Wisła jest potrzebna, by "pięćsetki" przetrwałyDrukuj

Wisła jest potrzebna, by "pięćsetki" przetrwałyUdrożnienie polskich rzek spowoduje rozwój wielu branż naszego przemysłu, w tym stoczniowego. Kilkadziesiąt lat temu nasze stocznie rzeczne pracowały pełną parą, a skonstruowane u nas statki robiły furorę w całej Europie. Jedną z najsłynniejszych takich konstrukcji była barka motorowa BM-500.

W 1958 roku decydenci nie bali się i podjęli decyzję o modernizacji floty śródlądowej, która do tego momentu w większości złożona była z archaicznych już wtedy statków, takich jak holowniki bocznokołowe, tylnokołowe i śrubowe oraz barki holowane czy parowe pasażerskie bocznokołowce. W Biurze Projektów i Studiów Taboru Rzecznego we Wrocławiu opracowano projekty nowoczesnych statków, m.in. uniwersalnych barek motorowych typu BM-500. Zrewolucjonizowały one wtedy nie tylko przewozy towarów na Wiśle i na innych naszych drogach wodnych, ale też umożliwiły polskim armatorom działalność żeglugową na śródlądowych szlakach zachodnioeuropejskich.

Ówczesne władze państwa uznały żeglugę śródlądową za istotną gałąź transportu, powołując specjalną komisję rządową i tworząc Centralny Zarząd Żeglugi Śródlądowej podległy Ministerstwu Żeglugi. Po latach zastoju wyasygnowano odpowiednie środki finansowe i rozpoczęto m.in. wymianę floty statków towarowych. Powolne i trudne w manewrowaniu pociągi holownicze, czyli zestawy złożone z barek i holowników, zaczęto zastępować szybkimi barkami motorowymi i zestawami pchaczy z barkami pchanymi. Nowe statki dostosowane były do pływania po płytkich i nieskanalizowanych odcinkach polskich rzek. Mogły już konkurować z pociągami towarowymi i samochodami ciężarowymi w przewozach ładunków masowych, drobnicowych oraz nietypowych (ciężkich i wielkogabarytowych), na długich trasach i w relacjach porty morskie - porty śródlądowe.

Projekt barki towarowej BM-500 opracowało w latach 1955-1957 Biuro Projektów i Studiów Taboru Rzecznego we Wrocławiu. Statki tego typu zaczęto budować we Wrocławskich Stoczniach Rzecznych w 1958 roku. W następnych dwóch latach Żegludze na Odrze we Wrocławiu przekazano po 14 takich barek, a do 1965 roku liczba ta wzrosła do 137. Przedsiębiorstwa żeglugowe otrzymały do 1968 roku łącznie 163 barki. Obok stoczni wrocławskich, serię około 100 takich barek zbudowały Płockie Stocznie Rzeczne, a po ich reorganizacji - Płocka Stocznia Rzeczna. Pierwszą przekazano armatorowi w grudniu 1959 roku. W kolejnym roku zbudowano następnych 6 barek, w 1961 roku - 12, a do 1965 roku - po 16 rocznie.

W 1979 roku, szczytowym okresie przewozów śródlądowych w Polsce, rzekami i kanałami przetransportowano barkami motorowymi i pchanymi w sumie 23,1 mln ton ładunków. Dziś jest to niecałe 4 mln ton. Po 1989 roku zawieszono programy wymiany floty śródlądowej, której większość stanowią statki zdekapitalizowane, pływające dzięki stałym modernizacjom i remontom.

Większość z nich pływa po zachodnioeuropejskich drogach wodnych. Niektóre przebudowano, jak barkę z 1967 roku, oznaczoną niegdyś "BM-5178", będącą motorowym zbiornikowcem Ania. Barki BM-500 są wciąż eksploatowane przez wielu polskich armatorów. Należy do nich szczecińska grupa OT Logistic.

- Posiadamy jeszcze 20 barek BM-500 - mówi Robert Kopa, dyrektor ds. sprzedaży OT Logistic. - Są one remontowane oraz doposażone w agregaty prądotwórcze i nowoczesne urządzenia nawigacyjne, wymagane na zachodnioeuropejskich drogach wodnych, po których pływają. Barki te zamierzamy eksploatować do czasu, do kiedy będzie to opłacalne.

Myślimy o wymianie barek BM-500 na nowocześniejsze statki, przyglądając się nowym projektom. Jednakże tak bardzo kosztowna inwestycja musi się zwrócić. Na razie kupiliśmy na wtórnym rynku dużą barkę w Holandii. W Polsce nie będzie zamówień na nowe statki śródlądowe, dopóki Wisła, Odra i pozostałe drogi wodne nie zostaną udrożnione.

całość: dziennikbaltycki.pl
foto: A. Podgórski
#1 | Wojciech Rytter dnia 03.11.2013 07:25
Teraz i takich barek jak ta na zdjęciu już nie widać,bo i coraz mniej prac na wodzie przy regulacjach rzek.Nie długo będą pływać tylko żaglówki i kajaki z powodu zaniedbania rzek.
#2 | Szygy dnia 03.11.2013 14:34
Żaglówki też nie będą pływać bo potrzebują minimum 1,5 - 2 m wody na kil. Stopy wody pod kilem może już zabraknąć.
#3 | Wojciech Rytter dnia 04.11.2013 05:36
To pozostaną nam kajaki i pontony albo tratwy jak za dawnych, dawnych lat. Smutne...
#4 | marek56 dnia 04.11.2013 07:56
W odwodzie jeszcze pozostanie nam taka żegluga: http://www.youtub...oM9LxiupkQ
Żart może nie na miejscu (w tym miejscu) ale na poprawę humoru i na początek tygodnia trochę uśmiechu przyda się Smile

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?

  PRchecker.info Free counters!
Apis | Alhenag | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL