To już koniec żeglugi na OdrzeDrukuj

To już koniec żeglugi na OdrzeOstatnia regularna linia żeglugowa w Polsce przestaje istnieć. Węgiel z Gliwic do Wrocławia pojedzie tylko koleją. Jeszcze dwa lata temu Kanałem Gliwickim i Odrą przez Opolszczyznę przewieziono prawie pół miliona ton węgla z Górnego Śląska do elektrociepłowni Wrocław. Rok temu już zaledwie 170 tys. ton. W tym roku nic, choć sezon nawigacyjny trwa od początku marca. Powód? Najemcy dzierżawionych pchaczy i barek nie mają zleceń.

- Nadchodzi śmierć towarowej żeglugi - mówi ze smutkiem kpt. Andrzej Podgórski z Rady Kapitanów Żeglugi Śródlądowej. - Węgiel pojedzie teraz do Wrocławia wyłącznie koleją. To była ostatnia w Polsce regularna linia żeglugowa, kursowało tu od 10 do 12 zestawów.

Firmą, która organizowała transport węgla z Gliwic do stolicy Dolnego Śląska i wynajmowała jednostki pływające kapitanom jest OT Logistics. Jej szefowie nabrali jednak wody w usta tłumacząc się wejściem na giełdę.

- Przed zatwierdzeniem prospektu emisyjnego nie będą wychodzić żadne informacje prasowe - ucięła wszelkie pytania Anita Kuczyńska z OT Logistics.

- Jeżeli nie będą tu pływały barki, to my też sobie nie poradzimy - martwi się Bogdan Balawender, bosman odrzańskiej mariny Lasoki w Kędzierzynie-Koźlu, przy której w sezonie cumuje po kilkadziesiąt jachtów. Na Kanale Gliwickim i skanalizowanym odcinku Odry od Koźla do Wrocławia powstało w ostatnim czasie kilkanaście nowoczesnych portów jachtowych, m.in. w Krapkowicach i Brzegu.

- Żegluga turystyczna miała się rozwijać obok tej transportowej. Tymczasem okazało się, że węgiel bardziej się opłaca wozić koleją - mówi Bogdan Balawender. Brak kursów barek oznacza, że niepotrzebne będzie utrzymywanie załóg obsługujących stopnie wodne. Wodniacy już martwią się tym, że na początek śluzy będą nieczynne w weekendy.

- A to właśnie wtedy są nam one najbardziej potrzebne - mówią właściciele jachtów. - Poza tym istnieje zagrożenie, że niewykorzystywany szlak nie będzie pogłębiany i ulegnie zamuleniu.

Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej we Wrocławiu na razie nie wie o tym, że węgiel nie będzie już transportowany Odrą.

- Nie otrzymaliśmy żadnej oficjalnej informacji na temat ograniczenia tego typu przewozów - oświadcza Anna Zięba w wrocławskiego RZGW. - Jeżeli chodzi o obawy zwolnienia części załogi śluz, pracownicy ci mają szeroki zakres obowiązków i przepuszczanie jednostek OT Logistics przez nasze obiekty nie jest ich jedynym zadaniem. W związku z czym RZGW nie planuje zwolnień pracowników na śluzach - zapewnia.

Co innego mówią jednak ludzie z branży żeglugowej: - Już rozpoczęła się redukcja zatrudnienia na stopniach wodnych. Otrzymaliśmy wiarygodne informacje, że pierwsze osoby otrzymały wypowiedzenia - mówi kpt. ż.ś. Andrzej Podgórski. - Doszło do fatalnej sytuacji, która będzie miała daleko idące skutki. Żeglugi nie uratują okazjonalne transporty z kozielskiej stoczni.

Zaskoczony całą sprawą jest także wiceminister transportu Tadeusz Jarmuziewicz:

- Zaprzestanie transportowania węgla drogą wodną to decyzja korporacyjna, a nie rządowa - tłumaczy wiceminister Jarmuziewicz. - Spróbuję się jednak dowiedzieć szczegółów - zapowiada.

Jak to jest, że w Europie opłaca się transportować towary drogą wodną, a w Polsce nie?
- Mamy do czynienia z kwadraturą koła. Niewiele towarów transportuje się drogą wodną, bo szlaki są niedoinwestowane. W szlaki się nie inwestuje, bo zbyt mało się nimi transportuje - mówi wiceszef resortu transportu.

To kolejna zła wiadomość dotycząca żeglugi na Odrze w ostatnich miesiącach. Dokładnie rok temu Komisja Europejska poinformowała, że Odra (poza niewielkim odcinkiem w okolicach Szczecina) została wyłączona z transgranicznej sieci transportowej. To oznacza, że nasz kraj nie ma szans na uzyskanie unijnego finansowania na modernizację tego szlaku wodnego. Dotacje z tej puli będą liczone w miliardach euro. Powodem było właśnie zbyt duże zaniedbanie odrzańskich szlaków wodnych.

Czy żeglugę na Odrze uda się uratować w przyszłości? - W perspektywie na pewno się rozwiniemy, ale na razie nie wiadomo, w co w ogóle ręce włożyć - konstatuje wiceminister Jarmuziewicz.

źródło: nto.pl
#1 | koj dnia 25.04.2013 15:41
Oj wybory się zbliżają nawet Jarmuziewicz wyszedł z nory (cyt.) "[...] ale na razie nie wiadomo, w co w ogóle ręce włożyć [...]" - więc trzyma je w kieszeniach. Ten Pan nic dla żeglugi nie zrobił i nie zrobi.
#2 | zwierusinski dnia 25.04.2013 19:30
Ciekawi mnie o ile wzrośnie cena za ogrzewanie na Wrocławskich osiedlach w związku z transportem kolejowym,o ile pamiętam takie zagrożenie już istniało wcześniej.
#3 | 2494 dnia 26.04.2013 09:28
To by oznaczało że jesteśmy Afryką w żegludze śródlądowej . Szkoda Szkoda .
#4 | Apis dnia 26.04.2013 09:32
W Afryce na Nigrze żegluga ma się dobrze... A to równik!
#5 | 2494 dnia 26.04.2013 10:26
Wiem i jest tam bardzo nie bezpiecznie . Proszę mi wierzyć .
http://www.marine...fault.aspx
#6 | rzuf12 dnia 26.04.2013 11:56
Aż nie chce się dodawać komentarzy pod takimi informacjami... Nawet Koledzy wędkarze pływający łódeczkami po WWW twierdzą, że regulacją rzek w Polsce zajmują się tylko bobry!
#7 | Harpooner dnia 30.04.2013 18:25
A podatek drogowy placimy, podatek jest w paliwie a pieniądze z tego idą na drogi dla samochodów
Proponuję by każdy posiadacz łodzi zbierał paaragony za zakupione paliwo i wtedy się okaże ile kasy panstwo od nas wzięło na rewitalizację rzek .

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Świetne! Świetne! 100% [2 głosy]
Bardzo dobre Bardzo dobre 0% [0 głosów]
Dobre Dobre 0% [0 głosów]
Średnie Średnie 0% [0 głosów]
Słabe Słabe 0% [0 głosów]

  PRchecker.info Free counters!
Apis | Alhenag | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL