Niemiecki pośrednik ubezpieczeniowy chce doprowadzić do bankructwa polskiej firmyDrukuj

Niemiecki pośrednik ubezpieczeniowy chce doprowadzić do bankructwa polskiej firmyOtrzymaliśmy dramatyczny list polskiego armatora śródlądowego, który według przedstawionych nam faktów i dokumentów został oszukany przez niemieckiego ubezpieczyciela i nikt w Polsce nie chce się tą sprawa zająć. Apelujemy więc do szerokiego grona naszych użytkowników i gości o wskazanie poszkodowanemu drogi rozwiązania jego sytuacji w sporze z niemieckim wymiarem (nie)sprawiedliwości. Sam już bowiem wyczerpał wszelkie dostępne możliwości. List cytujemy w całości

Szanowni Państwo

w załączniku przesyłam odpis pozwu, który został do mnie wystosowany z Republiki Federalnej Niemiec, sprawa dotyczy spłaty odszkodowania z tytułu uszkodzenia śluzy (najechanie na bramę śluzy) w 2008 roku przez moją ówczesną barkę Union II.

Podobnie jak reszta członków Związku Armatorów Żeglugi Śródlądowej ubezpieczenie naszej floty uplasowałem wtedy na rynku niemieckim, miało to dać nam gwarancje solidności i obsługi ubezpieczeniowej według najwyższych standardów europejskich. Przed wyborem firmy Carl Rehder GmbH - firma deklarowała, że w pełni spełnia regulacje niemieckie i jest na bieżąco kontrolowana przez niemieckie rządowe instytucje licencyjne.

W wyniku wyrządzenia szkody przez moją barkę to właśnie firma Carl Rehder była zobowiązana do wypłacenia na rzecz powoda odszkodowania, które faktycznie do dnia dzisiejszego nie wpłynęło na konto poszkodowanego. Istotnym faktem w tej sprawie jest to, że jak się okazało, w toku trwania postępowania odszkodowawczego firma Carl Rehder ogłosiła upadłość i nie można - zgodnie z treścią pozwu - w chwili obecnej stwierdzić, czy pieniądze wskazane w pozwie wpłynęły do niej od właściwych ubezpieczycieli, czy też nigdy nie zostały do brokera wysłane, niemniej jednak nie uważam, żeby było to niemożliwe do wyjaśnienia, czy też że jedyną możliwością odzyskania odszkodowania jest żądanie go bezpośrednio ode mnie.

Okazuje się więc, że otrzymałem pozew od sądu niemieckiego, który wskazuje, że podmiot polski jest odpowiedzialny, bo brokerska firma niemiecka zdefraudowała należne nam pieniądze. Z całą stanowczością zamierzam się odwoływać podkreślając przy tym, że ze sprawy wynika, iż kontrola finansowo skarbowa władz niemieckich dopuszcza wariant oszustw niemieckich firm finansowo-ubezpieczeniowych. Jako ubezpieczony nie miałem żadnego wpływu na wykrycie oszustw i defraudacji firmy Carl Rehder, stąd też oczywiste dla mnie jest, że roszczenie powoda przede wszystkim powinno dotyczyć postępowania upadłościowego.

Ponadto wg przepisów polskich defraudacja, zawłaszczenie powierzonych środków odszkodowawczych należy do największych przestępstw. Wchodzi się tutaj w postępowanie karne wobec osób winnych decyzji o kradzieży (zawłaszczeniu) takich środków. Stąd uważam, że adresatem pozwu powinni być właściciele firmy CARL REHDER GmbH, którzy musieli podjąć decyzje o przejęciu odszkodowań. Dla mnie taką osobą jest Pan Wolfgang Schendel - broker i właściciel firmy, do tej osoby mam największe pretensje. Niemożliwym jest aby nie był on świadomy oszustwa nie tylko mnie, ale i stronie powodowej, niemniej jednak powód zdaje się ominąć ten fakt obarczając mnie pełną odpowiedzialnością, traktując jak przestępcę.

Zwracam się do Państwa z prośbą o radę, pomoc, ukierunkowanie moich działań w tej sprawie. W chwili obecnej jestem w trakcie składania doniesienia w tej sprawie do prokuratury niemieckiej i poszukiwania adwokata, który będzie mnie bronił, czuję się mocno poszkodowany, bezradny i oszukany, niemiecki broker miał świadomość nadchodzącej upadłości jednocześnie do końca zapewniał mnie o właściwym i pozytywnym dla mnie w skutkach przebiegu tej absurdalnej sprawy, która według mnie jest wbrew wszelkim regulacjom prawnym i nadaje się do zaskarżenia w najwyższych instytucjach rządu niemieckiego czy też Wspólnoty Europejskiej.

Stąd też moja prośba o zapoznanie się z dokumentacją i pomoc, bo konieczność wypłaty wskazanej w pozwie kwoty na rzecz Republiki Federalnej Niemiec będzie dla mnie równoznaczna z definitywnym zakończeniem działalności jako armatora, likwidacją floty i zwolnieniem zatrudnionych u mnie przez wiele lat pracowników.

Z wyrazami szacunku
Leszek Kiełtyka
Śródlądowy Transport Wodny MUFLON 09

Do wiadomości:
· Ministerstwo Spraw Zagranicznych
· Ambasada RP w Niemczech
· Rzecznik Ubezpieczonych
· Związek Polskich Armatorów Śródlądowych
#1 | Piotr_Uraz dnia 27.06.2014 08:31
Nie umiem pomóc ale solidaryzuję się z armatorem. Nieuczciwych ubezpieczycieli trzeba piętnować! Piotr
#2 | Apis dnia 27.06.2014 08:37
Pytanie także do braci żeglugowej czy może pomóc armatorowi (jeżeli będzie to konieczne) i opłacić dobrego adwokata?
#3 | frydryk dnia 29.06.2014 14:22
witam znam podobny przypadek... kolegi , adwokat poradzil mu przekształcenie sie w sp. z.o o jest to najtanszy i naj prostszy sposób wrazie potrzeby słurze pomoca piozdrawiam
#4 | jacek bozym dnia 06.07.2014 22:01
Wcale nie był to tani ubezpieczycie,a raczej broker.Po za tym każdy broker działający w Niemczech jest ubezpieczony na wypadek upadłości i z tego ubezpieczenia pokrywane są jego zobowiązania .Sprawa jest trudna,ale nie beznadziejna.Widać jawny szfindel.

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?

  PRchecker.info Free counters!
Apis | Alhenag | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL