Prezydent Miloą Zeman o drogach wodnych - wywiadDrukuj

Prezydent Miloą Zeman o drogach wodnych - wywiadWywiad z Miloąem Zemanem, prezydentem elektem Republiki Czeskiej, przeprowadzony jeszcze przed wyborami prezydenckimi w styczniu 2013 dla czasopisma „Vodní cesty“ nr 4/2012.

W spotkaniu w kancelarii Miloąa Zemana, na ul. Loretańskiej w Pradze rozmowę w imieniu redakcji „Vodní cesty“ przeprowadzili panowie Josef Podzimek, Petr Forman i Tomáą Kolařík.

Redakcja: Kiedyś Pan powiedział, że nie miał Pan dobrych relacji z osobami, którzy wypowiadali „obce” słowa: statek, barka, żegluga, droga wodna. Kiedy Pan zmienił zdanie?

Miloą Zeman: Należę do osób, które pozwolą się przekonać argumentami. Kiedy Pan Podzimek, w mym domku letniskowym, dawno temu razem był z Panem Gregrem, powiedziałem mu: „Do czego nam jest potrzebny kanał Dunaj-Odra i już nie mówiąc o Łabie, kiedy mamy autostradę D47 i mamy korytarz kolejowy w tej samej osi? Zaiste ten kanał nie będzie w pełni wykorzystany!“. Później jednak przestudiowałem materiały za i przeciw, ze względu na to, że argumenty mają wpływać z obu stron; studiowałem materiały Partii Zielonych, włącznie z opiniami Pana Bursika, który był sławny swym sprzeciwem wobec energii jądrowej, autostradom a w ostatnim czasie udało mu się zaśmiecić naszą ziemię panelami solarnymi oraz doprowadzić do zniszczenia Szumawy przez kornika. Również studiowałem materiały Pana Podzimka i jego współpracowników.

Ten okres trwał około 3 lat, ze względu na to, iż jestem przekonany, że kiedy chcesz zmienić swoje zdanie to nie można to dokonać w ciągu 14 dni o ile ta zmiana ma być istotna. W końcu doszedłem do wniosku, że wcześniej myliłem się głównie dlatego, że ten korytarz wodny nie pełni tylko zadania transportowe, ale służy dla energetyki i oczywiście dla rekreacji, gospodarce wodnej oraz zapewnia ochronę przeciwpowodziową. Rozmawiałem również z szeregiem przedsiębiorców i prezydentów miast na Morawie, na przykład z Janem Světlikiem, właścicielem Huty Witkowice, który ten korytarz wodny bardzo popiera.

Po trzech latach doszedłem do przeciwnego zdania, i jak mówił Winston Churchill: „Tylko idiota nie zmienia swojego zdania”. I kolejny argument, dlaczego przylgnąłem do tego projektu, że już długo jestem przekonany, że państwo z kryzysu wyprowadzą inwestycje a nie konsumpcja- populistyczni politycy akcentują bardziej konsumpcję. Jeden z laureatów Nagrody Nobla za ekonomię wyraźnie powiedział: ”Z kryzysu musimy się wydostać inwestycjami”. Ostatni argument to, że podziwiam Tomaąa Batę, podziwiam Frantiąka Čubę i jego Sluąovice. Wszyscy wymienieni i inni byli promotorami tego projektu.

Redakcja: To znaczy, że Pan się identyfikuje z opinią Tomaąa Ba»i, który w sprawie transportu wodnego i kanału Dunaj-Odra-Łaba wypowiedział legendarne zdanie: „Nigdy nie posuniemy się ani krok do przodu przy tworzeniu dobrobytu państwa, o ile nie uporządkujemy sobie sprawy w swoich głowach“.

Miloą Zeman: Osobiście, przed więcej niż dwudziestu laty,w reakcji na wypowiedzi innego polityka, który podkreślał „Potrzebujemy więcej Viktorów Kożenych”, twierdziłem, że nie potrzebujemy ani jednego Kożenego, ale potrzebujemy więcej Batów. Do tego życzenia uporządkowania we własnych głowach bym dodał, że i polityk nie ma być amatorem i że amatorzy nigdy nie mają porządek we swych własnych głowach. O ile ministrowie nie rozumieją problematyce swego resortu, co jest niestety obecna sytuacja, to o porządku we własnych głowach nie można mówić.

Redakcja: Mówił Pan również, że Pan studiował argumenty aktywistów ekologicznych i Partii Zielonych. Przewodniczący Partii Zielonych Ondřej Liąka nam przed dwoma laty w sprawie kanału Dunaj-Odra-Łaba na temat poparcia ze strony Tomaąa i Jana Antoniego Baty powiedział: „Ich wizja została już zdecydowanie i niezwrotnie pokonana przez rozwój technologiczny i społeczny” Co Pan o tym myśli?

Miloą Zeman: Ja oceniam ludzi według tego co w życiu osiągnęli. O ile Ba»a lub Frantiąek Čuba lub liczni inni, we swoim życiu osiągnęli dużo, za to ich doceniam. Nie mogę powiedzieć, że Ondřej Liąka nie osiągnął niczego. Podobnie jak w matematyce, która posiada cyfry ujemne i dodatnie, działalność Ondřeja Liąki, chociaż by w rządzie Topolanka, była według mego zdania ze znakiem minus. I chociaż w obecnej chwili został przewodniczącym Partii Zielonych, to doprowadzi definitywnie, według mego zdania, do upadłości tej partii.

Redakcja: Wówczas i dzisiaj wychodziliśmy z legendarnej książki J.A. Ba»y Budujemy państwo dla 40 000 000 ludzi. Zna Pan tą książkę? I zgadza się Pan z opinią jej autora, że dla prosperity państwa są potrzebne trzy uzupełniające się korytarze transportowe: kolejowy, drogowy i wodny z priorytetem dla kanału D-O-Ł?

Miloą Zeman: Tak, posiadam wydanie tej książki z roku 1937. Z ich sugestiami się zgadzam. Miałem pewne wątpliwości w sprawie odgałęzienia na Łabę, ze względu na najwyższe koszty i największą różnicę poziomów. Z drugiej strony, mój kolega Jaroslav Foldyna, który walczy o jaz koło Děčina oraz inni, którzy walczą o użeglowienie Łaby do Pardubic, gdzie brakuje dostosować tylko kilka kilometrów, mnie przekonali, że i to odgałęzienie jest pożyteczne.

Redakcja: Przepraszamy, że stale wracamy do Baty, ale dobrze jest szukać oparcie w autorytetach ze sukcesami. Tomaą Ba»a w roku 1930 zapytany, co poleca, odpowiedział: „Odbudujmy zlikwidowane biura projektowe regulacji rzek, wyposażymy je w odpowiednie środki i ludzi, aby podczas nadchodzącej zimy zostały opracowane przynajmniej plany generalne. Przekażmy poszczególnym zlewniom takie kompetencje, tj. ministerstwu prac publicznych oraz funduszowi dla dróg wodnych”. Jakie jest Pana zdanie w stosunku do wniosku Wicepremier Karoliny Peake, uzgadnianym z ministrami ekonomicznymi, że należy zlikwidować Dyrekcję Dróg Wodnych oraz państwowe urzędy d/s żeglugi?

Miloą Zeman: Komuniści kiedyś mieli hasło: „Musimy oszczędzać bez względu na koszty”. Osobiście bym niektóre ministerstwa naprawdę zlikwidował i w myśl swego inwestycyjnego paradygmatu zastąpił bym je prawie ministerstwem dla prac publicznych. O ile by do tego doszło, to częścią składową tego ministerstwa by była również Dyrekcja Dróg Wodnych. Dążenie o likwidację Dyrekcji Dróg Wodnych oczywiście oceniam jako tragiczny błąd.

Redakcja: Jak Pan widzi priorytet korytarza wodnego D-O-Ł z punktu widzenia zapewnienia prosperytetu naszego państwa w segmencie transportu, gospodarki wodnej, energetyki ochrony środowiska, turystyki itp.

Miloą Zeman: Ze względu na to, że jestem ekonomistą i wiem, że 85% ceny budowy korytarza wodnego D-O-Ł by mogło być współfinansowane z Funduszu Spójności UE, to tylko szalony nie-ekonomista odrzuciłby taką możliwość, ze względu na to - jak sami udowodniacie i ja Waszym danym wierzę i sprawdzałem je sobie - w okresie 15 lat mogła by budowa zatrudnić 60 000 ludzi i wymagało by to tylko 15% środków finansowych ze źródeł krajowych. To znaczy niewykorzystanie tej możliwości, niewłączenie się do inicjatywy Polski, nie wykorzystać Brukseli, kiedy były prezydent Francji Sarkozy sobie kanał Seina-Północ wylobbował, to w wypadku o ile zostanę wybrany, będę uważał za jedną z najważniejszych zadań lobbystycznych w Unii Europejskiej. Ze względu na to, że i prezydent ma lobować, na lobbingu niema nic złego. Musi jednak lobbować w interesie Republiki Czeskiej, nie w interesie swych kolegów.

Redakcja: Przytłacza Pana ta wielkość inwestycji w wysokości 1 miliarda z krajowych środków dla korytarza wodnego przy rozłożeniu tej budowy na okres 20 lat?

Miloą Zeman: Tylko poparcie energii solarnej kosztuje i będzie kosztować państwo dziesiątki miliardów Kcz rocznie, i jeden miliard Kcz do rozwoju dróg wodnych jest absolutnie nieistotna kwota i przynosząca szereg korzyści. (Uwaga redakcji: Wg wyliczeń z roku 2006 cały korytarz D-O-Ł by miał kosztować około 200 miliardów Kcz rozdzielonych na 27 lat, kluczowe połączenie Dunaj-Odra ca 100 miliardów Kcz.)

Redakcja: Jak sobie Pan tłumaczy, że ani jeden rząd ani minister nie był zdolny o te środki wystąpić?

Miloą Zeman: W sytuacji, kiedy Wam Unia Europejska coś teoretycznie proponuje, np. program transeuropejskie sieci transportowe TEN-T i Wy tą ofertę odrzucacie - działacie wbrew interesom republiki Czeskiej. Uważam, że politycy, którzy działają wbrew interesom Republiki Czeskiej, nie mogą pełnić czołowych funkcji na czeskiej scenie politycznej.

Redakcja: Od roku 1995 dla drogi wodnej D-O-Ł zostało przyjęte ponad 20 uchwał rządu, rezolucji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy i innych istotnych dokumentów, ale czynów „nie ma“. Jak tej strategii zwlekania przeszkodzić? Nie powinna być wydana ustawa o dokończeniu korytarza wodnego, który by nawiązywał zwłaszcza do Ustawy z roku 1901 o budowie D-O-Ł i do Ustawy o funduszu dla gospodarki wodnej z roku 1931? O ile tak, kto by miał ją opracować i przedkładać?

Miloą Zeman: Myślę, że dla akcji inwestycyjnych tej wielkości zdecydowanie należałoby uchwalić oddzielną ustawę, tak samo jak byłoby korzystne, abyśmy mieli również ustawy energetyczne, które dotyczyłyby np. budowy elektrowni jądrowych. Inspiruje mnie w tej sprawie, jak Wam wiadomo New Deal Rooseweta. O ile mówimy o wodzie, to wszyscy dobrze wiemy, że dzięki przyjęciu tego programu, zostało zbudowane szereg elektrowni wodnych oraz w tym czasie największa zapora na świecie Boulder Dam na rzece Colorado (dzisiaj Zapora Hoovera - uwaga redakcji). O ile mi wiadomo, również i ten projekt powstał na podstawie odpowiedniej ustawy. Przygotować taką ustawę musiałby oczywiście rząd, w najgorszym wypadku grupa posłów lub senatorów. Nasza konstytucja umożliwia każdemu z posłów wnioskować ustawy i szkoda, że jej nie posiada prezydent; senatorowie muszą się zgromadzić w grupie dziesięciu. Inicjatywę ustawodawczą mają również okręgi i taką ustawę mogą zawnioskować również przedstawicielstwa okręgów.

Redakcja: Dlaczego Pan myśli, że nam się to do tej pory to nie udało, chociaż mieliśmy na ministerstwach głosy poparcia?

Miloą Zeman: Nie oczekujcie od urzędników w ministerstwach, że Wam opracują jakąkolwiek ustawę. Wracam do pomysłu pozytywnego lobbingu, tzn. o ile chcecie ustawę przeforsować, musicie do ministerstwa w jakieś formie roboczej ją dostarczyć, ci urzędnicy ją może dokończą a może nie. Wychodzić z założenia, że urzędnicy pracują za Was to iluzja. To znaczy: Wy mielibyście być wnioskodawcami tej ustawy i następnie wykorzystać jedną z podanych ścieżek, aby się dostała na porządek obrad.

Redakcja:Jak by Pan określił wniosek pierwszego wiceministra transportu RCz Lukaąe Hampla, który wysłał Komisji Europejskiej i którym żąda aby nam Czechom i Morawianom został wykreślony z międzynarodowego porozumienia o transeuropejskich sieciach TNT-T korytarz wodny D-O-Ł, który jest dokładnie określony również w umowie akcesyjnej Republiki Czeskiej do UE oraz w innych dokumentach?

Miloą Zeman: O ile nie zostanie wykorzystany ten potencjał i odwrotnie występuje przeciw, to bez używania silnych słów, jest to w zasadzie przestępstwo ekonomiczne wobec interesów narodowych Republiki Czeskiej. W porównaniu z Janą Boboąikową, która co prawda o interesach narodowych RCz tylko mówi i to wszystko, ja za podstawowe interesy narodowe RCz uważam prawie wsparcie ze środków UE dla tak znaczących akcji inwestycyjnych na terenie RCz. To dotyczy oczywiście również całego szeregu innych projektów, zwłaszcza transeuropejskich sieci, to znaczy oprócz korytarza wodnego również energetycznych i informacyjnych struktur. Kiedy się skończą możliwości masowego finansowania krótkoterminowych projektów w roku 2015, będziemy mogli przede wszystkim korzystać ze środków Funduszu spójności zwłaszcza na realizację sieci transeuropejskich.

Redakcja: Zgadza się Pan z filozofią, że lepiej dla RCz byś wiodącym w projekcie naprawdę europejskiego znaczenia, niż etatowo deklarować się do roli eurosceptyka?

Miloą Zeman: Uważam to za błąd, że europejska polityka Republiki Czeskiej do tej pory się koncentrowała tylko w kierunku krytyki Porozumienia Lizbońskiego, co jest dokument obejmujący 500 stron, który co prawda nikomu nie szkodzi, ale również nikomu nie przynosi korzyści.

Redakcja:Jak Pan ocenia dążenia Republiki Słowackiej w kierunku rozwoju dróg wodnych.

Miloą Zeman: Niektóre słowackie projekty wg mego zdania są irracjonalne. Chociażby połączenie Odry z Wagiem Przełęczą Jabłonkowską, gdzie by musiał powstać tunel w celu przejścia pasma górzystego. Są projekty realne i są projekty nierealne. Niemniej jednak troska o narodowe projekty jest zależna od priorytetów rządu.

Redakcja: Ani RCz, ani Słowacja do tej pory nie poparły Polski w dążeniu o zaszeregowanie Odry do TEN-T, chociaż wszystkie te trzy państwa to potrzebują. Nie świadczy to o niskim poziomie współpracy „nowych” państw w UE? Forsował by Pan z pozycji prezydenta większą koordynację narodowych projektów np. w ramach V 4, krajów nadbałtyckich i t.p.?

Miloą Zeman: Kiedyś wspierałem wejście Słowacji do V 4, dokładnie mówiąc wskrzeszenie współpracy Słowacji w tej grupie, chociaż to za Mečiara było dosyć skomplikowane. Polacy wówczas wspierali raczej Ukrainę i Litwę. Ja również forsowałem rozszerzenie o Słowenię. Ale z powrotem do Pana pytania: Uważam to oczywiście za duży błąd, że myśmy się do tej polskiej inicjatywy nie włączyli, ze względu na to, że my jako RCz ulepszeniem żeglugi jesteśmy zainteresowani. Oczywiście życzę sobie, aby również i strona polska przyśpieszyła prace w kierunku użeglowienia Odry w kierunku do RCz i myślę, że by również Polacy mieli zawinąć rękawy. Wsparcie współpracy w tym kierunku jest ale zdecydowanie potrzebne.

Redakcja: O ile Pan zostanie wybrany prezydentem, co dla tego projektu Pan wykona? Uważa Pan korytarz wodny D-O-Ł z punktu widzenia stworzenia nowych miejsc pracy i korzystania z dotacji UE jako projekt uniwersalny, konkretny, potrzebny dla wzrostu i ożywienia ekonomiki i dla przyszłości tego państwa? Czy ma się nadal odkładać?

Miloą Zeman: Chociaż prezydent nie posiada inicjatywy ustawodawczej, może brać udział w posiedzeniach rządu, z czego dwaj czescy prezydenci ewidentnie nie korzystali. Może regularnie występować przed dwoma izbami parlamentu, co byli dwaj czescy prezydenci również nie wykonywali. Może zapraszać ministrów, włącznie ministra transportu do konsultacji i może prowadzić lobbing w Brukseli, gdzie może brać udział w posiedzeniu szczytu UE. I za prezydentem by miało pozostać jakieś konkretne dzieło, podobnie jak za Batą pozostały fabryki obuwia, ale również całe miasta. Ludzie można podzielić do dwu kategorii: jedni, którzy się kierują zasadą Carpe diem- Korzystaj z dnia i drudzy, którzy dążą, aby po nich coś pozostało.

Redakcja: Widzi to pan w ten sposób, że to nie jest praca dla polityka lecz dla męża stanu?

Miloą Zeman: Mąż stanu odróżnia się od polityka tym, że jego horyzont czasowy przekracza kadencję wyborczą. Pan i pana koledzy, Panie Podzimek, mówicie o dłuższym okresie czasu. Ja mówię o 15 latach. W każdym wypadku, kiedy kadencja wyborcza jest 4 lata, to jest czterokrotność kadencji wyborczej.

Redakcja: Zapytamy Pana wprost: Będzie Pan tym wizjonerem, który będzie - w wypadku wybrania Pana prezydentem - ten projekt forsować?

Miloą Zeman: Wie Pan, słowo „wizjoner” często się łączy ze słowem „błazen”. Spotkałem się z szeregiem wizjonerów, w większości to byli fanatycy religijni. Twierdzę, że polityk powinien mieć wizję, ta wizja ma być długoterminowa, ma być udokumentowana poważnymi argumentami i że długoterminowa wizja nie jest na jedną kadencję wyborczą.

Z języka czeskiego na język polski
przetłumaczył: Ing. Józef Tobola
foto: aktualne.centrum.cz
#1 | marek56 dnia 23.02.2013 21:47
Nie wiemy co naszym sąsiadom Czechom uda się zrealizować z tych bardzo ambitnych planów ale już samo przedwyborcze podejście do tematu żeglugi już aktualnego Prezydenta musi budzić wielki szacunek. Przeczytałem ten wywiad z dużym przejęciem i jest mi po prostu przykro, że w Polsce w jak dotąd nie trafił się w kręgach władzy podobnie myślący polityk. Ani z prawej, ani z lewej strony ani ze środka. Nieważne zresztą skąd. Więcej komentować tego wywiadu chyba nie ma po co. Wyłożone wszystko dobitnie czarno na białym. Żeby tak któryś z naszych "wodzów" zechciał to przeczytać i wyciągnąć naprawdę właściwe wnioski. Ech... pomarzyć dobra rzecz.
#2 | Kongregacja dnia 23.02.2013 21:54
Dobrze wiedzą że same korzysci z tego ,ale brak odwagi w podejmowaniiu madrych decyzji, i brak wizji dalej niż do nastepnych wyborów. Co nas obchodza bebłania w TV ,spadł ,przeszedl, W tej partiialbo do tamtej ,pierdoły nie ma nic o gospodarce ,może to ,że Uni albo nie Uni.
#3 | multinet2000 dnia 24.02.2013 10:49
Jasne! Przed wyborami każdy z polityków doznaje olśnienia lub iluminacji. A po, amnezji. Ileż to razy tak było. Nie wierzcie żadnym politykom pod żadnym pozorem. Ci będą obiecywali i zapewniali wszystko i wszystkim. Z resztą zobaczymy co stanie się niebawem. Jakiż to wiekopomnych decyzji doczekają się bracia Czesi. Już stawiam dolary przeciwko orzechom, że żadnych istotnych. Będzie jak zawsze. Wicie, rozumicie. Nie teraz. Może w przyszłości. Nie podniecajmy się jakąś deklaracją. Za tym nic nie stoi. Taka zmiana poglądów nie jest niczym wyjątkowym. To zwykły cyniczny koniunkturalizm!
#4 | Odra dnia 24.02.2013 17:25
Zbliża się jubileuszowe XX Forum Gospodarcze w Toruniu... usiądą przedstawiciele różnych środowisk do dyskusji...tam jest miejsce na pytanie dlaczego nie wykorzystaliśmy "prezydencji Polski" i roli prof.Buzka, który apelował na XVIII Forum Gospodarczym 2011r. w sprawie działań na rzecz Projektu Odra-Dunaj-Łaba...dlaczego środowiska gospodarcze nie wymusiły oczekiwanych działań? Kraje Unii zainteresowane rozwojem gospodarczym zrzeszone są wizją Korytarzy Transportowych......tam jest miejsce na "autostrady"wodne....gdzie jest nasz rząd?? Nasi Europosłowie???

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Świetne! Świetne! 100% [2 głosy]
Bardzo dobre Bardzo dobre 0% [0 głosów]
Dobre Dobre 0% [0 głosów]
Średnie Średnie 0% [0 głosów]
Słabe Słabe 0% [0 głosów]

  PRchecker.info Free counters!
Apis | Alhenag | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL