Powódź 2013 - na przekór słowom wróżkiDrukuj

Powódź 2013 - na przekór słowom wróżkiJak informowaliśmy na początku kwietnia - według słów Pani minister rozwoju regionalnego w tym roku miało nie być powodzi a tymczasem tylko na Odrze po raz czwarty od wygłoszenia tych słów stany wód podnoszą się powyżej stanów ostrzegawczych a w całym dorzeczu w wielu miejscach powyżej stanów alarmowych. Zwłaszcza województwa dolnośląskie i lubuskie zagrożone są powodzią nie mniej niż w roku 2010.

Znacznie gorzej jest u naszych sąsiadów. Sytuacja w Niemczech wygląda naprawdę poważnie. W Saksonii i Bawarii ogłoszono stan klęski żywiołowej. Rząd zapowiedział pomoc Bundeswehry. Z kolei w Czechach w wyniku opadów deszczu jedna osoba zginęła, a trzy są zaginione. W Czechach został ogłoszony stan klęski żywiołowej.. Burmistrz Pragi apeluje, żeby turyści nie przyjeżdżali do miasta.

Niemcy

W Bawarii stan klęski obowiązuje w Pasawie, Rosenheim oraz powiatach Miesbach i Berchtesgadener Land, w Saksonii w miastach Chemnitz i Zwickau oraz w powiecie lipskim - podała agencja DPA. Rząd kanclerz Angeli Merkel zapewnił władze terenów dotkniętych przez powódź, że mogą liczyć na pomoc ze strony rządu federalnego.

- Gdyby okazało się to konieczne, wyślemy (w rejon klęski żywiołowej) Bundeswehrę - powiedział rzecznik rządu.

Szczególnie trudna sytuacja panuje w Pasawie (Passau), położonej w miejscu, gdzie rzeka Inn wpada do Dunaju. Duża część zabytkowej starówki znajduje się pod wodą, wiele domów dostępnych jest tylko dzięki zbudowanym przed nadejściem fali powodziowej prowizorycznym pomostom. Dunaj, którego poziom w mieście wynosi zwykle 4,5 metra, ma osiągnąć w niedzielę wieczorem 10,5 metra. Jak powiedział burmistrz Pasawy Juergen Dupper, poziom rzeki może dojść nawet do 11 metrów, przekraczając najwyższy dotychczasowy poziom z 2002 roku - 10,81 m. Podtopione są przebiegające w pobliżu Pasawy drogi krajowe 388 i 12.

Krytyczna jest także sytuacja w Rosenheim. W Zwickau rozpoczęła się ewakuacja jednej z dzielnic miasta, gdyż rzeka Mulda może w każdej chwili przelać się przez osłabione wały przeciwpowodziowe.

Występujące z brzegów rzeki zalały liczne miejscowości, drogi i pola na terenie Bawarii, Saksonii i Badenii-Wirtembergii. Wiele miejscowości odciętych jest od świata. W Goenningen w Badenii-Wirtembergii rzeka Wiesaz zalała zakład produkcyjny, szkołę i halę sportową. W pobliskim Reutlingen uznano za zaginione dwie osoby, które najprawdopodobniej wpadły do rzeki. Na terenie tego landu w akcjach ratowniczych uczestniczyło 6 tys. strażaków i pracowników Technicznej Służby Pomocy.

Na kilku odcinkach Renu, Menu i Neckaru zawieszono z powodu wysokiego stanu tych rzek kursowanie statków. Poprawa sytuacji powodziowej nastąpiła w Turyngii i Dolnej Saksonii; poziom rzek w tych landach obniżył się. Na niedzielę wieczór zapowiedziano dalsze opady deszczu w południowej i wschodniej części Niemiec.

W ciągu 12 godzin w zachodnich, południowych i północnych Czechach spadło 30 litrów wody na metr kwadratowy. Stan zagrożenia ogłoszono w czterech czeskich krajach (województwach): pilzneńskim, usteckim, libereckim i karlowarskim.

Czechy

Wiele rzek wystąpiło z brzegów. Strażacy nieustannie wypompowują wodę z zalanych piwnic. W umacnianiu wałów pomaga ludność cywilna. Strażacy rozdali już 15 tysięcy worków z piaskiem. Zalane są dziesiątki hektarów pól i łąk. Trudna sytuacja utrzymuje się na górnym biegu Wełtawy, rzece Klabavie w pobliżu budowli regulacyjnych Rokycany w województwie pilznieńskim, na rzece Kamenice w północno-zachodnich Czechach na Wyżynie Dieczyńskiej oraz rzece Berounce - najdłuższym dopływie Weltawy (247 km). Ostrzeżenie wydano również dla dorzecza Nysy Łużyckiej i górnego odcinka Ohrzy niedaleko Karlowych Warów oraz dla wszystkich rzek Wyżyny Karlowarskiej.

O godz. 13 pełniący obowiązki burmistrza Pragi Tomasz Hudeczek ogłosił w mieście stan zagrożenia. W ciągu sekundy Wełtawą przepływa przez stolicę 1510 metrów sześciennych wody, podczas gdy w trakcie katastrofalnej powodzi w 2002 roku było to 5 tys. metrów sześciennych. Hudeczek zaznaczył jednak, że Wełtawa będzie dalej wzbierać, a wpadająca do niej na początku Pragi Berounka także nie osiągnęła jeszcze swego maksymalnego poziomu.

Hudeczek ostrzegł, że najprawdopodobniej w poniedziałek nastąpi w Pradze ograniczenie ruchu kołowego i komunikacji publicznej, co może dotyczyć również metra. - Dlatego zwracam się do każdego, kto może zrezygnować z podróży do Pragi lub poruszania się po niej, by to w poniedziałek uczynił - powiedział.

Na mokrych jezdniach doszło do wielu wypadków drogowych. Pociąg relacji Praga-Berlin wpadł na drzewo, które runęło na tory tuż przed jego przejazdem. Nikt nie został ranny, ale konary drzewa rozbiły przednią szybę lokomotywy a ważne połączenie międzynarodowe zostało na wiele godzin zablokowane.

Polska

Powódź na Dolnym Śląsku to już fakt. Woda wlała się do kilku miejscowości w powiatach: jeleniogórskim, kamiennogórskim i zgorzeleckim. W samym Wrocławiu nie ma w tym momencie żadnego zagrożenia na Odrze i jej dopływach. Jednak np. w Marciszowie pod Kamienną Górą mieszkańcy są przerażeni i z niepokojem patrzą w niebo. Stefan Zawierucha, wójt Marciszowa mówi w rozmowie z reporterką portalu GazetaWroclawska.pl:

- To największa woda, jaka nawiedziła gminę. Powódź jest większa niż w 1997 roku! - Zalało kilkadziesiąt budynków, około 30 z nich jest odciętych od świata, pozalewane są drogi dojazdowe, przepusty i mosty nad Bobrem. Choć woda z 3,8 metra opadła do 3,3, wciąż się boimy, że spadnie deszcz.

- Niebo jest ciemne, w każdej chwili może lunąć - twierdzi wójt Stefan Zawierucha z Marciszowa. Ewakuowaliśmy jedną rodzinę oraz dwoje dzieci z innej rodziny. Pozostali mieszkańcy gminy zostali w swoich domach.

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu potwierdza kiepskie informacje, które płynęły do mieszkańców Dolnego Śląska (szczególnie kotliny kamiennogórskiej i jeleniogórskiej oraz powiatu zgorzeleckiego) ze sztabu kryzysowego. O godzinie 19.26 synoptycy wydali komunikat, w którym ostrzegają o intensywnych opadach deszczu, które wystąpią od niedzieli od północy i potrwają nawet do godz. 10 do poniedziałku. Miejscami może spaść nawet do 40mm deszczu, a to oznacza opad podobny do tego, który występował przez całą sobotę.

Sytuacja jest teraz o tyle groźna, że rzeki górskie nie mają już praktycznie żadnej rezerwy, a wiele z nich grubo przekroczyło stany alarmowe. Dlatego na pewno spokojnej nocy nie będą mieli mieszkańcy dorzecza: Bobru, Kwisy, Nysy Łużyckiej, Witki, Miedzianki oraz Baryczy.

#1 | Apis dnia 03.06.2013 16:36
Zbiornik Krużberk na Morawicy w Czechach (dopływ Odry) rozpoczął zrzut wody. Należy się spodziewać, ze w ciągu dwóch - trzech dni podniesie się nieco poziom wody Odry w Miedoni.
#2 | darpo23 dnia 03.06.2013 17:02
a nocka zapowiada się deszczowo. Strefa opadów przesuwa się od warszawki na południowy zachód właśnie do zlewni Odry. Nie jest to ten kierunek opadów jaki zwykle ma miejsce , więc nasi "fachowcy" nie kumają czaczy. Zbiorniki na północny wschód od
Raciborza się zapełniają wodą w zastraszającym tempie , a to źle wróży miejscowościom poniżej. Powódź już ma miejsce ale mamy dwa dni czasu na coś więcej niż wydanie komunikatu o miejscowych podtopieniach.
#3 | Apis dnia 03.06.2013 17:14
Turawa ma tylko 20% rezerwy pojemności a Małapanew sypie do niej ponad 40m3/sek przy odpływie z jeziora 25m3/sek (stan ostrzegawczy).

Do Otmuchowa dopływa prawie 80m3/sek ale ma on jeszcze ponad 55 mln m3 rezerwy. Na razie Nysa Kłodzka nie szaleje.

Odra w Chałupkach w ciągu ostatnich 12 h podrosła o 40 cm, ale nadal jest w stanach średnich.

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?

  PRchecker.info Free counters!
Apis | Alhenag | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL