Radar koło Tuchowa ostrzeże przed powodziąDrukuj

Radar koło Tuchowa ostrzeże przed powodziąStraty powodziowe tylko w gminach położonych w zlewni rzeki Białej w latach 2001-2011 wyniosły łącznie blisko 350 milionów złotych. - To najlepszy argument przemawiający za tym, aby podjąć zdecydowane działania, których celem będzie wczesne przygotowanie się na nadejście wielkiej wody - przekonuje Mirosław Banach, wicestarosta tarnowski. Jego zdaniem, sama budowa nowych wałów wzdłuż Białej nie rozwiąże problemu. - To bardzo kosztowna inwestycja, która i tak nie daje stuprocentowej gwarancji, że rzeka nie wyleje - zauważa.

Powiat już kilka lat temu kupił kilka sond, które w czasie powodzi monitorują poziom Białej w sześciu punktach pomiarowych - od Bobowej po Tarnów. Ułatwiają one wprawdzie śledzenie tego, gdzie w danej chwili stany ostrzegawcze lub alarmowe są przekroczone, ale trudno tylko na tej podstawie przewidzieć, kiedy i gdzie rzeka wystąpi z koryta.

- Na przykład między sondami ustawionymi w Golance a Tuchowem do rzeki wpływa wiele mniejszych potoków, które są w stanie w znaczący sposób podnieść jej poziom i spotęgować zagrożenie powodziowe - twierdzi Mariusz Ryś, burmistrz Tuchowa.

Dzięki współpracy powiatu z Interdyscyplinarnym Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego Uniwersytetu Warszawskiego opracowany został pilotażowy w kraju program komputerowy. Bazując m.in. na danych dotyczących wysokości opadów i szczegółowych mapach geodezyjnych doliny Białej oraz przekroju samej rzeki jest on w stanie błyskawicznie przeliczyć i pokazać wirtualnie na ekranie komputera skalę potencjalnego zagrożenia.

- W całej zlewni rozmieszczone zostaną na Białej i jej dopływach czujniki poziomu wody, a w różnych miejscach Pogórza także deszczomierze oraz mierniki wilgotności ziemi, pokazujące, ile wody jest ona jeszcze w stanie przyjąć. Wszystkie te dane będą na bieżąco przeliczane i aktualizowane przez system - wyjaśnia Mirosław Banach.

Uzupełnieniem Elektronicznego Systemu Ostrzegania Powodziowego będzie lokalny radar meteorologiczny o zasięgu ok. 50 km, który stanie najprawdopodobniej na Brzance. Dzięki niemu można będzie z dużym wyprzedzeniem stwierdzić, jakie opady nawiedzą region.
W różnych miejscach Polski pracuje obecnie osiem radarów meteorologicznych. Najbliższe znajdują się w Brzuchani koło Miechowa oraz w Rzeszowie. Według szacunków powiatu, koszt postawienia radaru może zamknąć się w kwocie 2 mln zł. Pieniądze na ten cel samorząd chce pozyskać z funduszy unijnych. Budowa radaru zbiega się z założeniami Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, który w planach rozbudowy sieci istniejących obiektów tego typu wskazał właśnie okolice Tarnowa.

- Im wcześniej wiemy o niebezpieczeństwie, tym lepiej możemy się na nie przygotować. Gdyby taki system działał w 2010 roku, to może skutki powodzi nie byłyby dla nas wtedy tak dotkliwe - zauważa Mariusz Ryś.

#1 | darpo23 dnia 06.03.2014 11:52
50 kilometrowy zasięg radaru niewiele pomoże. Zakładając że rzeczka płynie z prędkości ok 5km/h to jest zaledwie 10 godzin wyprzedzenia. Zanim osoby decyzyjne zapoznają się z wynikami analiz komputerowych to powódź będzie wchodziła już do pierwszych domów. Ale to pierwsza jaskółka dla doskonałego pomysłu wczesnego ostrzegania. Tak trzymać.

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?

  PRchecker.info Free counters!
Apis | Alhenag | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL