Przeglądy techniczne pod lupą NSADrukuj

Przeglądy techniczne pod lupą NSAW ostatnich miesiącach Naczelny Sąd Administracyjny wydał dwa orzeczenia, w których uzasadnieniach dokonał szczegółowej analizy istoty instytucji „upoważnienia do wykonywania przeglądów technicznych statków żeglugi śródlądowej” i wskazał na szereg uchybień i naruszeń prawa w praktyce stosowania tej instytucji przez organy administracji żeglugowej.

Orzeczenie jest swoistą kompromitacją Ministra Sławomira Nowaka i dyrektorów urzędów żeglugi śródlądowej. W ostatecznym i nie podlegającym zaskarżeniu postanowieniu z dnia 12.06.2013r. (sygn. akt II GSK 595/13) Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził m.in.:

- … „upoważnienie do wykonywania przeglądów technicznych statków ….. ma charakter decyzji administracyjnej”.

- „Warunkiem wydania upoważnienia jest przedstawienie organowi prawidłowej dokumentacji określonej w rozporządzeniu. Brak natomiast podstaw prawnych do stawiania przez organ warunków dodatkowych”.

- „.. organ nie dostrzegł różnicy miedzy umownym określeniem warunków cesji własnych uprawnień, a przyznaniem decyzją administracyjną uprawnień określonych w ustawie”.

- „Niedostrzeżenie odrębności omawianych instytucji (inspekcja techniczna statku i przegląd techniczny statku) było powodem wadliwego działania organu …”.

W innym ostatecznym postanowieniu z dnia 19.09.2013r. (sygn. akt II GSK 1275/13) Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził m.in.:

- „Na marginesie jedynie wskazać należy, że …. decyzja o powierzeniu wykonywania przeglądów statków zawiera uregulowania nie wynikające ani z art. 34j ustawy o żegludze śródlądowej, ani z § 21 rozporządzenia MI z dnia 5 listopada 2010r., a także nieznane k.p.a.”.

- „…. na skutek wadliwego działania organu administracji, który przypisał sobie kompetencje do przeprowadzania przeglądów technicznych statków oraz związane z tym uprawnienie do kształtowania obowiązków upoważnionego podmiotu ponad wymogi określone przepisami prawa oraz na skutek błędnego działania upoważnionego podmiotu, który do umowy przystąpił, doszło do zawarcia miedzy organem a upoważnionym umowy …”.

- „Nie wiadomo jaka jest podstawa prawna zawartej umowy i wynikających z niej, daleko idących ograniczeń swobody prowadzenia działalności gospodarczej …”.

Natomiast naczelny organ administracji żeglugowej (tj. Minister Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej) wraz z podległymi mu agendami, od ponad dwóch lat uważają, że jest na odwrót niż orzekł NSA, a mianowicie:

- Upoważnienie do wykonywania przeglądów technicznych statków jest „formą dekoncentracji uprawnień organu” (cyt. z „Odpowiedzi na skargę” MTBiGM z 3.01.2013r.), a więc nie jest decyzją administracyjną,

- Umowa miedzy upoważnionym podmiotem a organem jest „jedną z form działalności organów administracji powszechnie akceptowaną przez doktrynę i orzecznictwo” (cyt. za j.w.). Można więc było do takich umów wpakować 6 stron różnego rodzaju ograniczeń. Szkoda czasu na omawianie wątpliwej merytorycznej wartości tych ograniczeń, skoro NSA zakwestionował wyraźnie ich zasadność.

Spektakularnym uzewnętrznieniem tych niesłusznych poglądów było zbiorowe podpisanie w maju 2011r. przez 8 dyrektorów urzędów żeglugi śródlądowej upoważnień i umów z 2 podmiotami upoważnionymi do przeglądów technicznych statków tj. Polskim Rejestrem Statków oraz Polskim Związkiem Motorowodnym I Narciarstwa Wodnego. Podpisano zatem upoważnienia, które „zawierają uregulowania nieznane kpa” oraz zawarto umowy, w których organy „przyznały sobie uprawnienia do kształtowania obowiązków uprawnionego podmiotu ponad wymogi określone przepisami prawa”.

Z perspektywy minionego czasu można określić, że uroczysta ceremonia przekształciła się w farsę ze stosowania prawa, której reżyserem, być może mimowolnie, został naczelny organ administracji żeglugowej, gdyż to on przecież jest odpowiedzialny za obsadę głównych ról. Puszczona w ten sposób karuzela kręciła się nadal i kolejne upoważnienia i umowy zawierano w identyczny sposób, mimo płynących ostrzeżeń. Można przy okazji mówić o „szczęściu” , będących statystami, dwóch upoważnionych podmiotów, gdyż nie musiały one biegać po 8 urzędach, tylko załatwiły sprawy w jednym miejscu. Natomiast podmioty, które później ubiegały się o upoważnienie na terenie całego kraju musiały załatwiać je w 8 urzędach żeglugi śródlądowej. Koncepcja „jednego okienka” została więc twórczo rozwinięta do 8 okienek. A przypomnijmy stanowisko NSA – żadnych dodatkowych warunków, a więc i ograniczeń terytorialnych.

W kontekście całego problemu jest to kwestia marginalna, ale też uciążliwa dla zainteresowanych. Istotniejsze jest jednak to, że po 3 miesiącach od pierwszego orzeczenia NSA sytuacja faktyczno-prawna nie uległa zmianie. Nadal w obiegu prawnym są upoważnienia obarczone wadami wskazanymi przez NSA i niepotrzebne umowy, a organy pogrążone są w miłej i wygodnej dla nich bezczynności. A przecież funkcjonowanie w obiegu niezgodnych z prawem aktów administracji państwowej można porównać do wprowadzania do obiegu fałszywych banknotów. W jednym i drugim wypadku zakłócają i psują one system, który zbudowany jest na innych zasadach, a bezczynność organów powołanych do reagowania zachęca do kontynuowania bezprawnych działań. Dodatkowo w omawianym przypadku Sąd wyraźnie wskazał, gdzie znajduje się „skład” wadliwych aktów i co należy uczynić, aby je wyeliminować.

Dlaczego więc nic się nie dzieje? Próby odpowiedzi na to pytanie może dostarczyć analiza przytoczonych orzeczeń NSA. Wynika z niej, że wytykając ministrowi różne uchybienia, Sąd używa takich określeń jak: „niedostrzeżenie odrębności było powodem wadliwego działania organu”. „organ zdaje się nie dostrzegać”, wadliwe działanie organu”. Ponieważ krytykowany organ (minister) jest równocześnie osobą fizyczną, to krytyczne uwagi Sądu odnoszą się do tych organów organu, które odpowiadają za prawidłowe postrzeganie i niewadliwe działanie, stwierdzając zarazem ich dysfunkcjonalność w omawianej sprawie. Jest to wszakże materiał zbyt skromny by stwierdzić, czy dysfunkcjonalność ta ma charakter stały czy tylko przejściowy, ale na pewno ciągły, skoro trwa od ponad 2 lat. Ponadto dla postronnego obserwatora ( jak autor tekstu), znającego p. S. Nowaka głównie z telewizji, uwidacznia się też dysharmonia miedzy dbałością o wizerunek zewnętrzny, przejawiającą się w zawsze nienagannym, stosownym do okoliczności ubiorze, starannym dobiorze gadżetów (np. zegarki), a niechlujnym i lekceważącym podejściu do przytoczonych orzeczeń NSA. Być może zatem „organ zdaje się nie dostrzegać” znaczenia orzeczeń NSA. Przypomnieć można zatem, że art. 153 ustawy prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi stanowi, że „Ocena prawna i wskazania co do dalszego postępowania wyrażone w orzeczeniu sądu wiążą w sprawie ten sąd oraz organ, którego działanie, bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania było przedmiotem zaskarżenia”, a także art. 164: „Postanowienie wydane na posiedzeniu niejawnym wiąże od chwili w której zostało podpisane wraz z uzasadnieniem; … oraz art. 170: „Orzeczenie prawomocne wiąże nie tylko strony i sąd, który je wydał, lecz również inne sądy i inne organy państwowe..”.

Powołane przepisy i orzeczenia NSA stwarzają wiec wystarczającą podstawę, a zarazem nakaz do działań organów zmierzających do usunięcia stanów niezgodnych z prawem, a nie do tkwienia w bezczynności, konserwującej takie stany. W związku z powyższym poddaje się pod rozwagę P. ministra S. Nowaka i dyrektorów urzędów żeglugi śródlądowej następujące propozycje:

- Doprowadzenie wydanych już upoważnień do wykonywania przeglądów technicznych statków do stanu zgodnego z prawem poprzez usuniecie z nich „uregulowań nie wynikających z prawa żeglugowego i nieznanych kpa”

- Wycofanie się z umów określających zakres upoważnienia do przeglądów technicznych statków, do zawarcia których doszło „na skutek wadliwego działania organów administracji, które przypisały sobie uprawnienia do kształtowania obowiązków upoważnionego podmiotu ponad wymogi określone przepisami prawa oraz błędnego działania upoważnionych podmiotów, które do umowy przystąpiły”,

- W stosunku do podmiotów, którym upoważnienie zostało udzielone przez kilku dyrektorów urzędów żeglugi śródlądowej, utrzymać tylko pierwsze z nich, gdyż w świetle wywodu NSA jest ono wystarczające na obszar całego kraju, również w aspekcie ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Pozostałe upoważnienia i umowy powinny trafić do archiwum, gdzie stanowić będą świadectwo niekompetencji, buty, arogancji i zbiurokratyzowania administracji żeglugowej, będąc prawdopodobnie zarazem jej największą „wtopą” w 50-letniej , niedawno obchodzonej historii. Każda z tych wykazanych cech mogłaby stanowić przedmiot oddzielnego, obszernego opracowania, mającego wszakże mocne podstawy w aktach rozpoznawanych przez NSA spraw i innej korespondencji prowadzonej z organem.

Pozostaje wiec liczyć, że p. minister S. Nowak wykaże w przedstawionej sytuacji podobną energię, zapał i szybkość działania, jaką zaprezentował w słynnej na całą Polskę kwestii zegarków. Chronometr zaś u organu administracji państwowej powinien służyć nie tylko jako element dekoracyjny, ale w szczególności do odmierzania czasu, w jakim on sam i podległe mu agendy mają prawidłowo wykonywać swoje zadania. A w przedstawionej sytuacji czas bezczynności wobec sytuacji niezgodnych z prawem wydaje się stanowczo za długi. Każda zwłoka prowadzi zaś do uszczuplenia i tak już nadwątlonego autorytetu organów żeglugi śródlądowej, zważywszy dodatkowo, że wśród upoważnionych do przeglądów technicznych statków są też firmy zagraniczne. Trzeba więc wypić piwo, które samemu się nawarzyło, chociaż miałoby ono gorzki posmak. A kto nie przyznaje się do popełnionego błędu i nie wyciąga z niego żadnych konsekwencji, ten popełnia błąd drugi.

Powyższy tekst jest obszernym fragmentem wniosku, jaki autor pod własnym nazwiskiem wystosował do MTBiGM dnia 19.10.2013r. Jednakże ze względu na trwające inne spory z tym resortem nie jest aktualnie zainteresowany w upublicznianiu swoich danych osobowych.

Dla zainteresowanych zapoznaniem się w całości z obszernymi uzasadnieniami powołanych postanowień NSA, informuję, ze są one dostępne w internetowej Bazie Orzeczeń NSA, ale nie po wpisaniu sygnatury, tylko po wpisaniu w wyszukiwarce, w rubryce „szukane słowa” następującej frazy: „upoważnienie do wykonywania przeglądów technicznych statków”.

Sindbad
#1 | bolo262 dnia 22.10.2013 09:25
No i mamy piękne przedstawienie obowiązującej w naszym kraju zasady "prawo to my". A że "my" za tydzień będą już inni, to ci poprzedni "my" będą za wszystko winni. I świat się kręci a pieniążki (duże) za nic nierobienie lecą.
Pozdrawiam.
#2 | 38 dnia 24.10.2013 16:44
A pan dyrektor już był w ogródku...Smile .....gratulacje dla jego adwersarza za nieustępliwość urzędniczej niekompetencji...Smile

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?

  PRchecker.info Free counters!
Apis | Alhenag | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL