Prawo wodne na wzorcach z Gambii?Drukuj

Prawo wodne na wzorcach z Gambii?Pracownicy Ministerstwa Środowiska mają zamiłowanie do turystyki za pieniądze podatników. Jak podaje Fakt - w 2013 r. były minister środowiska a obecny pełnomocnik rządu do spraw klimatu Marcin Korolec wydał na podróże zagraniczne ponad 800 tys. zł! On i jego najbliżsi współpracownicy objeździli cała kulę ziemską: byli w Kenii i Indiach, w Maroku i Etiopii, na Kostaryce i w Korei Południowej, w Peru i Chinach, w RPA i w Botswanie. A do tego aż siedem razy odwiedzili USA.

Najdroższa była wyprawa Korolca i jego ówczesnej zastępczyni Beaty Jaczewskiej do Waszyngtonu, na forum klimatyczne w kwietniu 2013 r. Za tygodniowy pobyt dwójki urzędników polski podatnik zapłacił aż 38,9 tys. zł. Niewiele mniej, bo 35,8 tys. zł, kosztowała nas podróż ministra na Kostarykę. Korolec spędził tam cztery dni i uczestniczył w „Konferencji wysokiego szczebla krajów o średnim dochodzie". Trzydniowy wyjazd byłej wiceminister Beaty Jaczewskiej do Peru, gdzie „negocjowała globalne porozumienie klimatyczne” – kosztował 30,1 tys. zł.

Kuriozalnym wydarzeniem była podróż wiceministra Stanisława Gawłowskiego do Gambii, gdzie rozmawiał o... gospodarce wodnej(!). Gambia to najmniejsze pod względem powierzchni państwo kontynentalnej Afryki, zajmujące wąski, 50-kilometrowej szerokości skrawek lądu wzdłuż dolnego biegu rzeki Gambii. Biorąc pod uwagę, że państwo to leży w strefie zwrotnikowej, z dużymi opadami w porze deszczowej oraz fakt, że jego maksymalna wysokość nad poziomem morza wynosi 53 metry - analogia z Polską jest tak "uderzająca", ze wiceminister wydał z naszej kieszeni ponad 18 tys. zł i był tam aż cztery dni. Widocznie pieszo przemierzał ten kraj wzdłuż biegu rzeki aby należycie zaimplementować swe doświadczenia do tworzonego projektu nowego prawa wodnego.

Nie mniejsze zdziwienie co do sensu i ceny może też budzić udział wiceminister Jaczewskiej w Światowym Szczycie Burmistrzów. Za dwa dni pobytu urzędniczki we Francji polski podatnik zapłacił 29,5 tys zł. A jak tłumaczą kosztowane podróże urzędnicy Ministerstwa Środowiska?

– Polska aktywnie uczestniczy w kształtowaniu polityki ochrony środowiska na forum Unii Europejskiej i na arenie międzynarodowej. Wymaga to udziału w zagranicznych spotkaniach (...) – wyjaśniają po swojemu.

I faktycznie zmiany klimatu niosą ze sobą ogromne koszty, ale nie globalne lecz lokalne. Bo źródła ich pokrycia szuka się w kieszeni polskich podatników. A my płacimy. I płaczemy. Raczej nie ze śmiechu...

źródło: fakt.pl
#1 | koj dnia 07.01.2014 11:44
A ja sie pytam:
- czy polska Gospodarka Wodna jest za, czy przed Murzynami?
#2 | Apis dnia 07.01.2014 12:47
Doktor ekonomii Gawłowski chyba jest za...

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?

  PRchecker.info Free counters!
Apis | Alhenag | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL