"Po drugie: Autostrada wodna na Wiśle". Konferencja w Dworze Artusa w GdańskuDrukuj

"Po drugie: Autostrada wodna na Wiśle". Konferencja w Dworze Artusa w GdańskuWystrzałem z historycznej feluki rozpoczęła się wczoraj w gdańskim Dworze Artusa konferencja "Po drugie: Autostrada wodna na Wiśle", zorganizowana przez "Dziennik Bałtycki" i Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego.

Ponad 200 osób (wśród nich europoseł Jarosław Wałęsa, posłowie Teresa Hoppe, Tadeusz Aziewicz, Stanisław Lamczyk, Leszek Czarnobaj, wicewojewoda pomorski Michał Owczarczak) przez kilka godzin dyskutowało na temat tego, dlaczego nie wykorzystujemy potencjału Wisły, dlaczego polskie rządy od 1989 roku pozostawiają kwestie transportu śródlądowego kompletnie z boku.

Mimo potwierdzenia zaproszeń na konferencję nie dojechali ani minister transportu Sławomir Nowak, ani wiceminister środowiska Stanisław Gawłowski, ani minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska. Honoru rządu broniła osamotniona wiceminister transportu Anna Wypych-Namiotko.

- Spotkaliśmy się, bo wiemy, jak Wisła jest ważna. Mam nadzieję, że nasze argumenty trafią w końcu do decydentów - mówił marszałek pomorski Mieczysław Struk.

- Odbudowa Wisły zagwarantuje nam możliwość zapewnienia sprawnej obsługi rozwijających się portów Pomorza, przyczyni się do zwiększenia przewozu ładunków, pasażerów i rozwoju ruchu turystycznego na tej rzece, a także powstania nowych miejsc pracy - mówił redaktor naczelny "Dziennika Bałtyckiego" Mariusz Szmidka.

A te tezy znakomicie udowodniła w swoim wystąpieniu prof. dr hab. Krystyna Wojewódzka-Król z Uniwersytetu Gdańskiego.

- Czy dziś warto uregulować Wisłę? Przecież w powszechnej opinii takie działania są szkodliwe, transport śródlądowy ma marginalne znaczenie, a w dodatku regulacja niszczy środowisko - pytała prowokująco i obalała takie opinie: - Jeśli według prognoz do 2050 roku o 80 proc. wzrośnie popyt na przewozy, to transport drogowy i kolejowy nie będzie na tyle wydolny, by temu sprostać. Te problemy może rozwiązać żegluga śródlądowa. A dziś mamy ostatni moment na ratowanie żeglugi w Polsce. Transport śródlądowy nie niszczy środowiska. Wręcz przeciwnie - jest najbardziej ekologiczny z możliwych. Jeśli towary przewożą statki, wyobraźmy sobie, o ile mniej samochodów porusza się na naszych drogach.

Wtórował jej prof. Zygmunt Babiński z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy: - Jestem ekologiem. Jeśli mówimy o rewitalizacji Wisły, to mówimy o jej odbudowie a nie o renaturyzacji. Wiele odcinków Wisły to nie są odcinki naturalne, są one przebudowane przez człowieka lata temu, a potem zniszczone. Jeśli nie uregulujemy Wisły, nigdy nie pozbędziemy się problemów z powodziami. Czy państwo XXI wieku na to stać?

Kwestie powodziowe były istotną częścią dyskusji. Wisła w ciągu ostatnich 40 lat wylała 45 razy, zalewając wiele miejscowości nawet na 49 dni. Straty wywołane powodziami liczone są w dziesiątkach miliardów złotych. Uregulowanie Wisły zmniejszyłoby ryzyko podtopień do minimum.

- Musimy jednak mieć na to pieniądze. A tych brakuje nawet na działalność bieżącą - mówiła Halina Czarnecka, dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gdańsku.

Wiceminister Anna Wypych-Namiotko nie była w stanie odpowiedzieć na pytanie, czy pieniądze się znajdą w najbliższym czasie, choć zadeklarowała rozpoczęcie prac nad wykorzystaniem gospodarczym Wisły.

- Jeśli nic nie zrobimy teraz, trzeba to traktować jak sabotaż gospodarczy - grzmiał prof. Adam Bolt z Politechniki Gdańskiej.
Dyskusja toczyła się również wokół tego, czy należy powołać jedno ministerstwo odpowiedzialne za gospodarkę wodną. Tu zgoda była pełna - jak najbardziej trzeba to zrobić.

- Trzeba ministra gospodarki wodnej, bo trzeba gospodarza. Jeśli teraz sprawami wodnymi zajmuje się sześć ministerstw, to jest to ogromny błąd - mówił Tomasz Sowiński, prezes Związku Miast Nadwiślańskich.

- Walczymy o to już od lat i to bez rezultatu. Mam nadzieję, że dzięki "Dziennikowi Bałtyckiemu" w końcu dotrze do rządzących, że jest potrzebny jeden gospodarz polskich rzek - wtórował mu Zenon Ossowski, prezes Żeglugi Bydgoskiej.

Ten postulat znalazł się w stanowisku końcowym konferencji, które zostało przez wszystkich uczestników spotkania przyjęte jednogłośnie (treść stanowiska). W stanowisku znalazły się także zapisy dotyczące tego, co rząd i samorządy powinny jak najszybciej zrobić, jeśli zależy im na ożywieniu Wisły. Teraz ten widoczny efekt konferencji trafi na biurka ministrów odpowiedzialnych za transport, gospodarkę, ochronę środowiska, rolnictwo i rozwój regionalny, a także na biurko premiera Donalda Tuska. Mamy nadzieję, że odniosą się oni jak najszybciej do naszych postulatów.

#1 | Andrzej Patro dnia 07.06.2013 19:02
Inicjatywa jak najbardziej słuszna ! Sam się do niej dołączyłem posyłając kilkadziesiąt " papierowych głosów " na kuponach z Dziennika Bałtyckiego . Zobaczymy co wyniknie z tej akcji.

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?

  PRchecker.info Free counters!
Apis | Alhenag | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL