Kończą zaporę w ŚwinnejDrukuj

Kończą zaporę w ŚwinnejInwestycje przeciwpowodziowe, takie jak np. zbiornik retencyjny w Świnnej Porębie, mają przynieść możliwe pełne bezpieczeństwo dla Polaków - powiedział w piątek premier Donald Tusk, podczas wizyty w Świnnej Porębie (pow. wadowicki). Przy okazji dodał, że w przypadku Odry bezpieczeństwo to będzie zapewnione w 2016 r., a w przypadku Wisły w 2030 roku.

Szef rządu spotkał się na budowanej w gminie Mucharz zaporze m.in. z przedstawicielami Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego, starostą wadowickim Jackiem Jończykiem, burmistrz Wadowic Ewą Filipiak i wójtami gmin, na terenie których budowany jest zbiornik. Obecny był także wojewoda małopolski Jerzy Miller.

Premier podkreślił, że zbiornik w Świnnej będzie zabezpieczał m.in. Wadowice, Kraków, a w krytycznych sytuacjach nawet Sandomierz. Przypomniał także, że zbiornik już zdążył uratować Kraków w 2010 r., bo częściowo wypełniony wodą, obniżył falę powodziową o pół metra.

Zdaniem szefa rządu, Polsce potrzebny jest system przeciwpowodziowy, w którego skład muszą wejść duże zbiorniki retencyjne na terenach górskich i podgórskich, jak i mniejsze na nizinach.

- Potrzebne są mikroinwestycje dotyczące przepustów, mostów, kanalizacji na terenach górskich i podgórskich - zaznaczył, dodając, że w ramach programów przeciwpowodziowych dla górnej Wisły i dla Odry prowadzone są inwestycje o wartości 14 mld zł.

Jednocześnie premier przyznał, że inwestycja w Świnnej Porębie niemiłosiernie się wlecze. Budowę rozpoczęto w połowie lat 80. ub. stulecia. Teraz, jak podkreśla, ma być już szybko dokończona. Pozostało do wykonania około 10 proc. prac przy zbiorniku. Rząd zabezpieczył w budżecie na dokończenie ponad 600 mln zł. Dotychczas wydano 2,2 mld zł.

Ostateczne napełnienie zbiornika nastąpi późną wiosną 2015 r. Jego całkowite zalanie potrwa nawet kilka lat i będzie zależne także od opadów deszczu w tym czasie. Tymczasem trzeba przesiedlić z dna budowanego zbiornika wodnego jeszcze 4 rodziny, a także wykonać przełożenie linii kolejowej Stryszów - Zembrzyce, w tym zbudować dwa mosty kolejowe, a także drogę. Tusk jest przekonany, że jego rząd sprawnie poradzi sobie z zakończeniem budowy.

Trochę historii i liczb dotyczących zapory i zbiornika wodnego: plany budowy zapory i zbiornika wodnego w Świnnej Porębie powstały już w międzywojniu. Od pięćdziesięciu lat nie wolno było na terenie przyszłego zbiornika wodnego budować domów mieszkańcom gmin, na których terenie się znajduje - Mucharz, Zembrzyce i Stryszów. Prace ruszyły w 1986 r. jako inwestycja centralna, finansowana z budżetu państwa. W 2003 roku przegrodzono Skawę i od tamtego czasu płynie ona już przez teren zapory. Zbiornik wodny będzie się rozciągał od miejscowości Świnna Poręba do Zembrzyc na długości około 11 km.

Parametry zbiornika:

Pojemność całkowita - 161,0 mln m3,
Pojemność powodziowa - od 24,0 mln m3 do 60,0 mln m3,
Powierzchnia maksymalna zbiornika - 1035 ha,
Maksymalna wysokość zapory - 54,0 m,
Długość zapory - 604,0 m, Szerokość korony zapory - 8,0 m.
Korpus zapory wykonany jest ze żwiru uszczelnionego rdzeniem glinowym i ubezpieczony płytami betonowymi.

#1 | Tadeusz 44 dnia 06.08.2013 11:49
To bardzo dobrze, że w końcu kończą-dla porównania przytoczę nieco historii, ze szczególnym zwróceniem uwagi na tempo budowania przez naszych dziadków:

ZBIORNIK TURAWA-woj. oPolskie.
Zbiornik zbudowano w latach 1933-1939.
Powierzchnia - 24 km kwadratowych-2400 ha.
108 milionów metrów sześciennych maksymalnej pojemności.
Średnia głębokość - 4 metry.
Prace koordynowało utworzone specjalnie w tym celu Biuro Budowy Jeziora.
Przedsięwzięcie, jak na owe czasy, było ogromne.
Użyto 3 mln metrów sześciennych ziemi, 225 tys. ton kamienia, 10 tys. ton cementu, 10 tys. ton żelaza oraz 35 tys. ton żelbetonu.
W ten sposób wzniesiono ponad 6-kilometrowej długości mur zaporowy (z czynną do dzisiaj elektrownią wodną), którego wysokość w najwyższym punkcie wynosi 13 m, a szerokość podstawy 5 m.
Głównymi narzędziami pracy były łopaty i taczki oraz wozy konne.

W Polsce, było także bardzo dobre tempo budowy.
PORT GDYNIA.
23 września 1923 zapada decyzja sejmowa o rozpoczęciu budowy.
W 1934 roku Gdynia stała się największym portem na Bałtyku pod względem wielkości przeładunków, a zarazem najnowocześniejszym portem w Europie.
#2 | darpo23 dnia 06.08.2013 16:43
co za geniusz ten nasz Premier. Gdyby nie jego obwieszczenia nikt by nawet nie pomyślał ileż to spraw jest do zrobienia i do dokończenia. Jego Mądrość jest szefem rządu od 6 lat. Tyle czasu trwało zbudowanie jeziora turawskiego , w całości !!!!! a On nie umie dokończyć budowy trwającej blisko ćwierć wieku. 10 % procent prac wymaga zakończenia od 10 lat !!!! Tempo iście Polskie. Szkoda słów. Lepiej będzie wziąć zgniłe jaja i nimi obrzucić tego nieudacznika i jego słowa o padającym deszczu gdy plują mu w twarz.
#3 | marek56 dnia 06.08.2013 17:21
Do darpo23 - dwa cytaty z odpowiedzi na pewien list wysłany do Premiera: "...Przy ograniczonych środkach finansowych budżetu państwa (wynikających również z kryzysu gospodarczego) oraz uwzględniając potrzebę zaspokojenia innych, ważniejszych potrzeb społecznych, a także w związku z realizacją wielu pilniejszych inwestycji drogowych i kolejowych na rzecz transportu, nie można mówić o niegospodarności w wydatkowaniu środków finansowych w gospodarce wodnej, o ile środki te są ograniczone w stosunku do potrzeb..."
"...W przypadku inwestycji wieloletnich wydłużenie ich realizacji często jest skutkiem potrzeby nowelizacji lub wprowadzenia zmian w dokumentacji technicznej lub środowiskowej, wywołanych nowymi uwarunkowaniami, a także zmianami wprowadzonymi do obowiązujących przepisów. Takich okoliczności i czasu ich trwania nie zawsze można dokładnie przewidzieć w planowaniu i samej realizacji inwestycji, co w efekcie skutkuje wydłużonymi latami budowy niektórych przedsięwzięć inwestycyjnych. ..."
Zawsze się znajdzie wytłumaczenie, takie samo od wielu, wielu lat. Czyli cieszcie z tego co wam dajemy, pomimo TAKICH trudności. Tak się staramy, a tu żadnego zrozumienia.

p.s. podkreślenia moje
#4 | Tadeusz 44 dnia 06.08.2013 17:57
Widzę,że moim komentarzem wywołałem dyskusję polityczną,a skoro tak,to nieco dołożę.
Dlaczego tak jest?-ktoś zapyta...
dlaczego niektóre sprawy nie wychodzą nam w ogóle,bądź wychodzą bokiem???...
Zawsze,na początku każdej drogi,na początku każdej transformacji jest zły lub dobry "początek". Trudno się więc dziwić,jeśli pierwszym naszym prezydentem był generał,następnie elektryk,potem polityk, prawnik,i w końcu historyk o zabarwieniu politycznym.

Z premierami też nie najlepiej-sami politycy,zaś obecny-to upolityczniony nauczyciel.
Czy można kogokolwiek z tych Panów porównać z inż. Eugeniuszem Kwiatkowskim,lub też z inż. hydrotechnikiem-Gabrielem Narutowiczem???...to jedynie początek mojej wyliczanki.
Tak to jest koledzy,tak nam to wyszło....bokiem niestety wyszło!!!...
Wraz z upadkiem żeglugi,padły wszystkie firmy hydrotechniczne,zaś doświadczeni fachowcy poszli na taksówki,bądź w handel,aby utrzymać siebie i rodzinę. Największymi hydrotechnikami są obecnie melioranci,których jedyną budowlą hydrotechniczną był przepust pod drogą na rowie melioracyjnym!!!...to są fakty!!!...tak jest na moim podwórku!!!...
A potem dziwimy się...eeeeeeech!!!...szkoda słów!!!...
#5 | WillyW dnia 09.08.2013 13:13
Oj tam, oj tam....nie narzekaj Tadeusz na naszych ? prezydentów . Ostatnio ten obecny wyszedł przecież z inicjatywą wagi państwowej...jazda rowerem po wałach powodziowych. !!! A wały to nasza młodość...łza się w oku kręci . Ale, ale... znowu spałeś drogi druhu na lekcji konstrukcji żelbetowych....żelbetowych, a nie żelbetonowych Smile SmileSmile Swoją drogą to szkoda że zalewają Świnną Porębę , odpada kilka fajnych OS-ów w Rajdzie Krakowskim (:
#6 | Tadeusz 44 dnia 09.08.2013 21:34
O kurde balans!!!...tegom się nie spodziewał!!!...lecz pozwól Lechu Wilhelmie,że powitam Ciebie godnie nie tylko jako super kolegę z jednej celi...ale głównie i szczególnie, jako doskonałego projektanta wszelakich konstrukcji hydrotechnicznych. Dodam jeszcze, że wszystkie te konstrukcje stoją twardo, trzymają się doskonale-podobnie zresztą, jak nasza niezniszczalna p. profesor B. Kędzierska - INCZUCZUNA!!!...z którą okazjonalnie trzymam kontakt telefoniczny.

Ty Lechu, jako projektant, dbasz o język techniczny, a ja, jako skromny wykonawca mówię tak, albo tak. Pamiętam, że mieszało się trochę żwiru, trochę cementu, ociupinkę hydrobetu, czasem jakieś żelastwo i wychodził żelbet, zwany czasem żelbetonem hydrotechnicznym.Smile
Wspomnę przy okazji-aby zabetonować w latach 70tych jednym ciągiem na jazie blok o wielkości 400 m3,trza się było mocno nagimnastykować, coby zgromadzić cały materiał w jednym czasie. Wszystko było na przydział. Dzisiaj wszystkiego jest aż za dużo...nic tylko robić...i jakoś to nie wychodzi.
W Opolu, od kilkunastu już lat jeździmy po wałach rowerami, niektórzy próbują nawet na motorach. Pewnikiem p. prezydent był w Opolu i odgapił - jutro zrobię zdjęcie ścieżek na wałach i spróbuję wstawić.
Cieszę się Lechu z naszego spotkania i serdecznie pozdrawiam.
ps
w tej chwili w Opolu spadło trochę bardzo oczekiwanego deszczu...

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?

  PRchecker.info Free counters!
Apis | Alhenag | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL