Jezioro Rożnowskie: powstanie nowa wyspa?Drukuj

Jezioro Rożnowskie: powstanie nowa wyspa?Jezioro Rożnowskie trzeba ratować, by przez kolejne dziesiątki lat mogło chronić przed powodziami miejscowości w dolnym biegu Dunajca. Dlatego trzeba coś zrobić z mułem, który z roku na rok zajmuje coraz więcej miejsca wodzie. Najprościej spiętrzyć go w sztuczne wyspy. Pilne i skuteczne ratowanie Jeziora Rożnowskiego zostało wpisane jako jeden z elementów rządowego programu ochrony przeciwpowodziowej dorzecza górnej Wisły. Całe przedsięwzięcie ma być realizowane w latach 2014-2030 za 13 miliardów złotych. Na samo Jezioro Rożnowskie rząd zamierza wydać co najmniej 0,5 mld zł.

Zygmunt Paruch z Rożnowa, pomysłodawca utworzenia przed 20 laty Związku Gmin Jeziora Rożnowskiego, a do niedawna również jego szef, jest jedną z osób najlepiej zorientowanych w stanie zbiornika skrytego pośród gór.

- Jezioro Rożnowskie, jak każdy zbiornik na górskiej rzece, jest systematycznie i intensywnie zamulane - tłumaczy Paruch.

- W naszym przypadku przez Dunajec. W miarę zajmowania przez muł miejsca, które przygotowano dla wody, jezioro traci zdolność wypełniania podstawowego zadania retencyjnego, czyli przyjmowania wielkiej wody z gór, gromadzenia jej i powolnego dozowania do rzeki płynącej poniżej zapory.

W ciągu roku do Jeziora Rożnowskiego wpływa średnio 60 metrów sześciennych (kubików) wody na sekundę. Podczas suszy jest to zaledwie 20 kubików, ale w czasie wielkich powodzi - nawet ponad 3000 metrów sześciennych. Powódź na Dunajcu trwa zwykle kilka dni. Wówczas Jezioro Rożnowskie wypełnia swoją "rezerwę powodziową". Jeżeli jednak ze zbiornika nie usunie się części zalegającego tam mułu, jezioro nie powstrzyma fali zagrażającej niżej położonym miejscowościom.

- Trzeba usunąć muł z dna jeziora - tłumaczy Paruch. - Zbiornik zaprojektowany i zbudowany dla piętrzenia 228 milionów kubików wody przez ponad pół wieku użytkowania zmniejszył pojemność o około 67 milionów kubików.

Nie oznacza to na szczęście, że o tyle zmniejszyła się jego rezerwa powodziowa. Część mułu osiada bowiem głęboko, poniżej poziomu, z którego spuszczana jest woda przez tamę. Ten muł nie przeszkadza. Eksperci szacują, że aby jezioro reanimować, trzeba by usunąć ok. 20 mln metrów sześciennych mułu. To operacja olbrzymia i trudna, gdyż w pobliżu nie ma miejsca na tak gigantyczne składowisko.

Sposobem jest budowa sztucznych wysp. M.in. takie rozwiązanie proponują eksperci z Politechniki Krakowskiej czy Politechniki Warszawskiej. Wyspy nie zmniejszą pojemności zbiornika, bo mogą powstać na łachach, które już teraz wystają ponad lustro wody. Największa rozciąga się od mostu w Kurowie, gdzie Dunajec wpływa do jeziora, i sięga do Tęgoborza oraz Znamirowic. Jej brzegi należałoby zabezpieczyć kamiennymi wałami, tak by nie wypłukiwała ich fala powodziowa, i nadsypywać w górę muł wydobywany z dna. To wzgórze mogłoby mieć nawet kilkanaście metrów wysokości.

Zdaniem Parucha, piętrzenie wysp wymagałoby wcześniejszych badań i uzgodnień ekologicznych. Według niego o tyle łatwiejszych, że tworzona wyspa nadal pozostałaby siedliskiem dla istot, które tam żyją obecnie.

Wyspa w Tęgoborzu nie wchłonie jednak dość mułu, by reanimować jezioro. Są możliwości, by w rejonie Znamirowic zbudować jeszcze dwie inne. Podobne do naturalnej Małpiej Wyspy przy Gródku nad Dunajcem.

Do odmulania jeziora i budowy wysp trzeba by sprowadzić specjalne maszyny pływające lub poruszające się na bardzo szerokich gąsienicach. Mają je m.in. Holendrzy. Resztę mułu trzeba wywieźć. Nadaje się on do użyźniania terenów rolnych, ale także do wypełniania nieużywanych wyrobisk kopalnianych.

Rozmowa ze Stanisławem Golonką, prezesem Związku Gmin Jeziora Rożnowskiego
Z Jeziora Rożnowskiego pilnie trzeba usunąć muł?
Konieczne wywiezienie aż 20 milionów kubików to operacja wręcz kosmiczna. Jedyna szansa to linia kolejowa, która biegnie przez pobliskie Marcinkowice. Ale tam trzeba muł dowieźć, żeby go wywieźć.

Jest pomysł na wyspę albo nawet trzy wyspy.
Raczej na półwysep i dwie wyspy. Wielka łacha Kurów-Tęgoborze nie może zostać odcięta od lewego brzegu Dunajca, bo rzeka płynęłaby na wprost i muł zapełniłby akwen koło Tęgoborza, teraz ocalony dla turystyki.

Ile może kosztować odmulenie Jeziora Rożnowskiego?
Przynajmniej pół miliarda złotych, licząc usunięcie tylko 20 mln kubików. A należałoby 67 mln, do pierwotnej pojemności.
Rozmawiał S. Śmierciak

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?

  PRchecker.info Free counters!
Apis | Alhenag | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL