Z Krakowa do Gdańska popłyniemy przez Wrocław?Drukuj

Z Krakowa do Gdańska popłyniemy przez Wrocław?Patrząc na sprawę z historycznego punktu widzenia, Kraków i Gdańsk można nazwać bliźniaczymi miastami. Nie byłoby średniowiecznego rozkwitu Gdańska, gdyby nie handel zbożem i innymi towarami, spławianymi Wisłą z terenu Rzeczpospolitej. I w drugą stronę tak samo: gdyby nie żegluga wiślana i gdański port, nie byłoby rozkwitu Krakowa jako stolicy państwa. Dziś również oba miasta łączy jedno: w pobliżu Gdańska i Krakowa znajdują się jedyne w miarę żeglowne odcinki Wisły, które jednak nie tworzą większej sieci i przez to są niewykorzystywane.

Droga wodna górnej Wisły to ponad kilkudziesięciokilometrowy żeglowny odcinek rzeki między Oświęcimiem a Nową Hutą. Jej powstanie zawdzięczamy... Austriakom, a konkretnie wielkiej Ustawie o budowie sieci dróg wodnych Austro-Węgier z 1901 roku. Plany były ambitne: w ramach tego programu miał powstać kanał Odra-Dunaj, Kanał Śląski łączący Wisłę z Odrą, a także połączenie Wisły, poprzez San, z Dniestrem i Morzem Czarnym. W ramach tego ostatniego projektu, który zaczęto realizować tuż przed wybuchem I wojny światowej, Austriacy uregulowali Wisłę w rejonie Krakowa i stworzyli bulwary wiślane, które są dziś ulubionym miejscem spacerów krakowian i turystów.

Na tych fundamentach można było już coś stworzyć i w efekcie w II RP, PRL i w czasach obecnych stopniowo poprawiano żeglowność Wisły, zbudowano nowe stopnie wodne i kanał Łączany-Skawina, dzięki czemu mamy dziś całkiem spory jak na polskie warunki żeglowny odcinek rzeki.

Wisła w zachodniej Małopolsce jest więc żeglowna. Miejscowe RZGW dość sprawnie utrzymuje jej parametry, obecnie nawet są modernizowane śluzy i stopnie wodne oraz pogłębiane jest koryto rzeki. Ale i tak poza statkami turystycznymi (których z roku na rok jest coraz więcej) prawie nikt tu nie pływa, bo... nie ma dokąd. Z Krakowa nie da się dopłynąć ani do Gdańska czy nawet do Warszawy, ani w drugą stronę na Śląsk.

Co jednak istotne, pod Wawelem, podobnie jak w Trójmieście, jest bardzo silne środowisko zabiegające o poszerzenie żeglowności rzeki. Dotyczy to również samorządowców i urzędników administracji wodnej. Starania są czynione w obu kierunkach: o wydłużenie żeglownego odcinka w dół rzeki, a także o połączenie górnej Wisły z Odrą poprzez Kanał Śląski. I mimo oporów Ministerstwa Transportu, ta presja społeczna połączona z cichym wsparciem miejscowych urzędników powoli daje efekty.

Jest szansa na to, że za kilka lat powstaną dwa nowe stopnie wodne: Niepołomice i Podwale, o które od lat zabiega Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Niepołomickiej. Dzięki nim żeglowny odcinek rzeki wydłużyłby się o kilkadziesiąt kilometrów.

W sprawie stopnia Niepołomice podpisano już nawet list intencyjny z grupą energetyczną Tauron, która ma z własnych środków zrealizować tę inwestycję i następnie zarabiać na powstałej tam elektrowni wodnej. Co ciekawe, wspomniane stowarzyszenie jako jeden z ważniejszych argumentów za budową stopnia wodnego podaje... kwestie ekologiczne. Erozja dna Wisły poniżej ostatniego stopnia wodnego Przewóz w Nowej Hucie jest tak duża, że poziom rzeki obniżył się o kilka metrów, wskutek czego pobliska Puszcza Niepołomicka wysycha.

Aby uratować cenną puszczańską przyrodę, trzeba zbudować stopnie wodne Niepołomice i Podwale i podnieść tym samym poziom wody w rzece. I to działa, ten przykład pokazuje, że argumenty ekologiczne nie muszą służyć jedynie przeciwnikom żeglowności, żeby nie powiedzieć - "ekoterrorystom".

Jednak nawet wydłużenie żeglownego szlaku wodnego do Sandomierza (co jest realną, ale odległą perspektywą) nie rozwiąże tak naprawdę problemu, gdyż górna Wisła nadal będzie drogą ślepą. Pomóc ma natomiast coraz bardziej realna budowa Kanału Śląskiego, który połączyłby górną Wisłę z Odrą w rejonie Gliwic lub Kędzierzyna-Koźla. Za tym projektem bardzo aktywnie lobbują małopolscy i śląscy samorządowcy, wspierani przez Czechów i Słowaków - Kanał Śląski jest często traktowany jako odgałęzienie projektowanego kanału Odra - Dunaj, który ma poparcie prezydenta Republiki Czeskiej, a na sąsiedniej Słowacji jest już realizowany (budowa jest jednak rozłożona na wiele lat). Bardzo prawdopodobne jest więc, że zanim doczekamy się użeglowienia Wisły na najbardziej zaniedbanym środkowym odcinku, będziemy mogli dopłynąć z Gdańska do Krakowa przez... Wrocław, a więc z pominięciem Warszawy.

Będzie to ewenement na skalę europejską, ale lepiej oba miasta połączyć żeglownym szlakiem, choćby w ten okrężny sposób, niż wcale.

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?

  PRchecker.info Free counters!
Apis | Alhenag | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL