Shoutbox

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

tiktak
14.09.2020

tiktak
21.08.2020
[https://www.wody.
gov.pl/aktualnosci
/1274-wody-polskie
-uzyskaly-dofinans
owanie-na-rozwoj-o
drzanskiej-drogi-w
odnej-2][/url]

tiktak
10.08.2020

tiktak
04.08.2020
[url][/https://www
.portalmorski.pl/z
egluga/45901-jest-
projekt-uchwaly-ws
-rozbudowy-odrzans
kiej-drogi-wodnej-
na-odcinku-od-malc
zyc-do-lubiaza]

tiktak
04.08.2020
[https://www.porta
lmorski.pl/zegluga
/45876-ruszaja-rem
onty-kanalow-na-sz
laku-wielkich-jezi
or-mazurskich][/ur
l]

Zdegradowane drogi wodne uniemożliwiają rozwój floty śródlądowejDrukuj

Zdegradowane drogi wodne uniemożliwiają rozwój floty śródlądowejPolska flota śródlądowa ma swoje wielkie dni, jakie przeżywała od końca lat 50. do początków lat 80. ubiegłego stulecia, już za sobą. Dziś stare, zdekapitalizowane barki motorowe i pchane, holowniki, pchacze czy statki wycieczkowe pływają jeszcze po Odrze i Wiśle tylko dzięki ich gruntownym remontom i przebudowom, dokonywanym systematycznie przez obecnych armatorów.

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, zamieszczonych w Roczniku Statystycznym z 2013 roku, w poprzednim roku polska flotylla pchaczy i holowników liczyła 209 statków i była mniejsza niż w roku 2011 o 0,5 proc. Tabor barek bez napędu (holowanych i pchanych) składał się z 477 statków i zmalał w stosunku do roku 2011 o 1,4 proc. Natomiast zwiększyły się, o 0,6 proc., liczba barek motorowych, których było 71, i statków pasażerskich, o 3,1 proc., do 100. Prawie 87 proc. barek stanowiły statki pchane. Statki śródlądowe są w większości zdekapitalizowane i wymagają wymiany na nowe. Ponad 74 proc. pchaczy i prawie 50 proc. barek pchanych zbudowano w latach 1949-1979. Blisko 75 proc. barek motorowych stocznie rzeczne dostarczyły przedsiębiorstwom żeglugowym w latach 50. i 60. ubiegłego wieku.

OT Logistics, największy polski armator śródlądowy, eksploatuje 20 barek BM-500, które są wciąż remontowane i doposażane m.in. w nowoczesne urządzenia nawigacyjne. Robert Kopa, dyrektor ds. sprzedaży OTL, nie ukrywa, że barki te będą pływać do czasu, gdy ich użytkowanie przestanie być opłacalne.

Zdaniem Jerzego Hopfera, wiceprezesa Związku Polskich Armatorów Śródlądowych, aby zamawiać nowe statki armatorzy musieliby mieć gwarancję, że będą mogli przewozić nimi ładunki, co zapewni zwrot nakładów na inwestycje. Tymczasem Wisła, Odra i inne drogi wodne są coraz płytsze. Przyjmuje się, że głębokość tranzytowa, która ekonomicznie uzasadnia żeglugę śródlądową, wynosi minimalnie 130 cm. Większy statek, płynący nawet bez ładunku, musi mieć pod kadłubem więcej niż 130 cm. Statki pojedyncze oraz zestawy pchane o ładowności ponad 1 tys. ton potrzebują głębokości tranzytowych powyżej 170 cm.

źródło: Dziennik Bałtycki
foto. Andrzej Podgórski
#1 | patent A dnia 05.03.2014 06:03
" Dziś stare, zdekapitalizowane barki motorowe i pchane, holowniki, pchacze czy statki wycieczkowe pływają jeszcze po Odrze i Wiśle " Trochę chyba na wyrost te slowa może u kolegów z Rz. Odry jakaś żegluga jeszcze funkcjonuje - lecz Rz. Wisla hmmm jak to napisać jedna wielka katastrofa tak aby nie bylo zludzeń koledzy w ciągu roku pomiędzy Sandomierzem a Gdańskiem żaden zestaw czy barka z ladunkiem nie plynela . Sad Od Wloclawka do dolu jakoś juz można plynąć lecz od Warszawki czy w górę czy w dól rzeki to tylko przeklinać można . I jak tu 5 razy do egzaminu wyplywać ? Niemożliwe . Ale może Odrę jakoś ogarną . Powodzenia .

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?

  PRchecker.info Free counters!
Apis | Alhenag | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL