Wisła - rzeka mojego życiaDrukuj

Wisła - rzeka mojego życiaWisła błękitna, szara Wisła. Najmilsza mi jest i najbliższa… Kto poznał raz gorycze i uroki Wisły, ten już na ślepo pójdzie za nią do końca… – tak o swojej ukochanej rzece pisze kapitan Stanisław Fidelis. Promocja książki odbyła się 18.05.2013.

„Wisła – rzeka mojego życia” to wspomnienia kapitana Stanisława Fidelisa z okresu kilkudziesięciu lat jego marynarskiej służby. Jego pasja zaczęła się od wakacyjnego wyjazdu, gdy jako uczeń szkoły zawodowej, na szlaku Grudziądz – Malbork – Gdańsk „tłukł węgiel, pomagał przy szlakowaniu pieca, smarował i oliwił potężne suwaki maszyny parowej”, wspierając brata Andrzeja, starszego palacza. To właśnie tutaj, na pokładzie statku S/P „Matejko” (tzw. Garbus), „o najmilszym sygnale (a może jednak piękniejszy sygnał miał S/P „Bałtyk”?)”, doświadczył pierwszych przeżyć żeglugowych na Wiśle.

W wieku osiemnastu lat został przyjęty do pracy w Żegludze na Wiśle. Od tej pory, dzięki uczestnictwie we wszelkich możliwych kursach i szkoleniach (dla bosmanów, sterników, mechaników, poruczników i kapitanów), szybko piął się po szczeblach marynarskiej hierarchii – aż do uzyskania szlifów kapitana I klasy. Prawdziwym powodem do marynarskiej dumy stało się dla kpt. Fidelisa objęcie w 1970 roku dowodzenia na „Żubrze W-13”, kursującym na trasie Płock – Gdańsk.

Książka to nie tylko wspomnienia – autor, zaniepokojony stanem Wisły, apeluje również do kompetentnych władz (różnych szczebli) o docenienie „wielkiej arterii wodnej, jaką jest nasza największa rzeka”, która jest jednocześnie „ogromnym niewykorzystanym potencjałem w sferze transportowym naszego kraju”. Według kapitana, zaniedbując Wisłę „pozbawiamy się wielomilionowych, a może wielomiliardowych zysków, które wzbogacałyby nasz narodowy budżet”.



Dzięki zapiskom Kapitana Fidelisa, mamy możliwość również zobaczyć, ujętych na fotografiach, ludzi rzeki oraz jednostki pływające, w tym przepiękne statki pasażerskie.

Zamówienia książki proszę kierować na stronę towarzystwopp2012@gmail.com, koniecznie podając adres i numer telefonu do kontaktu. Dodatkowe informacje można uzyskać na stronie internetowej: www.pokis.pl
#1 | Wojciech Rytter dnia 30.05.2013 18:56
Stasiu nasze uznanie i gratulacje.Książka robi furorę Byłeś świadkiem,jak w ciągu godziny na Jarmarku Tumskim ,sam sprzedałem 19 książek.Nie nadążałeś wpisywać dedykacji.Jak tak dalej będzie taki popyt,to zajdzie konieczność dodruku.Pozdrawiamy serdecznie.Wojtek z Danusią.
#2 | 2494 dnia 31.05.2013 06:59
Szkoda że tylko już przyszło książki pisać a nie utrzymać rzek w stanie w jakim opisał je Kpt.
Gratulacje za wspaniałą lekturę dla młodych i starszych . Książka wciąga jak dobry kryminał i otwiera oczy że kiedys byliśmy centrum Europy a teraz jesteśmy centrum nędzy żeglugowej .
Gratulacje ,.
#3 | zgred dnia 31.05.2013 09:48
Książkę mam, przeczytałem jednym tchem. Gratulacje Panie Stanisławie i dzięki wielkie za dedykację.
#4 | Wojciech Rytter dnia 31.05.2013 17:16
Dziś rano ok. 8.30 spływały w dół Wisłą dwie żaglówki. Obserwowałem je. Myślałem, że zacumują w Płocku. Nic z tego popłynęły dalej w dół. Ruch na Wiśle, Odrze, Warcie, czy Noteci umiera z każdym rokiem. Jeszcze kilkanaście lat temu pływały statki wycieczkowe, pchacze z barkami, żaglówki, kajaki, łódki rybaków i wędkarzy. Czasami pojawiła się pogłębiarka. Dziś martwa cisza. Tylko nie brakuje kormoranów. Buszują, wybierają tony ryb, potem malują na biało odchodami wyspy, zatruwają środowisko. A ekolodzy twierdzą, że to nasze dobro narodowe. Mamy piękne rzeki od gór do morza i ze wschodu na zachód. Jesteśmy w Europie, a Europa ma też rzeki, tylko jakie. Jak tak dalej pójdzie, to za parę lat wszystko u nas zarośnie, zamuli, całkiem sięgnie dna. Pozostaje jedynie nadzieja, że zachód wywrze presję na nasz rząd, aby wreszcie przywrócił Żeglugę na swoim terytorium. Czy ci nasi posłowie nie wiedzą, że wodą najtaniej ? Że woda, to życie, to tysiące miejsc pracy, to rekreacja i wypoczynek. Kiedyś było hasło. Cały naród buduje swoją Stolicę. Może teraz warto rzucić nowe hasło. CAŁY NARÓD UDRAŻNIA SWOJE RZEKI I ODBUDOWUJE NA NICH ŻEGLUGĘ. Panowie posłowie, do dzieła. Zróbcie coś za to, żeśmy was wybrali.
#5 | wladyslaw styp dnia 01.07.2013 12:07
Szanowny panie kpt. Stanisławie Fidelis jeszcze raz serdecznie dziękuje za książkę,
„Wisła rzeka mojego życia”. Rzeka Wisła jest mi też bliska, po pierwsze to królowa polskich rzek, po drugie ja urodziłem się w gminie Solec Kujawski wieś Dobromierz. W roku 1934, który pan wspomina to wielka powódź, tata opowiadał jak rzeka niosła ze sobą drzewa krzewy oraz dobytek ludzki. Ja na Wiśle nie wiele pływałem, żona pochodzi z Włocławka wujek Ryszard Zawidzki pływał do emerytury w żegludze Bydgoskiej, mile wspominam kpt. Władysława Morawskiego a wcześniej Lucka Blachowskiego i wielu innych. Dla mnie Wisła to egzotyka jeden rejs z Stocznia Stogi- Gdynia – Gdynia Bydgoszcz, natomiast droga wodna Odra – Wisła tam bywałem częściej, głównym rzekami to były Odra, Łaba, Ren, i ich dopływy jak Hawela, Wesera, Mas, Mosela, Men, Neckar,
Panie Stanisławie krótko mówiąc na zachodzie drogi wodne są porządne i rozbudowywane znaczy dostosowane do obecnych statków i ich gabarytów i dalej rozbudowywane, natomiast u nas masakra wszystko sprowadza się tylko do ruchu kajakowego, bo większe statki nie mają szans. Mam nadzieję, że gospodarze naszego kraju dojdą do wniosku, że bez kanalizacji i regulacji rzek nie da się uniknąć posuchy i powodzi. Woda jest niezbędnym skarbem w gospodarce kraju to jest tani i ekologiczny transport. Sport i rekreacja jest w całym regionie bujnym życiem.
Dzięki pana książce uzupełniłem swoją wiedzę o rzece Wiśle, wspaniałej flocie marynarzach, z podziwem oglądam ilustrację floty wiślanej i wspaniałych marynarzy. Mam duży sentyment do floty boczno i tylno kołowców, na nich zdobywałem szlify oficerskie.
Na zachód od Odry mieli kiedyś też starą flotę w miarę ją modernizowali. Nową budowali nowoczesną a nie jak u nas nową na przykład BM Żubry Tury itd. Dopiero Bizony były o lepszym standardzie Muflon Koziorożec, to już pchacz na wskroś nowoczesny, z wyjątkiem silników głównych, nasi inżynierowie budowniczowie statków naprawdę potrafią, nasze Muflony pływają u Słowaków od morza północnego do morza Czarnego Ren Men RMD Dunaj.
Wymienili silniki główne i pędniki.
Do kolegów marynarzy warto zapoznać się z tą książką to piękna karta naszej polskiej floty rzecznej i ich marynarzy. Władysław Stypczyński.

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Świetne! Świetne! 0% [0 głosów]
Bardzo dobre Bardzo dobre 0% [0 głosów]
Dobre Dobre 0% [0 głosów]
Średnie Średnie 100% [1 głos]
Słabe Słabe 0% [0 głosów]

  PRchecker.info Free counters!
Apis | Alhenag | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL