Zbiornik Racibórz ad calendas graecasDrukuj

Zbiornik Racibórz ad calendas graecasWygląda na to, że budowa Zbiornika Racibórz - nazywana już przez nas Neverendig story - zostanie odłożona ad calendas graecas - czyli mówiąc bardziej swojsko - na święty nigdy. Sosnowiecka firma Techprobud przygotowała wniosek o ogłoszenie upadłości spółki Dragados, która budowała śląski odcinek autostrady A1. Chodzi o kilkumilionowe zaległości. Dragados, przypomnijmy, wygrał przetarg na budowę zbiornika Racibórz.

Dragados to hiszpańska firma, która od kilku lat buduje w Polsce autostrady A1 oraz A4. Jest też inwestorem notowanej na giełdzie spółki Pol-Aqua - również mającej ciągłe problemy z wierzycielami - budowal-most-polnocny. Hiszpanie wygrali także przetarg na budowę polderu Racibórz. Sosnowiecka firma Techprobud chce teraz, aby sąd ogłosił upadłość drogowego giganta.

- Wniosek w tej sprawie jest już przygotowany do złożenia w sądzie - mówi Bartosz Głąb z firmy Comitas Finanse, który zajmuje się windykacją długów. Więcej o spornych sprawach pomiędzy Techprobudem a Dragados: budownictwo.wnp.pl

źródło: naszraciborz.pl
#1 | Apis dnia 12.08.2013 19:25
Cofnęliśmy się oto do punktu wyjścia... Ale przypomnę: 40 mln $ już wydano na tę inwestycję! http://www.radaka...readmore=5
#2 | kaczor_g dnia 13.08.2013 10:29
nie mówmy hop,
nie bądźmy naiwni,

takie info służy wynegocjowaniu zaległych płatności na warunkach lepszych niż zasądzi sąd..

w przypadku upadłości Techprodukt z tych oczekiwanych "kilku milionów" optymistycznie otrzymałby kilkaset tysięcy


więc być może ten wniosek nie koniecznie trafi do sądu..

no i doczytałem i jestem pewien, że nic się nie wydarzy, warto wczytać się w ten tekst, bo on wiele mówi o branży budowlanej (z której się wypisałem)
http://budownictwo.wnp.pl/jest-wniose...1_0_1.html
[...]
W grudniu 2010 r. Centralne Biuro Śledcze przeszukało siedzibę Dragadosa. Miało to związek ze śledztwem w sprawie kradzieży dolomitu spod śląskiego odcinka A1. Pół roku temu katowicka prokuratura umorzyła śledztwo przeciwko zaangażowanym w ten proceder drogowcom. Prokuratorzy uznali, że robotnicy wywożący kruszywo z budowy nie wiedzieli, że popełniają przestępstwo. Postępowanie przeciwko ich szefom zawieszono z powodu złego stanu zdrowia jednego z nich. [...]
#3 | Apis dnia 13.08.2013 11:47
@Kaczor_g - chodzi o to, że jeśli Dragados znów zacznie nie wywiązywać się z umów wobec podwykonawców jakich zapewne wynajmie do realizacji Zbiornika Racibórz... to pewnie zamiast Hiszpanów przyjdą "wrocławscy" Chińczycy... Po nich przyjdą kolejni, a zbiornika jak nie ma - tak nie ma... Od 1997 minęło już latek 16 i rocznie wydano już nań (45 mln $ : 16 lat) 2,8 mln $. Nie liczę kosztów obsługi kredytu, uposażeń urzędników, cen najmu siedziby we Wrocku itd...

To tak jak z Malczycami: nie o to chodzi, żeby zbudować, ale żeby budować... To świetne źródło utrzymania dla rozlicznych firm. Nie o to chodzi by złowić króliczka, ale by gonić go! http://www.youtub...nYdd2xMys8
#4 | kaczor_g dnia 14.08.2013 09:26
"chińczyków" nie wezmą, bo by ich "zjedli na śniadanie", wezmą małe firmy, którym będą płacić sporo na początku , a potem nie zapłacą trzech ostatnich faktur na kwotę 1mln +...
Po zapłaceniu Vatu (230 tyś) od nieistniejącego przychodu, po zapłaceniu kosztów pracowników firma jest w "czarnej dziurze finansowej"...

Dlatego patrząc na historię wielu inwestycji , a zwłaszcza inwestycji długoterminowych, liniowych - a więc takich gdzie nie jest konieczne olbrzymie "know-how" dochodzę do wniosku, że ich wykonywanie w trybie zamówień publicznych jest całkowicie nieracjonalne.

Odpowiedzmy sobie czy np przebudowa WWW na przepuszczenie wód powodziowych realizowanych np przez firmę państwową - np RZGW, nie w ciągu roku, ale np 5 lat, przy pomocy nie 10 koparek, ale przy pomocy np 2-3 koparek, nie byłoby tańsze.

Byłoby to wielokrotnie tańsze, co więcej budowało by takie podejście kapitał "maszynowy" tej instytucji.

Oczywiście żeby tak do tego podejść trzeba patrzeć perspektywą 5 lat i więcej, musi być odpowiedzialne kierownictwo, które pilnuje żeby praca miała sens, a dokumentacja jest kompletna (należy dokładnie przestudiować przypadek porażki przy śluzie Mieszczańskiej).
To samo dotyczy autostrad.
Inżynierowi jest wszystko jedno dla kogo pracuje, o ile jest rozliczany z efektów.

Co więcej, nie wierzcie, że Ustawa Prawo Zamówień Publicznych to uniemożliwia.
Umożliwia, tylko pragmatyka wydawania publicznych pieniędzy jest taka, że lepiej i łatwiej wydać w przetargu 1 mln, niż zatrudnić ludzi i zrobić to samo za 100 tyś zł.

No bo ile kosztuje wykopanie 1m3 i przetransportowanie urobku w inwestycji, ile jest metrów do "zrobienia" ?

Jak znajdę te ilości to dam znać.

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?

  PRchecker.info Free counters!
Apis | Alhenag | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL