Odra z mitów odarta. Rejs prawdy zakończonyDrukuj

Odra z mitów odarta. Rejs prawdy zakończonyRejs "Odra Nasza" dotarł do Koźla o godz. 11.23 w dniu 2.10.2014. Od tego momentu o Odrzańskiej Drodze Wodnej powinno mówić się "przed rejsem prawdy" i "po rejsie prawdy" (analogicznie jak "przed naszą erą"). Zestaw pchany złożony z barki typu BP-500 i pchacza "Dommil - 3" (ex Żubr) został przystosowany i wyposażony tak, aby przeprowadzić badanie dwóch głównych wielkości limitujących parametry ODW: prześwitów mostów i głębokości, bo przecież na odcinku od Brzegu Dolnego do Gozdowic na Odrze granicznej według ocen różnych "ekspertów" jest to zaledwie II klasa żeglowności.

Wobec częstych pytań i wątpliwości co tak naprawdę przewoziliśmy w "rejsie prawdy" - zdjęcie, który doskonale wyjaśnia, iż ładunkiem były dwie warstwy kontenerów: dolną stanowiły kontenery zwykłe (przemysłowe, ładunkowe - nie wiem jak je nazwać) i widać je na zdjęciu w różnych kolorach w ładowni. Górną warstwę tworzyły kontenery mieszkalne, sanitarny i konferencyjny, który z kolei był połączeniem dwóch kontenerów mieszkalnych (na zdjęciu są szare). Kontenery ułożone były w poprzek osi statku.


Pora na podsumowanie. Rejs obalił trzy główne mity:

1. O rzekomo ponad 50 mostach do podniesienia aby mówić o modernizacji do klasy IV - wszystkie mosty przeszliśmy z ładunkiem o wysokości od lustra wody 5,2 m z zapasem co najmniej 1 m (najniższy most w Głogowie - moment pomiaru na fotografii). Ergo: wszystkie mosty przy stanach wód oscylujących w górnej strefie stanów średnich maja prześwity powyżej 6 m co odniesione do koniecznej korekty wskaźnika WWŻ (najwyższej, bezpiecznej dla żeglugi wody) daje prześwity 5,25 m (IV klasa żeglowności - międzynarodowa).

2. O zbyt małych głębokościach. Tu sprawa jest prosta: na Odrze granicznej w rejonie Gozdowic na odcinku 400 m po polskiej stronie są zniszczone ostrogi regulacyjne. Nurt rzeki (linia największych głębokości) podlega tu niekontrolowanemu przemieszczaniu się od brzegu do brzegu niemal każdego dnia i tworzy wypłycenia (tzw. przemiały) o głębokości nad nimi spadającej do 1,5. Jeszcze jeden podobny w charakterze spłyceń i ich przyczyn odcinek występuje w ujściu Warty. Łącznie daje to ok 1 km w porównaniu z ponad 600 kilometrami Odry, gdzie zmierzone przez nas doskonałą echosondą sprzężoną z GPS głębokości nie spadały poniżej 2,5 m (średnio 3,1 m). Ergo: IV klasa (najniższa międzynarodowa) jest jak najbardziej realna.

Wykazane miejsca można naprawić w tydzień. W kolejny tydzień Odra sama dokona reszty odkładając rumosz za ostrogami i korzystnie profilując koryto główne. Nota bene w Gozdowicach obok zniszczonych ostróg mieści się siedziba Nadzoru Wodnego i stacjonuje tam nowiutki zestaw "Czelin" do bieżących prac utrzymania szlaku wyposażony w dźwignik hydrauliczny z wymiennymi czerpakami. Stał sobie błogo przy nabrzeżu Nadzoru Gozdowice i sprawiał wrażenie nieużywanego.

3. O zbyt małych zasobach wody w dorzeczu dla alimentacji Odry zaszeregowanej do IV klasy. RZGW Wrocław, chcąc zapewne udowodnić, ze jednak pod mostami nie przejdziemy z ładunkiem dwóch warstw kontenerów - od momentu rozpoczęcia rejsu w Szczecinie (24.09.2014) rozpoczął zrzuty wody z Jeziora Nyskiego i Otmuchowskiego na poziomie 30 m3/sek zwiększając je w dniu 26.09 do 40 m3/sek. Jednocześnie ze Zbiornika Turawa trwał zrzut na poziomie 10 m3/sek. Dodatkowo zrzucono olbrzymią ilość metrów sześciennych z odcinka Brzeg Dolny - Rędzin tak, że jednostki turystyczne cumujące w porcie Uraz stały na błocie.

W tym okresie Odra miała na wodowskazie w Miedoni stany w granicach 2 m, co nie wymuszało aż takich zrzutów wody dla utrzymania żeglugi na odcinku Odry Środkowej (Wrocław - Ujście Nysy Łużyckiej). Tym sposobem RZGW strzelił sobie w kolano udowadniając, że wbrew "raportom", "analizom" i "syntezom" opracowanym przez WWF i Ecorys Odra posiada odpowiednie zasoby w dorzeczu, skoro stać go było na taką rozrzutność.

Wnioski: Pomimo bardzo wysoko zawieszonej poprzeczki (sztucznie podniesiony niemal do granicy stanów wysokich poziom wody Odry Środkowej) i podróżowania naszym zestawem z kontenerami z jak najmniejszym zanurzeniem barki (czyli bez balastu) - pomiary prześwitów w mostach wykazały spory zapas.


Gdyby tą barką wieziono rzeczywiście załadowane maksymalnie kontenery (każdy 25 ton) wzrosłoby zanurzenie barki a więc prześwity mostów dawałyby nam jeszcze większy zapas. Zastosowana przez nas barka typu BP-500 (ładowność 500 ton) mogłaby zmieścić 20 kontenerów i gdyby wszystkie miały wagę maksymalną - ważyłyby właśnie 500 ton i spowodowałyby maksymalne zanurzenie barki czyli 1,6 m.

Jakby nie patrzeć - przewożenie dwóch warstw kontenerów Odrą jest możliwe niemal natychmiast z tym, ze po poprawieniu newralgicznych odcinków limitujących obecnie głębokość można byłoby wykorzystać maksymalne zanurzenie obecnie stosowanej floty nie tylko przy przewozie kontenerów i ładunków wielkogabarytowych ale też innych (drobnica, masówka).

Do ładowni tej konkretnej barki (typ BP-500 - czyli barka pchana 500-tonowa) wejdzie 20 TEU w dwóch warstwach. Pchacz może prowadzić dwie takie barki czyli łącznie 40 TEU. Niestety - w każdej pozostaje sporo niewykorzystanego miejsca, gdyż szerokość i długość ładowni nie jest wielokrotnością szerokości i długości kontenera 20 stopowego (Przeczytaj o wymiarach kontenerów).

Najlepiej byłoby do tego celu wybudować całkowicie nową flotę, której ładownie zwymiarowane byłyby do przewozu kontenerów. Obecnie BP-500 umożliwia ułożenie wzdłuż osi statku (ładowni) dwóch szeregów kontenerów z niepotrzebnym, sporym zapasem. Gdyby ładownie poszerzono - weszłyby trzy szeregi w dwóch warstwach. Gdyby też w przyszłości podniesiono większość mostów odrzańskich (wszystkie nowe już są wysokie) do prześwitu 7,5 m nad lustrem najwyższej, jeszcze bezpiecznej do żeglugi wody (V klasa żeglowności) - kontenery można byłoby transportować w trzech warstwach.

Jak słusznie zauważył kpt. Andrzej Marynowski z Magdeburga - barki pchane stosowane do przewozu kontenerów na Labie i niemieckich kanałach nie zostały do tego celu zbudowane od podstaw - są to w większości jednostki z czasów byłej NRD. Przystosowano je do tego celu, przecinając wzdłuż na pół i poszerzając do potrzebnej szerokości. Ja powiedziałem o nowej flocie jedynie dlatego, że te węższe, odrzańskie śluzy po wielu "modernizacjach" z trudem dochowują szerokość 9,6 m we wrotach. Przekonał się o tym kiedyś hotelowiec 'Saxonia" (szer. 9,5 m), który nie zmieścił się we wrota Różanki.

Z tych powodów poszerzenie naszych starych barek metodą połówkową nie jest dobrym rozwiązaniem. Myślałem raczej o szerszej ładowni i węższych pokładach ("sztrynglach") wzdłuż burt. Szerokość kontenera to 2,4 m x 3 = 7,2 m + konieczny zapas ~0,3 m daje 7,5 m szerokości ładowni. Jeśli pokłady boczne wynosiłby 2 x 0,8 m łączna szerokość "nowej" barki wyniosłaby 9,1 m czyli tylko o 10 cm więcej od obecnej BP-500 (bizonówki). Natomiast długość takiej barki musiałaby wynosić: ładownia - 5 x 6,1 m + zapas = 31 m oraz skrajniki dziobowy i rufowy - łącznie do długości całkowitej 45 m. Taka barka z grubsza przypominająca BP-500 nie różniłaby się zbytnio od obecnego taboru i przewoziłaby 30 TEU.

Można byłoby jednak pokusić się o wydłużenie jej do długości 55 m i dać dwa dzioby (jak BP-800) tak aby mieściłaby się z pchaczem w śluzach kanału gliwickiego (a w razie "W" solo w małych śluzach Odry skanalizowanej) - czyli ładownia na długość 6 kontenerów wzdłuż osi w trzech rzędach i dwóch warstwach. Razem taka barka wzięłaby 36 sztuk TEU. Użycie do jej budowy wytrzymalszej a cieńszej stali na wręgi i wzdłużniki obniżyłoby jej wagę własną czyli podniosłaby wyporność gdyby wszystkie załadowane kontenery były w pełnej masie 25 ton. Naturalnie przy przewożeniu sporej ilości kontenerów mniejszej wagi i pustych wyposażona byłaby wzdłuż burt w zbiorniki balastowe z szybkimi (wydajnymi) pompami elektrycznymi zasilanymi z pchacza. Na wodach wyższej klasy żeglowności nowa barka mogłaby być łączona z drugą taką samą w zestaw (110 m + pchacz).

Obecnie używana BP-500 przy przewożeniu 20 kontenerów x 25 ton miałaby zanurzenie maksymalne, czyli 1,6 m. Udowodniliśmy rejsem badawczym, że przy dużo mniejszych niż się określa nakładach Odra mogłaby mieć parametry IV klasy, a więc moglibyśmy używać floty o zanurzeniu 2 - 2,5 m. Wzdłuż całej trasy (z wyłączeniem okolic Gozdowic na Odrze granicznej gdzie na długości 400 m ostrogi regulacyjne są po polskiej stronie całkowicie zdemolowane - głównie przez lodołamacze w zimie - i nurt tu "myszkuje" tracąc głębokość do 1,5 m) - wszędzie mieliśmy głębokości nie mniejsze niż 2,5 m (średnio 3,1 m).

RZGW Wrocław chcąc maksymalnie umilić nam rejs i utrudnić przejście pod mostami znienacka znalazł wodę w zbiornikach Nysa, Otmuchów, Turawa, Mietków i obficie spuszczał ją do Odry przyznając się tym samym, że wbrew raportom WWF i Ecorys-u jednak Odra ma w dorzeczu odpowiednie zasoby wody do stworzenia i alimentowania drogi wodnej klasy IV.

Sondowanie całej trasy prowadzono w sposób ciągły impulsami co 1 sekundę (czyli co ok. 4 m). Każdy impuls ma ściśle przyporządkowane koordynaty (długość i szerokość geograficzną) gdyż wysokiej klasy echosonda sprzężona była z systemem GPS.

Wszystkie pomiary zapisane są w pliku. Siatka pomiarów wraz z koordynatami może być w każdej chwili podłożona pod mapę i rzetelność tych pomiarów - przeprowadzonych przez firmę Apogeo - jest nie do podważenia. Chyba, że ktoś przeprowadzi podobne pomiary i wykaże różnice.

RZGW Wrocław jest w posiadaniu specjalistycznego stateczku z odpowiednim (i bardzo drogim) oprzyrządowaniem, który podobnie jak sławetny "Pająk" i wspomniany wcześniej "Czelin" w Gozdowicach stoi i nic nie robi w górnym awanporcie śluzy Zacisze. Nazywa się - nomen omen - "Skaner" (przeczytaj specyfikację zamówienia).

Proponujemy wysłać go w rejs pomiarowy od Szczecina do Koźla, ale nie na koszt podatnika. Niech zapłacą za to z własnej gaży urzędnicy odpowiedzialni za stan dróg wodnych czyli najwięksi przeciwnicy żeglugi śródlądowej. My zrobiliśmy to nie uszczuplając niczyjej kieszeni - poza własną.

tekst i zdjęcia: kpt. Andrzej "Apis" Podgórski - v-ce prezes Rady Kapitanów
zdjęcie zestawu z lądu: kpt. Janusz Fąfara
zdjęcie statku "Czelin" - gazeta.pl
                                  
38
<
#1 | 38 dnia 03.10.2014 12:15
Co na te uwodnione i potwierdzone w czasie Rejsu parametry Odry krąg fachowców od transportu wodnego śródlądowego z otoczenia pani podsekretarz stanu pani Doroty Pyć...? Może pana wicepremiera od gospodarki zainteresują wyniki rejsu... no cóż jesteśmy potęgą gospodarcza nie tylko w Unii...!!! A może pani premier zainteresuje sie z tym tematem...??? Proponuję rozesłać wici o Rejsie do wszystkich we wszystkie strony, nie pomijając notabli w UE... i do wszelakiej maści zaklinaczy pogody też....
3223
<
#2 | jacekblaz dnia 03.10.2014 14:25
Witam Serdecznie! Podziwiam zapał i determinację! Tylko dlaczego jeżeli jest tak dobrze, to jest tak źle? Czy tylko Ci głupi klienci nie chcą korzystać z transportu wodnego śródlądowego? Może specjalnie przewoźnicy nie chcą realizować przewozów Odrzańską Drogą Wodną? Czy to oznacza także, że planowane inwestycje na ODW są niepotrzebne i mogą zostać wykonane w innych miejscach kraju czyli na przykład na Dolnej Wiśle? Może wynik Państwa badania powinien być ważnym dokumentem zmieniającym priorytety dla projektów infrastrukturalnych na rzekach w Polsce planowanych w nowej perspektywie 2014-2020. Ponieważ na Odrze jest OK to gdzie je należy przesunąć?
Korzystając z okazji to byłem na konferencji w Katowicach i wielka szkoda, że nie udało się doprowadzić do merytorycznej dyskusji z kierownictwem KZGW, które w całości było na sesji obecne i słuchało bardzo uważnie. Prezentacje niestety były źle przygotowane, przekaz niejasny (tak jak i nie wiem co miał udowodnić ten rejs?) zdalną sesję komunikacyjną zabiła słaba przepustowość łącza, a najlepszą prezentacją w sesji poświęconej żegludze była informacja na temat wykorzystania wody przy produkcji gazu z łupków. Polecam to uwadze na przyszłość wielce szacownemu gronu Kapitanów. Pozdrawiam, JB.
1387
<
#3 | mlody6825 dnia 03.10.2014 16:08
Witam serdecznie!Moze slow parę, panie Andrzeju, o tym ilu "dysydentów"brało odział w tym rejsie,to bardzo intrygujące ilu zdecydowało się poznać prawdę o naszej kochanej Odrze?! Pozdrawiam gorąco wszystkich czytelników portalu!!
1
<
#4 | Apis dnia 03.10.2014 17:17
Niestety - mimo wystosowania zaproszeń RZGW Wrocław i Szczecin nie przysłało swoich reprezentantów ani na rejs ani na konferencję otwierającą i kończącą projekt. Telefonicznie umawiał się na wejście na pokład dyr Nawirski (RZGW Wrocław) ale widocznie dostał polecenie służbowe z propozycja nie do odrzucenia bo jednak we Wrocławiu nie wsiadł nawet na te kilka wrocławskich sluz.

Panie Jacku - to nie my organizowaliśmy konferencję w Katowicach i nie nasza wina, że nie zapewniono łączności na profesjonalnym poziomie (nastepowało sprzężenie mikrofonów na sali gdy chcieliśmy przez Skype cos powiedzieć) a mnie przerwano nawet mozliwość przedstawienia się jako osoby zastępującej kpt. Szarka
1094
<
#5 | Tadeusz 44 dnia 03.10.2014 18:45
Kolego Jacku...
determinacja, to zbyt słabe określenie. Uczestnicy rejsu złożyli się po przysłowiowych "parę groszy" i wykonali ten rejs za własne pieniążki. Był to krok we właściwym kierunku, który udowodnił, że są wśród nas koledzy śniący o przywróceniu do życie dawnego, starego odrzańskiego szlaku.
I chwała im za to!!!
Piszę to z żalem, jako uczestnik odrzańskich inwestycji na górnej Odrze w czasie tzw "Dekady Gierka". Nie chcę mówić o tym okresie że było super, bo nie było. W sklepach brakowało wszystkiego(pisałem już o tym). U mnie na budowach brakowało cementu, kruszywa i bardzo wielu innych materiałów.
Jednak, i pomimo...
zmodernizowaliśmy(PBH Odra 1 Opole) Odrę na odcinku od Lipek do Koźla budując nowe jazy. Także na śluzach Kanału Gliwickiego i na Odrze- korby do otwierania śluz zostały zastąpione elektronicznym otwieraniem przy nacisku na guzik na pulpicie sterowniczym w nowiutkich wówczas sterowniach. Zrobiliśmy więc wszystko, aby odrzańska żegluga orała wodę tak, jak to było na przełomie lat 70/80 ubiegłego wieku.
Dlaczego więc jest tak, jak jest??????????
Pozdrawiam wszystkich. T.W.
1
<
#6 | Apis dnia 05.10.2014 08:16
W okresie stanu wojennego satyryk Tadeusz Drozda występował ze skeczem "Bąk" opisującym absurdy peerelowskiej rzeczywistości. Puentą były słowa jak ulał pasujące do żeglugowej Odry"

Cytat

Jest takie stworzenia bąk i ono lata. Specjaliści od latania obliczyli jednak, że bąk ma za małą powierzchnię skrzydełek w stosunku do wagi ciała żeby latać. Ale bąk o tym nie wie i lata...
1094
<
#7 | Tadeusz 44 dnia 05.10.2014 19:04
Można Andrzeju potraktować sprawę kabaretowo,mój imiennik Drozda to fachura w tym temacie,lecz ja tu widzę największą paranoję wszech czasów;
No bo...pod koniec lat 80 wszystkie hydrowęzły były gotowe do przewozów masowych taborem,który wówczas istniał,a było tego żelastwa oho ho!!!...a może i więcej.
No bo...śluzy remontowane były na bieżąco w przerwach nawigacyjnych. Mało tego,były oświetlone neonami tak,aby można było pływać nawet nocą.
No bo...jeszcze w PRLce zaistniała swoboda i wolność gospodarcza- chyba min. Wilczek wydał odpowiednie rozporządzenia,które obowiązują do dziś.
No bo...w końcu zaistniała także właściwie rozumiana wolność polityczna dla każdego z nas.
Jednym słowem...można było otwierać wszelaką działalność gospodarczą,chwytać za stery,za wiosła i orać Odrę od Gliwic do Szczecina.
Ale nie...co niektórzy zamiast tego śpiewali i śpiewają-"Ojczyznę wolną racz nam zwrócić Panie"- i czekają na mannę z nieba.
To ja już wolę zanucić za Marylką..."ale to już było,i nie wróci więcej"...a może powróci???...któż to wie...w coś wierzyć trzeba.
https://www.youtu...NU2Q7_s8TU
Pozdrawiam Smile
834
<
#8 | Przemyslaw Daca dnia 06.10.2014 08:16
Witam Państa,
nie mogę się oprzeć, by nie wrzucić tu jeszcze swoich parę groszy, zwłaszcza, że Pan Krakowiak do nas wypił.
Panie Andrzeju, pierwsza jaskółka wiosny nie czyni.

1. Jak przyznaje nawet sama administracja, przez ostatnie kilkadziesiąt lat można było przeznaczać tylko około 20% niezbędnych środków na utrzymanie obiektów hydrotechnicznych na polskich śródlądowych drogach wodnych. W efekcie ok. 80% budowli regulacyjnych zostało zniszczonych. Od lat środowisko żeglugowe, a ostatnio również samorządowe alarmuje, że na Odrze swobodnie płynącej z tego powodu nie da się pływać. Do tego dochodzi erozja wgłębna poniżej stopnia w Brzegu Dolnym.
2. Teraz wypływa "rejs prawdy" i jego uczestnicy po przeprowadzonych badaniach stwierdzili autorytatywnie, że na ODW jest prawie IV klasa, wystarczy tylko poczynić kosmetyczne prace.
3. Wniosek nasuwa się tylko jeden: nie ma potrzeby przeprowadzać żadnych zaplanowanych na miliardy inwestycji. Nic tylko czekać aż armatorzy dostosują się do rynku i żegluga śródlądowa zacznie kwitnąć.
4. To młyn na wodę tzw. organizacji ekologicznych i innych przeciwników żeglugi, które czekają tylko na takie argumenty, by zastopować wszelkie prace na Odrze.
5. By wyciągać takie poważne wnioski, jak organizatorzy rejsu, należało by przeprowadzić takie badania w różnych porach roku przez parę lat. Jak wiadomo na naszych rzekach występuje duża amplituda przepływów, ze wskazaniem raczej na niżówki. Do tego sytuacja jest zmienna na przestrzeni lat. Dlatego tak ważne są regulacje, alimentacja ze zbiorników retencyjnych oraz inne działania.
6. Bardzo ważne są natomiast wnioski dotyczące prześwitów pod mostami. Jesteśmy zdania że WWŻ-ty należy zweryfikować. By to uczynić konieczna jest współpraca z administracją wodną.
7. Jakiś czas temu dawna Odratrans przeprowadziła analizę ekonomiczna, z której wynikało, że by przewozy kontenerów były opłacalne, musi się ich zmieścić trzy warstwy. Ale to jest wolny rynek i jak się komuś opłaci, to niech wozi.
8. W najbliższym czasie , dzięki pracy lobbystycznej wielu ludzi i organizacji planuje się wreszcie przeprowadzenie największych od lat inwestycji na ODW. Apeluje do Państwa, by przez nieprzemyślane wnioski nie sabotować tych działań, bo taka okazja może się nie powtórzyć.

Przemysław Daca
1094
<
#9 | Tadeusz 44 dnia 06.10.2014 08:59
Mogę jedynie westchnąć i potwierdzić prawdziwość słów kol. Przemysława. Odra,to rzeka bardzo kapryśna. Wystarczy niewielka powódź,aby dno rzeki zmieniło się w sposób niekontrolowany. Ongiś były jeszcze ostrogi które jako tako regulowały głębokość tranzytową,jednak mimo tego przekopywaliśmy po powodziach Odrę w miejscach zagrożonych dla żeglugi. Dzisiaj ostrogi padły śmiercią naturalną,zaś w samym Opolu zostały rozebrane. Owszem,ładnie wygląda rzeka na odcinku samego Opola,lecz uważam,że była to decyzja nieprzemyślana. Płynęliście koledzy na dość wysokiej fali,która jeszcze się utrzymuje...i co najważniejsze...płynęliście z kapitanem Szarkiem,którego serdecznie pozdrawiam.
Jednak i pomimo uważam, że ten rejs był potrzebny.,co zdecydowanie podkreślam.
1
<
#10 | Apis dnia 06.10.2014 11:34
Wysoka woda w kwestii prześwitów pod mostami (a więc przewozów kontenerów) raczej utrudniała niż ułatwiała zadanie. Nie pisz więc Tadeusz, że mieliśmy korzystne warunki do tego rejsu.

Proszę pamiętać, że oprócz prześwitów mostów mierzyliśmy głębokości a te wyniosły średnio 3,1 m co jest niemal dwukrotnością maksymalnego zanurzenia obecnie stosowanej floty i dlatego twierdzimy, że modernizacja Odry do IV klasy jest możliwa i tańsza (unijne dofinansowanie w wys 80% kosztów) niż "kaparzenie" z pieniędzy na powodziówkę i przerabianie trójki na trójkę.

Cytat

Bardzo ważne są natomiast wnioski dotyczące prześwitów pod mostami. Jesteśmy zdania że WWŻ-ty należy zweryfikować. By to uczynić konieczna jest współpraca z administracją wodną.

Gawłowski powiedział, ze to sprawa Urzędów Żeglugi a więc Wasza, Panie Przemku. Jeśli konsultacje z RZGW - to na zasadzie "my ustalamy - wy wieszacie znaki na mostach odpowiadające rzeczywistości". I oczywiście podajecie natychmiast do publicznej wiadomości aby nie pokutowało twierdzenie, że 52 mosty trzeba podnieść. Dość nabijania RZGW statystyk "ile to mają żeglownych dni w roku" bo do tego służyły zawyżone skandalicznie (ponad stany alarmowe ustalone przez IMGW) wskaźniki Wielkiej Wody Żeglownej, przy których to poziomach nikt o zdrowych zmysłach nie uprawia żeglugi! Ale statystyki - PRL-owski relikt - mają się jak widać dobrze.

Skandalem jest fakt, ze nowo wybudowany most w Ciechanowie, pod którym przejechałoby z pięć warstw kontenerów jest oznakowany znakiem z prześwitem 5,0 m, żywcem przeniesionym z miejsca gdzie wisiała lina promu górnolinowego na takiej wysokości zawieszona (też wyżej, ale te WWŻ-ty wzięte z czapy wywalają wszystko do góry nogami).
1094
<
#11 | Tadeusz 44 dnia 06.10.2014 12:05
Pisałem Andrzeju o głębokościach tranzytowych które są bardzo różne w różnych okresach i bywa, że odbiegają od normy. Dlatego też w mojej byłej firmie, przez cały czas były w użyciu pogłębiarki, refulery, szalandy, koparki na promach W2, które miały co robić, aby głębokość tranzytowa była jako taka.
Natomiast co do przewozu kontenerów pod mostami na wysokiej fali, jest pełna zgodność z Twoim stwierdzeniem....pozdrawiam.
3223
<
#12 | jacekblaz dnia 06.10.2014 16:57
Panie Andrzeju! Ja wiem, że to nie wy organizowaliście konferencję w Katowicach i mogę tylko powiedzieć, że to źle, że was tam nie było. I to wcale nie na sesji - lecz na stoisku, na wydarzeniach oraz w kuluarach gdzie innym uczestnikom z innych branż i regionów Europy moglibyście opowiedzieć o swoich możliwościach i ofercie jaką macie. A jest tak jak jest, bo żegluga nie jest "sexy". Jest nudna! Pracuje na starych wrakach! Brakuje jej innowacji! Porty są zaniedbane! Nikt nie pracuje z potencjalnymi klientami! Na konferencjach są tylko żale i pretensje lub bezmyślne postulaty - podpiszcie AGN i będzie wspaniale :-P. Nic się nie zmieni!!! W tej branży u nas nie ma pieniędzy !!! W innych krajach rolę katalizatora biznesu biorą na siebie porty (morskie i śródlądowe). Inwestują w usprawnienie procesów logistycznych bo słuchają swoich klientów. Kojarzą przewoźników z potencjalnymi klientami bo wiedzą, że zarobią na przeładunku.
U nas gospodarz na rzekach (KZGW) chwali się, że wydał 50 mld PLN na inwestycję w gospodarkę ściekową, kupił na zachodzie technologie i siedzi zadowolony. Mądre kraje przy takiej skali inwestycji zbudowałyby swoje własne technologie i rozwiązania. Ożywiłyby biznes i instytucje naukowo-badawcze wykorzystując wsparcie finansowe dostępne przez samorządy. Nowe firmy swoje rozwiązania sprzedawałyby później na całym świecie z korzyścią dla nas wszystkich. Do tego trzeba wizji, odwagi i determinacji. Przed nami jeszcze długa droga!! Pozdrawiam, JB
268
<
#13 | kaczor_g dnia 07.10.2014 10:46
Panowie, którzy apelują o "powściągliwość wniosków" w zakresie parametrów...
Chyba nie chcecie powiedzieć, że najważniejsze są "kwoty przewidziane" na program rewitalizacyjny??
Taką mam nadzieję. Najważniejsze są parametry drogi wodnej i to co zostało wykonane może stanowić podstawę (jedną z wielu) projektową.
Jeśli z tej podstawy projektowej wynika, że trzeba dla IV na odcinku Wrocław-Szczecin naprawić tylko budowle na odcinku 1km (przy zmierzonych przepływach i poziomach) to nie oznacza to bynajmniej złej wiadomości. Bo chyba nie chodzi nam o rozbieranie istniejących główek i budowę ich na nowo wg nowej technologii z tą różnicą, że te rozebrane przetrwały prawie 100 lat , a po tych nowych za 10 lat zostanie trochę kamieni....
Panie Przemysławie odnośnie niuansów związanych z przepływami, poziomem wód w ujęciu badań wieloletnich. Przecież nikt tego nie kwestionuje, zawsze przy opisie wyników jest zastrzeżone jaki był przepływ i poziom wody w danym profilu (na wodowskazie). To spokojnie można odnieść do danych wieloletnich.
W naszym kraju istnieje IMGW i mam nadzieję, że jest jakiś istotny powód dla którego gromadzi te dane od co najmniej roku 2010 (może 2011) lub wcześniej.
Na podstawie dokonanych przez Radę Kapitanów pomiarów, można wyznaczyć parametry głębokości i wysokości skrajni "dzień po dniu" od 2010 czyli ostatniego ekstremum przepływów, czy późniejszych.

Skandalem jest, że KZGW posiada jednostkę, która na bieżąco powinna pływać w górę i w dół i namierzać miejsca niebezpieczne.
O sensie skanowania cieku o głębokości 1m (w przytoczonej specyfikacji jest o tym kilka ważkich akapitów) nie będę się szeroko rozwodził... bo skoro wiadomo, że coś ma 1m głębokości lub mniej to po jakiego dedykować takiej sytuacji specjalne urządzenie? Skoro można zmierzyć to zwykłym kijem tfu łatą/sondą...... Pomijam fakt, że nie ma przecież znaczenia moment pomiaru - czyli poziom wody przy której jest dokonywany pomiar dla wyniku. Nie ma ponieważ odwzorowanie dna z sondy/sonaru się nie zmieni, zmieni się tylko poziom z którego następuje pomiar.
Boże.... widzisz i nie grzmisz....

Natomiast ta specyfikacja jest kolejnym dokumentem, który już bezpośrednio potwierdza, kryterium uruchomienia SW Malczyce, którego dotychczas nie widziałem w żadnym kosztorysie (może o to chodzi).
W tym dokumencie stoi:

Cytat

" Ukończenie budowy
stopnia Malczyce i oddanie go do eksploatacji uwarunkowane jest wykonaniem działań
naprawczych na odcinku 35 km poniżej stopnia. Rozpoznanie miejsc erozyjnych, a następnie
kontrolowanie przebiegu nadbudowywania dna powinno być przeprowadzane z wykorzystaniem
stabilnej na wodzie łodzi badawczej z zamontowanymi echosondami."

Ślad tego pomysłu jest w pracy http://www.infraeco.pl/pl/art/a_15948..._15948.htm
w której mowa jest, że:

Cytat

Władze administracyjne zdecydowały w 2008 r., że stopień może wejść do eksploatacji pod warunkiem wykonania ważnych działań naprawczych, uwzględniających potrzeby środowiska przyrodniczego, żeglugi, rolnictwa i mieszkańców doliny Odry. Program tych działań naprawczych przewiduje dwa etapy:
- odbudowę (podniesienie) poziomu dna Odry w poszczególnych prze-krojach na odcinku objętym erozją liniową wywołaną oddziaływaniem stopnia Brzeg Dolny, do wysokości odpowiadającej co najmniej połowie różnicy między rzędną dna Odry z początku okresu eksploatacji stopnia Brzeg Dolny i rzędną aktualną, będącą skutkiem 50-letniego okresu erozji dna rzeki (Etap I),
- trwałe utrzymanie tak uzyskanej rzędnej dna Odry w poszczególnych przekrojach poniżej stopnia Malczyce, poprzez tzw. &#8222;karmienie" rzeki (Etap II).


I moim zdaniem to jest największa niewiadoma związana z ODW - uruchomienie SW Malczyce, rozpoczęcie planowania Lubiąża/Ścinawy.

Te zapisy świadczą o tym, że bez zapewnienia odbudowy (odpowiednią frakcją odporną na erozję czyli de facto kruszywem z kamieniołomów (odpad)) dna - podniesienia do na odcinku SW Brzeg Dolny - Ścinawa średnio o 1 m i dalej utrzymania rzędnej na odbudowanym poziomie, SW Malczyce nie zostaną uruchomione.
Mój pobieżny szacunek mówi o "dokarmieniu" co najmniej 1 mln ton takiego kruszywa...

Ile to kosztuje?
1094
<
#14 | Tadeusz 44 dnia 07.10.2014 21:37
Niewiele wynika z tej naszej dyskusji poza jednym; koledzy udowodnili,że można przewozić kontenery na barkach w dwu rzędach w pionie, i prawdopodobnie będą je wozić, czego z serca życzę. Szykują się w niedalekiej perspektywie inne przewozy związane z rozbudową elektrowni Opole. Buduje się aktualnie kolejne bloki energetyczne i w tym temacie radził bym trzymać ręce na tym właśnie pulsie.
Co to oznacza...należało by wejść w kontakt z elektrownią.
Nie zrobi tego pojedynczy przewoźnik, bo nikt z nim nie będzie rozmawiać. Należało by stworzyć jakąś grupę przewoźników dysponujących odpowiednim taborem i proponować swoje usługi.
Czasy państwa opiekuńczego dawno przeminęły. Dziś decyduje konkurencyjność,wygrywanie przetargów nie tylko w przewozach. Należało by przymierzyć się do tego cenowo w taki sposób, aby wykolegować kolej oraz transport samochodowy.
Należało by rozważyć problem z rozładunkiem węgla...a więc...budowa portu węglowego Odra-Dobrzeń. Czy ktoś to sfinansuje...ano właśnie. Radził bym zacząć chodzić koło tego tematu i na tym temacie się skupić. Kto to ma zrobić????...nie jestem w temacie więc nie wiem...może Rada Kapitanów???....może jakaś firma żeglugowa???...nie odpowiem na to pytanie.
Powiem natomiast...nie zmarnujcie koledzy tego tematu i tej szansy bo to Wasza przyszłość...pozdrawiam.
3279
<
#15 | Piotr_Stachura_RZGW dnia 08.10.2014 21:38
W obliczu zawartych w powyższym artykule tez, wedle których Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej we Wrocławiu "umilał" Rejs Prawdy poprzez "znalezienie znienacka wody" w zbiornikach i celowe "utrudnianie" jednostce Rejsu Prawdy przejścia pod mostami poprzez "spuszczanie" jej do Odry, nie sposób nie odnieść się do tych - tyle zaskakujących, co i nieprawdziwych - stwierdzeń. Formułowanie tego typu bezpodstawanych zarzutów pod adresem RZGW we Wrocławiu w żadnym stopniu nie służy atmosferze współpracy i konstruktywnej dyskusji na niezwykle istotny przecież temat żeglugi śródlądowej po Odrzańskiej Drodze Wodnej. Dziwi i smuci zarazem fakt, że Rada Kapitanów stosuje tego typu uszczypliwą narrację w odniesieniu do jednostki, której dyrekcja wiele razy udowadniała otwarość i wolę współpracy, niejednokrotnie spotykając się z przedstawicielami Państwa stowarzyszenia.

Czy naprawdę wierzycie Państwo, że RZGW we Wrocławiu faktycznie "upatrzyło" sobie Wasz rejs badawczy i koniecznie chciało utrudnić Wam osiągnięcie założonych celów? Czy naprawdę sądzicie, że przez te kilka dni całą gospodarkę wodną na Odrze oparliśmy na złożeniu "utudnijmy za wszelką cenę Radzie Kapitanów ich Rejs Prawdy"? Szanowna Rado, z całym szacunkiem - trudno o większą niedorzeczność. Nigdy nie działaliśmy, nie działamy i nie będziemy działać na złość żadnym użytkownikom Odrzańskiej Drogi Wodnej. Gospodarujemy wodą wyłącznie na podstawie obowiązujących przepisów prawa i instrukcji gospodarowania wodami, stale monitorując i analizując sytuację hydrologiczną w regionie poprzez Centrum Operacyjne RZGW.

W trakcie trwania Państwa rejsu badawczego po Odrze pływały dziesiątki jednostek, nie tylko turystycznych, ale również zaangażowanych w modernizację Wrocławskiego Węzła Wodnego. Wszystkich korzystających z rzeki traktujemy na równi. Proszę pamiętać, że dziś sytuacja na rzece jest specyficzna. Od dziesiątek lat nie mieliśmy na Odrze tak ogromnego zaangażowania inwestycyjnego. Realizujemy obecnie kilkanaście dużych zadań, pracujemy na "żywym organiźmie" i musimy godzić szeroko zakrojone inwestycje z żeglugą, jednocześnie koordynując pracę poszczególnych wykonawców, którzy często w tym samym czasie mają różne wymagania co do poziomu piętrzenia wody.

Osiągnięcie kompromisu pomiędzy poszczególnymi interesariuszami - środowiskiem naturalnym, żeglugą, rekreacją, energetyką wodną i wykonawcami inwestycji - często nie jest łatwe, szczególnie, że przede wszystkim pamiętać musimy o bezpieczeństwie powodziowym. Jesteśmy jednak zobowiązani respektować i realizować zapisy wszystkich instrukcji oraz decyzji administracyjnych, m.in. decyzji środowiskowych Regionalnych Dyrekcji Ochrony Środowiska, które bardzo dokładnie precyzują restrykcyjne zasady dotyczące gospodarowania wodą na objętych Programem Natura 2000 zbiornikach Mietków, Nysa, Otmuchów i Turawa. Aktualne zrzuty ze zbiorników podyktowane są koniecznością realizowania postanowień RDOŚ, które to postanowienia do końca października nakazują nam powolny zrzut wody ze zbiorników, by obniżyć poziom piętrzenia wody i w efekcie odsłonić błotne żerowiska dla ptaków. Nie jest to tajemnicą, ponieważ wszystkie te informacje na bieżąco zamieszczamy w publikowanych na naszej stronie internetowej codziennych komunikatach o sytuacji w regionie. Aktualne zrzuty, przytaczane również w powyższym artykule, są zatem podyktowane prawnymi obowiązkami, a nie celowym "utrudnianiem" Rejsu Prawdy.

Z wyrazami szacunku i pozdrowieniami
Piotr Stachura
Rzecznik prasowy Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej we Wrocławiu
2535
<
#16 | Odra dnia 08.10.2014 23:37
Tak więc szanowni Kapitanowie w naszym państwie właśnie realizujemy "politykę błotną" aby ptaki brodzące mogły swobodnie żerować....a całość ryzyka hydrologicznego była nakierowana na obywatela...brawo Panowie z RZGW Wrocław
3279
<
#17 | Piotr_Stachura_RZGW dnia 09.10.2014 00:09
do @Odra:
Szanowna Pani / Szanowny Panie,
Powtórzę: jesteśmy zobowiązani respektować i realizować zapisy wszystkich instrukcji oraz decyzji administracyjnych, m.in. decyzji środowiskowych Regionalnych Dyrekcji Ochrony Środowiska, które bardzo dokładnie precyzują restrykcyjne zasady dotyczące gospodarowania wodą na objętych Programem Natura 2000 zbiornikach Mietków, Nysa, Otmuchów i Turawa.

Ironiczna owacja sugeruje, że ma Pani/Pan do nas pretensje o to, że przestrzegamy prawa i działamy zgodnie z obowiązującymi przepisami. Czy dobrze rozumiem?
To nie my tworzymy te przepisy. Jesteśmy za to zobligowani do realizowania tych postanowień - w przeciwnym razie działalibyśmy niezgodnie z prawem, co mogłoby się wiązać z poważnymi konsekwencjami. Podkreślam, że osiągnięcie kompromisu pomiędzy środowiskiem naturalnym, a innymi interesariuszami jest niejednokrotnie bardzo trudne. Nie zmienia to jednak faktu, że musimy działać zgodnie z ustanawianymi przez RDOŚ przepisami, a te dokładnie określają zasady gospodarowania wodą na wspomnianych zbiornikach.

Z wyrazami szacunku i pozdrowieniami
Piotr Stachura
Rzecznik prasowy Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej we Wrocławiu
1
<
#18 | Apis dnia 09.10.2014 08:15
Panie Piotrze - publicysta ma prawo "wsadzić kij w mrowisko" aby wywołać reakcję i taki był mój cel. Oczywiście, że nie "upatrzyliście sobie" naszego rejsu ale fakt, ze NIKT z RZGW Szczecin i Wrocław nie wziął w nim udziału jest znamienny. Oddaję wprawdzie honor dyrektorowi RZGW Wrocław, który bardzo chciał wejść na pokład i w tym celu kontaktowała się ze mną telefonicznie Pani z Jego biura, ale fatalne warunki łączności telefonicznej i internetowej na Odrze swobodnie płynącej utrudniły kontakt i w rezultacie Pan Nawirski we Wrocławiu na pokład zestawu badawczego nie wsiadł (nie chcę sugerować, że przyczyna była inna). Nie wsiadł też Jego rzecznik czy osoba odpowiedzialna w RZGW za żeglugę.

Przyjmujemy do wiadomości wyjaśnienie, że trzeba było ze zbiorników "spuszczać powoli wodę dla ptaków brodzących", ale zwiększenie zrzutów z Nysy z 30 m3/sek do 40 m3/sek akurat gdy rozpoczęliśmy rejs troszkę temu "powoli" przeczy. Kilka dni po rejsie zrzut znacznie zmniejszono a dziś to zaledwie 10 m3/sek. Nieważne - podniesiony poziom wody wcale nie wpłynął na rejs i jego wyniki - wręcz przeciwnie: podniesiona wysoko poprzeczka jedynie dodała wiarygodności badaniom - zwłaszcza prześwitów mostów.

Przekształcanie sztucznie wzniesionych zbiorników, których funkcją podstawową była alimentacja Odry dla celów żeglugi w obszary "Natura 2000" na podstawie wniosku jakiegoś wąskiego grona "miłośników" jest skandaliczne. Przykładem Zbiornik Turawa: cała niemal społeczność żyjąca wokół jeziora została skazana na bezrobocie, bo z powodu smrodu i braku wody w jeziorze zamykane są ośrodki wypoczynku i żeglarstwa, giną ryby będące dla wielu dodatkowym źródłem dochodu, a narybku nie wpuszczali tu za własne fundusze ornitolodzy lecz mieszkańcy nadbrzeżnych osad. Teraz jedno z mniejszych jezior Turawskich - jak podała telewizja http://www.region...a-sprzedaz - ktoś chce sprzedać. Nie jest już potrzebne ptakom brodzącym?

Olbrzymim błędem było powierzenie gospodarki wodnej Ministerstwu Środowiska, bo efekty widać wkoło gołym okiem. Pod presją małych grup, które z rzekomej troski o środowisko uczyniły sobie sposób na życie, wchłaniając coraz to większe fundusze z NFOŚ na przeróżne "badania" i "raporty" - agendy tegoż ministerstwa takie jak właśnie RZGW idą teraz po najmniejszej linii oporu. Zasłaniają swój bezwład (śluza Malczyce) koniecznością przestrzegania przepisów RDOŚ, które to przepisy (jak w przypadku Turawy) są tworzone ad hoc na wniosek wspomnianych, małych, nie reprezentujących ogółu społeczeństwa grupek.

Niestety Panie Piotrze - wyjaśnienie rzecznika RZGW w takim właśnie tonie zabrzmiało i choć rozmawia mi się zawsze z Panem doskonale - wolałbym więcej usłyszeć (przeczytać) o "SKANERZE", działaniach na rzecz żeglugi i dróg wodnych a nie o tym, że dobrowolnie i bez żadnego przymusu zgodziliście się na przekształcenie sztucznych akwenów w obszary wykluczające pojęcie "gospodarka wodna". To co na tych zbiornikach się wyprawia trudno bowiem nazwać racjonalną gospodarką życiodajnym płynem.

kpt. Andrzej Podgórski - rzecznik Rady Kapitanów
2434
<
#19 | kolo dnia 09.10.2014 10:30
Piszemy, że należy realizować przepisy.
Nie wiem, czy odnoszę tylko takie wrażenie, że jedne przepisy są ważniejsze od innych. Pragnę podkreślić, że Prawo użytkowników do utrzymania i modernizacji dróg wodnych w Polsce regulują:

art. 43 ustawy o żegludze śródlądowej
http://prawo.lege...06.12.2013

oraz rozporządzenie w sprawie klasyfikacji dróg wodnych
http://isap.sejm....0020770695

Na uwagę zasługuje § 7 ust. 2. wyżej przytoczonego rozporządzenia, w którym czytamy, że: Przy rozbudowie lub modernizacji śródlądowych dróg wodnych o znaczeniu regionalnym klasy III i o znaczeniu międzynarodowym klasy IV - jako warunki projektowe przyjmuje się wielkości odpowiadające co najmniej maksymalnym wartościom parametrów klasyfikacyjnych i warunków eksploatacyjnych, przewidzianych dla klasy Va.

Jak do tych zapisów ma się obecna modernizacja śluz na Odrze skanalizowanej, która według tego samego rozporządzenia posiada III klasę drogi wodnej.
3098
<
#20 | nowak123 dnia 09.10.2014 11:36
Szanowny Panie Piotrze,

Przynajmniej jest jasne jakie są priorytety RZGW (KZGW), Min. Środowiska, RDOŚ.
Zgodnie z tą "logiką" zbiorniki retencyjne, nie służą do gromadzenia wody, jako "amortyzator" przejmujący falę wezbraniową lub jako źródło wody w czasach deficytu wody. Nikt tu nie ma do Pana pretensji, że realizujecie prawo.
Wobec powyższego całkowicie logicznym wydaje się tworzenie suchego zbiornika Racibórz, bo nie będzie konieczności uzgadniania i wdrażania instrukcji gospodarowania tym obiektem z RDOŚ - przynajmniej w zakresie biologii ptaków brodzących.
No dobrze, ale na tym ma polegać kompromis interesu ptaków brodzących - ewidentna strata dla rozwoju tej zagrożonej społeczności ? Dlaczego zwierzęta lądowe mają mieć swój rezerwat (prędzej czy później Obszar Ochrony Natura 2000), a ptaki brodzące mają z tego tytułu uzyskać znaczącą stratę?
Na tym ma polegać kompromis? Lisy, bażanty mają mieć nieckę tylko dla siebie? Hola , Hola....

Kompromis na istniejących zaś zbiornikach ma polegać na tym, że Homo Sapiens ma być stratny względem Ichthyaetus melanocephalus?

Pytanie 1:
Czy RZGW (KZGW) skorzystało czynnie ze swojego prawa do działania w interesie przedsiębiorców związanych z eksploatacją drogi wodnej biorąc czynny udział, jako strona postępowania przy ustaleniu Obszarów Natura 2000 przez stosowne organy? - wzorem np niemieckiej administracji, która zabezpieczyła interes przyrodniczy, ale nie wyeliminowała tym samym interesu gospodarczego kraju.

Więc skoro Pan poczuł się w obowiązku sprostować uszczypliwości autora dot. przepływów, a tym samym włączył się dyskusję to mam nadzieję, że Pan udzieli odpowiedzi na tą kwestię.

Pozwolę sobie również na zadanie innych pytań :

Pytanie 2. Jakie akweny zostały zinwentaryzowane przy pomocy statku "Skaner" lub jakie są plany dot. jego wykorzystania?

Pytanie 3. Dlaczego nie odnosi się Pan do meritum, czyli do pomiarów głębokości wykonanych przez Radę Kapitanów? - proszę o oficjalne stanowisko RZGW w sprawie pomiarów. Tym bardziej, że RZGW dysponuje sprzętem do tego celu.

Jednym z kryteriów limitujących klasę ODW, zarówno aktualnie, jak i w pracach studialnych, jest dopuszczalna skrajnia drogi wodnej pod obiekatmi mostowymi (WWŻ, głębokość)

Pytanie 4. Czy może Pan wskazać odcinki drogi wodnej i daty zamknięcia szlaku żeglownego, po przekroczeniu WWŻ?.

Pytanie 5. Czy może Pan wskazać zamknięte odcinki szlaku żeglownego spowodowanych brakiem dostatecznej głębokości.

Dla Pytań 4,5 Proszę o powyższe informację za ostatnie ostatnie 5 lat, bądź wskazanie źródeł gdzie te informacje można uzyskać.

Pytanie 6. Jakie działania podjął RZGW w celu weryfikacji wskaźnika WWŻ?
Pytanie 7. Czy są prowadzone prace mające na celu przejście z "analogowego" systemu XIXwiecznego wskaźnika WWŻ odniesionego związanego z konkretny wodowskazem, na system oparty na GPS, umożliwiajacy bezpośredni pomiar aktualnej wysokości skrajni drogi wodnej pod obiektem mostowym?

Przecież wszystkim zależy na kompromisie!

Lisy, bażanty, mewy niestety nie są w stanie jednoznacznie potwierdzić ludzkiej intuicji, że spuszczanie wody ze zbiorników retencyjnych, nawet jeżeli takie jest PRAWO pomaga im w życiu codziennym, ale jest jeden wskaźnik niepodważalny, którym możemy się posiłkować. Dzietność.

I ta dzietność fauny rośnie! To jest dobra wiadomość.
Zła wiadomość jest taka, że tzw "kompromis" i wynikająca z niego : dzietność, zastępowalność pokoleń, dobrobyt (etc) i w odniesieniu do homo sapiens pokazuje, że niestety zmierzamy ku samounicestwieniu - bo jak inaczej nazwać tą sytuację?

Ale lisy się cieszą bo nie muszą już tak kombinować polując na ptactwo....

Niemniej pozostanę wdzięczny za wyczerpujące odpowiedzi na powyższe kwestie, na portalu, bądź w dowolnej formie przekazanej Redakcji portalu.

Z poważanie:
Andrzej Nowak
1094
<
#21 | Tadeusz 44 dnia 09.10.2014 12:34
Byłbym szczęśliwy...gdyby, w wyniku tych Waszych przepychanek słownych, w wyniku tego Waszego egzaltowanego popisywania się jeden przed drugim...wypłynęła choć jedna barka na wodę...Smile
182
<
#22 | Greg dnia 09.10.2014 12:41

Cytat

Pytanie 6. Jakie działania podjął RZGW w celu weryfikacji wskaźnika WWŻ?

Nie tak dawno wiceminister Gawłowski wypowiedział się na ten temat i stwierdził, że to sprawa Urzędów Żeglugi (bezpieczeństwo żeglugi) a nie K- czy RZGW. Może dlatego chce wchłonąć Urzędy Żeglugi do struktur KZGW aby przejąć te kompetencje i ustalić WWŻ-ty na takim poziomie, że już NIC pływać w Polsce nie będzie. Pierwszy tego przykład już jest w Słubicach: tam kierownik Nadzoru Wodnego (RZGW Szczecin - http://www.inform...resowe.pdf ) jest jednocześnie inspektorem nadzoru nad żeglugą (UŻŚ Szczecin - http://szczecin.u...egluga.htm ). Ciekaw jestem czy sam sobie wystawia mandaty za np. złe oznakowanie szlaku...
268
<
#23 | kaczor_g dnia 09.10.2014 15:04
@greg - przynajmniej w Słubicach wiadomo do kogo się w tej sprawie zwrócić Smile i to jest plus.
RZGW przekaże tamże sprawę do UŻŚ - zgodnie z kompetencją Pfft
38
<
#24 | 38 dnia 10.10.2014 14:50
Zainteresowanym tematem proponuję lekturę ustawy z dnia 21 grudnia 2001r. o żegludze śródlądowej z późniejszymi zmianami, tekst jednolity z dnia 15 października 2013 r. Dz. U. z 2013 Poz. 1458.

Szczególnie polecam dziś... Rozdział 2
Organy administracji żeglugi śródlądowej..., a tam... zapisy związane bezpośrednio z opisywanym tutaj tematem... , tj.

.... Art. 6. 1. Organami administracji żeglugi śródlądowej są:
1) minister właściwy do spraw transportu - jako naczelny organ administracji żeglugi śródlądowej;
2) dyrektorzy urzędów żeglugi śródlądowej - jako terenowe organy administracji żeglugi śródlądowej.
1a. Minister właściwy do spraw transportu sprawuje nadzór nad działalnością dyrektorów urzędów żeglugi śródlądowej w zakresie uregulowanym w niniejszej ustawie.
2. Dyrektorzy urzędów żeglugi śródlądowej podlegają ministrowi właściwemu do spraw transportu. ....

i następny Artykuł ustawy...

.... Art. 9. 1. Do właściwości dyrektorów urzędów żeglugi śródlądowej należą sprawy z zakresu administracji rządowej związane z uprawianiem żeglugi na śródlądowych drogach wodnych w zakresie unormowanym niniejszą ustawą.
2. Do właściwości dyrektorów urzędów żeglugi śródlądowej należy:
1) nadzór nad bezpieczeństwem żeglugi śródlądowej; ... 3) weryfikacja ustalonej głębokości tranzytowej na szlaku żeglownym; ....

Aby uniknąć zbędnych wyjaśnień ze strony naczelnego organu administracji żeglugi śródlądowej i zainteresowanych bezpośrednio terenowych organów administracji żeglugi śródlądowej o trudnościach w wykonywaniu dyspozycji z art.9.2 pkt 3, to wiadome jest, że wszystkie polskie UŻŚ dysponują odpowiednią flotyllą jednostek pływających do tego celu wybitnie się nadającą, a które w wielu przypadkach stanowią ozdobnik administracji żeglugowej ...
...natomiast czas pracy tychże szacuje sie na kilkadziesiąt godzin pływania służbowego w ciągu każdego sezonu nawigacyjnego... !!
Swego czasu instytucje te zostały obficie wyposażone w potrzebny do tych celów elektroniczny sprzęt pomiarowy ... Nie ma już potrzeby stać w deszczu czy spiekocie na pokładzie i sondować nurt tyczką pomiarową...

... Jak widzicie Panowie, odwaliliście kawał dobrej roboty wchodzącej w zakres organów administracji żeglugi śródlądowej ... Może będą tak wspaniałomyślni i zrefundują Wasze koszta... zbliża sie koniec roku obrachunkowego, to jest szansa na pokrycie z "ukrytych" rezerw finansowych...

Pozdrawiam ... Smile
1094
<
#25 | Tadeusz 44 dnia 10.10.2014 15:04
Mister Krakowiak!!!
widzę,że sprowadzasz dyskusję na właściwe tory. Czy można jednak przypisać Urzędowi Żeglugi status firmy przewozowej? Pytam,bo się na tym nie wyznaję,nigdy nie pracowałem w żegludze i wszelkie hierarchie w tej materii są mi nieznane-aby nie powiedzieć obce...pozdrawiam.
3223
<
#26 | jacekblaz dnia 10.10.2014 16:33
Panowie Kapitanowie! A może by tak odnowić swoje jednostki poprzez odszkodowania za nieutrzymywanie drogi wodnej zgodnie z wymaganiami ustawowymi? Wystarczy pływać i uszkadzać jednostki tam gdzie powinno być głęboko, a w wyniku zaniedbań jest płytko. Następnie wygrać kilka spraw sądowych to może w końcu coś zacznie się zmieniać? Aż dziwne, że nie ma prawników, którzy chcieliby trochę zarobić, a i stocznie miałyby zajęcie.
A przy okazji to warto się na poważnie zastanowić nad przypadkami takich inwestycji jak Elektrownia Opole tylko trzeba to robić na etapie projektowania. Dziś cała infrastruktura transportowa tej elektrowni bazuje na kolei więc raczej nie będzie możliwe odwrócenie tego rozwiązania przez budowę portu w jej okolicy. Jednak są Elektrociepłownie we Wrocławiu i Berlinie, które w swoim modelu dostaw właśnie mają przewidziane dostawy węgla barkami. Takich projektów dla transportu wielkogabarytowego lub maszynowego powinno być więcej i warto inwestować w inicjatywy B2B, które pozwolą projekty transportowe zidentyfikować i uruchomić w modelu multimodalnym. Co do modernizacji portów to projekty można dofinansować w 50%, a wykonanie w 85% tylko pod warunkiem złożenia dobrze przygotowanego wniosku w Brukseli. Powinien to zrobić właściciel danego portu i warto zapłacić za wsparcie konsultanta w przygotowaniu takiego wniosku. Powodzenia, JB.
1094
<
#27 | Tadeusz 44 dnia 10.10.2014 17:33
Dopadła mnie grypa,to se trochę popiszę...
Kolego Jacku...nie jest za późno,gdy chodzi o przewozy dla opolskiej elektrowni droga wodną. Nie jest za późno,ponieważ budowa jednego bloku to co najmniej 5 lat. Na każdym etapie obudowy można zakwestionować i wykazać złe działania lub przestępstwo gospodarcze i zgłosić to do prokuratury. Nie wierzę,aby transport koleją był tańszy od wodnego. Wystarczy to udowodnić i zgłosić jako domniemanie przestępstwa gospodarczego. Elektrowni wszystko jedno,ponieważ i tak naród zapłaci za prąd. W elektroenergetyce nie ma konkurencyjności,bo gdyby była,i gdyby chodziło o zmniejszenia kosztów wytwarzania...wówczas nie czekając,sami wybudowali by port węglowy i inne ułatwienia,bo inna elektrownia wytwarza taniej. Zobaczcie jak się bronią przed elektrowniami wodnymi i wiatrowymi,jakich metod się imają.
Tu trzeba przełamać monopol!!!
Powtórzę raz jeszcze...należy zająć się tą sprawą,sporządzić wycenę i z dokładnością do trzech miejsc po przecinku wykazać,że transport wodny obniży koszty wytworzenia jednego kilowata o 15-20% nawet wówczas,gdy inwestor zbuduje port.
Jak się to robi...może innym razem.
Jeśli chodzi o głębokości na Odrze- są takie jakie są i inne nie będą. Moja firma,która dysponowała pogłębiarkami padła już dawno. Cały sprzęt pogłębiarski został pocięty na złom i się wszystko skończyło. Tyle ile jest wolności w naszym kraju,tyle jest niedbałości i braku zainteresowania Odrą. Kogo zatem winić,kogo sadzić,gdy stworzył się zamknięty krąg.
Nie pogłębiają,bo nikt nie pływa,
nie pływają,bo nikt nie pogłębia
....pozdrawiam.
2843
<
#28 | Lukasz_G dnia 11.10.2014 08:37
Panie Tadeuszu nie do końca się z Panem zgodzę odnośnie kosztów transportu. Taki przykład z życia wzięty: Transport kamienia koleją w relacji Bolesławiec-Goleniów 3000 t wyceniono na 50,00 netto/t wliczając koszt materiału, za-wyładynku i samego przewozu. Proszę o podobną wycenę na trasie Koźle-Szczecin zakładając idealne warunki na Odrze...Nieosiągalne...
Nie wspomnę o cenach i warunkach jakie zaoferowała największa spółka żeglugowa w Europie Środkowej za przewóz elementów betonowych ze Szczecina do Malczyc (za brak wody w Odrze i przestój transportu płaci zleceniodawca!..). Nie dziwi mnie więc fakt, że nasze środowisko spotyka się wciąż z negatywnym odbiorem wśród potencjalnych klientów i ludzi podejmujących decyzje odnośnie całej branży. Jednak jak już wyżej wspomniano pozytywny lobbing jest nam bardzo potrzebny
1094
<
#29 | Tadeusz 44 dnia 11.10.2014 13:03
Panie Łukaszu...
wobec tego,przez całe życie wmawiano mi,a także uczono w szkole wmawiając,że transport wodny,to najtańsza i najbardziej ekologiczna forma przewozu.
Czyżby coś się zmieniło w ekonomii i myśleniu???...
Na budowy braliśmy w większości kamień z własnego kamieniołomu w Choruli i głównie na tym bazowaliśmy...oczywiście,transport wodny. W tym czasie był to nieporównywalnie najtańszy środek transportu.
Jeśli to prawda,o czym Pan pisze,to nie ma sensu robić cokolwiek i stosować ceny poniżej kosztów własnych...była by to katastrofa.
W tym przykładzie podaje Pan wycenę kamienia wraz z transportem i tu należało by obadać ile jest cukru w cukrze, czyli,ile w tej cenie wynosi wartość transportu-bo tylko to nas interesuje.
Tak czy siak,należy to dokładnie policzyć i się przymierzyć na tak lub nie.
Co do przestoi na szlaku Gliwice-Dobrzeń...zarówno tabor wodny,jak i szlak wodny powinien dawać absolutną gwarancję ciągłości dostaw...bez tego ani rusz.
Tak więc...inwestycje,inwestycje i jeszcze raz inwestycje!!!
2843
<
#30 | Lukasz_G dnia 11.10.2014 19:59
Panie Tadeuszu co do zasady ma Pan rację odnośnie kosztów i ekologii przewozów drogą wodną i nie mam najmniejszego zamiaru polemizować z jednym ale.. Taka sytuacja w ekonomice transportu panuje w krajach za naszą zachodnią granicą czyli tam gdzie niska cena oraz podaż usług kreują popyt na nie. Na naszej Zielonej Wyspie "czarne jest białe a białe jest czarne" dlatego postanowiłem napisać poprzedniego posta. Oczywiście trzymam kciuki za pozytywny rozwój sytuacji na ODW.
1709
<
#31 | slawekn2 dnia 12.10.2014 12:47
Odbiegając nieco od tematu mam pytanie, gdzie można znaleźć więcej wiadomości na temat statku SKANER widniejącego na fotkach powyżej ???
1
<
#32 | Apis dnia 12.10.2014 17:27
"Skaner" jest tylko na jednej fotce. Wystarczy kliknąć w link nad tym zdjęciem i masz pełną specyfikację.
3098
<
#33 | nowak123 dnia 13.10.2014 10:18
Bardzo mi się spodobało jurystyczne podejście do zagadnienia gospodarowania wodami prezentowane przez RZGW, ustami jej Rzecznika.

Idźmy więc tym tropem.

Cytat

Art. 22.
1. Utrzymywanie publicznych śródlądowych wód powierzchniowych oraz morskich wód wewnętrznych polega także na zachowaniu stanu dna lub brzegów oraz na remoncie lub konserwacji istniejących budowli regulacyjnych.
1a. Utrzymywanie wód ma na celu zapewnienie:
1) ochrony przed powodzią lub usuwania skutków powodzi,
2) spływu lodu oraz przeciwdziałania powstawaniu niekorzystnych zjawisk lodowych,
3) warunków korzystania z wód, w tym utrzymywania zwierciadła wody na poziomie umożliwiającym funkcjonowanie urządzeń wodnych, obiektów mostowych, rurociągów, linii energetycznych, linii telekomunikacyjnych oraz innych urządzeń,
4) warunków eksploatacyjnych śródlądowych dróg wodnych, określonych w przepisach wydanych na podstawie art. 42 ust. 4 ustawy z dnia 21 grudnia 2000 r. o żegludze śródlądowej,
5) działania urządzeń wodnych, w szczególności ich odpowiedniego stanu technicznego i funkcjonalnego
&#8211; i powinno umożliwić osiągnięcie celów środowiskowych określonych w art. 38d ust. 1 i 2, art. 38e ust. 1 oraz w art. 38f ust. 1.

1b. Utrzymywanie wód jest realizowane przez:
1) wykaszanie roślin z dna oraz brzegów śródlądowych wód powierzchniowych;
2) usuwanie roślin pływających i korzeniących się w dnie śródlądowych wód powierzchniowych;
3) usuwanie drzew i krzewów porastających dno oraz brzegi śródlądowych wód powierzchniowych;
4) usuwanie z śródlądowych wód powierzchniowych przeszkód naturalnych oraz wynikających z działalności człowieka;
5) zasypywanie wyrw w brzegach i dnie śródlądowych wód powierzchniowych oraz przez ich zabudowę biologiczną;
6) udrażnianie śródlądowych wód powierzchniowych przez usuwanie zatorów utrudniających swobodny przepływ wód oraz usuwanie namułów i rumoszu;
7) remont lub konserwację stanowiących własność właściciela wody:
a) budowli regulacyjnych oraz ubezpieczeń w obrębie tych budowli,
Cool urządzeń wodnych;
8) rozbiórkę lub modyfikację tam bobrowych oraz zasypywanie nor bobrów w brzegach śródlądowych wód powierzchniowych.

Pytań w tej materii na razie nie będę zadawał, póki nie ma odpowiedzi na poprzednie.

Zadam więc pytanie dot. "przystosowania śluzy Różanka do przepływu wód powodziowych" - czy jak to się nazywa.

Czy Pana zdaniem i instytucji, którą Pan reprezentuje, poszerzenie światła wrót Różanki skutkowałoby zwiększeniem bezpieczeństwa powodziowego czy zmniejszeniem?

Albo czy wybudowanie w sąsiedztwie SW Różanka dodatkowej komory śluzowej o świetle większym niż na Różance, oczywiście otwieranym awaryjnie na czas przejścia wód powodziowych, skutkowałoby zwiększeniem czy zmniejszeniem bezpieczeństwa powodziowego?

To dość proste pytanie.

Pozdrawiam
3279
<
#34 | Piotr_Stachura_RZGW dnia 14.10.2014 13:48
Szanowny Panie Andrzeju,
Proszę o chwilę cierpliwości, postaram się w najbliższych dniach udzielić odpowiedzi na wszystkie przez Pana pytania. W ostatnim czasie jestem w ciągłych rozjazdach i niestety rzadko bywam w biurze. Mam jednak nadzieję, że wkrótce sytuacja się unormuje i będę miał możliwość przygotowania materiału dla Pana.
Pozdrawiam serdecznie

Piotr Stachura
Rzecznik prasowy RZGW we Wrocławiiu
3098
<
#35 | nowak123 dnia 04.11.2014 15:13
Szanowny Panie Rzeczniku,
Uprzejmie proszę o informację o powodach wykonywania obsypu kamieniem łamanym nowych i starych zabezpieczeń skarp w postaci ścian z larsenów.

Jak dziś zobaczyłem również na odsypisku między ul Max Borna a mostem. Tam znajduje się skarpa umocniona kamieniem, a w podstawie wykonana kilka lat temu podstawa żelbetowa w szalunku z profili larsena (z PCV). Tam zgodnie z prawami fizyki odkłada się piach po wewnętrznej stronie zakola. Dziś widzę, że i tam jest sypany kamień....
Potrafi Pan to wyjaśnić? To koszmarny koszt, który uniemożliwa bezpieczne dobijanie mniejszych jednostek do brzegu. Tak jest praktycznie na obszarze całej inwestycji WWW.
Tylko proszę nie pisać, że tak zakłada projekt. RZGW zamawiając projekt sformułował założenia projektowe.

Proszę się nie spieszyć z odpowiedzią.
Zwłoka w udzieleniu odpowiedzi bardzo dużo mówi o tym jak funkcjonuje RZGW.

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?


Free counters!
Apis | Alhenag | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL