Awantura o barkę przy WaweluDrukuj

Awantura o barkę przy WaweluW pobliżu mostu Dębnickiego stacjonuje barka "Aquarius" z restauracją. Jedna z mieszkanek Krakowa walczy o to, aby stamtąd odpłynęła. - To obrzydliwa pływająca buda, która straszy swoją "architekturą" i zasłania widok na Wawel - uważa Henryka Szczurowska-Kotarba, architekt.

Miejsca dla barki nie widzi w tym miejscu także główny plastyk miasta. Urzędnicy wydali jednak zgodę na cumowanie jednostki w najbardziej atrakcyjnym miejscu bulwarów wiślanych, powołując się na pozytywne opinie m.in. głównego plastyka i architekta.

Henryka Szczurowska-Kotarba tej sprawie wysłała już wiele pism do magistratu. Z odpowiedzi, jaką otrzymała w styczniu 2011 roku z Zarządu Infrastruktury Sportowej, dowiedziała się, że właściciel barki ma obowiązującą umowę na jej stacjonowanie w tym miejscu, a pozytywne opinie wydali główny plastyk miasta i główny architekt miasta. - Nigdy nie zgodziłem się na to, aby barka "Aquarius" wyglądała tak, jak obecnie. Kiedyś natomiast pozytywnie zaopiniowałem projekt tej barki, ale w rzeczywistości na Wiśle oglądamy coś innego - mówi Jacek Stokłosa, główny plastyk miasta.

- Zgodziłem się kiedyś na tę barkę, która była jedną z pierwszych. Traktowałem to jako wydarzenie, które ma wzbogacić pejzaż miasta. Teraz też wyraziłbym zgodę na barkę w tym miejscu, ale o mniejszych gabarytach - wyjaśnia Andrzej Wyżykowski, główny architekt Krakowa.

Henryka Szczurowska-Kotarba drążyła temat i w lutym 2011 roku odebrała pismo, w którym wiceprezydent Krakowa Magdalena Sroka poinformowała ją, że po zbadaniu sprawy przez plastyka miejskiego w przypadku "Aquariusa" stwierdzono "wprowadzenie dodatkowych kubatur oraz zamocowanie nieuzgodnionych elementów reklamowych". Po kolejnej skardze krakowska architekt otrzymała następne pismo od wiceprezydent Sroki, która powiadomiła, że w wyniku przeprowadzonej przez ZIS kontroli, potwierdziły się liczne zastrzeżenia odnośnie barki "Aquarius", jakie wniósł główny plastyk miasta. Henryka Szczurowska-Kotarba dowiedziała się też, że uwag nie uwzględnił pierwszy właściciel barki - firma "Przewłocki i Spółka", która sprzedała jednostkę Przedsiębiorstwu Prywatnemu Marek Morawiec. Wiceprezydent Sroka poinformowała również, że mając na uwadze zastrzeżenia odnośnie wyglądu barki, ZIS zawrze umowę na korzystanie z pali cumowniczych z nowym armatorem, gdy ten uzyska pozytywną opinię głównego plastyka miejskiego.

- 26 lipca 2011 roku główny plastyk miasta poinformował pisemnie Marka Morawca, że pozytywnie opiniuje projekt i wskazał kolorystykę, jaka powinna zostać zastosowana. Uwzględniając tę pozytywną opinię, podpisaliśmy z armatorem umowę na udostępnienie pali cumowniczych dla barki "Aquarius" - informuje Jerzy Sasorski, rzecznik ZIS.

- Rok temu ZIS zapytał głównego plastyka, czy jego zalecenia odnośnie wyglądu barki zostały wykonane. Na to pismo do dziś nie mamy odpowiedzi - dodaje Sasorski.
Jedni urzędnicy przekonują, że pod Wawelem nie ma miejsca na barki, inni wydają zgody na cumowanie

Zdaniem głównego plastyka miasta Jacka Stokłosy zakole Wisły i teren w rejonie mostu Dębnickiego nie jest odpowiedni dla barki takiej jak "Aquarius". Jeżeli chodzi o jej wygląd, to szczególne zastrzeżenia ma do szyldów, jakie umieszczono na barce oraz do drewnianej przybudówki.

#1 | koj dnia 09.02.2013 14:27
Czytaj: krakowscy "armatorzy" konkurują między sobą o klienta...

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?

  PRchecker.info Free counters!
Apis | Alhenag | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL