Będzie więcej lodołamaczy na Wiśle?Drukuj

Będzie więcej lodołamaczy na Wiśle?Lodołamacze muszą pracować na Wiśle praktycznie bez przerwy. Niestety, ci, którzy chcą pomagać, nie mają ku temu możliwości. Towarzystwo Żeglugi Śródlądowej Delta Wisły w Tczewie nie ustaje w walce, by polski rząd przejął dwa kolejne lodołamacze - Pantera i Irbis - z likwidowanego Przedsiębiorstwa Budownictwa Wodnego w Tczewie. Prezes towarzystwa Tadeusz Wrycza wystosował niedawno kolejny list otwarty do premiera RP Donalda Tuska z prośbą o zainteresowanie się wspomnianym tematem.

"W czasie kiedy Pański Rząd szuka oszczędności, w porcie w Tczewie niszczeją dwa lodołamacze czołowe typu L1000 »Irbis« i »Pantera« (z roku budowy 1988), wymagające remontu za około 5 mln zł. Ich dalszy okres eksploatacji przewidywany jest na około 20 do 25 lat.

Jednostki mają być sprzedane w drugim przetargu za około 780 tys. zł. Tymczasem budowa jednego nowego lodołamacza tego typu to wydatek około 20 mln zł, stąd przewidywana oszczędność publicznych pieniędzy wynosi około 35 mln zł!" - czytamy w liście do premiera.

Tadeusz Wrycza otrzymał już odpowiedź z rządu, dokładnie od sekretarza stanu Stanisława Gawłowskiego w Ministerstwie Środowiska. Nasz rozmówca jest zaskoczony otrzymanym listem. Przedstawiciel resortu wyjaśnia, że własność PBW Tczew jest zdewastowana i wymagałaby kapitalnego remontu, a więc dużych nakładów finansowych. Wrycza nie zgadza się z takim argumentem i uważa, że minister zostaje świadomie wprowadzany w błąd przez osoby, które przekazują mu nierzetelne informacje o stanie lodołamaczy.

- Pragnę zapewnić, że na bieżąco odwiedzam port w Tczewie i zarówno Irbis, jak i Pantera nie są zdewastowane. Owszem, wymagają remontu, ale po naprawie i uzupełnieniu brakujących urządzeń można je z powodzeniem doprowadzić do stanu używalności - podkreśla.

W piśmie skierowanym do premiera prezes Towarzystwa Żeglugi Śródlądowej Delta Wisły wymienił nie tylko oszczędności wynikające z nabycia tczewskich lodołamaczy, ale także inne korzyści związane z tym zakupem.

- Chodzi o konieczną odbudowę systemu lodołamania w ujściu Wisły, zmniejszenie zagrożenia od powodzi zatorowych, wzrost mobilności flotylli lodołamaczy w rękach Państwa, obniżenie kosztów eksploatacji jednostek oraz corocznych akcji lodołamania - wylicza Tadeusz Wrycza.

Ponadto, jak mówi, takie rozwiązanie pozwoliłoby na prawidłową kontrolę wydatkowanych pieniędzy, w tym ograniczenie możliwości korupcji. Co też ważne, służby odpowiedzialne za akcję lodołamania miałyby gwarancję terminowego przygotowania jednostek do kruszenia lodu.

- Dalsze zwlekanie z podjęciem decyzji o wykupie lodołamaczy i infrastruktury portu zimowego w Tczewie może skutkować nieprzewidzianymi stratami materialnymi, moralnymi i ekologicznymi, szczególnie w obszarze delty Wisły.

Z taką groźną sytuacją mieliśmy do czynienia latem w 2010 roku, gdy między innymi Gniew, Tczew, Żuławy Gdańskie, Gdańsk czy rafineria gdańska były zagrożone powodzią. Pragnę zwrócić kolejny raz uwagę na zagrożenie ze strony Wisły w okresie zimowym z powodu braku dostatecznej liczby lodołamaczy do likwidacji zatorów lodowych na najbardziej newralgicznym, 33-kilometrowym odcinku od ujścia do Tczewa. Ten odcinek obserwuję od lat. Jestem zaniepokojony nie tylko niewystarczającą liczbą lodołamaczy, ale również niewłaściwym sposobem prowadzenia akcji lodołamania w tej części Wisły - mówi Tadeusz Wrycza.

Tadeusz Wrycza jest inżynierem budownictwa okrętowego - absolwentem Politechniki Gdańskiej. Pół wieku przepracował na rzecz utrzymania Wisły, w tym szczególnie utrzymania i eksploatacji lodołamaczy. Przez 20 lat był zastępcą dyrektora PBW Tczew do spraw zaplecza technicznego.

Od lat udziela się społecznie. Jest nie tylko prezesem Towarzystwa Żeglugi Śródlądowej Delta Wisły, ale również autorem książki "Lodołamanie" oraz wielu referatów związanych z likwidacją zagrożeń od zatorów lodowych przy użyciu lodołamaczy rzecznych.

#1 | Apis dnia 12.12.2013 08:53
Ponad rok temu pisaliśmy i my o tym, że należałoby przejąć całą bazę PBH Tczew wraz z flotą.
http://www.zeglug...dmore=1105
A (mini)Ster Gawłowski ciągle jest.... "zaskoczony". Do wora z takim "mini-sterem". Potrzebny porządny ster. Zwłaszcza na lodołamaczu: http://www.gs24.p.../131219907
#2 | Janusz Fafara dnia 12.12.2013 13:30
A na Odrze podobna sytuacja, budowane sa dwa nowe lodołamacze i najprawdopodobniej w zamian
po acji zimowowej 2013/2014 dwa w pełni sprawne z klasą statki już nie będą kontraktowane do dalszych akcji lodołamania.
#3 | Wojciech Rytter dnia 12.12.2013 14:45
Co tam jakiś Tczew,co tam jakiś p.Wrycza,co tam jakieś lodołamacze...Tam na górze wiedzą lepiej.Wiedzą ,że maja blisko koryto i muszą się nażreć do syta.A reszta ? ZA BURTĘ.Powinni jeszcze ostatnie 33 km.Wisły nazwać imieniem mini ministra.Hurrrraaaa.

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?

  PRchecker.info Free counters!
Apis | Alhenag | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL