym stanowisko nacechowane serwilizmem wobec naszych adwersarzy, co skłoniło kapitanów do wypowiedzenia w pewnym momencie spotkania uwagi: "To jest zespół przyjaciół Odry czy jej nieprzyjaciół? - Odra to my, a nie dopuszcza się nas do głosu". Rada Kapitanów uzyskała też mimochodem cenną informację: Stowarzyszenie "Teraz Odra" jest całkowicie podporządkowane interesom obcym, niepolskim i nie ma co liczyć na jego poparcie w sprawach dotyczących przywrócenia Odrze funkcji transportowej oraz jej modernizacji.

Nie mamy także co liczyć na uwikłane w przedwyborcze zmagania samorządy terytorialne, które wprawdzie opracowały dwa lata temu wspólne stanowisko o ważnej roli Odry jako arterii transportowej oraz domagające się od premiera reakcji na brak podstawowych prac utrzymaniowych. Gdy Rada Kapitanów organizowała rejs mający potwierdzić to stanowisko - większość samorządów wzdłuż Odry zaczęło najwyraźniej kalkulować czy opowiedzenie się za Rejsem, udzielenie wsparcia finansowego lub rzeczowego okaże się w nadchodzących wyborach korzyścią czy stratą. Na wszelki wypadek odwróciła się więc tyłem udając, że nie widzi tego przedsięwzięcia, ale jakby co - opowie się "za a nawet przeciw". Większe zainteresowanie okazali Czesi przysyłając na rejs pięcioosobową delegację z europosłem na czele. Sojuszników w walce o przywrócenie funkcji transportowej Odrze znajdziemy natomiast w przedstawicielach biznesu rodzimego: w Radzie Interesantów Portu Szczecin, firmach zainteresowanych transportem kontenerów, elementów elektrowni wiatrowych i innych ładunków wielkogabarytowych.

W dziecięcych zabawach, gdy któremuś dziecku nie podoba się jakaś gra, zabawa lub po prostu kwestionuje jej zasady - krzyczy głośno: "Pobite gary!" wymuszając u innych przyłączenie się do chóru. "Pobite garyyyyy! Oni mieli niebieskie kontenery a nie żółte lub zielone! Sikali z dziobu, żeby i tak źle ustawiona echosonda pokazała większe głębokości! Woda podczas tego rejsu była za rzadka i głos się w niej rozchodził szybciej!"

Tak w skrócie można spuentować to, co w gmachu Sejmu odbyło się wczoraj: na posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu (nie)Przyjaciół Odry oraz Zespołu D-O-L podekscytowana sfora obszczekała karawanę, ciągnąca w stronę Prawdziwej Odry a Faraon i jego Najwyższy Kapłan ustawili na jej drodze mocno nieświeżą już, gadającą mumię. Można samemu obejrzeć, wysłuchać i mieć własne zdanie: Transmisja video z posiedzenia.

Rejs prawdy jeszcze się nie skończył. Z tonącego statku polskiej żeglugi śródlądowej pierwsze ewakuują się szczury. Te już spłynęły z prądem Odry - niektóre zaniosło do Berlina nawet. Pora najwyższa, aby z zaniedbanych dróg wodnych przepędzić mrówki faraona. Dezynsekcja pilnie konieczna...
#1 | tczew dnia 22.10.2014 14:35
Niestety problem cały czas ten sam. Amatorzy wypowiadają się jak fachowcy lecz jest to fenomen naszego Narodu gdzie osoby wykształcone i doświadczone w danej materii spychane są na plan dalszy ze względów tzw "małych pleców". Mamy w parlamencie osoby nie do końca rozumiejące realia gdyż dla nich muszą być media i publika a co powiedzą to już inna sprawa.
#2 | Kongregacja dnia 22.10.2014 16:17
debata publiczna 3 godzinna w przygotowaniu ( radiowa)
#3 | Wojciech Rytter dnia 22.10.2014 18:11
Już kilkakrotnie mówiłem ,że nigdy nie będzie poparcia dla Żeglugi do póki we władzach będą zasiadać znawcy,ale od wody, którą widzą w kranach.Bo co może powiedzieć o wodniactwie urzędas,który korzysta tylko z wodociągu.
#4 | Odra dnia 23.10.2014 11:03
http://www.forumt...sci,,26030

poważne fora gospodarcze nie lekceważą wyników rejsu
#5 | Odra dnia 23.10.2014 11:17
Po wielokrotnym wysłuchaniu relacji z Warszawy moja konkluzja jest taka: im dalej od Szczecina tym większy "Ciemnogród" administracji wodnej.... ta drewniana tyczka wykorzystana incydentalnie do badania głębokości szlaku żeglownego na odcinku powyżej ujścia Nysy Lużyckiej to dowód na brak realizacji obowiązujących przepisów. Co zatem oznacza zakup specjalistycznych jednostek badawczych ? Administracja wodna RZGW Wrocław lekceważy (za przyzwoleniem KZGW) użytkowników drogi wodnej.
#6 | koj dnia 23.10.2014 11:57
Strach czytać, a co dopiero komentować...
#7 | wanoga dnia 23.10.2014 12:19
Czy można prosić o uszczegółowienie - szerszy kontekst, tego oto stwierdzenia, (cytuję): 'Stowarzyszenie "Teraz Odra" jest całkowicie podporządkowane interesom obcym, niepolskim i nie ma co liczyć na jego poparcie w sprawach dotyczących przywrócenia Odrze funkcji transportowej oraz jej modernizacji.'
#8 | Apis dnia 23.10.2014 13:28
Byłem w 2008 roku jednym z założycieli tego stowarzyszenia i do roku 2011 jego dyrektorem programowym. Jestem autorem nazwy "Teraz Odra" choć pełna nazwa to "Stowarzyszenie na rzecz gospodarczego rozwoju dorzecza Odry - Teraz Odra".

Przypomnę założenia programowe "Teraz Odra", bo sam je przecież układałem:
http://www.terazo...b.n4?go=35
Pięknie brzmiały.... Właśnie: czas przeszły niedokonany...

W skład zarządu wchodzą m.in.:
prezes: Dariusz Karkos - Rentrans Cargo (zależne od OT Logistics)
v-ce prezes - Janusz Bialic - Stocznia DAMEN (Holandia)
Robert Kopa - OT Logistics

Przykro mi to stwierdzać, ale poza biernym uczestnictwem w targach i konferencjach "Teraz Odra" dla żeglownej Odry nie zrobiła i nie robi nic... Nawet w dyskusjach z RZGW i KZGW reprezentowano bardzo zachowawcze stanowisko. Na jednym z takich spotkań Pan Bartoszek (członek zarządu - były nauczyciel nawigacji w TŻŚ we Wrocławiu) skomentował konieczne nakłady na poprawę warunków żeglugi na Odrze w ten sposób: "za tę kasę lepiej zbudować złote szyny kolejowe wzdłuż Odry". Pozostawię to bez komentarza.

Teraz na posiedzeniu połączonych zespołów parlamentarnych prezes "Teraz Odra" Karkos dokładnie określił swoje stanowisko i jasno z niego wynika, że Odrą ma głęboko w... niedomówieniu. "Teraz", jutro, zawsze... Tu jest potwierdzenie, że wypowiedział się w imieniu Stowarzyszenia: http://www.terazo...&nstr=
#9 | 38 dnia 23.10.2014 15:43
... a Białoruś zapowiada uruchomienie szlaku wodnego do Bałtyku i do Warszawy...

http://www.polskieradio.pl/75/921/Art...gn=related
#10 | Tadeusz 44 dnia 23.10.2014 16:04
Pewna Stolicznaja Gazieta z bardzo zaprzyjaźnionego kraju podała niesamowitą wiadomość; grupa ichnich oligarchów chce kupić całą Odrę,doprowadzić ropociąg do Gliwic i rozwozić ropę drogą wodną. Za cztery lata szlak odrzański ma spełniać klasę IV. Nie wykluczają transportu wodnego do Wiednia. Smile

https://www.youtu...XHpeSVMklA
#11 | darpo23 dnia 23.10.2014 20:41
Dziś rząd przyjął projekt nowelizacji prawa wodnego. Przewiduje on likwidację RZGW , UŻŚ , Rad Dorzeczy i wiele innych nowości-nienowości. Jedne elementy administracji będą likwidowane a w to miejsce nowe powoływane. Znamy wszyscy te realia i to zamieszanie które powodują takie nowele. Obecny rząd ma tylko trwać i dotrwać do kolejnych wyborów , ale jeżeli sejm RP doprowadzi tą ustawę do nie/szczęśliwego końca , to kolejna pięciolatka minie zanim ktoś poukłada te puzzle. Niech żyje bal...
#12 | darpo23 dnia 23.10.2014 21:39
Tu wklejam link do poczytania sobie jakie to najważniejsze zmiany przewiduje się w tej ustawie.
https://www.premi...wodne.html
O losach dróg wodnych są bodaj dwa nic nie mówiące zdania. Dużo słów i mało treści ,jeszcze więcej planów niż chęci ich realizacji.
#13 | kolo dnia 25.10.2014 15:00
Rejs prawdy był bardzo potrzebny. Przyniósł kilka ważnych korzyści: pokazał, że rzeką można pływać i nie jest tak źle, problemem jest brak infrastruktury punktowej (porty, przeładownie, nabrzeża), płytka rzeka może zapewnić minimalną rentowność przy przewozie ładunków cennych (kontenery, nadgabaryty i in), uczestnicy posiadają dane pomiarowe rzeki, rejs odbiła się szerokim echem w mediach, wśród entuzjastów i w branży naszych sąsiadów (efekt Karlina). W branży krajowej efekt nie zadziałał. Dlaczego? Branża to dwie grupy. Pierwsza to ludzie zajmujący się dostosowywaniem rzek do gospodarczego wykorzystania (w kraju takich specjalistów nie ma). Nie zadbaliśmy by specjaliści odpowiednio zarabiali na przystosowaniu rzek do gospodarczego wykorzystania (geolodzy, meteorolodzy, hydrolodzy, melioranci, specjaliści budownictwa wodnego, logistycy i in). W kraju sądzimy, że "grzechem" jest przekształcać nasze "naturalne" (zaniedbane) rzeki. Druga grupa to marynarze. Nie zadbaliśmy też aby w kraju dobrze czuli się marynarze. Jeden z poważnych europejskich armatorów mających siedzibę w Polsce zmonopolizował rynek usług żeglugowych na Odrze (nie pozwolił na sprzedaż załogom statków, które później zezłomował oraz sprzedał odrzańskie porty). Obecnie firma wyprowadziła się z Odry, twierdząc że nie ma po czym pływać, i zajęła się czymś innym, a razem z nią marynarze. Udowodnieniem, że żegluga śródlądowa i gospodarcze wykorzystanie rzek jest ważne dla państwa zajęli się entuzjaści, a nie europejski potentat. Ciekawe co będzie dalej? Czy entuzjaści (którzy nie są dyplomatami) spokornieją i np. zostaną wchłonięci przez ruch nie ruszania rzek (tak jak armatorzy śródlądowi ze Szczecina)? Czy entuzjaści obrażą już wszystkich i nie będą mieli partnerów do rozmów? Czy entuzjaści brakiem dyplomacji wstrząsną rozmówców, którzy zaczną się zastanawiać o co w tym wszystkim chodzi i dlaczego kraje dużo biedniejsze niż Polska muszą prosić nas byśmy zajęli się rzekami? Jedno jest pewne krajowe podejście do rzek jest zupełnie inne niż u naszych sąsiadów. Może dodatkowe pieniądze dla Polski związane z wczorajszymi decyzjami UE o ograniczeniu emisji CO2 o co najmniej 40% do 2030 r., skierowane zostaną na rzeki. Nowoczesne akweny w kwestii CO2 mogą zaspokoić ok. 10% krajowego zapotrzebowania na energię. Hydroenergetyka nie produkuje CO2. Przerzucenie ładunków z dróg kołowych na drogi wodne zredukuje o 70% zanieczyszczenia pochodzące z transportu. W ramach środków na rzeki pochodzących z jakichkolwiek źródła należy zająć się implementacją dobrych praktyk z Unii Europejskiej, zająć się kształceniem specjalistów oraz planować i realizować wielofunkcyjne inwestycje wodne przynoszące pożytki gospodarcze (nie tylko przeciwpowodziowe). Nowoczesne akweny to dodatkowe korzyści: woda dla przemysłu, rolnictwa i ludzi, ochrona przeciwpowodziowa, rybactwo śródlądowe, pozyskiwanie kruszywa, turystyka no i rozwój fauny i flory wodolubnej.

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?

  PRchecker.info Free counters!
Apis | Alhenag | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL